Rzeki Londynu

Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Cykl: Peter Grant (tom 1)
Wydawnictwo: Mag
6,49 (395 ocen i 84 opinie) Zobacz oceny
10
11
9
9
8
71
7
116
6
110
5
46
4
11
3
19
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rivers of London
data wydania
ISBN
0575097582
liczba stron
384
język
polski
dodał
Mariusz

Nazywam się Peter Grant. Jestem detektywem i uczę się na czarodzieja – jako pierwszy uczeń od pięćdziesięciu lat. Zajmuję się gniazdem wampirów w Purley, negocjuję rozejm między walczącymi ze sobą bogiem i boginią Tamizy, wykopuję groby w Covent Garden – a to tylko rutynowe działania. Duch rozruchów i rebelii obudził się w mieście i na mnie spada obowiązek przywrócenia porządku chaosie, który...

Nazywam się Peter Grant. Jestem detektywem i uczę się na czarodzieja – jako pierwszy uczeń od pięćdziesięciu lat. Zajmuję się gniazdem wampirów w Purley, negocjuję rozejm między walczącymi ze sobą bogiem i boginią Tamizy, wykopuję groby w Covent Garden – a to tylko rutynowe działania. Duch rozruchów i rebelii obudził się w mieście i na mnie spada obowiązek przywrócenia porządku chaosie, który wywołał. Albo tego dokonam, albo umrę próbując…

 

źródło opisu: http://mag.com.pl/

źródło okładki: http://mag.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
książek: 0

Tragiczna komedia tudzież komiczna tragedia z Londynem w tle

Londyn – miasto nierealne T. S. Eliota, ogromny tygiel kultur i epok, miejsce, w którym mitologia, historia i współczesność przenikają się w stopniu niespotykanym chyba nigdzie indziej. Miasto-palimpsest, które zachwyciło Petera Ackroyda, do tego stopnia, że postanowił napisać jego biografię. Londyn przekracza wszelkie granice i konwencje (...) Londyn jest nieskończony. Oznajmił. Jest również widownią cudów i siedliskiem pogaństwa. Kto potrafi zgłębić otchłanie Londynu?*

Wszystko wskazuje na to, że posterunkowy Peter Grant będzie musiał przynajmniej spróbować. Zakończył on właśnie okres próbny w Metropolitan Police, a majaczące przed nim perspektywy nie są zbyt optymistyczne – wszystko wskazuje na to, że ambitny młodzieniec zasili armię funkcjonariuszy zajmujących się robotą papierkową. Zaskakujący splot wydarzeń sprawia jednak, że znajduje się on w polu zainteresowania wydziału, o którego istnieniu nie miał najmniejszego pojęcia i o ile wcześniej obawiał się nudy, od tego momentu może o niej co najwyżej pomarzyć. A szkolenia pod okiem ostatniego angielskiego czarodzieja to dopiero początek. W ramach nowych obowiązków Peter okazjonalnie rozkopuje zabytkowe cmentarze, przesłuchuje obywateli, którzy już jakiś czas temu znaleźli się w (podobno) lepszym ze światów, próbuje rozwikłać zagadkę wybuchów niespotykanej agresji wśród spokojnych dotąd mieszkańców stolicy... I jakby tego było mało, ląduje w samym środku nasilającego się konfliktu pomiędzy stronnikami żeńskiego i...

Londyn – miasto nierealne T. S. Eliota, ogromny tygiel kultur i epok, miejsce, w którym mitologia, historia i współczesność przenikają się w stopniu niespotykanym chyba nigdzie indziej. Miasto-palimpsest, które zachwyciło Petera Ackroyda, do tego stopnia, że postanowił napisać jego biografię. Londyn przekracza wszelkie granice i konwencje (...) Londyn jest nieskończony. Oznajmił. Jest również widownią cudów i siedliskiem pogaństwa. Kto potrafi zgłębić otchłanie Londynu?*

Wszystko wskazuje na to, że posterunkowy Peter Grant będzie musiał przynajmniej spróbować. Zakończył on właśnie okres próbny w Metropolitan Police, a majaczące przed nim perspektywy nie są zbyt optymistyczne – wszystko wskazuje na to, że ambitny młodzieniec zasili armię funkcjonariuszy zajmujących się robotą papierkową. Zaskakujący splot wydarzeń sprawia jednak, że znajduje się on w polu zainteresowania wydziału, o którego istnieniu nie miał najmniejszego pojęcia i o ile wcześniej obawiał się nudy, od tego momentu może o niej co najwyżej pomarzyć. A szkolenia pod okiem ostatniego angielskiego czarodzieja to dopiero początek. W ramach nowych obowiązków Peter okazjonalnie rozkopuje zabytkowe cmentarze, przesłuchuje obywateli, którzy już jakiś czas temu znaleźli się w (podobno) lepszym ze światów, próbuje rozwikłać zagadkę wybuchów niespotykanej agresji wśród spokojnych dotąd mieszkańców stolicy... I jakby tego było mało, ląduje w samym środku nasilającego się konfliktu pomiędzy stronnikami żeńskiego i męskiego bóstwa Tamizy.

Londyn Aaronovitcha porywa już od pierwszych stron. Klimatyczne opisy Covent Garden, stanowiącego centrum zagadkowych wydarzeń, wprowadzają czytelnika w atmosferę dawnego miasta, które już po chwili, zupełnie niepostrzeżenie, przeobraża się we współczesną, tętniącą różnorodnością etniczną metropolię. Jego wielokulturowość znajduje odbicie przede wszystkim w swoistej miejskiej mitologii, a zwłaszcza w postaciach genii locorum, których spektrum sięga od emigrantów z krajów afrykańskich po postacie przywodzące na myśl silnie zakorzenionych w kulturze Wysp, prowadzących koczownicze życie Irish Travellers. Sporo tu także odniesień do specyficznie londyńskiej popkultury z Doktorem Who i książkami J.K. Rowling na czele. Trudno też oprzeć się wrażeniu, że nadinspektor Thomas Nightingale jest kontynuatorem działań nie tylko sir Isaaca Newtona, ale i samego Jonathana Strange'a. A wszystko to okraszone zostało sporą dawką makabry i nie mniejszą ilością czarnego humoru.

Powieść ma jednak pewien, dość istotny mankament. Peter Grant jest jednym z najbardziej drażniących głównych bohaterów jakich zdarzyło mi się spotkać. Jego życie wewnętrzne ogranicza się niemal wyłącznie do sfery seksualnej, a łatwość z jaką ten dorosły (mimo wszystko) mundurowy przyjmuje do wiadomości wszelkie rewelacje dotyczące magii czy też informacje o tym, że stolicę zamieszkują całe hordy nadprzyrodzonych stworzeń, jest co najmniej mocno niepokojąca. Żadnej refleksji – wszystko przyjmuje na słowo, bez najmniejszych protestów. Posiada co prawda pewną dozę ironicznego poczucia humoru, ale nawet ono nie ratuje go przed paskudnym podejrzeniem, że jest on jedną z najbardziej płytkich i niedopracowanych postaci w historii literatury. Na szczęście przez karty książki przewija się tylu interesujących bohaterów, że koniec końców jesteśmy w stanie przymknąć na niego oko.

„Rzeki Londynu” nie są z pewnością książką wybitną, ale jako połączenie horroru, urban fantasy i gatunku police procedural sprawdzają się świetnie – czyta się je szybko i z niekłamaną przyjemnością. Z pewnością znajdą wiernych fanów zwłaszcza wśród osób zakochanych w specyficznej atmosferze brytyjskiej stolicy. A skoro już o tym mowa... Topografia miasta odgrywa w powieści znaczącą rolę, tym bardziej więc nurtuje mnie pytanie co, na litość Starego Tamizy, stało się z rewelacyjną, oryginalną szatą graficzną serii? Po ostatnich wznowieniach powieści Scotta Lyncha czy Cassandry Clare, można było mieć nadzieję, że etap okładkowego kiczu Wydawnictwo MAG ma już za sobą. Niestety nadzieje te okazały się płonne. Polscy czytelnicy, zamiast obłędnej, nieco przerysowanej mapki Londynu, doskonale oddającej chaotyczno-groteskowy klimat powieści, otrzymali smętny wizerunek pana, którego trudno byłoby zidentyfikować z którymkolwiek z bohaterów. Najprawdopodobniej wypada nam tylko poczekać na wznowienie...

Kamila Duda

* Cytat za „Londyn: Biografia” Peter Ackroyd, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2011.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1282)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3387
filozof | 2018-11-28
Na półkach: Przeczytane

Okładka
kto mu dał skrzydła
skąd
biblioteka
Moja opinia
Lubię,jak jeast magia.Boginie,że mają je rzeki.To nie wiedziałem.
Bohater jest przenikliwy.I taki ma być.

książek: 950
Beremis | 2016-10-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 lipca 2016

Gdyby trzeba było komuś wytłumaczyć co to urban fantasy, to "rzeki Londynu" byłyby wzorcowym przykładem. Akcja tej książki nie może toczyć się w dowolnym miejscu, w każdym jednym z większych miast. Historia miasta, jego topologia, bryła i dusza jest podstawowym budulcem dla całej historii. Czytając książkę, aż chce się mieć pod ręką google maps, wikipedie, aby obejrzeć te miejsca, pochodzić razem z bohaterem uliczkami, zakamarkami miasta. Toż to lepsze niż niejeden przewodnik.
I choć nie jest to wybitna literatura, główny bohater to zwykły obywatel, zaplątany w niezwykłą historię, z pokorą przyjmujący dziwy, które mu serwuje nagle świat. Nie ma trzeciego dnia, nawet drugiego, nie ma ukrytych przesłań. Lekka przyjemna lektura, której na pewno warto poświęcić czas. Aaronovitch jako debiutant okazał się sprawnym pisarzem rzemieślnikiem, dobrym bajarzem, który wciąga nas w przyjemną historię o Londynie.

A tak na marginesie, ogłoszona przez jakiegoś nawiedzonego marketingowca Królową...

książek: 650
Roland | 2015-03-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 marca 2015

Książka „Rzeki Londynu” stanowi połączenie kryminału z powieścią fantasy. Czytelnik znajdzie w niej zarówno typowe elementy dochodzenia śledczego oraz różnego rodzaju gamę istot nadnaturalnych. Dodatkowym atutem jest osadzenie całej historii w Londynie, pełnym tajemniczych zakątków. Ogólnie rzecz biorąc książka wypadła dobrze, jednakże autor nie wykorzystał ukrytego w niej potencjału. Zakończenie wypadło dosyć przeciętnie. W tym przypadku lepiej sprawdziłaby się prostota, która bardziej oddałaby ducha powieści.

Posterunkowy Peter Grant nie jest zwykłym policjantem. Potrafi kontaktować się z duchami, posiada pewne zdolności telepatyczne, ogólnie rzecz biorąc posiada tzw. szósty zmysł. Pewnej nocy, podczas wykonywania obowiązków w ramach śledztwa próbuje wydobyć zeznania od świadka, który bynajmniej nie jest żywy. Jego wyczyn zwraca uwagę nadinspektora Nightingale’a, ostatniego czarodzieja w Anglii. W ten sposób Peter Grant zostaje detektywem oraz adeptem magii. Tymczasem duch...

książek: 0

Lubisz tradycyjne kryminały? Fantasy? Fascynują Ciebie zakątki Londynu? Jeśli tak, to każdy z tych trzech powodów wystarczy, by sięgnąć po "Rzeki Londynu".

"Wszystko zaczęło się o wpół do drugiej w zimną czwartkową noc w styczniu". Wówczas to, pod kościołem Św. Pawła znaleziono trupa, Pana Bezgłowego. Do pilnowania miejsca morderstwa i samego denata, a raczej jego części, wezwany został nasz bohater - Peter Grant. Roztrzepany posterunkowy na okresie próbnym, na dzień przed decydującym przydziałem do ostatecznej jednostki. W marzeniach widzący siebie w drogówce, za kierownicą sportowego BMW ścigającego bandytów i złodziei po ulicach miasta. Realnie zaś spodziewa się miernej roboty za biurkiem i stosem nic nieznaczących papierów. Jednak ten dzień zaważy nad dalszym losem jego kariery, bowiem wtedy właśnie ujrzał... ducha.
Ta umiejętność z kolei sprawi, że osobą Petera zainteresuje się tajemniczy jegomość - inspektor Nightingale, czarownik i jedyny członek dziwacznego wydziału....

książek: 1617
Kasiag | 2018-09-01
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 31 sierpnia 2018

Tak, tak, tak, tak i jeszcze raz tak.

Pierwsze tak, za pomysł.
Drugie tak, za wykonanie.
Trzecie tak, za głównego bohatera i postacie drugoplanowe.
Czwarte tak, za lokalizację.
I piąte, zdecydowane tak, za całokształt.

* Pomysł oryginalny, świeży i nie przekombinowany.
Połączenie prawdziwego świata ze światem magii, to co prawda dość spotykane zjawisko w literackiej fikcji, ale uwierzcie, że autor zrobił to na swój niepowtarzalny sposób.

Wyjątkowo brutalne morderstwo wstrząsa Londynem. Jednak szybko okazuje się, że do jego rozwiązania, policja będzie potrzebowała dodatkowego, niekonwencjonalnego wsparcia.
Dla naszego bohatera, Petera Granta, który dopiero zaczyna swoją przygodę w służbach mundurowych, wspomniane morderstwo okaże się być początkiem nowej, jakże zaskakującej drogi. Kiedy ze sporym zdziwieniem odkrywa u siebie pewne nadzwyczajne umiejętności, dostaje przydział do specjalnego departamentu policji, o którym mało kto wie, a już na pewno nikt o nim głośno nie...

książek: 3894
ZaaQazany | 2014-10-18
Przeczytana: 16 października 2014

Muzycznie...

"Płynie Wisła, płynie..."
Oj, pomyłka. Nie Wisła a Tamiza.
Po książkę sięgnąłem z czystej ciekawości. Po lekkim przesycie literaturą kryminalno-sensacyjną coś z zabarwieniem paranormalnym wydało mi się ciekawym urozmaiceniem.
"I dostałem to, com chciał..."
Wciągnął mnie, jak nic - jakaś magiczna siła, wartki nurt opowieści. Nawet magiczne śledztwo wymaga podręcznikowych działań. A przy tym ma to swoje paranormalne tło, które ubarwia całokształt.
Oczywiście, supermegaextra tajny wydział Policji Królewskiej, o którym nikt nic nie wie, ale wszyscy jednak wiedzą. I ten Wydział miał dotychczas tylko jednego funkcjonariusza. Teraz dzięki narybkowi w postaci Petera jest ich AŻ dwoje.
Nie poznaliśmy dokładnie historii Mistrza, co zapowiada kolejne tomy. Kolejne śledztwa, przygody, legiony innych. Tylko że już wiemy - Uczeń przerośnie Mistrza (a jakby inaczej?).
Czasami lekko naiwna, życzeniowa. I przy tym :)
"Jesteś zajeb...a..."

książek: 399
agatrzes | 2014-05-09
Na półkach: Przeczytane

Debiuty literackie są pewnego rodzaju podróżą w ciemno, gdyż nawet najlepszy opis okładkowy niewiele nam powie o autorze. Czytelnik ponosi większe niż zazwyczaj ryzyko rozczarowania, ale ma też większą szansę na przeżycie czegoś niezwykłego, czego jeszcze nie doświadczył. Osobiście bardzo lubię wycieczki z nieznanym przewodnikiem, choć nie zawsze „wracam” z nich zadowolona.

„Rzeki Londynu” to debiut literacki Bena Aaronovitcha, który urodził się i wychował w Londynie. Pracował jako scenarzysta. Stworzył dwa epizody Doktora Who dla BBC oraz kilka odcinków serii Jupiter Moon. Aktualnie mieszka w Wimbledonie.

Głównym bohaterem powieści jest posterunkowy Peter Grant marzący o karierze w jednym z prestiżowych wydziałów londyńskiej policji. Niestety jego predyspozycje, a raczej ich brak powodują, że przełożeni widzą go w zespole kontroli postępów dochodzeń. Przypadek sprawia, że młody stróż prawa wzbudza zainteresowanie nadinspektora Thomasa Nightingale, który ratuje go od pracy za...

książek: 386
Paulina Surniak | 2014-01-03
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 15 listopada 2013

Klasyczny kryminał londyński, z tym że bohaterem jest detektyw - czarodziej. Urocze, pełne humoru i wciągające.

książek: 1651
Isadora | 2014-08-04
Przeczytana: 04 sierpnia 2014

"Jeśli ktoś jest znużony Londynem, musi być znużony życiem" - mawiał XVIII-wieczny brytyjski pisarz, Samuel Johnson, i wygląda na to, że mimo upływu lat jest to stwierdzenie wciąż aktualne. Jedno z najludniejszych miast świata, istny tygiel kultur, nacji i religii, tętniące fascynującą mieszanką burzliwej historii i oswojonej współczesności, a jednocześnie skrywające pod skórą warstwę wciąż żywych, mrocznych legend i mitów przydających zaskakującego znaczenia zdawałoby się dobrze znanym lokacjom miasta nad Tamizą. Nic dziwnego, że brytyjska metropolia nieodmiennie fascynuje i inspiruje kolejnych twórców - od Petera Ackroyda, który stworzył nawet jej biografię po chociażby Neila Gaimana, którego "Nigdziebądź", powieść utrzymana w konwencji urban fantasy, poszerza znaną londyńską rzeczywistość o alternatywne wymiary. W ślady Gaimana najwyraźniej postanowił pójść Ben Aaronovitch czyniąc Londyn jednocześnie miejscem akcji i bohaterem książki będącej kompilacją kryminału, powieści...

książek: 2762
8_oclock | 2014-04-19
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 19 kwietnia 2014

Co się stało z oryginalną okładką? Na oryginalnych okładkach kolejnych angielskich części znajduje się rysunkowa mapa Londynu, miejsca, którego dotyczy akcja. Magiczny Londyn kapie z każdej strony powieści i aż prosi o mapę.

zobacz kolejne z 1272 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd