Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Okładka książki Do światła

Do światła

Autor:
Cykl: Trylogia Diakowa (tom 1) | Seria: Uniwersum Metro 2033
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Paweł Podmiotko
tytuł oryginału
К свету
wydawnictwo
Insignis
data wydania
ISBN
9788361428695
liczba stron
328
język
polski
typ
papier
dodał
Anakolut
7.68 (1007 ocen i 100 opinii)

Opis książki

Z petersburskiego metra wyrusza grupa straceńców z misją odszukania tajemniczego światła, którego źródło tkwi gdzieś w Kronsztadzie. Przewodzi im Taran, doświadczony stalker. Za udział w wyprawie zażądał… dwunastoletniego sierotę, Gleba. W grupie znajduje się też wyznawca kultu Exodusu, wierzący w Arkę, która zabierze wybrańców do raju wolnego od promieniowania. Jak rozwiną się szorstkie początko...

Z petersburskiego metra wyrusza grupa straceńców z misją odszukania tajemniczego światła, którego źródło tkwi gdzieś w Kronsztadzie. Przewodzi im Taran, doświadczony stalker. Za udział w wyprawie zażądał… dwunastoletniego sierotę, Gleba. W grupie znajduje się też wyznawca kultu Exodusu, wierzący w Arkę, która zabierze wybrańców do raju wolnego od promieniowania.

Jak rozwiną się szorstkie początkowo relacje opiekuna i chłopca? Co czeka na wędrowców u celu? Czy spotkają innych, którzy przetrwali Katastrofę? Czy z bazy Floty Bałtyckiej zabierze ich krążownik „Wariag” – mityczna Arka wyznawców Exodusu?

Jedno można powiedzieć: nadzieja to dziwne uczucie.

Do światła to pierwszy tom trylogii Andrieja Djakowa, ukazującej się w ramach Uniwersum Metro 2033 – międzynarodowego projektu Dmitry’a Glukhovsky’ego, autora bestsellerów Metro 2033 i Metro 2034, w którym biorą udział pisarze, osadzający swe historie w postapokaliptycznym świecie Metra 2033.

 

źródło opisu: http://www.insignis.pl/book/index/60/Do-swiatla.html

źródło okładki: http://www.insignis.pl/book/index/60/Do-swiatla.html

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 533

Ku powierzchni, ku nadziei. Do światła!

Jeszcze do niedawna pozornie bezbarwne, zwyczajne słowo "Metro" większości z nas kojarzyło się co najwyżej z niewzbudzającym specjalnych emocji środkiem komunikacji lub wzbudzającym emocje w pewnym tylko gronie musicalem. Od kiedy jednak w ręce czytelników trafiła pierwsza książka Dmitrija Głuchowskiego, słowo to nabrało w pewnych kręgach zupełnie nowego znaczenia. Wizja świata, jaką wykreował Głuchowski w książkach "Metro 2033" i "2034" idealnie trafiła w gusta wielu fanów fantastyki i szybko urosła do rozmiarów szalonej fascynacji. Fascynacja ta ogarnęła też innych pisarzy i zainspirowała ich do osadzenia swoich dzieł w świecie opisanym przez autora dylogii "Metro", pod wspólnym szyldem "Uniwersum Metro 2033". Wydawnictwo Insignis zaserwowało nam właśnie drugi tytuł z tego cyklu, którego autorem nie jest Dmitrij Głuchowski - tym razem do polskich fanów trafiło "Do światła" Andrieja Diakowa.

"Do światła" to pierwsza część z zapowiadanej trylogii i najpopularniejszy z tomów "Uniwersum Metro" w Rosji (gdzie cały cykl ma już prawie 20 tomów). Akcja książki, podobnie jak poprzednio wydanego u nas tytułu, toczy się w ruinach Sankt Petersburga, gdzie w podziemnych tunelach metra atomową zagładę przetrwała część obywateli miasta. "Do światła" opowiada historię przede wszystkim dwóch ludzi - doświadczonego stalkera Tarana i dwunastoletniego chłopca Gleba, wychowanka stacji Moskiewskiej. Pewnego dnia Taran zostaje wynajęty na niebezpieczną wyprawę - wspólnie z drużyną stalkerów musi dostać się do Kronsztadu, skąd dochodzą dziwne sygnały, mogące sugerować istnienie tam innej społeczności, która również przetrwała wojnę. Jako zapłatę za swoje usługi Taran wyznacza nietypową cenę - jest nią właśnie Gleb, który od tej pory będzie cieniem stalkera, jego uczniem i prawą ręką. Wyprawa, na którą wyruszają śmiałkowie szybko okazuje się trudniejsza niż się spodziewano - a cel wydaje się znacznie ważniejszy i może wpłynąć na losy całego petersburskiego metra.

Pierwsze, co uderzyło mnie podczas lektury „Do światła” to niezwykle dynamiczna akcja. Autor bardzo szybko przechodzi do zasadniczej części książki, czyli wyprawy na Kronsztad, przez co w samym Metrze dzieje się tylko niewielka część wydarzeń. Diakow zastosował bardzo prostą, wręcz spłyconą narrację, często posługując się niezłożonymi zdaniami, skupiając uwagę tylko na konkretach, pomijając mniej istotne elementy wyprawy. Kolejne wydarzenia następują po sobie w krótkich odstępach, a jednocześnie czas akcji pędzi jak szalony - czasami wręcz trudno wyczuć, czy od poprzedniego opisywanego zdarzenia minęło kilka minut, godzin a może dni. Drużyna stalkerów wpada z jednych tarapatów w następne, ukazując czytelnikowi masę niebezpieczeństw postapokaliptycznego świata. Miejscami wydaje się, że akcja jest wręcz zbyt dynamiczna, czasami chciałoby się chwilę odetchnąć, ale autor nie daje swoim bohaterom zbyt wiele odpoczywać.

Krótkie chwile wytchnienia Andriej Diakow serwuje czytelnikowi tylko na początku poszczególnych rozdziałów, kiedy pozwala sobie na rozważania na temat nadziei, instynktów, strachu i najróżniejszych emocji. Osobiście uważam, że książka nic by nie straciła, gdyby tych fragmentów zabrakło - rozważania te są czasem na tyle zakręcone i powtarzalne, że wzrok tylko prześlizguje się po nich, w poszukiwania dalszej części opowieści o Taranie i Glebie. Bowiem mimo pozornie zbyt szybkiej akcji i pozostawiającej trochę do życzenia narracji, „Do światła” czyta się naprawdę przyjemnie i wspomniane mankamenty nie zakłócają zabawy.

Diakow postawił sobie dość trudne zadanie w kwestii kreacji bohaterów, gdyż drużyna Tarana i Gleba liczy aż 11 osób, a każdy z jej członków reprezentuje inną postawę w różnych sytuacjach. Najwięcej uwagi autor poświęcił Glebowi i Taranowi, to oni stanowią trzon drużyny, dlatego ich charaktery i przeżycia zostały opisane najbardziej dokładnie, ale też inni wydają się stworzeni całkiem solidnie i wiarygodnie. Na uwagę zasługuje też pobudzający wyobraźnie sposób przedstawienia zrujnowanego świata, z pełnym uwzględnieniem jego brutalności i bezwzględności. Autor przedstawił kilka nowych gatunków drapieżników, czyhających na powierzchni na nieostrożnych wędrowców, ale też nie zapomina o czystym okrucieństwie, które jest domeną tylko naszego gatunku.

Podczas lektury trudno oprzeć się wrażeniu, że Diakow postanowił nie tylko stworzyć ciekawą opowieść, ale też poruszyć czytelników do myślenia. Wspomniane już wywody rozpoczynające rozdziały dopełnił wielokrotnym poruszaniem kwestii czystego zła, jakie drzemie wewnątrz człowieka i zniszczenia, jakie po sobie pozostawiamy. Niektórych być może zmusi to do refleksji, sam jednak odbieram "Do światła" raczej jako powieść rozrywkową, w której najistotniejsza jest akcja, a nie ukryta filozofia.

Przekład polskiego wydania przygotował jak zwykle Paweł Podmiotko i jak zawsze jest bardzo solidnie, aczkolwiek w porównaniu z wcześniejszymi tytułami, czasami tekst wydaje się trochę sztywny. Podejrzewam jednak, że wrażenie to powoduje raczej dość minimalistyczny styl Diakowia, a tłumacz zaserwował nam tylko wierny przekład, nie można więc mieć pretensji do pana Pawła. Dodatkowo, autor niekiedy specjalnie silił się na wprowadzenie odrobiny humoru do dialogów, polegając często na grze słów, co w przełożeniu na nasz język traci urok i delikatnie psuje wrażenie w odniesieniu do całej książki.

Warto wspomnieć, że wydawnictwo w ramach gratisu, serwuje razem z książka broszurkę z krótkim opowiadaniem autorstwa samego Dmitrija Głochowskiego, będącym swoistym dopełnieniem książki "Metro 2033". To bardzo miły dodatek, obyśmy mieli więcej tego rodzaju niespodzianek w przyszłości.

"Do światła" z pewnością zadowoli fanów "Uniwersum Metro 2033" i sprawi, że z jeszcze większym utęsknieniem czekać będą na kolejne tomy cyklu. Co z tego, że narracja jest prosta, akcja pędzi jak szalona, jest przewidywalna, opisy są zdawkowe i sztywne, a autor raczy nas przymusowymi wykładami z filozofii, skoro całość i tak czyta się świetnie, niemal jednym tchem? Przecież o to właśnie chodzi w literaturze rozrywkowej, aby nie dać czytelnikowi się uwolnić aż do ostatniej strony, a potem jeszcze żądać więcej, pomimo wszelkich niedoskonałości przeczytanego utworu. "Do światła" sprawdza się tu doskonale i z niecierpliwością wypatrywać będę kolejnych tytułów z tego cyklu.

Paweł Kukliński

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 82
A_R_O | 2014-04-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 kwietnia 2014

"Jeśli coś postanowiłeś, zrób pierwszy krok. I nie bój się zrobić następnego. Bój się bezczynności. Wyznacz sobie cel i wyrzuć z głowy całą resztę."

Pozwoliłem sobie zacząć cytatem, który zapamiętam na długo.
Książka jest kolejną pozycją z serii "Uniwersum metro 2033. Tym razem przeczytałem pierwszy tom trylogii Andrieja Diakowa - "Do światła"
Opowiada ona historię dwunastoletniego sieroty Gleba oraz jego opiekuna Tarana. Podobnie jak w "Piterze", całość akcji dzieje się w Sankt Petersburgu. Wbrew pozorom, historia bohaterów dzieje się na powierzchni. Odróżnia to książkę Diakowa od innych z serii. Zaliczam to do plusów, była to bardzo przyjemna odskocznia od akcji w metrze.
Książkę czyta się, bardzo szybko i przyjemnie. Autor napisał ją w bardzo miłym jak dla mnie stylu. Co ciekawe jest to jego pierwsza książka, którą wydal.
Akcja powieści, jak wspomniałem dotyczy dwóch osób, które wraz z kilkoma innymi stalkerami. Wyruszyli na ekspedycje w poszu...

książek: 595
shamanka | 2013-12-03
Na półkach: 2013, Z biblioteki, Przeczytane
Przeczytana: 03 grudnia 2013

Ależ ja wymęczyłam tą książkę, naprawdę. Musiałam wyłączyć muzykę w słuchawkach, bo była tak nudna, że się skupić nie mogłam. Wolałam siąść nad podręcznikiem do chemii i zagłębiać tajniki gleby, byle tylko się od „Do światła” trzymać daleko…

Początek był kuszący i czytałam za zaciekawieniem; pierwsze sto stron pochłonęłam w oka mgnieniu. Ale to chyba mylne pierwsze wrażenie, bo jak zasiadłam do niej kolejny raz, to szło mi jak przez bagno. Im dalej, tym gorzej. Akcja zamiast się rozkręcać, wręcz zwalnia. Zresztą co to za akcja, ze sobie łażą od miejsca do miejsca, od czasu do czasu zabiją zmutowane zwierzątko i przez przypadek siebie nawzajem? Styl pisania także mnie nie powalił na kolana- taki trochę sztywny, a jak czytałam, ze „kilka figurek przemykało w cieniu” kolejny raz z rzędu, to zaczynałam rozpatrywać bohaterów pod kątem manekinów… i piękne lanie wody o nadziei, instynkcie samozachowawczym, szkoda tylko ze tak bardzo niepotrzebne.

Dwaj główni bohaterowie- Gleb i Taran to ta...

książek: 110
DonSzabla | 2012-07-16
Na półkach: 2012, Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 16 lipca 2012

Książka "Do Światła" mnie nie zawiodła. Andriej Diakow większość akcji umiejscowił na powierzchni co szczególnie przypadło mi do gustu. Fantastycznie się czytało opisy zrujnowanego Petersburga. Jednym z lepszych pomysłów był dziennik mieszkańca schronu. Czytając te zapiski byłem zszokowany i pełen podziwu dla autora. Klimat zachowany w 100%-tach.
Czytając ten tytuł nie sposób się nudzić. Fabuła została w pełni przemyślana. Jest pełna nagłych zwrotów akcji i dramatyzmu. Kilka momentów mnie szczególnie zaskoczyło i wprawiło w osłupienie. Kolejny plus dla autora za zróżnicowanie scen akcji. Postacie są barwne i wyraziste co pozwala na lepsze utożsamianie się z nimi podczas wędrówki po zrujnowanym mieście.
"Do Światła" polecam wszystkim fanom postapokalipsy i dobrej akcji.

Swoją krótką notkę zakończę cytatem który szczególnie zapadł mi w pamięć:

„Jeśli coś postanowiłeś, zrób pierwszy krok. I nie bój się zrobić następnego. Bój się bezczynności. Wyznacz sobie cel i wyrzuć z głowy całą r...

książek: 569
Karolina | 2012-08-15
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, 2012
Przeczytana: 14 sierpnia 2012

Po nieudanym moim zdaniem Piterze przyszedł czas na Do Światła. I muszę przyznać, że z przyjemnością zatopiłam się w post-apokaliptycznym świecie ponownie.
Wspólnym mianownikiem w całym Uniwersum jest oczywiście metro, choć tego metra za wiele w książce nie znajdziecie. Fabuła rozwija się wokół grupki stalkerów poszukujących źródła światła, a tym samym swojej Ziemi Obiecanej i innych ocalałych. Akcja dzieje się na powierzchni.

Książka napisana sprawnie, zgrabnie, lekko. Czyta się błyskawicznie. Postaci w zasadzie oklepane, ot kolejny mrukliwy, doświadczony stalker przewodzi grupie, dzieciak, który szybko musi dorosnąć itd. Wokół tych wszystkich banałów Diakow stworzył naprawdę fajną i zaskakującą historię.

Żeby za wiele nie zdradzić powiem tylko, że warto. Już czekam na następną część.

PS: może by stworzyć jakieś lobby na rzecz szybszego tłumaczenia pozostałych książek w ramach Uniwersum? Po rosyjsku wyszło już tego dość sporo...

książek: 195
Konkwistadorrr | 2013-07-27
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 27 lipca 2013

Wyczytałem gdzieś w swoim czasie, że "Do światła" należy do jednej z najlepszych z Uniwersum Metro 2033 czyli ze świata post apokalipsy generalnie rzecz ujmując. Zgadzam się z tą opinią. Książka jest świetna, nie ma porównania do "Piter", który moim zdaniem jest jak na razie najsłabszy.
"Do światła" - opis świata przedstawionego jest niesamowity. Autor tak to opisał, że czułem jakbym tam był. Te zniszczone domy, popękany asfalt, zmutowana fauna i flora. Do tego miejsca w których promieniowanie było szczególnie mocne i jak to wpływało na człowieka. Generalnie opisy jak dla mnie są takie, że czuło się na skórze ten skażony świat, tą post apokalipsę. I taka przygniatająca atmosfera, duszna, ciasna bardzo mi się podobała. Swoją drogą pewien paradoks, a to dlatego, że większość akcji odbywa się na zewnątrz czyli poza podziemiami metra, na powierzchni. I to jest właśnie novum w odniesieniu do poprzednich książek z tego uniwersum.
Jedyne co mi się nie podobało to pewna infantylność (ale to mo...

książek: 204
sarniakus | 2012-11-19
Na półkach: Przeczytane

Niestety, ale moim zdaniem książka jest kiepściutka... Język kuleje, nie kogę powiedzieć, by Diakow miał lekkie pióro, bo czasami aż skręcałam się czytając jakby wymuszone zdania czy dialogi. Nie wiem, czemu mówi się o niej tak pochlebne rzeczy i pisze dobre recenzje, bo uważam, że bynajmniej na to nie zasługuje. Pomysł był, z wykonaniem gorzej, ale kto co lubi. Może inni docenili jakieś inne "walory", albo dostrzegli coś, czego ja nie zauważyłam. O gustach się nie dyskutuje, więc sama jej nie polecam, ale może rzeczywiście komuś przypadnie do gustu.

książek: 3694
zielonooka | 2013-03-01
Przeczytana: 01 marca 2013

super, naprawdę. Mam jednak mały problem - nie wiem czy oryginał metra bardziej mi się podobał - czy "podróbka" ;)
do światła jest bardziej żywe z większą akcją - z koleji metro ma swój specyficzny klimat i skłania do refleksji. no i nie kończy się tak dobrze (ale to można uznać za zaletę i wadę jednocześnie)
biorę się za "wmrok" a ocenami zajmę się później - jak na razie jestem fanką metra. zachęcam. przeczytajcie - i nie tylko wielbiciele fantastyki. zacznijcie jednak od METRA 2033. polecam.

książek: 262
Zielony | 2012-08-01
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 01 sierpnia 2012

Mroczne podziemia rosyjskiego metra. Ciemność mrok, ciasne korytarze, tory, zniszczone resztki wagonów. Tego w "Do Światła" Andrieja Diakowa nie znajdziecie. A co jest? Powierzchnia, Panie Dobrodzieju. Większość akcji czwartej już wydanej w Polsce książki z serii "Metro 2033" dzieje się na powierzchni zniszczonej Ziemi.

Od razu uspokajam tych, którzy boją się, że taka zmiana miejsca akcji wpłynie negatywnie na klimat. Otóż nie, klimat jest i ma się dobrze. Książka przytłacza mrocznym, ciężkim, post apokaliptycznym, wręcz "falloutowym" klimatem. Nie jednokrotnie przeraża.... Fragmenty z tzw. "władcą marionetek", czy zapiski z dziennika jednego z ocalałych mieszkańców schronu, robią wrażenie. Aż mi ciary przeszły po plecach jak to czytałem. Uczucie zaszczucia towarzyszy niemal przez całą opowieść. "Niemal", ale o tym później...

Kolejną rzeczą wartą wyróżnienia jest dobra kreacja bohaterów, oraz zależności jakie się między nimi pojawiają. Z jednej strony mamy młodego chłopaka, Gleba, kt...

książek: 882
Bartłomiej | 2012-06-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2012
Przeczytana: 03 lipca 2012

"Do światła" - pierwszy tom trylogii Andrieja Diakowa, to już czwarta książka z "Uniwersum Metro 2033" o przygodach ocalałych po zagładzie nuklearnej Rosjan.
Pierwsza, prawie w całości, dziejąca się na powierzchni.
Z petersburskiego metra wyrusza grupa śmiałków mająca zbadać informacje o tajemniczym świetle, widzianym podobno w Kronsztadzie.
Ekspedycja składa się z doświadczonych stalkerów pod wodzą Tarana i Gleba-sieroty, którego Taran zażądał jako zapłatę.
Przy książce nie sposób się nudzić.Diakow wspaniale wykreował wizję świata zniszczonego bronią nuklearną-z jednej strony przerażającego i odpychającego, z drugiej - industrialnie pięknego i pociągającego,zachęcającego do eksploracji i obserwowania powolnego rozkładu pozostałości cywilizacji.Bohaterowie co krok zmagać się muszą z różnej maści potworami, przeszkodami i przede wszystkim, z wszechobecnym promieniowaniem.Towarzyszą im typowe ludzkie uczucia - strach, zwątpienie, nadzieja.Akcja toczy się od pierwszych stron, aż do same...

książek: 913
Andi | 2013-10-30
Na półkach: Przeczytane

Tak jak książka "Metro 2033" mi się podobała, zaś "Metro 2034" z lekka rozczarowała (może trochę bardziej niż lekko), tak "Do światła" mnie zaskoczyła. Zaskoczyło mnie to, że ma tak wiele gwiazdek. To książki utrzymany w stylu typu "niech żyje komunizm", ale może tak miało być.
W pewnej chwili miałem wrażenie, że autor trochę za bardzo ściągał z "Fallouta", (przeciwko któremu nic nie mam).
Ktoś napisał w recenzji, że akcja wartka, może i tak, ale czytając miałem wrażenie, że autor się zmuszał do pisania tej wartkiej akcji.
Pewnie spróbuję przeczytać następne części, ale tylko w przypadku, gdy nic innego nie wpadnie mi do ręki.


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd