Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Knight's Mistress

Cykl: All or Nothing (C.C. Gibbs) (tom 1)
Wydawnictwo: Quercus
6,27 (96 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
3
8
10
7
22
6
29
5
12
4
4
3
3
2
6
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9781782062912
liczba stron
409
język
angielski
dodała
snll

Katherine Hart is thrilled to be recruited by Knight Enterprises, the most prestigious venture-capital company in the world. That is, until she makes the acquaintance of the company's infamous CEO, Dominic Knight. At thirty-two, Dominic is a self-made billionaire with a fearsome ambition and a temper to match. He is also impossibly attractive and dangerously charming when he wants to be. To...

Katherine Hart is thrilled to be recruited by Knight Enterprises, the most prestigious venture-capital company in the world. That is, until she makes the acquaintance of the company's infamous CEO, Dominic Knight. At thirty-two, Dominic is a self-made billionaire with a fearsome ambition and a temper to match. He is also impossibly attractive and dangerously charming when he wants to be. To Kate, Dominic seems like the perfect predator, and she resolves to be cautious despite the obvious chemistry between them, telling herself she can always leave if Dominic grows too demanding. What she doesn't know is that the decision isn't hers to make... Dominic Knight has found a new plaything, and Mr. Knight always gets what he wants.

 

źródło opisu: www.amazon.co.uk

źródło okładki: www.amazon.co.uk

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1038
AuroraBorealis | 2013-12-10
Przeczytana: 10 grudnia 2013

Trochę zaryzykowałam sięgając po „Kochankę Knighta” ,ale chciałam się przekonać czy fabuła jej jest identyczna jak „50 twarzy”. Po przeczytaniu wielu recenzji (w większości pozytywnych) na portalu Goodreads sięgnęłam po tą pozycję, która już jakiś czas stała na mojej półce w biblioteczce, by móc wyrobić sobie opinię czy będzie lepsza czy może nawet gorsza od wymienionej wcześniej trylogii o Greyu. I tu pojawiło się przyjemne zaskoczenie. Nawet bardzo przyjemne.

Pod pseudonimem C.C. Gibbs kryje się pisarka Susan Johnson, która z pewnością tą historią nie debiutowała na rynku amerykańskim i ma już pewne doświadczenie w tworzeniu erotycznej literatury np. „Gorgeous as sin” – erotyczny romans historyczny, który też posiadam w swoich zbiorach, ale czeka na odpowiednią chwilę. Jej styl pisania bardzo różni się od stylu EL James. Mam wrażenie, że treść jest o wiele spokojniejsza (autorka nie spieszy się, żeby między głównymi bohaterami jak najszybciej doszło do stosunku tj miało to miejsce w przypadku „Na każde jego żądanie”- Sary Fawkes),dawkuje nam doznania zupełnie jak by to była powolna gra wstępna, aby kiedy nastąpi oczekiwany przez nas moment zbliżenia Kate i Dominica doznamy czegoś w rodzaju spełnienia. Całość jest poukładana, spójniejsza i mniej chaotyczna niż było to pokazane w Greyu. Nie ma tu męczących powtórzeń, pojawiają się tylko i to w małej ilości pisane inną, węższą czcionką myśli bohaterów (a nie jakaś tam wewnętrzna bogini czy podświadomość) i są one odpowiednio wkomponowane, nie widziałam żadnych literówek w wersji angielskiej, ale znając życie gdyby ta książka została przetłumaczona na język polski, to aż strach się bać co by to było i jakby brzmiało :).W ”Kochankę” czytelnik wciągnie się szybko i zainteresowaniem śledzi dalsze losy bohaterów. Najwyraźniej historia „spływała” autorce wprost z pióra na papier.
Jak to bywa w takich trylogiach przedmiot przedstawiony na okładce zwykle wcześniej czy później pojawia się również w książce, w tym przypadku jest to sznur pereł.

Historia pozornie może przypominać „50 twarzy” ,ale nie dajcie się zwieść :).
Jest tu nieziemsko bogaty, właściciel Knight Enterprises – Dominic Knight, brunet z niebieskimi oczami jak się później okazuje 32-letni wdowiec (po raz pierwszy spotykam się z taką sytuacją w literaturze erotycznej) często wspominający swoją żonę Julię. Jest on władczy, kontrolujący, męski, przystojny i wydaje się być w swoim postępowaniu dojrzałym facetem. Wybór nazwiska przez pisarkę wydaje się też być nie przypadkowy (Knight – Rycerz). Dominic owszem posiada cechy dżentelmena, ale jak każdy człowiek skrywa w sobie pewnie instynkty, pasje, sekrety (a kto nie ma przysłowiowych szkieletów w swojej szafie). Powoli zaczyna mnie przestawać dziwić fakt, że tacy mężczyźni – czytaj milionerzy, posiadający wiele firm i będący na świeczniku, mają cechy charakteru odgórnie im narzucone, po prostu dorobili się majątku, więc muszą mieć nad nim kontrolę i trzymać rękę na pulsie, by tego wszystkiego nie stracić. Dominic ma bliskiego przyjaciela i współpracownika w postaci – Maxa Roche, który często w przeciwieństwie do Taylora z „50 twarzy” ma dużo do powiedzenia i jest kimś w rodzaju sumienia dla głównego bohatera, to typ mężczyzny, którego nie można nie lubić.

Nasza bohaterka to 22-letnia kobieta (znowu :)), mająca rude/miedziane włosy i zielone oczy. Nic dziwnego, że zwraca uwagę Knighta skoro jest kobietą o nietypowej urodzie. Katherine Hart zajmuje się przestępczością związaną z rachunkowością - forensic accounting – czyli jest audytorem śledczym. Po raz pierwszy od czasów Greya mam do czynienia z postacią kobiety, która jest naprawdę stanowcza, twardo stąpająca po ziemi, pewna siebie (jest ciężkim orzechem do zgryzienia dla Knighta),kierująca się w życiu własnymi zasadami także w przypadku seksu i to seksu ze swoim pracodawcą. Ach ta moralność i uczciwość również wobec siebie ;).Ale ja te zalety cenię mimo wszystko.
Co ciekawe - lubi jeść. :) Tak! W porównaniu z Aną („50 twarzy”) wiecznie niedożywioną, dostaje ode mnie za to dodatkowego plusa. W końcu jedzenie to paliwo dla mózgu ;) i stąd chyba ta różnica w inteligencji głównych bohaterek. Kate nazywana jest przez Dominica – nowoczesną Joanną d’Arc a to przedstawia w pełni jej charakter. Ma również przyjaciółkę - Meg archeolog, której podejście np. do spraw seksu jest bardziej otwarte i jest mniej powściągliwa w tych kwestiach; oraz babcię - Nanę.

Historia rozpoczyna się w momencie, kiedy Dominic Knight proponuje Kate pracę u siebie. Od samego początku atmosfera pomiędzy nimi jest tak gęsta od seksualnego napięcia, że można ją kroić nożem :).
Po pewnych oporach Kate jednak decyduje się na podjęcie zleconego jej zadania (tylko na kilka tygodni, gdyż nie chce pracować dla takiego (niebezpiecznego, bo władczego i przystojnego ;) w jej mniemaniu) mężczyzny jakim jest Knight, faceta, któremu przecież się nie odmawia. I tu pojawia się kontrakt (pewne podobieństwo do Greya), ale na początku jest to najzwyklejsza umowa między pracownikiem a pracodawcą.
Postać Kate spodobała mi się, ponieważ to kobieta wiedząca czego chce od życia i lubiąca drażnić się z Knightem :).Ach te ich słowne potyczki często ironiczne z podtekstem seksualnym są po prostu bezbłędnie zabawne.
Już na początku autorka zabiera nas w podróż do Amsterdamu, gdzie swoją pracę ma rozpocząć nasza bohaterka. Po wykonanym przez nią zleceniu, ona i jej współpracownicy otrzymują można by powiedzieć coś w rodzaju nagrody/podziękowania w ramach relaksu i udają się do dzielnicy czerwonych latarni w Amsterdamie. Tam w pewnym miejscu Kate doznaje dotąd jej nie znanych uczuć oglądając pewną intymną sztukę teatralną (jeśli tak ją można by nazwać) oczywiście w towarzystwie swojego przystojnego szefa. A że nie uprawiała seksu od jakiegoś czasu łatwo sie domyśleć jaki może to mieć na nią wpływ. Ogrooomny ;).
Pewnie myślicie, że od razu skończą razem w łóżku? :) byle szybko zaspokoić swoje zwierzęce żądze? Ja ze swojej strony mogę napisać, że przez pierwszych 140 stron nie ma pełnego „skonsumowania” znajomości przez Kate i Dominica. I to musze przyznać podoba mi się, że autorka od pierwszego momentu nie „atakuje” nas scenami seksu miedzy głównymi bohaterami, stopniuje nasze podniecenie i zainteresowanie sprawiając, że nie możemy odłożyć książki na bok i czytamy dalej.
Po skończeniu swojego projektu/zadania Kate jest święcie przekonana, że może wrócić do domu i podjąć inną pracę w zupełnie innej firmie, oj nawet nie wie jak bardzo się myli :) i tu rozpoczyna się ostatnie wg umowy 8 dni głównej bohaterki w Singapurze, gdzie ma doprowadzić swoją pracę do końca( uhmmm, bo on jej na to pozwoli ;)

Tego kto chce się przekonać na własnej skórze, zachęcam do lektury. Myślę że warto spróbować, choć na pierwszy rzut oka może przypominać „Szarą” trylogię to jednak jest to książka wnosząca pewien powiew świeżość w tą historię i w literaturę erotyczną.
Polecam tą pozycję miłośniczkom romansów/erotyków (jak je zwał) i tym, którzy chcą sprawdzić czy nie jest przypadkiem nieco lepsza od Greya, bo mnie muszę przyznać przypadła o wiele bardziej do gustu. Nie mogę doczekać się, kiedy sięgnę po kolejny tom Knighta. Stanowczo odradzam czytanie jej w autobusie, gdyż może powodować nagłe rumieńce oraz niekontrolowane oblizywanie warg w sugestywny sposób a przegapienie właściwego przystanka, na którym miało się wysiąść – gwarantowane :) niestety wiem coś o tym.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przemiana

Trochę przypomina ,,Zielona milę", ale niewiele. Problem moralny i bardzo trudny wybór: czy można przyjąć serce od człowieka, który zamordował na...

zgłoś błąd zgłoś błąd