Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Alicja w krainie zombie

Tłumaczenie: Jan Kabat
Cykl: Kroniki Białego Królika (tom 1)
Wydawnictwo: HarperCollins
7,47 (2047 ocen i 396 opinii) Zobacz oceny
10
413
9
295
8
391
7
393
6
253
5
118
4
69
3
49
2
37
1
29
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Alice in Zombieland
data wydania
ISBN
9788323890768
liczba stron
512
język
polski
dodała
Ivy

"Żałuję, że nie mogę się cofnąć w czasie i postąpić inaczej w wielu sprawach. Powiedziałabym swojej siostrze: nie. Nigdy nie błagałabym matki, by porozmawiała z ojcem. Zasznurowałabym usta i przełknęła te nienawistne słowa. Albo chociaż uściskałabym siostrę, mamę i tatę po raz ostatni. Powiedziałabym, że ich kocham. Żałuję... tak, żałuję" Jej ojciec miał rację. Potwory istnieją… By pomścić...

"Żałuję, że nie mogę się cofnąć w czasie i postąpić inaczej w wielu sprawach.
Powiedziałabym swojej siostrze: nie.
Nigdy nie błagałabym matki, by porozmawiała z ojcem.
Zasznurowałabym usta i przełknęła te nienawistne słowa.
Albo chociaż uściskałabym siostrę, mamę i tatę po raz ostatni.
Powiedziałabym, że ich kocham.
Żałuję... tak, żałuję"

Jej ojciec miał rację. Potwory istnieją… By pomścić śmierć rodziny, Alicja musi się nauczyć, jak walczyć z zombi. Nie spocznie, dopóki nie odeśle każdego żywego trupa z powrotem do grobu. Na zawsze.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mira, 2013

źródło okładki: http://harlequin.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 748
Aleksandra | 2013-10-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 29 września 2013

To prawdopodobnie nie ostatnia reinterpretacja motywu Alicji. Każdy z nas czytał lub oglądał jakąś wersję tego słynnego toposu. Przyznam szczerze, że do lektury powieści Geny Showalter podeszłam poważnie. Przeczytałam oryginał i starałam się znaleźć, jak najwięcej analogii z pierwowzorem. Czy było tak łatwo?

Gena Showalter zadebiutowała na rynku polskim cyklem „Władca podziemi”, którego przyjemności nie miałam czytać, chociaż umięśniony pan na okładce wyraźnie zachęcał. Jest autorką bestsellerów New York Times oraz USA Today. Lubuje się w historiach sensacyjnych oraz paranormalnych – głównie dla młodzieży.

Alicja żałuje wielu rzeczy. Tego, iż poddała się namową słodkiej, młodszej siostry. Tego, iż prosiła matkę, by spełniła jej życzenie urodzinowe. Tego, iż nie wierzyła ojcu… Dziewczyna po straszliwym, traumatycznym wypadku próbuje wrócić do normalnego życia. Nie jest to jednak takie łatwe, gdy ma się świadomość, że potwory jednak istnieją.

Opis powieści brzmiał niejako śmiesznie, a mimo tego zainteresował mnie. Byłam ciekawa, czy ta historia, która przyciągnęła mój wzrok również na zagranicznych stronach, faktycznie ma w sobie to „coś”. Ponadto zainteresowała mnie to, jak autorka poradziła sobie ze słynnym motywem, który – nie ukrywajmy – może ostatecznie zostać „odgrzewanym kotletem”.

Mimo obaw, już od pierwszych stron, oczarował mnie barwny styl autorki. Było to kompletne zaskoczenie, gdyż wcześniej nie sądziłam, iż jej powieści mogą mieć tak świetną podstawę. Nadal jestem pod wrażeniem, jak obrazowo autorka przedstawiła świat, w którym rozgrywała się akcja. Jeśli chodzi natomiast o dynamizm wydarzeń – byłam trochę rozczarowana…

Nie ukrywam, że akcja powoli się napędzała. Niecierpliwych być może to zniechęci, gdyż większą część czasu spędzamy przy poznawaniu osobowości Alicji. Nie uznałabym tego natomiast za minus – dzięki temu łatwiej było zrozumieć jej portret psychologiczny. Dla znudzonych jednak autorka szybko się rehabilituje, ponieważ dynamizm i owszem, pojawia się!

Gdy Showalter rozpędza się, cóż… trudno ją powstrzymać! W mgnieniu oka opisy stały się emocjonujące, pełne zwrotów akcji i oderwanie od lektury stało się niezwykle ciężkie. Ostatnie rozdziały pochłania się w zastraszającym tempie, co jest ogromnym plusem.

Bardzo oczekiwałam nowości w motywie zombie. Doczekałam się! Co prawda, wersja Showalter, była bardzo… wyszukana, dziwaczna i nadal nie wierzę w taką interpretację, jednak była to nowość, inne spojrzenie. Ponadto idealnie wpasowało się w klimat „Alicji…”.

Odwołania do pierwowzoru odnalazłam dopiero po przeczytaniu całej powieści. Początkowo poza imieniem głównej bohaterki i tajemniczej chmurze w kształcie królika, nie dostrzegałam nic więcej. Potem jednak powoli zaczęły pokazywać się kolejne sygnały. Najlepsza przyjaciółka dziewczyny, niczym „uśmiechnięty kot”, czy też sam świat duchowy – niby snu – imitujący „Krainę Czarów”. Trzeba dobrze wczytać się w „Alicję w Krainie Zombi”, by odnaleźć te symbole!

Pani Showalter nie zrezygnowała z popularnego wątku romansowego, którego bronić nie będę. Była to dość płytka miłość, zbyt szybko się rozwinęła i niestety… bardzo mnie na tej linii autorka rozczarowała. Historię ratowały dobre opisy i naprawdę ciekawa wizja zombie! Chociaż żałuję, iż trupów było mniej, niż początkowo zakładam, że będzie.

Ciekawa wizja powaliła mnie na kolana, przyznaję. Zombie to istoty duchowe – słyszeliście kiedykolwiek taką teorię? Dzięki temu autorka mogła dać prawdziwy popis umiejętności. Przełożenie „Krainy Zombi” na tę drugą stronę, złą część świata było świetnym posunięciem.

Ostatecznie, mimo tragicznego wątku miłosnego, książka nie rozczarowała mnie, a więcej – zaskoczyła! Z pewnością nie poprzestanę na tej części, a „Kroniki Białego Królika”, chociaż rozkosznie brzmią, to uwierzcie, zawierają dość drastyczne wnętrze.

Pozdrawiam
/ludzka-sokowirowka.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Milczące dziecko

Świetnie się czytało, płynnie i szybko. Zaskoczyła mnie końcówka, więc wielki plus. Nie będę spolerować, ale nie jest to typowy kryminał, a bardziej s...

zgłoś błąd zgłoś błąd