Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Młot

Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
Wydawnictwo: Mag
6,63 (75 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
15
7
21
6
19
5
7
4
1
3
3
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Hammer
data wydania
ISBN
9788374804141
liczba stron
560
język
polski
dodała
Oceansoul

Gignomai jest najmłodszym z braci w obecnym pokoleniu rodziny met'Oc, arystokratycznego rodu zaliczanego niegdyś do najbardziej wpływowych, obecnie zesłanego na odległą wyspę za udział w niemal zapomnianej wojnie domowej. Siedemdziesiąt lat temu, na tym dalekim skrawku lądu założono kolonię. Wedle planów, jej mieszkańcy mieli parać się wydobyciem srebra. Niestety, kruszcu nie znaleziono....

Gignomai jest najmłodszym z braci w obecnym pokoleniu rodziny met'Oc, arystokratycznego rodu zaliczanego niegdyś do najbardziej wpływowych, obecnie zesłanego na odległą wyspę za udział w niemal zapomnianej wojnie domowej.
Siedemdziesiąt lat temu, na tym dalekim skrawku lądu założono kolonię. Wedle planów, jej mieszkańcy mieli parać się wydobyciem srebra. Niestety, kruszcu nie znaleziono.
Teraz pomiędzy met'Ocami a kolonistami panuje niepewny pokój. Wygnani arystokraci są tolerowani, jako że jedynie oni posiadają broń – w powszechnej opinii konieczną do obrony przed dzikimi, pierwotnymi mieszkańcami wyspy.
Wkrótce Gignomai odkryje, czego dokładnie spodziewa się po nim rodzina i co to znaczy sprzeciwić się więzom krwi. To on jest młotem, spod którego strzeli iskra rozpalająca krwawą i brutalną wojnę.

 

źródło opisu: http://mag.com.pl/

źródło okładki: http://mag.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Oceansoul książek: 2317

Grecka tragedia w wydaniu fantasy

„Młot” to już druga powieść K.J. Parkera na polskim rynku opublikowana przez wydawnictwo MAG. Miejmy nadzieję, że równocześnie nie jest to ostatnia książka z bogatego dorobku ukrywającego się pod pseudonimem autora bądź autorki; druga publikacja utrzymuje bowiem wysoki poziom, którym swego czasu zaskoczył mnie ubiegłoroczny „Składany nóż”. Po raz wtóry udowadnia także, że w nurcie fantasy wciąż można pisać teksty dalekie od sztampowych.


Główny bohater, Gignomai met’Oc, to postać równie mocno zapadająca w pamięć, co Bassianus Sewer. Najmłodszy członek skazanej na wygnanie za zdradę polityczną arystokratycznej rodziny wyraźnie różni się od swoich krewniaków — nie cieszą go należne za sprawą urodzenia przywileje, chętnie spędza czas z kolonistami, a wraz z upływem lat narasta w nim bunt przeciwko zakłamaniu i grze pozorów, której hołduje jego ojciec. Stąd już tylko kilka kroków dzieli go od zainicjowania politycznego przewrotu i rewolucji przemysłowej, a czytelnik ma szczęście być świadkiem całego tego procesu, opisanego w najdrobniejszych szczegółach.


Warto zwrócić szczególną uwagę na obraz świata przedstawionego; K.J. Parker unika błędu wielu innych pisarzy fantasy, zanudzających czytelnika historią minionych wieków, tuzinami nazw geograficznych czy zawiłą genealogią. Autor „Młota” idzie w zupełnie innym kierunku, przemycając kolejne informacje w dialogach czy skąpiąc danych w opisach, dzięki czemu stale utrzymuje uwagę czytelnika. Z subtelnych szczegółów konstruujemy...

„Młot” to już druga powieść K.J. Parkera na polskim rynku opublikowana przez wydawnictwo MAG. Miejmy nadzieję, że równocześnie nie jest to ostatnia książka z bogatego dorobku ukrywającego się pod pseudonimem autora bądź autorki; druga publikacja utrzymuje bowiem wysoki poziom, którym swego czasu zaskoczył mnie ubiegłoroczny „Składany nóż”. Po raz wtóry udowadnia także, że w nurcie fantasy wciąż można pisać teksty dalekie od sztampowych.


Główny bohater, Gignomai met’Oc, to postać równie mocno zapadająca w pamięć, co Bassianus Sewer. Najmłodszy członek skazanej na wygnanie za zdradę polityczną arystokratycznej rodziny wyraźnie różni się od swoich krewniaków — nie cieszą go należne za sprawą urodzenia przywileje, chętnie spędza czas z kolonistami, a wraz z upływem lat narasta w nim bunt przeciwko zakłamaniu i grze pozorów, której hołduje jego ojciec. Stąd już tylko kilka kroków dzieli go od zainicjowania politycznego przewrotu i rewolucji przemysłowej, a czytelnik ma szczęście być świadkiem całego tego procesu, opisanego w najdrobniejszych szczegółach.


Warto zwrócić szczególną uwagę na obraz świata przedstawionego; K.J. Parker unika błędu wielu innych pisarzy fantasy, zanudzających czytelnika historią minionych wieków, tuzinami nazw geograficznych czy zawiłą genealogią. Autor „Młota” idzie w zupełnie innym kierunku, przemycając kolejne informacje w dialogach czy skąpiąc danych w opisach, dzięki czemu stale utrzymuje uwagę czytelnika. Z subtelnych szczegółów konstruujemy sobie w głowie obraz tajemniczego kontynentu, wyławiamy znajome elementy ― kojarzące się z czasami antycznej Grecji, republiki rzymskiej czy renesansowej Europy. Z tego zlepka powstaje coś jednocześnie swojskiego i obcego; fantastyka z jednej strony bardzo nam bliska, pozbawiona tych najbardziej opatrzonych pierwiastków, jak magia, niezwykłe rasy czy skomplikowany panteon bogów mieszających się w sprawy śmiertelników, z drugiej zaś wciąż pełna niewiadomych i zaskoczeń.


Choć dość wcześnie możemy się domyślić, że rodzina met’Oc skrywa mroczny sekret napędzający poczynania Gignomaia, nic nie przygotuje nas na szok, jakiego doznamy w chwili poznania prawdy. Owiana mgłą tajemnicy przez dłuższy czas pozostaje także dziwna relacja między mieszkańcami kolonii a trzymającymi się na uboczu tubylcami, przywodzącymi nieco na myśl Indian na Dzikim Zachodzie. Najważniejsza dla całego utworu pozostaje jednak postać głównego bohatera. Podobnie jak miało to miejsce w „Składanym nożu”, to protagonista jest jedynym fabularnym kołem zamachowym i punktem skupienia uwagi czytelnika. Kibicujemy mu, choć nie bez wyrzutów sumienia, przyglądając się zręcznemu tkaniu społeczno-politycznej intrygi, kolejnym manipulacjom i sprytnie rozgrywanym etapom złożonego planu, w którym wszyscy inni są wyłącznie marionetkami.


O czym więc tak naprawdę jest „Młot”? Można by rzec, że o konflikcie tragicznym, jakiego nie powstydziłby się dramat antyczny. Równocześnie to ciekawe spojrzenie na kwestię odpowiedzialności, jaką niesie ze sobą coraz większa władza w rękach przebiegłego młodzieńca, nieoglądającego się na innych w drodze do celu. To także szalenie wciągająca powieść przygodowa, doprawiona szczyptą inteligentnego dowcipu i z budzącym silne emocje punktem kulminacyjnym. Jeśli spodobał się Wam „Składany nóż” wraz z jego bezwzględnym bohaterem, koniecznie dajcie szansę „Młotowi”. I nie zrażajcie się nieco banalnym początkiem opowieści — z każdą kolejną stroną będzie tylko lepiej!

Marta Najman

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (214)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2493
wiejskifilozof | 2016-09-03
Na półkach: Przeczytane

Fantasty fantasty nie równe,cóż bywa i tak.Ta książką,jest takim przykładem,raczej nie pokochałem jej.
Ale i nie znienawidziłem.Bo,jakoś tam potencjał w sobie ma.
Akcja według mnie jest dobra,lecz nie wybitna.
Opisy życia ludzi jest nawet dość dobrze napisane.
Choćby polowanie na kaczki,opisy domów.Napadu zbójców.
Moi kochani ja,kocham fantasty pełne magii,stworów,fantastycznych królestw.
Tu,mi tego zabrakło,przykro mi ale oceniam tylko jako dobra książka.

książek: 1763

Moja pierwsza styczność z prozą K.J. Parker. Bardzo nietypowa proza fantastyczna. Minimalistyczna. Bardzo oszczędnie dawkowane informacje. Opowieść o obsesji i rewolucji technologicznej. Czytając ją miałam przez większość czasu ambiwalentne odczucia, ale kiedy wszystko się wyjaśniło, okazało się, że to naprawdę bardzo dobra i wciągająca książka. Polecam.

książek: 953
rybieudka | 2014-03-06
Przeczytana: 14 lutego 2014

O fantasy często mówi się, że jest to konwencja, w której w dość ciężko stworzyć coś nowego, oryginalnego, co wyszłoby poza jej ustalone schematy. Nie jest to bynajmniej zarzut, tym bardziej, że to właśnie dzieła dość kanonicznie podchodzące do konwencji spotykają się z poklaskiem szerokiej publiczności. W zasadzie nie powinno to dziwić, biorąc pod uwagę fakt, iż zdecydowana większość publikowanej współcześnie fantasy to literatura programowo wręcz rozrywkowa, nastawiona komercyjnie. Co prawda znajdą się pewnie tacy, którzy obruszą się przyklejanie tej łatki prozie Martina, Abercrombiego, Sandersona czy Abrahama, ale cóż… przecież nie ma się o co obruszać, gdyż to prosta konstatacja faktu. Fantasy stała się obecnie konwencją tak ściśle wpisaną w główny nurt kultury popularnej (wystarczy rzut oka na współczesne filmy czy gry komputerowe, aby się o tym przekonać), że nie sposób myśleć o tekstach jej najbardziej uznanych przedstawicieli z pominięciem tego, na ile są one kształtowane w...

książek: 5266
Fidel-F2 | 2015-11-11
Na półkach: Przeczytane

Rzecz niemal siostrzanie podobna do Składanego noża. Świat ten sam, narracja taka sama, fabuła wg podobnego schematu (konflikt w rodzinie, główny bohater ambitny, inteligentny ma plan i wprowadza go w życie z matematyczną precyzją, dotyka go jakieś fatum, rozdzierają konflikty wewnętrzne), na okrasę kilka spraw do zastanowienia. Różnica taka, że Basso wysyłał armie i obracał milionami, Gig posługuje się pojedynczymi ludźmi i obraca miedziakami. Tak jakby w jednej grze bitewnej żetony opisywały pułki i dywizje a w drugiej drużyny i plutony, skala niby inna ale mechanizm ten sam i na planszy wygląda identycznie.
Młot podobał mi się niemal na równi ze Składanym nożem poza jednym mankamentem. Końcowe (w obszernym rozumieniu) sekwencje finalizujące plan Giga są dla mnie całkowicie niewiarygodne i nieprzekonywujące. Intryga jest zmajstrowana raczej nieudolnie, moim zdaniem nie miał prawa się powieść. To najsłabszy punkt powieści

książek: 182
Krzysiek W | 2016-01-17
Na półkach: Fantasy, Przeczytane
Przeczytana: 16 stycznia 2016

Książka w zasadzie tyko formalnie należy do gatunku fantasy, jedynym przejawem fantastyki jest tu bowiem alternatywna rzeczywistość, nie różniąca się jednak niemal w ogóle od realiów epoki renesansu. Oprócz tej powierzchownej otoczki fantasy mamy tu wątki przygodowe, kryminalne, ale także refleksję nad zagadnieniem, które nazwać można psychologią tłumu. Nie jest to powieść przepełniona akcją, lecz potrafi wciągnąć, czego zasługą jest stopniowe i oszczędne odkrywanie realiów otaczającego bohatera świata jak i głównej intrygi. Jeśli już o bohaterze mowa, najmłodszy członek starego, arystokratycznego rodu; Gignomai nie jest z pewnością typowym, szlachetnym bohaterem, tak częstym w fantastycznej czy przygodowej beletrystyce. Choć na początku nic na to nie wskazuje jest to postać z pewnością dwuznaczna, co do której wyborów moralnych,czytelnik z biegiem czasu będzie miał coraz więcej wątpliwości. Gignomaiowi zdecydowanie bliżej, w moim mniemaniu do miana antybohatera. Intrygująca...

książek: 537
Adam Florczyk | 2016-02-17
Na półkach: Przeczytane, Książki 2016
Przeczytana: 17 lutego 2016

Lubię jak K.J. Parker rozstawia postacie swoich powieści jak pionki na szachownicy, a potem rozgrywa nimi partię. Dzięki temu ta jego proza jest taka kameralna, teatralna. Ma to swój niewątpliwy urok. Czytając "Młot" miałem nieodparte wrażenie, że ta książka, aż prosi się o ekranizację w stylu "Dogville" Larsa von Triera. Fabuła jest prostą historią o zemście, ale przy okazji Parker fajnie nakreśla różne typy charakterów postaci, pogrywa sobie ze schematem świata fantasy, który się technologicznie nie rozwija i sprawnie buduje intrygę. Naprawę kawał dobrej, kameralnej literatury rozrywkowej.

książek: 289
MacHor | 2014-12-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 grudnia 2014

Kolejna świetna powieść autora bądź autorki ukrywającej się pod pseudonimem KS Parker. Nie jest to typowe Fantasy , raczej historia rodzaju ludzkiego w równoległym wszechświecie, odpowiedniku naszej planety w XVI-XVIII w. Nie ma tu magii ani dziwnych stworzeń, jedynie odmienne nazwy państw wraz z nietypową religią dzikich mogą świadczyć, iż mamy do czynienia z fantastyką. O ile w poprzedniej książce ,, Składany nóż'' ( wg mnie klasę lepsza) mieliśmy do czynienia z opisem mechanizmów działania banków, ekonomicznych zależności prowadzenia polityki to tym razem autorka postawiła na obsesję, być może obłęd młodego, ponadprzeciętnie inteligentnego człowieka odnośnie poczucia sprawiedliwości. Czyta się to mimo ponad 500 stron bardzo dobrze i na pewno z miłą chęcią wrócę po inne dzieła tego autora.

książek: 822
Marcin | 2014-03-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 marca 2014

Autor wprowadza nas w swój zawikłany świat intrygi, knowań i nagłych zmian akcji. Mamy małą kolonie gdzieś na końcu świata gdzie trafia się na zesłanie praktycznie bez szans na powrót, od siedemdziesięciu lat panoszy się tam rodzina met`Oc szlachty zesłanej do kolonii za udział w buncie, wszyscy tolerują jej zachowanie gdyż jako jedyni posiadają oni broń która potrzebna jest do obrony przed dzikimi. Najmłodszy syn Gignomai nie czuje się najlepiej w roli wyznaczonej mu przez ojca i w końcu ucieka. Staje się on iskrą która podpali całą kolonie!!! Jak zwykle dla tego autora jest to bardzo przewrotna ale dobrze napisana fantastyka :)

książek: 135
xan4 | 2014-11-09
Na półkach: Przeczytane

Mikroekonomia w fantasy

Zacznę od rzeczy praktycznych: pierwsze założenie - dla potrzeb tego omówienia zakładam, że K. J. Parker to człowiek i będę pisał o nim w formie męskiej. To tak dla uszczypliwych, bo przecież ciągle nie wiadomo, kim rzeczywiście jest. Pewnie niektórzy dobrze wiedzą, ale równie dobrze to ukrywają. I niech tak będzie, skoro autor nie chce zdradzić swojej tożsamości, dlaczego inni mają to robić? Niech się ukrywa, nawet jeżeli jest Tomem Holtem:).
Drugie podstawowe założenie – musicie wiedzieć, że nie lubię fantasy. Nie trawię, nie znoszę! Jest wtórne, konwencjonalne, sztampowe, stanowczo za długie i rozwlekłe. Zwyczajnie szkoda mi czasu na czytanie rzeczy, które już kiedyś przeczytałem, na dodatek rozwleczonych do 10 tomów (Hubert, nie bierz tego do siebie :D). Bo właśnie tak jest: 98% wypocin twórców fantasy została już wcześniej napisana. Autorzy tylko przestawiają poszczególne trybiki, a to się kraina inaczej nazywa, a to główny bohater ma jeszcze bardziej...

książek: 0
| 2014-05-01
Na półkach: Przeczytane

http://www.zaginionyalmanach.pl/2014/02/mot-k-j-parker.html

zobacz kolejne z 204 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd