Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Persymona

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,63 (43 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
8
7
11
6
10
5
6
4
1
3
0
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308052068
liczba stron
262
język
polski
dodała
joly_fh

Poniemiecki dom i miasto, ogród, matka na skraju załamania nerwowego i milczący, wycofany ojciec. Co się między nimi wydarzyło? Bohaterka próbuje zrekonstruować i zrozumieć rodzinną historię, poskładać jej fragmenty w spójną całość. Kluczem do prawdy może być notatnik, w którym czerwoną kredką matka zapisywała swoje myśli i spostrzeżenia. Co takiego uczynił ojciec, że wspomnienia o nim są tak...

Poniemiecki dom i miasto, ogród, matka na skraju załamania nerwowego i milczący, wycofany ojciec. Co się między nimi wydarzyło? Bohaterka próbuje zrekonstruować i zrozumieć rodzinną historię, poskładać jej fragmenty w spójną całość. Kluczem do prawdy może być notatnik, w którym czerwoną kredką matka zapisywała swoje myśli i spostrzeżenia.

Co takiego uczynił ojciec, że wspomnienia o nim są tak nieprzyjemne? O co oskarża go matka w swoim dzienniku?

Czy na pamięć dziecka składa się seria obrazów, namalowanych kiedyś przez matkę?

To opowieść o dzieciństwie i dojrzewaniu w zielonej dzielnicy. Opowieść o pamięci, której nie powinniśmy ufać. Historia nienazwanej przemocy psychicznej i próby wybaczenia. Obrazy są tu równie istotne, co słowa.

Katarzyna Maicher, nowy głos w literaturze polskiej, zmierza się z biografią i tym samym wpisuje w tradycję najlepszych powieści psychologicznych. „Persymona” to rozpisana na dwa głosy historia o dojrzewaniu, odkrywaniu dorosłości i własnej – często bolesnej – cielesności. To barwna opowieść o pierwszej miłości i o czasie, gdy przykazanie „czcij ojca swego i matkę swoją” wymaga dostrzeżenia w nich ludzi, a nie opiekunów.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2013

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 2760

Dom z piasku i mgły*

Kiedyś, po jakimś spotkaniu, koleżanka szepnęła mi na ucho, że mój szef to klasa sama w sobie i że jest cudowny. Cóż, była to miła rzecz więc powtórzyłam szefowi, a on skwitował, że teraz może być tylko gorzej.

Z bardzo dobrymi debiutami też tak jest, to drugą książką, drugą płytą potwierdza się ten kunszt i zalicza test. Nie do końca jest to casus Katarzyny Maicher. Jakoś nie do końca poczułam obawy o jej kolejną książkę, ponieważ już w pierwszej zbudowała bramy do swojego postrzegania świata. Może jeszcze nie do końca równo wytyczyła ścieżki, może jeszcze nie całkiem udało jej się wyplewić ogródek i zebrać zeschnięte liście, ale to, co przedstawiła nam już teraz, choć nie idealne, jest świetną zapowiedzią na przyszłość.

Znów trafiłam na meandry pamięci, zakamarki w których lubię błądzić i się w nich gubić, nie odnajdując czasem tego, co szukam lecz to, czego nie przyszłoby mi do głowy szukać. Ile prawdy jest w zachowanych skrzętnie obrazach? Ile domysłów? Niedopowiedzeń zamienionych w pewność? Ile snu? Czasami czuje się jak moja dzielnica. Oddycham nierówno, gdy nad domami przelatują dzikie gesi (…) Myśl, że mogę kiedyś utracić dzielnicę, nie daje mi spokoju. Oznacza, że będę musiała na nowo zdefiniować własną tożsamość**

Nie da się utkać mgły ze słów, nie da się wypunktować złudzeń, zamknąć niepewności w kilku zdaniach. Niezwykle trudno jest odtworzyć drogę ze szkoły do domu, przestrzeń między meblami i milczenie przy stole, kiedy te wszystkie wspomnienia są jedynie...

Kiedyś, po jakimś spotkaniu, koleżanka szepnęła mi na ucho, że mój szef to klasa sama w sobie i że jest cudowny. Cóż, była to miła rzecz więc powtórzyłam szefowi, a on skwitował, że teraz może być tylko gorzej.

Z bardzo dobrymi debiutami też tak jest, to drugą książką, drugą płytą potwierdza się ten kunszt i zalicza test. Nie do końca jest to casus Katarzyny Maicher. Jakoś nie do końca poczułam obawy o jej kolejną książkę, ponieważ już w pierwszej zbudowała bramy do swojego postrzegania świata. Może jeszcze nie do końca równo wytyczyła ścieżki, może jeszcze nie całkiem udało jej się wyplewić ogródek i zebrać zeschnięte liście, ale to, co przedstawiła nam już teraz, choć nie idealne, jest świetną zapowiedzią na przyszłość.

Znów trafiłam na meandry pamięci, zakamarki w których lubię błądzić i się w nich gubić, nie odnajdując czasem tego, co szukam lecz to, czego nie przyszłoby mi do głowy szukać. Ile prawdy jest w zachowanych skrzętnie obrazach? Ile domysłów? Niedopowiedzeń zamienionych w pewność? Ile snu? Czasami czuje się jak moja dzielnica. Oddycham nierówno, gdy nad domami przelatują dzikie gesi (…) Myśl, że mogę kiedyś utracić dzielnicę, nie daje mi spokoju. Oznacza, że będę musiała na nowo zdefiniować własną tożsamość**

Nie da się utkać mgły ze słów, nie da się wypunktować złudzeń, zamknąć niepewności w kilku zdaniach. Niezwykle trudno jest odtworzyć drogę ze szkoły do domu, przestrzeń między meblami i milczenie przy stole, kiedy te wszystkie wspomnienia są jedynie wybrzuszeniami na skórze, wysypką, która swędzi, ale której nie widać. Jak ją pokazać, by nie ujść za przewrażliwionego hipochondryka? A jednak można… Moje sny nie kłamią, wierzę ciału. Teraz wydobywam z niego historie – z samego dna - i patrzę ze strachem na szkody** Tak, historie które opowiada, które próbuje przywrócić, wydłubane są z czeluści czarnej ziemi. Opowiadane bez nadmiernej emfazy, niby spokojnie, kryją w sobie niepokój zarówno małej dziewczynki jak i dorosłej kobiety.

Uwielbiam, kiedy wspomnienie jest dziecięcym płaszczem narzuconym na dorosłego człowieka i nadal nie ciśnie, nie uwiera. Strzepujesz kurz i widzisz na sobie całkiem nowe stare ubranie. Fałdy układają się miękko, choć w innych miejscach tworzą się zagięcia. I czujesz ciepło bijące od właściciela, choć nosił je jakby w poprzednim życiu; Ja natomiast ciągle widzę dziewczynkę przy szafce na ubrania, nienaturalnie wykręconą, sięgającą za plecy. Palce próbują chwycić guzik, przewlec go przez małą dziurkę, by wskoczył wreszcie na właściwe miejsce. Te starania są wzruszające. Chcę podejść do dziewczynki i szepnąć, że istnieje prostszy sposób, że nie musi się tak męczyć. Rezygnuję jednak.**

Ilu słów potrzeba, żeby czas wyleczył rany? Do ilu szuflad trzeba zaglądnąć, pod ile łóżek się schylić, by odnaleźć klucz do komnaty Sinobrodego? Teraz, kiedy ma się w sobie odwagę, by otworzyć zakazane drzwi, żeby dotknąć nienazwanego, oswoić pod palcami i wyrzucić? Ile pewnych kresek wystarczy namalować na kartce, by zmrużenie powiek uzupełniło nam obraz, schowany w białych dziurach? Z pozycji czytelnika, chciałabym powiedzieć jak najwięcej, bo świat, w którym zamieszkałam na kilka dni, choć bolesny niósł piękno. Z uwagi na autora/narratora chciałoby się życzyć jak najmniej, żeby w miarę możliwości szybko odtworzyć rysunek, zmiąć kartkę papieru w kulę i wyrzucić daleko za siebie.

Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że następnych obrazów, nie trzeba będzie pozbywać się tak szybko.

Monika Stocka

*Tytuł zaczerpnięty z filmu Vadima Perelmana “House of Sand and Fog”

** cytaty pochodzą z recenzowanej książki

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (140)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 299
MOWA-LITER | 2013-09-13
Na półkach: Przeczytane

"Persymona", znakomity debiut ocierający się o prozę psychologiczną, opowiada o tym, czym nie powinny być dom, rodzina, dzieciństwo, dojrzewanie. To powieść będąca próbą udokumentowania rozpadu więzów, które nadszarpnięte zaniedbaniem, przestają łączyć najbliższe sobie osoby. Nie ma przy tym krzyku ani zamętu, żadnych patologicznych awantur, jak to bywa w domach, gdzie dzieciństwo przestaje smakować niedzielnym rosołem. Jest za to milczenie, gniewny wzrok i wielka, wszechogarniająca niemoc.

W starym poniemieckim domu otoczonym ogrodem mieszkają ojciec, matka i córka. Trudno nazwać ich rodziną, bo słowo „rodzina” mimowolnie kojarzy się z bliskością i wspólnotą, których na próżno szukać między bohaterami. Depresyjna matka szukająca ucieczki w malarstwie, wycofany i wciąż nieobecny ojciec oraz córka, ofiara wychowawczej ignorancji tworzą obraz pseudorodziny, żyjącej jedynie mitem przynależności. Nie ma w tym domu śmiechu i spontaniczności, brakuje długich rozmów przy stole,...

książek: 2318
zoso | 2017-09-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 sierpnia 2017

Arcyciekawa historia.Może nie obfitująca w wydarzenia,a mimo to wciągająca,dla mnie wręcz fascynująca.Wszystko to zasługa autorki,jej wyobraźni,jej warsztatu,jej arcypięknego języka.Nie wiem ile w tym autobiografii,ale czytając miałem odczucie,jakby autorka dzieliła się ze mną swoimi najintymniejszymi przeżyciami z dzieciństwa i swojej wczesnej młodości.I właśnie te przeżycia,życie duchowe bohaterki, stanowią główną treść przedstawionej historii.Sama powieść nie obfituje w wiele wydarzeń.Składają się na nią epizody z życia rodziny,w której miłość stopniowo ustępuje codziennej rutynie.Ojciec mruk,dominator,kształtujący postępowanie pozostałych,z nim mieszkających dwóch kobiet,nadwrażliwej i kochającej żony i matki,oraz córki,która zdaje nam relację z opisywanych wydarzeń.Wydarzeń,które kształtują ducha,wrażliwość,emocjonalność młodej bohaterki.Piękna książka,może dotycząca niezbyt przyjemnych przeżyć,a mimo to piękna.Właśnie,dotycząca niezbyt przyjemnych przeżyć,a mimo to da się w...

książek: 2800
porządekalfabetyczny | 2013-09-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 sierpnia 2013

Czego to się człowiek nie dowie, czytając! Ja zorientowałam się, że jestem mięsożerna także jeśli chodzi o literaturę. Kiedy Katarzyna Maicher proponuje mi danie złożone w 80% z wrażliwości i delikatności, a w 20% z literackiego mięsa, jaką jest fabuła, czuję niedosyt. Tak, pięknie i zmysłowo opisuje dzieciństwo w zielonej dzielnicy. Tak, jej bohaterowie przypominają mi tych z książek ulubionej Rachel Cusk - 'everyone is sad, little is done'. Tak, napięcie w książce jest umiejętnie konstruowane, wręcz nieznośne, a Maicher świetnie pisze/nie-pisze o tym, co próbuje nazwać i przed czym jednocześnie próbuje się chronić, co chce zobaczyć, ale za chwilę ze strachu zamyka oczy. To swego rodzaju thriller psychologiczny, ale Maicher nie używa w nim żadnych efektów specjalnych,i dobrze. Moim zdaniem istnieje jednak niepisana umowa między czytelnikiem a autorem, i autorka obiecała mi coś, czego w książce zabrakło, a co mam nadzieję znaleźć w kolejnej jej powieści. Dlatego zamiast ocenić...

książek: 2637
nieperfekcyjnie | 2013-10-12
Przeczytana: 07 października 2013

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2013/10/persymona-katarzyna-maicher.html

Każda rodzina ma swoją historię, a także pewne tajemnice, które strzeże przed otaczającym światem. Nie zawsze wszystko przedstawione jest jak na tacy, bo zdarza się, iż młodsi członkowie rodziny muszą sami odkrywać prawdę, kawałek po kawałeczku, aby dojść do sedna i choć trochę zrozumieć tych, którzy dali im życie, sprawiając, że stało się takie a nie inne. Aby w pełni zrozumieć historię własnej rodziny, niekiedy należy powoli złożyć pewne elementy, zarówno te usłyszane, jak i te widoczne gołym okiem, aby mogły one stworzyć spójną całość, dającą pełen obraz relacji łączących poszczególnych domowników.

Otępiała, apatyczna, bierna matka z duszą artystki oraz tendencją do depresji. Wykazuje swoiste uzależnienie od małżonka, nie potrafi funkcjonować bez niego, odżywa tylko wtedy, gdy on znajduje się w pobliżu. Jego wiecznie nie ma, a kiedy już pojawia się w domu, to niewiele mówi. Z pozoru wycofany, potrafi...

książek: 674

Ile można znieść, żyjąc w ciągłym strachu? Ile spraw człowiek jest w stanie przemilczeć, aby w spokoju żyć? Jak dużo wydarzeń musi mieć miejsce, aby człowiek stracił zaufanie i poczucie bezpieczeństwa we własnym domu? Bohaterce przyszło żyć w domu, gdzie więcej się milczy niż ze sobą rozmawia. Matka artystka, popada w zobojętnienie i zamyka się we własnym świecie. Ojciec, którego wciąż w domu nie ma, a gdy się pojawia, domownicy zaczynają drżeć. Wprowadza swoje zasady milczeniem, wyraźnie pokazuje, jak wielką ma władze. Niby nie ma tu przemocy fizycznej i psychicznej, a przynajmniej trudną ją dostrzec to wyraźnie widać, że ta rodzina nie jest zgodna. Zbyt dużo strachu i bólu zagnieździło się w kątach, zbyt dużo żalu w sercu. Bohaterka stara się rozliczyć z przeszłością wracając do wspomnień, własnych przemyśleń i zapisków, a także do pamiętnika matki pisanego czerwoną kredką. Rozwiązaniem do zagadki mogą być obrazy, które tak wiele czasu i sił zabierają matce, mogą to być także...

książek: 730
mag | 2013-11-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka Katarzyny Maicher wpisuje się w nurt powieści o traumach rodzinnych. W „Persymonie" krok po kroku śledzimy powolny rozpad relacji między żoną, mężem oraz ich córką. Nie bójcie się jednak, to nie jest kolejna schematyczna opowieść o ojcu-tyranie, zahukanej matce, która topi smutki w alkoholu i ich dziecku, mającym w życiu dorosłym problemy, bo miało trudne dzieciństwo. Maicher losy swych bohaterów opowiada w oryginalny, bardzo poetycki sposób. Niezwykle subtelna fraza, słowa powiązane w piętrowe metafory, urzekają czytelnika, zwodzą i amortyzują traumatyczne wspomnienia głównej bohaterki, która posiada literacki talent i w charakterystyczny dla siebie sposób próbuje uwewnętrznić i oswoić wspomnienia z przeszłości.

Niektórzy potrafią powiedzieć wprost: „To mi się przytrafiło". I snują historię lekko i bez strachu, że coś niedobrego się wydarzy. Nie wiem jednak do końca co wydarzyło się u mnie, więc nigdy nie odważę się mówić z całkowitą swobodą i pewnością (...)Tak już ze...

książek: 994
anetapzn | 2013-11-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 listopada 2013

Doskonała polska proza, doskonały debiut. To tak jednym zdaniem, a obszerniej...Wyborna i jakże prawdziwa opowieść o mega dysfunkcyjnej rodzinie.
Obserwujemy niezwykle trudne relacje. Na pierwszy rzut oka możemy się zastanawiać, skąd autorka wzięła przykład tak dysfunkcyjnej rodziny?! Po chwili zastanowienia dochodzimy do wniosku, że niestety, ale z życia. Wbrew pozorom wokół nas jest sporo tego typu rodzin, pardon...grup ludzkich, w których ludzie nie tylko nie pasują do siebie, ale wręcz się nienawidzą, krzywdzą i siebie i swoje dzieci.
Książka, choć niewielka objętościowo, aż kipi od emocji i to niezwykle trudnych emocji. Uczucia przebijają się przez kartki i ranią, nas (każdego czytelnika z innych powodów), jak i bohaterów.
Persymona to historia prosta, a jednocześnie skomplikowana, tak jak skomplikowane jest życie. Jednym może się ona podobać, innym nie, ale z pewnością nikogo nie pozostawi obojętnym. Wielu czytelników odnajdzie w niej niestety, ale echa własnego...

książek: 282
Joanka | 2013-11-12
Przeczytana: 01 listopada 2013

Synestezja to zdolność łączenia ze sobą różnych zmysłów i w konsekwencji postrzegania świata w inny sposób. Synestetycy widzą dźwięki i smakują kolory. Powieść Katarzyny Maicher jest zapisana właśnie takimi myślami.

Powieść czy wiersz? Niby jest zapisana prozą, ale pełno w niej niedokończonych myśli, myśli poszarpanych, niepasujących metafor. Na fabułę składają się wspomnienia, i tak jak wspomnienia jest ona złożona z różnych, zbyt często niepasujących do siebie elementów. „Persymona” to rozedrgane próby pogodzenia się z przeszłością. Krytyczna ocena, przełamana ciągłym brakiem pewności, czy subiektywne odczucia dziecka właściwie oddają rzeczywistość.

Bohaterka ukształtowana przez matkę artystkę i ojca psychiatrę. Jego całymi dniami nie ma w domu. Ona zapada się w sobie i przechodzi kryzys. W takim domu nie ma miejsca na dziecko. Postaci z „Persymony” są jakby nie do końca ukształtowane, jakbyśmy poznawali je w pewnym momencie. Śledzimy ich życie, ich decyzje, ich zachowania, ale...

książek: 721
Oniry | 2014-04-29
Na półkach: Przeczytane

Na wielki plus, język ociera o niektóre zapomniane rejony pamięci; przypomina nasze dziecięce postrzeganie natury. I jedno ważne pytanie: czy pani Maicher napisze jeszcze jedną książkę?

książek: 340
Jeniulka | 2015-03-01
Przeczytana: 04 marca 2015

Nie moja bajka

zobacz kolejne z 130 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Wstydzę się, że nie przeczytałam: Katarzyna Maicher

Absolwentka anglistyki i podyplomowych studiów dla menedżerów kultury. Publikowała opowiadania w „Ricie Baum”, „Lampie i Iskrze Bożej”, „Akancie” oraz „Studium”. W wrześniu nakładem WL ukazał się jej debiut "Persymona".


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd