Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ogród wieczornych mgieł

Tłumaczenie: Ewa Rajewska
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,2 (262 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
15
9
40
8
63
7
75
6
35
5
17
4
7
3
7
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Garden of Evening Mists
data wydania
ISBN
9788324024292
liczba stron
448
słowa kluczowe
Ogród japoński, Malaje
język
polski
dodała
Ag2S

Młoda kobieta, Yun Ling, nosi w sobie tajemnicę, przepełnia ją ból, z którym nie potrafi sobie poradzić. Aritomo jest wybitnym projektantem ogrodów, artystą, którego kunszt docenił sam cesarz Japonii. Przypadkowe spotkanie tej dwójki zmienia ich życie. Choć cenią sobie swoją samotność, rodzi się między nimi piękna, ale i krucha relacja. Początkowo niechętnie, potem z coraz większym...

Młoda kobieta, Yun Ling, nosi w sobie tajemnicę, przepełnia ją ból, z którym nie potrafi sobie poradzić.

Aritomo jest wybitnym projektantem ogrodów, artystą, którego kunszt docenił sam cesarz Japonii.

Przypadkowe spotkanie tej dwójki zmienia ich życie. Choć cenią sobie swoją samotność, rodzi się między nimi piękna, ale i krucha relacja. Początkowo niechętnie, potem z coraz większym zaangażowaniem, Aritomo wprowadza Yun Ling w wymagające skupienia arkana sztuki projektowania ogrodów. Czy to nieomal mistyczne zajęcie pozwoli Yun Ling pogodzić się z przeszłością? Czy można zakląć w harmonii ogrodu miłość, cierpienie i tęsknotę za najbliższą osobą? Znaleźć wyzwolenie?

Piękna i zmysłowa historia Yun Ling i Aritomo, rozgrywająca się w egzotycznej scenerii Malezji, zabiera czytelnika w niezwykłą, porywającą literacką podróż przez czas, uczucia, historię.

 

źródło opisu: Znak, 2013

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3789,Ogrod-wieczornych-mgiel

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1301

Cud (nie)pamięci w japońskim ogrodzie

Malezyjski pisarz Tan Twan Eng jest autorem niezwykle eterycznej książki, „Ogrodu wieczornych mgieł”. Ta bardzo wyważona lektura, w której brak akcji połączony z orientalnym miejscem, w którym się toczy, daje subtelne, wręcz enigmatyczne wrażenie. Co ciekawe, czytelnik podczas tej stonowanej lektury nie ma szans na relaks. Dlaczego? Po pierwsze - opowieść nie jest chronologiczna, od czytającego wymagana jest więc ciągła uwaga. Po drugie - bohaterowie kryją wiele tajemnic, które skutecznie zaprzątają głowę mola książkowego. Po trzecie - delikatna okładka może sugerować jakieś ckliwe romansidło, ale nie w tym przypadku – ta historia jest smutna, więcej tu cierpienia i bólu niż radości czy porywów serca. Zaintrygowani? Zapraszam do recenzji.

Główną bohaterką i narratorką „Ogrodu…” jest obecnie już emerytowana sędzia, Teoh Yun Ling, która urodziła się w 1923 roku na półwyspie Penang u północno-zachodniego wybrzeża Półwyspu Malajskiego. Była drugą kobietą w historii, która otrzymała powołanie do Sądu Najwyższego. Swój urząd sprawowała przez czternaście lat, z sentymentem wspominając własne początki: Praca adwokatki, a potem sędzi, dawała mi ukojenie; odnalazłam radość w operowaniu słowem, stosowaniu prawa, przyznawała. Potrzebowała wytchnienia po traumie, jaką przeżyła będąc 19-letnią więźniarką japońskiego obozu pracy przymusowej. Jej kondycja po jego opuszczeniu (przeżyła jako jedyna) była wstrząsająca, a dramatyczne przeżycia dawały o sobie znać jeszcze długo po nim (jak...

Malezyjski pisarz Tan Twan Eng jest autorem niezwykle eterycznej książki, „Ogrodu wieczornych mgieł”. Ta bardzo wyważona lektura, w której brak akcji połączony z orientalnym miejscem, w którym się toczy, daje subtelne, wręcz enigmatyczne wrażenie. Co ciekawe, czytelnik podczas tej stonowanej lektury nie ma szans na relaks. Dlaczego? Po pierwsze - opowieść nie jest chronologiczna, od czytającego wymagana jest więc ciągła uwaga. Po drugie - bohaterowie kryją wiele tajemnic, które skutecznie zaprzątają głowę mola książkowego. Po trzecie - delikatna okładka może sugerować jakieś ckliwe romansidło, ale nie w tym przypadku – ta historia jest smutna, więcej tu cierpienia i bólu niż radości czy porywów serca. Zaintrygowani? Zapraszam do recenzji.

Główną bohaterką i narratorką „Ogrodu…” jest obecnie już emerytowana sędzia, Teoh Yun Ling, która urodziła się w 1923 roku na półwyspie Penang u północno-zachodniego wybrzeża Półwyspu Malajskiego. Była drugą kobietą w historii, która otrzymała powołanie do Sądu Najwyższego. Swój urząd sprawowała przez czternaście lat, z sentymentem wspominając własne początki: Praca adwokatki, a potem sędzi, dawała mi ukojenie; odnalazłam radość w operowaniu słowem, stosowaniu prawa, przyznawała. Potrzebowała wytchnienia po traumie, jaką przeżyła będąc 19-letnią więźniarką japońskiego obozu pracy przymusowej. Jej kondycja po jego opuszczeniu (przeżyła jako jedyna) była wstrząsająca, a dramatyczne przeżycia dawały o sobie znać jeszcze długo po nim (jak choćby obozowy rozkład dnia). Kobieta była słaba psychicznie i fizycznie, boleśnie naznaczona piekłem obozu (kompletnie wycieńczona, wyglądająca na starszą, cierpiąca na zanik miesiączki i przede wszystkim pozbawiona palców lewej dłoni). Nigdy nie wróciła już do pełni zdrowia: Jako więźniarka bałam się otworzyć rano oczy; teraz, po wyjściu z obozu, kiedy byłam już wolna, bałam się je wieczorem zamknąć, w obawie przed koszmarami, które tylko na to czekały. Teoh Yun Ling trafiła do obozu ze swoją siostrą, Yun Hong, ale ona go niestety nie przeżyła. Aby zasięgnąć informacji, gdzie ją pochowano, i gdzie w ogóle znajdowało się miejsce, w którym je przetrzymywano (była to dla więźniów informacja niejawna), kobieta zdecydowała się na pracę w Trybunale do spraw Zbrodni Wojennych. Zrobiła to, mimo iż było to związane z powrotem do bardzo bolesnych wspomnień. Kiedy jej zamierzenia spełzły na niczym i niczego się nie dowiedziała, postanowiła upamiętnić siostrę w dość niezwykły sposób – chciała założyć ogród będący miejscem pamięci o niej. W niewoli to właśnie miłość do ogrodów utrzymywała je przy życiu; chroniły się w wyobrażonych światach i to podtrzymywało je na duchu. Kiedy Yun Hong opowiadała ze szczegółami o japońskich ogrodach - w myślach były wolne... Pomóc w tym dość trudnym dla sędzi przedsięwzięciu, miał Japończyk (!) - Nakamura Arimoto - sensei - cesarski ogrodnik, artysta drzeworytu, autor tatuaży horimono, właściciel i twórca przepięknego ogrodu o nazwie „Yugiri” (pol. ‘wieczorne mgły’). Przyjechała do niego na Malaje 6 października 1951 roku, by się z nim spotkać i poprosić, żeby zaprojektował upragniony zieleniec. Ale on nie był zainteresowany jej propozycją. Zaoferował jedynie, iż Teoh Yun Ling może się od niego uczyć i wkrótce sama założyć ogród. Zgodziła się, pracowała z Aritmo w jego uroczym królestwie roślin, a on dbał o to, by nie brakowało jej zajęć. Prace, choć wyczerpujące, sprawiały jej radość, dawały okazję, by uczyć się nazw starodawnych i specjalistycznych narzędzi. Sędzia rozwijała swoje umiejętności, ale wciąż żyła wśród bolesnych wspomnień: polecenia wydawane przez jej przełożonego przywodziły na myśl rozkazy japońskiej armii, gdy była jej niewolnicą. I wciąż miała wyrzuty sumienia i ogromnie tęskniła za siostrą: Idąc przez ogród, o którym usłyszałam w pierwszej połowie mojego życia, marzyłam o tym, żeby Yun Hong była tu ze mną. Czerpałaby z tego dużo więcej przyjemności niż ja. Zaczęłam się zastanawiać, co ja właściwie tu robię, prowadząc życie, które powinno należeć do mojej siostry… W tym miejscu trzeba wspomnieć, iż ogród Aritmo był niezwykły – tu każdy przedmiot miał sens i swoje miejsce. Całość miała też do spełnienia konkretne zadania: Ogród powinien docierać do głębi. Odmienić serce, zasmucić je, uszlachetnić. Jego rolą jest skłonić nas do zadumy nad przemijalnością wszystkiego, co nas otacza (…) Ten szczególny punkt w czasie, kiedy ostatni liść już-już ma opaść, gdy ostatni płatek już-już ma się osypać, ten moment zawiera wszystko, co w życiu piękne i bolesne. Tak zgodnie twierdzili i ostatecznie swój cel osiągnęli. Oboje też coraz lepiej się poznawali, przyzwyczajali do swojej obecności, wykazywali więcej zrozumienia dla siebie nawzajem i rozmyślali nad przeszłością, nad swoim smutnym losem, który nie oszczędzał żadnego z nich. Im więcej rzeczy wychodziło na jaw o Aritmo, tym Teoh Yun Ling częściej dochodziła do wniosku, że jego życie (…) zda[wało] się odzwierciedlać [jej]; byli[…] jak dwa liście spadające z tego samego drzewa i spotykające się raz po raz w spiralnym locie. Tymczasem do głosu zaczynała dochodzić okrutna teraźniejszość - informację o kolejnych morderstwach plantatorów przez komunistycznych terrorystów budziły grozę. Kiedy emerytowana sędzia została pobita przez zamachowców (mimo iż Aritmo płacił komunistom, by trzymali się z daleka od Yuiguri i coraz bliższej mu współpracowniczki), jej ojciec naciskał na nią, by wróciła do Kuala Lumpur. Ale ona nie chciała. Jedyne, na co wyraziła zgodę, to wspólne zamieszkanie z ogrodnikiem, żeby nie narażać się na jeszcze większe niebezpieczeństwo. To jednakże mogło okazać się niewystarczające, bo ataki nasilały się, a ludzie systematycznie ginęli. Pewnego dnia zniknął też Aritmo – kto stał za tym nieszczęśliwym wydarzeniem? Terroryści? A może tajemnicza przeszłość ogrodnika odezwała się niespodziewanie dla wszystkich?

Książka Tan Twan Enga to nie tylko (sentymentalny?) zapis próby przezwyciężenia demonów przeszłości, będący momentami niezwykle smutny, wręcz przejmujący. To także, a może przede wszystkim, ciekawe studium ludzkiej pamięci. Teoh Yun Ling traciła umiejętność czytania i pisania, a także zdolność rozumienia języka i to dlatego wróciła po latach na Malaje. Wkrótce miała nie być w stanie wyrazić własnych myśli ani niczego przeczytać. Jej sprawność intelektualna była zagrożona demencją, która niebawem miała zaćmić jej umysł całkowicie. W niebezpieczeństwie znalazły się także jej wspomnienia, dlatego zaczęła spisywać swoją biografię, w której wracała myślami do pojawienia się na Malajach i do czasów obozowych – stąd ta zaburzona chronologia. Ten swoisty związek pamięci z niepamięcią symbolizuje bardzo wyraziście Mnemosyne-bogini pamięci, stojąca w ogrodzie Magnusa (zaprzyjaźnionego właściciela plantacji herbaty), obok której znajdowała się jej prawie identyczna siostra-bogini zapominania: Rysy Mnemosyne były wyrazistsze, nos i kości policzkowe wydatne, a wargi pełne. Twarz jej siostry była jakby nieostra, nawet fałdy jej szaty nie były tak wyraźnie zaznaczone jak u Mnemosyne, która musiała być starsza, bo pamięć musi przecież poprzedzać zapominanie... Skoro siostry bogini pamięci nie jesteśmy w stanie sobie przypomnieć, to czyż to nie jawny dowód jej istnienia? Pamięć z niepamięcią przeplatała się również na każdym kroku w Yugiri. Z jakim skutkiem?

„Ogród wieczornych mgieł” nikogo nie pozostawi obojętnym, zaręczam. Czytelnicy albo będą nim zachwyceni (jego subtelnym językiem, powolną akcją, eteryczną wymową, możliwością przyjrzenia się piekłu drugiej wojny światowej w Azji Południowo-Wschodniej oraz jej następstwu - malajskiemu kolonializmowi) albo rzucą go w kąt po kilkunastu stronach (bo zabraknie im konkretów, od których ważniejsze są niedopowiedzenia, nieobiektywne doznania, niejednoznaczne refleksje, wspomnienia, itp.). Męczące mogą się również okazać dłużyzny, wspomniany wcześniej brak chronologii oraz spowodowany nim chaos. Bez wątpienia plusem jest lokalizacja dużej części akcji rozgrywająca się w tradycyjnym, mającym za zadanie naśladowanie przyrody, ogrodzie japońskim, założonym przez Aritmo. Ten magiczny skrawek ziemi nie manipul[ował] emocjami, on je budzi[ł] do czegoś wyższego, czegoś poza czasem. Każdy krok po Yugiri m[iał] służyć temu, żeby otwierać umysł i wprowadzać spacerującego w stan głębokiej kontemplacji. Bohaterowie Tan Twan Enga zdecydowanie mieli możliwość, by porozmyślać o swoim losie. Czy zechcecie przyjrzeć się wynikom tych rozważań, a przy okazji podumać nad zagadnieniami być może własnej (nie)pamięci – zdecydujcie sami.

Cytaty pochodzą z recenzowanej książki.

Agnieszka Biczyńska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (937)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6162
allison | 2013-08-30
Przeczytana: 30 sierpnia 2013

Nastrojowa, przejmująca i smutna opowieść o bolesnej przeszłości, kładącej się cieniem na życiu bohaterki, która po pobycie w japońskim obozie pracy już nigdy nie wróciła do psychicznej równowagi.
Chwile wytchnienia i ucieczki od rzeczywistości dawała jej jedynie praca w ogrodzie, ale gdy zabrakło mistrza, przyjaciela i kochanka, życie znów stało się nie do zniesienia.

Od początku bohaterka-narratorka daje czytelnikowi do zrozumienia, że podczas japońskiej okupacji w czasie drugiej wojny światowej ona i jej siostra przeżyły piekło. Musi minąć jednak sporo czasu, zanim kobieta zdecyduje się odsłonić swoje najgłębsze tajemnice.

Sekrety noszą w sobie również inne postacie. Najbardziej zaskakująca i dwuznaczna okazuje się przeszłość skrytego mężczyzny, który odegrał w życiu narratorki ogromną rolę. Znalezienie odpowiedzi na pytania o jego prawdziwą naturę i motywy postępowania okazuje się trudniejsze niż mogłoby się wydawać.

"Ogród wieczornych mgieł" to także powieść o cudzie i...

książek: 1451
deana | 2015-11-19
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 19 listopada 2015

,,-Sądzi pan, że będą trwały wiecznie?
- Góry? - upewnił się, jakby już nieraz słyszał to pytanie. - Rozpłyną się. Jak wszystko."

,,Ogród wieczornych mgieł" to powieść, która intryguje czytelnika już tytułem. Tajemniczym, romantycznym, rozbudzającym tęsknotę za czymś egzotycznym a zaraz nieuchwytnym, budzi zainteresowanie. Jakież jest więc zdziwienie, gdy zostaje się zderzonym z trudną, czasem bolesną historią opowiedzianą na tle przepięknych opisów ogrodu.

Akcja ,,Ogrodu.." rozpoczyna się w momencie przejścia na emeryturę zasłużonej sędzi Teoh Yun Ling. Po ponad trzydziestu latach postanawia ona wrócić do miejsca gdzie rozegrały się jedne z ważniejszych wydarzeń jej życia. Podyktowane to nie jest tylko względami sentymentalnymi ale przede wszystkim chorobą - kobieta ma początkowe stadia afazji. Powrót do ogrody umieszczonego, gdzieś w górach Malezji budzi wspomnienia, zarówno te dobre jak i te bolesne. Pojawia się w nich też japoński ogrodnik, który znacząco zaważył na jej...

książek: 1126
Booka | 2014-07-06
Na półkach: Przeczytane, 2014 ◄
Przeczytana: 06 lipca 2014

Chinka Teoh Yun Ling ma bardzo złe wspomnienia z czasów II wojny światowej. Była więźniarką obozu internowania. Nosi w sobie wielki ból po stracie ukochanej osoby oraz pewną tajemnicę. A jej olbrzymia niechęć do Japończyków, którzy dopuścili się krzywdy na niej i jej rodzinie sprawia, że nie może sobie poradzić ze swoim bólem i cierpieniem.
Yun Ling po wojnie spotyka Nakamurę Aritomo - japońskiego, wybitnego projektanta ogrodów. Ma do niego niezwykłą prośbę... Czy ów artysta Aritomo spełni jej życzenie?

Tą powieścią zainteresowałam się głównie przez wzgląd na trzy rzeczy: intrygujący tytuł, niezły opis i przepiękną (bardzo plastyczną) okładkę. Nie miałam wielkich oczekiwań co do tej książki, ale sądziłam, że po wiele obiecującym opisie powinna mi się ona spodobać przynajmniej na tyle, by móc nazwać ją dobrą i wystawić jej ocenę sześciu gwiazdek. Jakże się pomyliłam...

Z opisu można się dowiedzieć, iż jest to: "Piękna i zmysłowa historia Yun Ling i Aritomo, rozgrywająca się w...

książek: 2631
Sonja | 2013-12-08
Przeczytana: 08 grudnia 2013

Magia słowa... nostalgia, książka niezwykła.
Opowieść przetykana pięknymi opisami, autor tę historię dosłownie namalował słowami.
Bardzo polecam, Ogród wieczornych mgieł - to wyjątkowa, kulturalna uczta.

książek: 100
LunaSowa | 2014-03-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 lutego 2014

"Ogród wieczornych mgieł" - już tytuł jest poezją i tchnie egzotyką. I to prawda: występuje i jedno, i drugie. Są echa wojny japońsko-chińskiej w bagażach wypełnionych traumą ludzi, którzy przeżyli obozy śmierci. Są wspomnienia tragicznych przeżyć, których nie da się zapomnieć. Jest okrucieństwo, bestialstwo, prześladowania, siła przetrwania na przekór wszystkiemu. Jest też dobroć, przyjaźń, jest trudna miłość. Jest wreszcie ogród. No właśnie... Myślimy - "ogród". I co widzimy? Trawę, drzewa, krzewy, kwiatowe rabaty. To wszystko prawda. Jednak tu wchodzimy do japońskiego ogrodu. W nim też są drzewa, krzewy, trawa i dużo kolorów. Są również głazy, woda, powietrze i inne naturalne elementy. I teraz wchodzimy w poezję, bo to miejsce, to tzw. "pożyczona przestrzeń". Co to znaczy? Przeczytajcie. Poezją jest nadawanie pięknych nazw prostym rzeczom i czynnościom. Czy wiedzieliście, że "kwiaty z dymu" to fajerwerki? Teraz wiecie. Wejdźcie do ogrodu stworzonego przez Aritomo. Za każdym...

książek: 777
Mollinka_90 | 2016-08-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 sierpnia 2016

Literatura azjatycka to rzadki i egzotyczny gość na mojej półce z książkami, ale czuję, że po lekturze "Ogrodu wieczornych mgieł" się to zmieni i chętniej będę sięgała po twórczość autorów z Dalekiego Wschodu.

Powieść malezyjskiego pisarza to chwilami naprawdę stylistyczne arcydzieło; autor maluje słowem pejzaże, które układają się w barwny obraz w wyobraźni czytelnika. Dominującym motywem powieści jest tytułowy ogród. Stworzony w stylu japońskim na egzotycznej wyspie, pośród dżungli jawi się jako ostatnia enklawa świata, którego już nie ma. Jakby ukryty w wieczornych mgłach sam w sobie był tylko wspomnieniem.

Bohaterką i narratorką powieści jest Yun Ling, mieszkająca w Malezji Chinka, którą poznajemy gdy przechodzi na wcześniejszą emeryturę po wieloletniej pracy w wymiarze sprawiedliwości i podejmuje próbę uporządkowania swego niełatwego życia. Musi się śpieszyć, ponieważ jej pamięć będzie się w niedługim czasie mocno pogarszać - lekarze zdiagnozowali u niej początki...

książek: 763
Koralina | 2014-07-09
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 09 lipca 2014

„Ogród wieczornych mgieł” – piękna, pełna nostalgii opowieść o pamięci i zapominaniu, o tajemnicach przeszłości oraz odkrywaniu życia na nowo…

Jest rok 1987, szanowana sędzia Teoh Yun Ling, nie zdradzając powodów swej nagłej decyzji, przechodzi na wcześniejszą emeryturę. Po uroczystym pożegnaniu opuszcza Kuala Lumpur i wyjeżdża do niewielkiej osady niedaleko Tanah Rata, gdzie oddaje się wspomnieniom…
„Bo kim jest osoba pozbawiona wspomnień? Uwięzionym miedzy światami duchem, bez tożsamości, bez przyszłości, bez przeszłości.”

To właśnie tam w roku 1951 ogród Yugiri (czyli „Wieczorne mgły”) połączył dwoje różnych, a jednak tak podobnych ludzi…

Ona – młoda Chinka Yun Ling, była więźniarka japońskiego obozu dla internowanych, po wojnie pracowała w Wydziale Trybunału do spraw Zbrodni Wojennych…

On – Nakamura Aritomo, niegdyś, jeszcze przed wojną, nadworny ogrodnik cesarza Japonii, później osiadł na Malajach, gdzie stworzył swój ogród Yugiri…

Przyjmując do pracy młodą,...

książek: 2283
kasandra_85 | 2013-10-10
Przeczytana: październik 2013

http://kasandra-85.blogspot.com/2013/10/w-pracy-chwila-wytchnienia-wiec.html

książek: 495
bewelka86 | 2014-04-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 kwietnia 2014

"Ogród wieczornych mgieł" to powieść, która przenosi nas w egzotyczne miejsca: do Japonii i Malezji.
Bohaterką i narratorką jest Yun Ling, kobieta, która w czasie II wojny światowej przeżyła prawdziwe piekło na ziemi. Nie kryje swojej niechęci do Japończyków, gdyż mimo upływu czasu nie jest w stanie im wybaczyć krzywd wyrządzonych jej samej i całej jej rodzinie w obozie internowania. Jednak tej historii nie chce zdradzić nikomu, dopiero u kresu życia, za namową przyjaciela postanawia spisać swoje wspomnienia. Jej opowieść jest pełna bólu i cierpienia, dlatego tak trudno jest podzielić się nią z kimkolwiek.
Co więcej, przed laty Yun Ling spędziła wiele czasu z cesarskim projektantem ogrodów Aritomo, który był dla niej nie tylko nauczycielem, ale też kochankiem.
Pod czujnym okiem mistrza, Yun Ling uczy się trudnej sztuki projektowania ogrodów. Chce stworzyć ogród godny pamięci jej siostry, która była wielką miłośniczką tej sztuki, jednak trafiła do obozu i jej dalsze losy nie są...

książek: 180
LMA | 2013-08-22
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 22 sierpnia 2013

Powieść jest świetna. Ma tyle atutów, że chyba nie jestem w stanie ich wszystkich wymienić. Znakomicie napisana, pełna egzotycznej wrażliwości znanej nam tylko z japońskich haiku, zaszłości historycznych nieznanych nam wcale, ponieważ opisuje świat tak nam odległy, że wszystko w nim jest nowe. Opowieść głównej bohaterki nie jest chronologiczna i samemu trzeba sobie poradzić z jej uporządkowaniem – spisuje ją stara sędzina, która powoli traci pamięć. Pisze przede wszystkim o swoim przyuczeniu się do zostania projektantką japońskich ogrodów i wszystkim, co towarzyszyło latom nauki. Nie sposób o tym opowiedzieć, ale trzeba to przeczytać.

zobacz kolejne z 927 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd