Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,1 (561 ocen i 122 opinie) Zobacz oceny
10
24
9
55
8
137
7
182
6
109
5
30
4
10
3
9
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788327152701
liczba stron
336
język
polski
dodała
joly_fh

Anka Serafin, młoda doktor antropologii z Krakowa, jedzie w Tatry, by szukać własnej tożsamości. Znajduje trupa. Zmasakrowane zwłoki z Doliny Suchej Wody należą do starego górala Jana Ślebody. Jego historia wiedzie ku wstydliwie skrywanej podhalańskiej przeszłości. To zabójstwo jest dopiero pierwszą ze zbrodni, które zdają się karą za stare grzechy. Czy Anka i tabloidowy dziennikarz Sebastian...

Anka Serafin, młoda doktor antropologii z Krakowa, jedzie w Tatry, by szukać własnej tożsamości. Znajduje trupa. Zmasakrowane zwłoki z Doliny Suchej Wody należą do starego górala Jana Ślebody. Jego historia wiedzie ku wstydliwie skrywanej podhalańskiej przeszłości. To zabójstwo jest dopiero pierwszą ze zbrodni, które zdają się karą za stare grzechy. Czy Anka i tabloidowy dziennikarz Sebastian Strzygoń odkryją, kto zabija w Murzasichlu? Dlaczego krwią ofiar maluje swastykę? I czy przekonają się, ile dla górali warta jest śleboda, czyli wolność?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dolnośląskie

źródło okładki: Wydawnictwo Dolnośląskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 323
miharu | 2015-08-12
Na półkach: Przeczytane, Kryminały
Przeczytana: 06 sierpnia 2015

Od dawna chciałam przeczytać kryminał, którego akcja rozgrywa się gdzieś u nas w Polsce, w lesie albo w górach. No i proszę, doczekałam się. Oto w Tatrzańskim Parku Narodowym, tuż koło strumienia zostają znalezione ludzkie zwłoki, już nadjedzone przez drapieżniki. Śledztwem zajmuje się lokalny gliniarz Chowaniec, którego wspiera dziecięca miłość rodem z Krakowa, pani doktor Serafin. Tę dwójkę uzupełnia ambitny dziennikarz śledczy, Strzygoń. Już samo miejsce akcji wystarczyło, by mnie z miejsca kupić - Zakopane nie kojarzy się bowiem z morderstwami, lecz z przyjemnymi wycieczkami po górach. I o to właśnie chodzi, samym konceptem umiejscowienia krwawej zbrodni w sielankowym, pięknym krajobrazie można zaintrygować czytelnika. Bohaterowie są skonstruowani sprawnie, ale można było to zrobić lepiej. Facet, który popisuje się modelową hipokryzją, gdyż nie widzi nic złego w zdradzaniu żony (bo ...utyła), ale "nie chce rozbijać rodziny" to przypadek bardzo klasyczny, można powiedzieć stereotypowy. Niech zresztą będzie, realizm to w powieści nic złego. Takich Chowańców są setki, tysiące. Pani doktor (antropologii?) z kolei jest dość słabo nakreślona. No owszem, wiemy, że jest wykształcona, inteligentna i lubi chodzić po górach. Tyle. Chyba najfajniej wypadł dziennikarz. Dla śledztwa zrobi wiele, jest lansiarzem i potrafi cwanie podejść rozmówcę, ale nie jest szują.
Podoba mi się konfrontacja głównej bohaterki z jej kuzynką z gór. Pani doktor Anna czuje się pozbawiona korzeni, smętnie wspomina życie na krakowskim blokowisku. Zazdrości kuzynce, rodowitej góralce, że ta ma swoje tradycje, poczucie "bycia skądś". Ale okazuje się, że takie dziedzictwo to miecz obosieczny. Owszem, jesteś "skądś", ale pożegnaj się z prywatnością i swobodą. Lokalne więzi często zamieniają się w lokalne bagienko zależności. Anna godzi się więc pod koniec ze swoim blokowiskiem, i to też jest fajne. :)
Jako że swego czasu interesowałam się tematem "co działo się w górach w czasie drugiej wojny światowej", na dużego plusa zaliczam wplecenie wątku Goralenvolk. Wątku, o którym - dokładnie jak w książce - mało kto wie, jest starannie przemilczany w naszym kraju, w którym przecież "wszyscy byli dobrzy i bohaterscy, ratowali Żydów, nikt nie kolaborował z wrogiem i pogromów żadnych też nie było". Polacy lubią wpatrywać się w taki swój nieskazitelny obrazek - cóż z tego, że nieprawdziwy. Dobrze więc, że delikatne pstryczki w ten wizerunek są wymierzane choćby w literaturze takiej jak ta - rozrywkowej. Nie bądźmy za bardzo z siebie zadowoleni.
A już bardzo ujął mnie cały klimat górsko-góralski. Widać, że autorzy solidnie przygotowali się do tematu. Nie znalazłam nic, do czego mogłabym się doczepić, a lubię to robić. ;) Opisy szlaków, przyrody tatrzańskiej, nawet marki sprzętu i ubrań - widać dbałość o szczegóły i staranność.
Jak na moje ceperskie ucho, to gwara góralska jest tu bardzo fajnie i naturalnie wpleciona w dialogi, świetnie brzmi. Nienachalnie i do tego ubarwia całość. Trafnie przedstawiona specyficzna mentalność (z jej plusami i minusami) autochtonów - kto często bywa w górach, na pewno wie, o czym piszę. ;)

Podsumowując:
+ fabuła w porządku, trupy są;)
+ górski klimat bije z każdej strony
+ górale i gwara
+ postacie trzecioplanowe
+ Goralenvolk

- postacie głównej Dwójcy nieco sztampowe i nieciekawe

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zapisane w kościach

Tak szczerze powiem, przez długi czas fabuła tej powieści, jakoś do mnie nie mogła trafić, co więcej troszkę mi się dłużyła, dlatego też nie skupiłem...

zgłoś błąd zgłoś błąd