6,32 (95 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
2
8
14
7
20
6
30
5
10
4
6
3
4
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380752115
liczba stron
350
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Ulica skąpana w strugach deszczu świeci pustkami. Wzdłuż niej, w precyzyjnym urbanistycznym szyku, wyrasta szpaler czteropiętrowych bloków. Starsza kobieta udaje się na komendę policji, żeby zgłosić zaginięcie syna. Młody chłopak, Karol Górski, prymus w najlepszym liceum w mieście, znika bez śladu. Pani burmistrz zapada w śpiączkę i walczy o życie na oddziale intensywnej terapii pobliskiego...

Ulica skąpana w strugach deszczu świeci pustkami. Wzdłuż niej, w precyzyjnym urbanistycznym szyku,
wyrasta szpaler czteropiętrowych bloków.
Starsza kobieta udaje się na komendę policji, żeby zgłosić zaginięcie syna.
Młody chłopak, Karol Górski, prymus w najlepszym liceum w mieście, znika bez śladu.

Pani burmistrz zapada w śpiączkę i walczy o życie na oddziale intensywnej terapii pobliskiego szpitala.
W bagażniku jej samochodu zostają znalezione ślady krwi.

Czy te dwie sprawy łączą się w jakiś sposób?
Jak daleko można się posunąć w imię miłości?

Kobieta i mężczyzna, współcześni Romeo i Julia, małe, senne miasto i wielkie uczucie, które wymyka się konwenansom.
Piękna opowieść, inspirowana najwspanialszą historią miłosną wszech czasów.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/196

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/196

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Natalia-Lena książek: 2572

O miłości mojego (nie)życia

Ona nieprzytomna.

On nieobecny.

Oni nie przestają mówić, a słowa, słowa, słowa unoszą się nad jej głową, rozbijają o ściany i resztkami sił podrygują na podłodze, dopóki ktoś ich nie zadepcze. Może to będzie policjant albo policjantka? Pielęgniarka? Lekarz? Mąż? Przyjaciele? Obcy, ale ciekawscy? Niektórzy słowom udaje się przetrwać – ktoś podnosi je, otrzepuje i zatrzymuje. Niektóre z nich są ważniejsze niż reszta. Niektóre z nich ułożą się w historię, w którą ona nie uwierzy, a on nie będzie mógł jej wysłuchać.

Po nieudanej próbie samobójczej pani burmistrz zapada w śpiączkę, a miasteczko budzi się i zaczyna plotkować; dlaczego zdecydowała się na taki krok? Mieszkańcy snują domysły i rozpoczyna się licytacja na słowa: kto usłyszał więcej, kto powie więcej. Mąż nic nie wiedział? Co działo się za zamkniętymi drzwiami pięknej posiadłości? Tajemnice zawsze budzą ekscytację, a gdy są to tajemnice osób ze świecznika - stawka rośnie. Gdy w samochodzie kobiety zostaje znaleziona krew, atmosfera zaczyna się zagęszczać. A może to sekrety nieomal ją zabiły? Może były to wyrzuty sumienia? A może ktoś próbował pozbyć się niewygodnego świadka? Tymczasem na komisariacie matka zgłasza zaginięcie nastolatka. Maturzysta rozpłynął się w powietrzu; podobno dziwnie się zachowywał, gdy był widziany po raz ostatni. Co się z nim stało? Rozpoczęte śledztwo szybko prowadzi do refleksji, że to miasto jest zbyt małe, by mógł w nim rządzić przypadek. Nad głową nieprzytomnej Ewy krzyżują się głosy....

Ona nieprzytomna.

On nieobecny.

Oni nie przestają mówić, a słowa, słowa, słowa unoszą się nad jej głową, rozbijają o ściany i resztkami sił podrygują na podłodze, dopóki ktoś ich nie zadepcze. Może to będzie policjant albo policjantka? Pielęgniarka? Lekarz? Mąż? Przyjaciele? Obcy, ale ciekawscy? Niektórzy słowom udaje się przetrwać – ktoś podnosi je, otrzepuje i zatrzymuje. Niektóre z nich są ważniejsze niż reszta. Niektóre z nich ułożą się w historię, w którą ona nie uwierzy, a on nie będzie mógł jej wysłuchać.

Po nieudanej próbie samobójczej pani burmistrz zapada w śpiączkę, a miasteczko budzi się i zaczyna plotkować; dlaczego zdecydowała się na taki krok? Mieszkańcy snują domysły i rozpoczyna się licytacja na słowa: kto usłyszał więcej, kto powie więcej. Mąż nic nie wiedział? Co działo się za zamkniętymi drzwiami pięknej posiadłości? Tajemnice zawsze budzą ekscytację, a gdy są to tajemnice osób ze świecznika - stawka rośnie. Gdy w samochodzie kobiety zostaje znaleziona krew, atmosfera zaczyna się zagęszczać. A może to sekrety nieomal ją zabiły? Może były to wyrzuty sumienia? A może ktoś próbował pozbyć się niewygodnego świadka? Tymczasem na komisariacie matka zgłasza zaginięcie nastolatka. Maturzysta rozpłynął się w powietrzu; podobno dziwnie się zachowywał, gdy był widziany po raz ostatni. Co się z nim stało? Rozpoczęte śledztwo szybko prowadzi do refleksji, że to miasto jest zbyt małe, by mógł w nim rządzić przypadek. Nad głową nieprzytomnej Ewy krzyżują się głosy. Zarówno bliscy, jak i policjanci próbują ułożyć elementy układanki, ale jeśli ktoś ze wszystkich sił chroni swoje sekrety, to jak możesz mu je wydrzeć?

Zwany w j. angielskim „retelling” to próba opowiedzenia na nowo znanej historii. Najczęściej dotyczy baśni i klasyki literatury, które inspirują twórców do własnej interpretacji, brania garściami z różnych wątków, bądź skupieniu się na aspektach, które co prawda pojawiały się w oryginalnym dziele, ale być może nie poświęcono im wiele uwagi, albo też nie eksplorowano wszystkich związanych z nimi scenariuszy. Retellingi przekraczają granice gatunków i zdarza się, że znacznie oddalają się od tekstu źródłowego albo ukrywają go głęboko w swojej konstrukcji. „Koma” może być potraktowana jako retelling Romea i Julii, z tym, że jest to wersja… bardzo nietypowa. Powiedziałabym, że jedna z ciekawszych, z jaką miałam ostatnio do czynienia. Gdy myślimy o historii Romea i Julii, mamy przed oczami jej nieodłączne elementy: szaleńczo w sobie zakochani młodzi ludzie, zwaśnione rody i rozdarte przez nie miasteczko, scena balkonowa, los, który zadrwił z kochanków… I takim też torem toczy się większość retellingów: on i ona ukrywają swoje uczucie przed rodzinami, które ze wszystkich sił chcą ich rozdzielić. Dekoracje bywają różne – świat ogarnięty wojną z wampirami, współczesne liceum, kosmos, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Zyskowska-Ignaciak i Chmielarz w interesujący sposób odwołują się do elementów klasyka i przerabiają je na swoją modłę. Ich interpretacja historii Romea i Julii nie stroni od goryczy, od grzechów naszych codziennych, od przywar, od namiętności przesiąkniętych polską codziennością małego miasteczka. Koma to powieść po części poetycka, po części surowa, bardzo przyziemna. Daje bohaterom skrzydła, po czym je podcina. Język w niektórych miejscach ociera się o liryczność, jednocześnie odbijając się echem od odrapanych ścian bloków, w których zamknięto przekleństwa domowych kłótni. Dużo w niej goryczy, szarości, apatii, rutyny codzienności, która zamiast poczucia bezpieczeństwa oferuje truciznę. Obserwujemy bohaterów, którzy nie potrafią ze sobą rozmawiać i obracają się do siebie plecami, by nie pokazać swojego cierpienia – jednocześnie nie dostrzegając cierpienia drugiej osoby. W Komie dominuje obyczajowość lekko przyprawiona kryminałem, który próbuje przedrzeć się przez senną, leniwą narrację. Choć nie ma tutaj Kapuletich i Montekich, a o zwaśnionych rodach nie mówi się wprost, to nie sposób nie zwrócić uwagi na podziały, które obserwujemy w powieści. Lepsza i gorsza strona miasta, pragnienia i powinności, kłamstwo i prawda, maski przybierane dla świata i dramaty rozgrywające się za nimi; zawsze są jakieś dwie strony, które walczą ze sobą, nieświadome nadciągającej tragedii. Dwa głosy snują opowieść, którą uzupełniają inni, postronni. Ona i on, wielcy nieobecni, próbują uporać się z tym, co się wydarzyło, choć zdają sobie sprawę z tego, że jest już za późno na rachunek sumienia. Pomimo raczej nieśpiesznego tempa, z zainteresowaniem zagłębiałam się w historię Ewy, odkrywając kolejne tajemnice, które rzucają nowe światło na znane wydarzenia. Wracając myślami do niektórych sytuacji, można przekonać się, jak niespodziewane konsekwencje przynoszą niegdyś podjęte decyzje. Małe błędy, słowa, które powinny być wypowiedziane oraz te, których nie powinno się wypowiadać, wprawiają w ruch spiralę wydarzeń, nad którą sprawnie panuje pisarski dwugłos.

Odczuwam lekki niedosyt po lekturze, bo brakuje pogłębienia wątków, które pojawiły się w „Komie”. Na pewno jest to historia, w którą można by się mocniej wgryźć, zajrzeć pod podszewkę problemów, które złożyły się na losy bohaterów. Ścieżki miasteczka tworzą sieć powiązań, często niechcianych, co dobrze widać na przykładzie Ewy. Znane z wiadomości polityczne układy, podziały, rodzinne i małżeńskie problemy, wstydliwe sekrety, presja, która potrafi zrujnować człowieka – otrzymujemy jedynie odpryski, pobieżne streszczenie tego, co mogłoby stanowić pełnokrwistą opowieść. Przecież nie tylko Ewa tkwiła w śpiączce, koma dotknęła wielu bohaterów, których spotkaliśmy na kartach powieści. Z jednej strony można pochwalić autorów za dobre uchwycenie polskiej codzienności, ale z drugiej nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nie jest to ujęcie w pełni wielowymiarowe, a nawet w niektórych momentach ociera się nieco o stereotypowość. Szersze spojrzenie stworzyłoby świetne tło historii, która w obecnej formie została zdominowana przez tragiczną miłość Romea i Julii. Rozwiązanie zagadki może wzbudzić różnorakie emocje. Otrzymane odpowiedzi może nie zadowalają w pełni, ale za to jestem usatysfakcjonowana finałem prywatnej historii „sennych” Romea i Julii. Autorzy wybrali dla nich dość niespodziewaną drogę – przynajmniej w tej chwili nie potrafię przypomnieć sobie opowieści, która podążyłaby w podobnym kierunku. Jednocześnie jest to w moim odczuciu najbardziej realne rozwiązanie, najmocniej osadzone w rzeczywistości. Może dlatego inne opowieści stronią od niego? Może jest ono zbyt prawdziwe, zbyt gorzkie? Finał zaskakuje tym bardziej, że niezbyt pokrywa się z tym, co obiecuje nam opis powieści. Może jest to celowy zabieg, by zaskoczyć czytelnika nieoczekiwanym, bo o Komie można powiedzieć wiele, ale piękno raczej nie jest jednym z określeń, które przychodzą do głowy – przynajmniej nie od razu.

Koma to nie tylko uśpione ciało. To nie tylko umysł pogrążony w marzeniach sennych, zagubiony pomiędzy jawą a ciemnością. Koma to stan wegetacji z otwartymi oczyma, to życie na marginesie własnego życia, mechanicznie powtarzając czynności, które pozwalają przetrwać. To przeciwieństwo marzeń, pragnień, nadziei i radości. Niektórzy godzą się z tym stanem, szukają w nim ukojenia, a inni walczą, szukając życia w tym nie-życiu. „Koma” to interesujący owoc pisarskiego duetu, który udowadnia, że historia miłosna może być nieoczywista i realizować się na różne sposoby, nie tylko jako zbiór wyświechtanych elementów.  

Natalia Lena Karolak

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (353)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 492
Marzena | 2017-05-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 maja 2017

Cóż za fantastyczny (czytaj: wzięty z kosmosu) opis tej książki został umieszczony na naszym portalu! Ewidentnie ktoś pisał go w niebywałym uniesieniu, pchany jakąś oślepiającą weną. Tylko to może tłumaczyć użycie w nim zdań typu : " Piękna opowieść, inspirowana najwspanialszą historią miłosną wszech czasów", a także porównanie bohaterów do Romea i Julii. Faktem jest, że cytaty z utworu są umieszczone w powieści mają, jak mniemam, stanowić nawiązanie do  każdego kolejnego rozdziału, ale to jeszcze nie jest podstawa ku temu, żeby grzmieć o kochankach niczym z szekspirowskich dramatów! Nie! Jest to spore nadużycie.

"Koma" to opowieść o zagubionej kobiecie,  trwającej w beznadziei, rozgoryczeniu, żalu.To historia o zdradzie, o oszukiwaniu siebie i innych, i o byciu oszukiwanym. O tym jak łatwo się pogubić w uczuciach, kiedy zjada nas rutyna i codzienność.To dowód na to, że nie da się porozumieć z drugą osobą nie rozmawiając z nią. Proste, prawda? A jednak w książce królują wewnętrzne...

książek: 771
Pistacia_Vera | 2017-03-21
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 21 marca 2017

"Koma. Wszystko zawiera się w tym słowie.
Koma… śpię, chociaż nie śpię. Jestem obecna, chociaż nieobecna.
Wszystko niby rozmazane, a jednak bardziej przejrzyste i zrozumiale niż w ostatnich latach. Właściwie długo trwałam w uśpieniu, a teraz, kiedy śpię, jestem bardziej żywa niż wcześniej".
historia od początku jawi się jako kryminalna (nie tylko dlatego, że Wojciechem Chmielarzem wspomagana) więc czytam i czekam na rozwiązanie zagadki. zastanawiam się czy było morderstwo? ale tak naprawdę wątek kryminalny nie jest najważniejszy bo w gruncie rzeczy to historia obyczajowa. jak mówią bohaterowie książki ta historia jest nijaka jak wszystko w ich prowincjonalnym miasteczku. ale nie szkodzi, że to nie do końca kryminał bo autorka dobrze pisze i ma celne uwagi o życiu w ogóle i o życiu na prowincji w szczególe. mnie ta historia wciągnęła.

książek: 1283
joaśka | 2017-09-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 września 2017

Wyobrażam sobie, że książka była pisana w sposób następujący: powstał ogólny plan, następnie do któregoś momentu pisze K. Zyskowska - Ignaciak, a potem mówi W. Chmielarz "skończyłaś? dobra, to teraz ja". Dlaczego tak? A dlatego, że w drugiej części jest cała obszerna część powtarzająca i omawiająca to, co już było. Po co? Nie wiem. Tak jakby własnie któreś z autorów nie przeczytało pierwszej części.
Nawiązanie do "Romea i Julii" to jakaś kpina. W którym miejscu to Romeo i Julia? Rozumiem, że trzeba czymś zachęcić Czytelnika, ale są granice ;)

książek: 385
Agro | 2017-11-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 listopada 2017

Słabizna aż boli. Nawet Chmielarz nie ratuje książki. Idealna pozycja dla lubiących nudę i dobry lek na bezsenność. Zasypia się momentalnie.

książek: 327
bookmoment | 2017-03-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 marca 2017

Ona ma wszystko, on nie ma nic. Ona jest silną, zaradną kobietą, on potrafi świetnie grać – sztukę manipulacji opanował do perfekcji. Dwie niby niezależne historie, dwie niby przypadkowe osobowości… Wbrew rozsądkowi postanawiają zaryzykować, ale jak daleko można się posunąć w imię miłości? Jedno jest pewne – nic dobrego z tego nie wyjdzie.

Powieść rozpoczyna się w momencie, gdy Ewa trafia do szpitala. Granica świadomości niebezpiecznie się zacieśnia, a umysł rozpoczyna własną, niespieszną wędrówkę. I nie byłoby w tym nic interesującego gdyby nie fakt, że Ewa mimo swojego fatalnego położenia postanawia opowiedzieć Ci historię własnego życia, które na pozór jest idealne. Pani burmistrz powierza Ci sekrety, wtajemnicza w pikantne epizody, obnaża swoje słabości…

Równolegle toczy się śledztwo w sprawie młodego chłopaka. Karol ostatni raz widziany był na imprezie, jednak świadkowie zeznają, iż już wtedy był jakby nie swój. Co mogło być powodem takiego zachowania? Nie martw się, nie...

książek: 847
maniak | 2017-06-18
Na półkach: Przeczytane

Warto przeczytać, historia romea i julii ale w obecnych czasach, będzie miłość, namiętność, zdrada i zazdrość.

książek: 143
Agata | 2017-04-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 kwietnia 2017

Czekałam na tę książkę. Kiedy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach na stronie wydawnictwa, od razu zapragnęłam ją mieć. Przyciągała mnie zarówno okładka, jak i opis znajdujący się na czwartej stronie oraz nazwiska autorów, które są gwarantem dobrej lektury. Lubię literackie duety i byłam bardzo ciekawa, co mają do zaoferowania Zyskowska-Ignaciak i Chmielarz. Wszystko to sprawiło, że zabrałam się za lekturę, gdy tylko wyjęłam książkę z koperty. Czy jestem usatysfakcjonowana? Bardzo. "Koma" jest wyjątkowa i zupełnie inna od książek, do których przyzwyczaiły nas polskie autorki. To nie jest kolejny obyczaj. Powiedziałabym nawet, że możemy postawić tę książkę na półce z literaturą piękną, co, niewątpliwie, jest jej wielką zaletą.

Małe miasteczko. Na komisariacie policji zjawia się starsza kobieta, która zgłasza zaginięcie syna - prymusa z okolicznego liceum ubiegającego się o przyjecie na Akademię Sztuk Pięknych. Niemal w tym samym czasie do szpitala trafia pani burmistrz Ewa Kapica....

książek: 2572
Natalia-Lena | 2017-07-05
Przeczytana: 29 maja 2017

Oficjalna recenzja dostępna pod linkiem: http://lubimyczytac.pl/oficjalne-recenzje-ksiazek/8961/o-milosci-mojego-nie-zycia

książek: 463
Wera2604 | 2017-03-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 marca 2017

Ewa 40-letnia kobieta, która ma wszystko. Męża, karierę pani burmistrz. Brakuje jej do szczęścia dziecka, którego nie może począć. Do tego dochodzi zdrada męża (ich chory układ). Niby wszystko dobrze, jednak nie czuje się na tyle szczęśliwa. Aż w końcu dochodzi do tragedii zapada w śpiączkę. Poznajemy jej życie przed. Jak się okazuje miłość nie zna granic. Chwilowy zachwyt, pożądanie czy prawdziwa miłość do 20-latka Charliego (Karola) sprawia, że Ewa odżywa. Wanda ściąga ją szybko z tego bujania się w obłokach. Twierdzi, że on jest dla niej za młody, szybko ją zostawi. Czy coś się zmieni? A owszem zaczyna być odwrotnie. Unikanie, ucieczka w naukę. Dramat depresyjny Ewy. Co ma wspólnego z tym wszystkim mąż Ewy Szymon?
Początku nie mogłam ogarnąć jakiś taki nudny. Ale później się rozkręciło. Coś na wzór Księgi snów ale nie mężczyzna tylko kobieta w śpiączce. Tak samo czuje i widzi wszystko, ale nie może sobie przypomnieć co się stało. Sami się zastanawiamy czy do morderstwo czy...

książek: 230
Ania Kostorz | 2018-03-11
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 11 marca 2018

Koma. To słowo może kojarzyć się z zespołem, z językiem pisanym – jako przecinek, a także z medycznym określeniem śpiączki.
To już druga książka o takim temacie w bardzo niedługim czasie, którą przeczytałam. Jak tym razem odnoszę się do śpiączki, z którą Koma… tak naprawdę nie ma nic wspólnego?

Na okładce znajdujemy opis „Współczesna historia Romea i Julii, miłość i zbrodnia osadzona w małomiasteczkowych realiach, inspirowana najwspanialszą historią wszech czasów.” SERIO?!
Koma to książka z gatunku tych bardziej romantycznych, niźli kryminałów. Wszystko zaczyna się niewinnie – burmistrz miasteczka trafia do szpitala na płukanie żołądka po próbie samobójczej. Ale czy aby na pewno?
Historia prowadzona jest trójtorowo. W książce znajdziemy rozdziały pisane z perspektywy głównej bohaterki – Ewy Kapicy, ale także jej męża Szymona oraz jej kochanka Charliego. Możemy zauważyć, iż w niektórych rozdziałach wypowiedzi bohaterów – pisane z innej perspektywy – są słowo w słowo „zerżnięte”...

zobacz kolejne z 343 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd