Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Brzechwa nie dla dzieci

Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
6,73 (181 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
3
8
22
7
75
6
52
5
14
4
3
3
1
2
1
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324403110
liczba stron
342
język
polski
dodała
allison

Prezentacja postaci i dorobku znanego nam wszystkim od wczesnego dzieciństwa, autora zabawnych wierszyków, bajek i pełnych humoru rymowanek. Mało kto wie, że był on także wybitnym prawnikiem walczącym o prawa autorskie twórców literackich, jednym z założycieli ZAiKS-u i jego długoletnim prezesem, namiętnym karciarzem, a o jego przygodach miłosnych można by napisać barwną powieść... Bogate tło...

Prezentacja postaci i dorobku znanego nam wszystkim od wczesnego dzieciństwa, autora zabawnych wierszyków, bajek i pełnych humoru rymowanek. Mało kto wie, że był on także wybitnym prawnikiem walczącym o prawa autorskie twórców literackich, jednym z założycieli ZAiKS-u i jego długoletnim prezesem, namiętnym karciarzem, a o jego przygodach miłosnych można by napisać barwną powieść...
Bogate tło historyczne - świat kabaretów i teatrzyków rewiowych dwudziestolecia, literaci i ich dzieła w trybach socrealizmu, nierozwiązany problem, czy autor wierszy o Stalinie może być obecnie patronem instytucji kultury - dopełnia opis losów i rozwoju osobowości twórczej pisarza doskonale rozpoznawanego przez pokolenia dziadków, rodziców i najmłodszych czytelników książek.

 

źródło opisu: Iskry, 2013

źródło okładki: www.iskry.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1236

Brzechwa (nie)znany

Po fantastycznej biografii Władysława Broniewskiego Michał Urbanek wziął na warsztat nie mniej ważną postać dla polskiej literatury – Jana Brzechwę (a właściwie Jana Wiktora Lesmana). Tych dwóch panów literatów, choć przyszło im żyć niemal w tym samym czasie (Broniewski 1897- 1962, Brzechwa zaś 1898-1966) dzieli prawie wszystko. Pochodzenie, uprawiany gatunku literacki, aparycja, światopogląd, pomysł na życie, wojenne losy – trudno znaleźć jakąkolwiek styczną. Łączy natomiast jedna zasadnicza sprawa – praca na rzecz komunistyczny władz. Broniewski z rozmachem, czapką do ziemi, tragicznie rozdarty i niespokojny. Brzechwa nad wyraz świadomy i konsekwentny, liryk niespełniony, ceniony twórca wielu bajek i wierszy dla dzieci, skrupulatny, rozważny. Ale niech scena tym razem należy tylko i wyłącznie do autora „Akademia Pana Kleksa”. Tylekroć czuł się niedoceniony i niespełniony, znany wszystkim w początkowych latach swej pracy twórczej jako kuzyn Bolesława Leśmiana (zresztą później też). Zatem to jego czas i jego chwil kilka.

Jan Brzechwa urodził się w Żmerynce na Kresach Wschodnich. Tam spędził dzieciństwo i lata młodzieńcze. Gdy ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim stał się specjalistą od prawa autorskiego, cenionym adwokatem w stołecznym mieście. Mimo kilku (kilkudziesięciu!) publikacji swej „dorosłej” poezji nigdzie i tak naprawdę nigdy nie znalazł poklasku i uznania. Epigoństwo, naśladownictwo, odtwórczość – krytycy nie rozpieszczali poety-Brzechwy. Dopiero, gdy w...

Po fantastycznej biografii Władysława Broniewskiego Michał Urbanek wziął na warsztat nie mniej ważną postać dla polskiej literatury – Jana Brzechwę (a właściwie Jana Wiktora Lesmana). Tych dwóch panów literatów, choć przyszło im żyć niemal w tym samym czasie (Broniewski 1897- 1962, Brzechwa zaś 1898-1966) dzieli prawie wszystko. Pochodzenie, uprawiany gatunku literacki, aparycja, światopogląd, pomysł na życie, wojenne losy – trudno znaleźć jakąkolwiek styczną. Łączy natomiast jedna zasadnicza sprawa – praca na rzecz komunistyczny władz. Broniewski z rozmachem, czapką do ziemi, tragicznie rozdarty i niespokojny. Brzechwa nad wyraz świadomy i konsekwentny, liryk niespełniony, ceniony twórca wielu bajek i wierszy dla dzieci, skrupulatny, rozważny. Ale niech scena tym razem należy tylko i wyłącznie do autora „Akademia Pana Kleksa”. Tylekroć czuł się niedoceniony i niespełniony, znany wszystkim w początkowych latach swej pracy twórczej jako kuzyn Bolesława Leśmiana (zresztą później też). Zatem to jego czas i jego chwil kilka.

Jan Brzechwa urodził się w Żmerynce na Kresach Wschodnich. Tam spędził dzieciństwo i lata młodzieńcze. Gdy ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim stał się specjalistą od prawa autorskiego, cenionym adwokatem w stołecznym mieście. Mimo kilku (kilkudziesięciu!) publikacji swej „dorosłej” poezji nigdzie i tak naprawdę nigdy nie znalazł poklasku i uznania. Epigoństwo, naśladownictwo, odtwórczość – krytycy nie rozpieszczali poety-Brzechwy. Dopiero, gdy w roku 1937 przyniósł do wydawnictwa Janinie Mortkowiczowej kilka bajek, rymowanek, igraszek słownych, pisanych, jak głosi legenda, dla „niepozbawionej wdzięku i urody przedszkolanki” coś w jego literackiej karierze drgnęło. Wielobarwne, przepięknie wydane tomiki liryki dziecięcej schodziły na pniu. Jednak nie takiej sławy wzięty warszawski adwokat się spodziewał i nie takiej zresztą oczekiwał. Poklasku i chwały szukał wśród „prawdziwych” i wybitnych liryków, czytelnik dziecięcy nie był tym wymarzonym. Dlatego też całe życie Brzechwa walczył o uznanie i poklask. Po wojnie, którą przeżył jak głosi plotka, dzięki temu, iż był beznadziejnie zakochany i po prostu nie dostrzegał okrucieństw Holocaustu, także poezja dziecięca stała się jego przepustką do sławy. Być może fakt ten leży u podstaw dużego i bezkrytycznego zaangażowania Brzechwy we wszelką działalność komunistycznych władz. Pisał wiele i według przyjętej jednej, jedynej linii partii - absurdalne i bałwochwalcze felietony o przemówieniach Gomułki, nad wyraz chętnie łajał też twórców którzy pozostali na emigracji, z łatwością wypisywał absurdalne treści ku chwale systemu. Lojalny do końca, nie epizodycznie, ale całym sobą. Choć prywatnie znany był ze swojej otwartości, ciepła i chęci niesienia pomocy. Nieprzenikniony i niepoznany. Zmarł przedwcześnie w wyniku choroby serca.

Nie wiem, czy to kwestia postaci i osobowości, ale biografia Brzechwy wypada dość blado w porównaniu z książką o Broniewskim (konfrontuję akurat te dwie prace ponieważ zostały wydane w krótkim odstępie czasu). W poprzedniej książce autora „oddycha i czuje się” całą tragedię i geniusz postaci. W „Brzechwie nie dla dzieci” brakuje zaangażowania i, można odnieść wrażenie, pasji twórczej biografa. Broniewskiemu Urbanka gotowi jesteśmy wypaczyć wszystko a w przypadku Brzechwy - trudno o jakiekolwiek kompromisy. .„Broniewskiego” czyta się jednym, rewolucyjnym/rewelacyjnym (do wyboru) tchem, „Brzechwę” z wieloma pauzami i lekkim ziewnięciem. Jednak zasadnicza rzecz pozostaje bez zmian – doskonały warsztat i wysoki poziom merytoryczny pracy. Choćby dlatego warto.

Monika Długa

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (543)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 919
Monika | 2016-09-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 września 2016

Myślę, że biografia Jana Brzechwy może wiele osób zaskoczyć. Zdziwieni będą zwłaszcza ci, którzy kojarzą go wyłącznie z twórczością dla dzieci, lub wypominają mu wiersze sławiące Stalina czy plan sześcioletni.

A Brzechwa to także wybitny specjalista w dziedzinie prawa autorskiego, twórca kabaretowy, brat stryjeczny Bolesława Leśmiana, bawidamek i bon vivant. Wyliczam jednym tchem, ale oczywiście ciężar gatunkowy tych określeń jest bardzo różny.
Chciał być poetą "dla dorosłych", wybitnym lirykiem. Ale został doceniony tak naprawdę dopiero za swoją twórczość dla dzieci. I to mu pamiętajmy, spuśćmy zasłonę miłosierdzia na jego wiersze sławiące miniony ustrój.
I taki chichot losu jeszcze- Jan Marcin Szancer, który z Brzechwą stworzył duet doskonały, też marzył o tym, żeby być kimś innym. Chciał być wybitnym malarzem.
Ręka do góry kto wyobraża sobie dzieciństwo bez bajek, wierszy Brzechwy i ilustracji Szancera?

książek: 1457
deana | 2014-10-10
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 10 października 2014

Dzięki p. Mariuszowi Urbankowi poznałam już Tuwima, teraz przyszła pora na Jana Brzechwę. Nie był on może aż taką indywidualnością jak jego starszy kolega ale to wcale nie oznacza, że był nudny.
Z wykształcenia prawnik, twórca ZAiKS-u, poeta, satyryk, pisarz, niepoprawny kobieciarz ale w naszej świadomości przetrwał jako genialny bajkopisarz. Któż z nas nie wychował się na jego wierszykach. Pierwsza lektura to dla większości ,,Kaczka-dziwaczka".
Z ogromną przyjemnością poznawałam szczegóły jego życia. Zdawałam sobie sprawę, że miał za sobą ,,epizod stalinowski" ale jakoś umknęło mi, że fakt ten do dziś rozpala tak gorące debaty w społeczeństwie. Przy okazji chyba wypada pogratulować p. Urbankowi wyjątkowo udanej prowokacji - niby felieton bawi ale w świetle wielu absurdów otaczających nas codziennie, jakoś nie zdziwiłabym się gdyby rzeczywiście pojawił się podobny projekt.

książek: 2644
Ela | 2014-10-12
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 12 października 2014

Po rewelacyjnych książkach na temat Tuwima i Broniewskiego autorstwa Mariusza Urbanka przyszła pora na lekturę biografii Brzechwy.

Przyznam, że na temat Jana Brzechwy wiedziałam niewiele. Znałam oczywiście jego fenomenalne wiersze dla dzieci (wiele na pamięć), wiedziałam, że z wykształcenia był prawnikiem, kuzynem Bolesława Leśmiana, pamiętałam jego prawdziwe nazwisko oraz niedawne zawirowania związane z jego pochodzeniem oraz postawy w czasach stalinizmu. I tyle. Lektura tej książki pozwoliła mi poznać Brzechwę jako człowieka o wielu twarzach.

Autor przedstawia nam biografię pisarza bardzo szczegółowo, wręcz drobiazgowo. Oglądamy jego dzieciństwo, młodość, układy rodzinne i związki z kobietami. Poznajemy go jako znakomitego prawnika, specjalistę od praw autorskich. Jako człowieka hojnego, który nigdy nikomu nie odmówił pomocy. Mężczyznę wolącego afirmować niż atakować, chętnie korzystającego z uroków życia. I dlatego chyba często kolaborującego z władzą.

Książka napisana...

książek: 305
Jeżynka | 2017-05-25
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2017
Przeczytana: 25 maja 2017

Nie wiem czy to kwestia bohatera książki czy trochę gorsza forma twórcza pana Mariusza Urbanka ale "Brzechwa nie dla dzieci", biorąc pod uwagę wcześniejszą twórczość tego autora jest książką przeciętną.
Po rewelacyjnej biografii Władysława Broniewskiego i ciekawych choć odrobinę chaotycznych wspomnieniach na temat Leopolda Tyrmanda autor postanowił przybliżyć swoim czytelnikom postać Jana Brzechwy (a właściwie Jana Lesmana), wybitnego bajkopisarz, świetnego prawnika i ledwie przeciętnego poety lirycznego (ta ocena ówczesnego środowiska literackiego bolała go okrutnie).

Z tej książki ukazuje nam się postać pełna kompleksów, braku wiary we własne umiejętności, płynąca z prądem tamtych ciężkich powojennych czasów.
Życie poety, opisane przez Mariusza Urbanka jawi się jako niezwykle nudne a dodatkowo sposób narracji (całe fragmenty będące streszczeniem wierszy poety, obszernie przytaczane opinie krytyków literackich jego twórczości) działały na mnie usypiająco.
Jednak jedno na...

książek: 2124
Renax | 2015-02-25
Na półkach: Przeczytane, Biograficzne, 2015
Przeczytana: 25 lutego 2015

Z mojej strony jest to trzecia przeczytana biografia autorstwa tego utalentowanego pana. Kolejna dobra, bo rzetelna, a jednocześnie nie za długa i nie za nudna. Dowiedziałam się wielu faktów. Jako nauka dla mnie jest fakt, iż Brzechwa swoje zajęcie okupacyjne - znacznie poniżej jego przedwojennym przyzwyczajeniom, czyli strzyżenie żywopłotów -traktował rzetelnie i sumiennie. Utkwiło mi w pamięci również to, że Broniewski wypowiedział się do jakiejś pani, iż wojna się skończy i powrócą do swoich zajęć. Taka wiara w powrót normalnego życia, w zakończenie apokalipsy.
Urbanek pisze też o powojennym życiu Brzechwy, o tym co było dobre, a co złe, obiektywnie, bez osądzania. Po raz kolejny w biografii Urbanka widać, że czasy powojenne nie były czarno-białe. Były to czasy trudnych wyborów, które my, z perspektywy cieplutkich fotelików, możemy oceniać sobie. A oni - często chcieli żyć w Polsce. Nie na emigracji, ale w Polsce. I aż do zacieśnienia polityki w 1949 roku łudzili się, że jest...

książek: 1655
Monka | 2013-10-25
Przeczytana: 25 października 2013

Okazuje się, że sporo nowego dowiedziałam się na temat Jana Brzechwy z książki Mariusza Urbaniaka. "Brzechwa nie dla dzieci" to pozycja ciekawa, skrupulatna i rzetelna. Biografia napisana piękną i inspirującą polszczyzną. Polecam!!!

książek: 495
bewelka86 | 2014-02-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lutego 2014

Ciekawie napisana, dokładna biografia Jana Brzechwy - znanego głównie jako autora bajek i wierszyków dla dzieci. Jednak Urbanek odsłania nam także inne oblicza bajkopisarza: mecenasa i poety.

O Brzechwie zrobiło się głośno, kiedy zaczęto podważać jego autorytet jako autora bajek. Wytykano mu konformizm w stosunku do minionej epoki. Urbanek postanawia tak jakby trochę wytłumaczyć postawę Lesmana-Brzechwy, jednak o życiu bohatera opowiada raczej w sposób neutralny i bezstronny.

Poznamy wiele faktów z życia Brzechwy. Dowiemy się o jego staraniach aby zostać docenionym jako poeta, nie zaś zaszufladkowania jako bajkopisarza. Dowiemy się ponadto z kim przystawał w przed- i powojennej Polsce oraz jakie wiersze pisał ku chwale PRL-u...

Nie ma tu jakichś szokujących faktów, jednak biografia pisarza bynajmniej nie jest nudna. Czyta się dobrze, choć - nie ukrywam - trzeba robić sobie krótkie przerwy.

Dużym plusem jest przedstawienie sylwetki Brzechwy na tle wydarzeń historycznych w...

książek: 1426
Mlg | 2016-12-30
Przeczytana: 23 grudnia 2016

Dzięki książce dowiedziałam się wielu interesujących faktów z życia Jana Brzechwy. Tym samym przestał być dla mnie jedynie autorem ukochanej książki dzieciństwa, czyli „Akademii Pana Kleksa”, a stał się człowiekiem o złożonej przeszłości, mającym ciekawe korzenie, posiadającym nietuzinkowego ojca… Losy powojenne nieproste – jak wielu w owym czasie. Brzechwa nie miał natury buntownika i w związku z tym, w ramach wyborów, których dokonał, starał się zachować przyzwoicie w nieprzyzwoitym czasie.

książek: 2486
joly_fh | 2014-02-13
Przeczytana: 30 grudnia 2013

Mało kto wie (i ja również zaliczałam się do kręgu osób niedoinformowanych w tym względzie), że zanim Jan Brzechwa został bajkopisarzem, pisał „poważne poezje” oraz praktykował wszelkiego rodzaju twórczość dla dorosłych. Marzył o tym, by być prawdziwym poetą, jak jego kuzyn, Bolesław Leśmian. Bajki dla dzieci przyszły dopiero gdy miał 40 lat. Poetą był jednak niedocenianym, sam również cierpiał na swojego rodzaju „kompleks niższości”, uważając, że twórczość dla dzieci, z której głównie zasłynął i z którą go głównie kojarzono, to literatura „drugiego sortu”. W dodatku często mylono Brzechwę z innym sławnym autorem wierszy dla dzieci – Julianem Tuwimem, zaś w okresie głębokiego stalinizmu nie chciano mu nawet drukować owych wierszyków, zarzucając, że są niepedagogiczne i pokazują Polaków w złym świetle. Poza tym był również Brzechwa świetnym prawnikiem, specjalistą od prawa autorskiego, założycielem ZAIKSu.

Biografia Brzechwy pióra Mariusza Urbanka dostarcza nam wielu faktów z...

książek: 807
Joasia | 2013-12-26
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 26 grudnia 2013

Bardzo dobra, ciekawie napisana biografia Jana Brzechwy, poety, którego zna każde polskie dziecko. Nie każdy jednak wie, że ten, który wymyślił między innymi ekscentryczną Kaczkę Dziwaczkę i charyzmatycznego dyrektora magicznej Akademii Ambrożego Kleksa był także wybitnym prawnikiem, znawcą prawa autorskiego, współzałożycielem ZAIKS-u, ale również niespełnionym poetą, pozostającym w cieniu słynnego kuzyna B. Leśmiana i mającym w życiorysie "romans" z socrealizmem..."Brzechwa nie dla dzieci" to rzetelny, obiektywny obraz barwnego życia nieprzeciętnego człowieka... Polecam!

zobacz kolejne z 533 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Podsumowanie rynku książki 2013

Zapraszamy do zapoznania się z  podsumowaniem rynku książki w roku 2013. Zobaczcie jakie książki, jakie nagrody literackie i jakie wydarzenia związane z książkami wzbudziły największe zainteresowanie naszej redaktorki.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd