rozwiń zwiń

Brzechwa nie dla dzieci

Okładka książki Brzechwa nie dla dzieci
Mariusz Urbanek Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry biografia, autobiografia, pamiętnik
342 str. 5 godz. 42 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Iskry
Data wydania:
2013-05-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-01
Liczba stron:
342
Czas czytania
5 godz. 42 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324403110
Tagi:
Brzechwa Jan biografia pisarz poeta dwudziestolecie międzywojenne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Brzechwa (nie)znany


Link do recenzji

1414 108 128

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
295 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
358
217

Na półkach: ,

Przeciętna, a jednak czegoś można się dowiedzieć o Brzechwie i czasach, w których żył. Obraz Brzechwy niejednoznaczny: wiecznie zakochany i oderwany od rzeczywistości poeta, krzywdząco zapamiętany tylko jako autor dziecięcych wierszyków, a przy tym piszący peany na cześć komunizmu konformista. Kilka ciekawostek, o których nie miałam pojęcia. Ogólnie można przeczytać ale szału nie ma.

Przeciętna, a jednak czegoś można się dowiedzieć o Brzechwie i czasach, w których żył. Obraz Brzechwy niejednoznaczny: wiecznie zakochany i oderwany od rzeczywistości poeta, krzywdząco zapamiętany tylko jako autor dziecięcych wierszyków, a przy tym piszący peany na cześć komunizmu konformista. Kilka ciekawostek, o których nie miałam pojęcia. Ogólnie można przeczytać ale...

więcej Pokaż mimo to

85
avatar
1743
58

Na półkach: , , ,

Kartkując książkę, nie mogłem nie zauważyć, że pierwsze akapity biografii, pan U. sygnował nazwiskiem Szapiro [bohatera „Króla” S. Twardocha, czy właściwym nazwiskiem Hanki Sawickiej?]. I choć Brzechwa z żydowskim gangsterem nie wiele miał wspólnego [no może oprócz skłonności do kart oraz bankietów i zamiłowania do pięknych kobiet], to przez całą lekturę nie potrafiłem pozbyć się wyobrażenia Jana Lesmana jak boksującego Jakuba Szapiro niespełnionego pretendenta do mistrzostwa poezji, wiecznego pojedynkowicza walczącego zgodnie z przepisami, a często o ustanowienie i przestrzeganie tych ostatnich wobec, ale też pośród grupy [literatów], którą reprezentował. Z gęstwiny ciosów jakie fundowała około wojenna codzienność wyłonił się elegancki pan [z papierosem w ustach i drogim wiecznym piórem w kieszeni marynarki, takim które nie robi Kleksów], niezrealizowany jako poeta, choć mocno liryczny z kompleksem bajkopisarza. Niewzruszony trzymał gardę na stronach periodyków literackich [również w rzeczywistości powojennej], a jako adwokat z wykształcenia mienił się być tak praworządny, że nieustannie toczył pojedynki na sali sądowej, bądź na łamach gazet, reprezentując postawę poprawności zarówno względem form literackich, prawa, ale też ideologii, w/(dla?) której przyszło mu tworzyć.
Zastanawiałem się co by było, gdyby życiorys Brzechwy trafił do Hollywood? Czy otrzymalibyśmy „Ojca chrzestnego” raperskich bitew na słowa, taki mix „Ósmej mili” z „Cincinnati Kid ‘em”?. Czy może artystyczną wersję Jimmego Hoffy budującego struktury ZAiKSu? Akcja toczyłaby się w pierwszej połowie XX wieku w zadymionych mieszkaniach literatów, czy redakcjach gazet, śledząc losy bohaterów na tapczanach w stolicy, albo w kamienicach robotniczej Łodzi. Na pewno punktem zawiązującym fabułę nie byłaby historia o zmianie daty urodzenia bohatera o dwa lata później, tak namiętnie i do znudzenia wspominana [Miedzy bogiem a prawdą, moje (,ale chyba nie tylko moje) ciotki „odmładzają” się z każdą imprezą rodzinną, po niektórych uroczystościach, wręcz miewam przeświadczenie, że razem z nimi (ciotkami) chodziłem do liceum].
Opracowanie pana U. w interesujący sposób przekazało sporą dozę informacji na temat samego poety, ale też życia literackiego doby Międzywojnia i początków PRL. Autor chronologiczną podróż urozmaicił licznymi anegdotami z życia artysty, w narrację wplatał treść wierszy, opisywał zawartość artykułów, polemik jakie publikowano w prasie, a także opatrzał komentarzem przywoływane utwory. Powyższe zabiegi wzbogacały, ale czasem wyprowadzały czytelnika na manowce. Odniosłem wrażenie , że stosowano je, albo gdy twórcy wydały się na tyle interesujące, że na siłę postanowił znaleźć dla nich miejsce w przestrzeni czasowej Brzechwy, albo na jakiś temat nie było już nic do powiedzenia – anegdota, czy parafraza wiersza skutecznie ucinały wątek gwałtownym skrętem kierownicy zjeżdżając niestety z drogi do celu na pobocze. Wzniesione tumany kurzu wprowadzały chaos i powodowały, że odkładałem na chwilę lekturę.
Publikacja zawierała kalendarium życia poety, bibliografię i bardzo obszerny indeks nazwisk [gro z nich to współcześni Brzechwie artyści]. Brakowało mi na końcu wyszczególnienia, czegoś na wzór skorowidza, omawianych utworów z tytułami i umiejscowieniem ich w poszczególnych zbiorach.
Na koniec biograf zaserwował pośmiertne perypetie bajkopisarza – spór o nazewnictwo szkół imieniem kuzyna Bolesława Leśmiana, czy o felieton samego pana U. [Miałem wrażenie, że dogodził tym buńczucznie swojej próżności] oraz wywiad z córką poety, osobiście byłem skory przychylić się jej ocenie artysty.
Zanim wziąłem się do sklecenia własnej opinii, przeczytałem kilkanaście komentarzy innych użytkowników. Jeżeli to była najsłabsza pozycja, jaka wyszła spod pióra autora, to nie pozostaje mi nic innego jak brać się za czytanie reszty, lepszych.

Kartkując książkę, nie mogłem nie zauważyć, że pierwsze akapity biografii, pan U. sygnował nazwiskiem Szapiro [bohatera „Króla” S. Twardocha, czy właściwym nazwiskiem Hanki Sawickiej?]. I choć Brzechwa z żydowskim gangsterem nie wiele miał wspólnego [no może oprócz skłonności do kart oraz bankietów i zamiłowania do pięknych kobiet], to przez całą lekturę nie potrafiłem...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
233
158

Na półkach: ,

Po przeczytaniu biografii Tuwima, którą oceniłem na 9, spodziwałem się znacznie więcej po biografii Brzechwy. Tymczasem Mariusz Urbanek napisał książkę nudniejszą od tej o Tuwimie, a ponadto okrasił ją dwoma rozdziałami, w których staje po jednej ze stron sporu - mnie, sięgającego po biografię poety, poglądy pana Urbanka nie interesują.
Co do samego Brzechwy, to jego biografia jest szczegółowa i zawiera również chcarkterystyczne fragmenty jego utworów.
Sama postać Brzechwy jest dla mnie mniej odstręczająca niż Tuwim, bo choć Brzechwa wstąpił do PZPR, to nie chodził na herbatki do Bieruta jak pan Julian.
Na szczęście po Brzechwie pozostaną piękne bajki dla dzieci i opowieści o Kleksie, a nie wiersze typu:
"Więc sługusy z Wall Streetu,
Tito, Tito i ty tu,
Służ i już, gdy każe pan ci,
Tuż-tuż biali emigranci,
Esesmani - towar tani
I od Kruppa kupa drani,
Rodzime łotrzyki
Prosto z "Głosu Ameryki".
Swoją drogą to interesujące, że w czasach stalinowskich, kiedy strach był uczuciem zrozumiałym, niektórzy zamaist się tylko bać, chcieli jeszcze służyć złu.
Może chodziło o "kasę"? Sam Brzechwa mówił, że przed wojną jego książki osiągnęły nakład kilkunastu tysięcy egzemplarzy, a komuniści drukowali je w milionach...

Po przeczytaniu biografii Tuwima, którą oceniłem na 9, spodziwałem się znacznie więcej po biografii Brzechwy. Tymczasem Mariusz Urbanek napisał książkę nudniejszą od tej o Tuwimie, a ponadto okrasił ją dwoma rozdziałami, w których staje po jednej ze stron sporu - mnie, sięgającego po biografię poety, poglądy pana Urbanka nie interesują.
Co do samego Brzechwy, to jego...

więcej Pokaż mimo to

6
Reklama
avatar
284
87

Na półkach:

Widzę, że opinie pojawiają się skrajne - wieje nudą/niezykle ciekawa. Ja przeczytałam w 1,5 dnia - wsiąknęłam. Bardzo przyjemna książka.

Widzę, że opinie pojawiają się skrajne - wieje nudą/niezykle ciekawa. Ja przeczytałam w 1,5 dnia - wsiąknęłam. Bardzo przyjemna książka.

Pokaż mimo to

4
avatar
1158
86

Na półkach: ,

Strasznie zmęczyła mnie ta książka i ostatecznie porzuciłam jej czytanie z niechęci do marnowania nad nią czasu. W szkole średniej polonistka była zakochana w Brzechwie, jego utworach i "jego przeciekawym życiu". Zachęcona wspomnieniem lekcji języka polskiego sięgnęłam po "Brzechwę nie dla dzieci" i przeżyłam okrutne rozczarowanie. Nie wiem tylko gdzie ostatecznie tkwi problem - w tym, że życiorys Brzechwy nie nadaje się na spektakularną biografię, czy może autor zniszczył jego historię, tworząc książkę tak bardzo mdłą, nijaką, coraz bardziej nudną z każdą kolejną stroną? Owszem, jest w tej pozycji dużo faktów z życia poety, ale są one tak nijak przedstawione, że aż nie można uwierzyć, jak ktoś mógł wydać taką nudę... Myślę, że był potencjał na dobrą historię o ciekawym człowieku i jego twórczości, jednak zabrał się za nią ktoś zupełnie nie czujący klimatu życia Brzechwy. Ogromne rozczarowanie, ogromna strata czasu. A szkoda...

Strasznie zmęczyła mnie ta książka i ostatecznie porzuciłam jej czytanie z niechęci do marnowania nad nią czasu. W szkole średniej polonistka była zakochana w Brzechwie, jego utworach i "jego przeciekawym życiu". Zachęcona wspomnieniem lekcji języka polskiego sięgnęłam po "Brzechwę nie dla dzieci" i przeżyłam okrutne rozczarowanie. Nie wiem tylko gdzie ostatecznie tkwi...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
52
25

Na półkach:

Jedna z ciekawszych biografii

Jedna z ciekawszych biografii

Pokaż mimo to

1
avatar
4600
591

Na półkach: ,

Przyznaję, że zaskoczyła mnie ta biografia Pana Brzechwy. Dowiedziałam się z niej wielu interesujących faktów dotyczących postaci, o której tak naprawdę niewiele wiedziałam poza tym, że pisał przecudne, zabawne wierszyki dla dzieci. Okazuje się, że to za co ceniłam Brzechwę, nie było jego ulubionym zajęciem. Całe życie chciał pisać coś dorosłego, bardziej dojrzałego w jego mniemaniu. Częściowo udało mu się zrealizować swoje plany pisząc teksty kabaretowe, czy inne pomniejsze utwory dla dorosłych. Jednak w pamięci pozostanie poetą utworów dziecięcych. Biografia Brzechwy przygotowana fachowo i merytorycznie, zaskakuje w wielu momentach, daje obraz czasów w jakich przyszło mu żyć i tworzyć.
Polecam.

Przyznaję, że zaskoczyła mnie ta biografia Pana Brzechwy. Dowiedziałam się z niej wielu interesujących faktów dotyczących postaci, o której tak naprawdę niewiele wiedziałam poza tym, że pisał przecudne, zabawne wierszyki dla dzieci. Okazuje się, że to za co ceniłam Brzechwę, nie było jego ulubionym zajęciem. Całe życie chciał pisać coś dorosłego, bardziej dojrzałego w jego...

więcej Pokaż mimo to

115
avatar
739
539

Na półkach: , , ,

Zmęczyłam się czytaniem tej biografii, za nic nie mogłam jej skończyć, tak mocno wiało mi nudą. Albo Brzechwa nie jest tak barwną postacią, albo tym razem Urbanek nie stanął na wysokości zadania i gdzie się dało, to upychał streszczenia lub fragmenty utworów Brzechwy, na wszystkie strony wałkował temat "romansu" poety z ówczesną władzą czy zjadliwej krytyki, jaka go dotykała. W sumie to najbardziej z całej książki podobał mi się ostatni felieton Urbanka i wywiad z Krystyną Brzechwą - córką Jana.

Zmęczyłam się czytaniem tej biografii, za nic nie mogłam jej skończyć, tak mocno wiało mi nudą. Albo Brzechwa nie jest tak barwną postacią, albo tym razem Urbanek nie stanął na wysokości zadania i gdzie się dało, to upychał streszczenia lub fragmenty utworów Brzechwy, na wszystkie strony wałkował temat "romansu" poety z ówczesną władzą czy zjadliwej krytyki, jaka go...

więcej Pokaż mimo to

31
avatar
500
109

Na półkach:

Całkiem przyjemnie napisana biografia jednego z najbardziej znanych polskich twórców poezji dla dzieci. Sporo informacji na temat życia Brzechwy. Mnie tylko zabrakło głębi. Po przeczytaniu książki mam więcej informacji na temat życia Brzechwy, ale z drugiej strony nie mam uczucia, że poznałem Brzechwę jako człowieka.

Niewątpliwy plus książki jest taki, że na pewno sięgnę po wiersze Brzechwy.

Całkiem przyjemnie napisana biografia jednego z najbardziej znanych polskich twórców poezji dla dzieci. Sporo informacji na temat życia Brzechwy. Mnie tylko zabrakło głębi. Po przeczytaniu książki mam więcej informacji na temat życia Brzechwy, ale z drugiej strony nie mam uczucia, że poznałem Brzechwę jako człowieka.

Niewątpliwy plus książki jest taki, że na pewno sięgnę...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
584
316

Na półkach: ,

Mam pewien kłopot z tą książką.
Gniecie mnie nieco pytanie: ... czy życie Brzechwy to temat na książkę?
Życiorys, rzekłbym, typowy dla jego rówieśników z literackiego parnasu (a przynajmniej tej jego części, która została w kraju po wojnie). Wzloty i upadki, romansowanie z nową władzą, wreszcie upapranie po szyję w gównie stalinizmu. Pieniądze, kolejne miłości i miłostki, rozczarowania, kompleks Leśmiana.
Po takich brawurowych biografiach, jak Tuwimowa czy lwowskich matematyków - tym razem u Urbanka wieje, niestety, nudą.
Ale jej przyczyny upatruję właśnie w samym temacie, nie w warsztacie Autora.
Ciekawa względnie część poświęcona pracy prawniczej Lesmana.
A najciekawsza - dotycząca losów pośmiertnych i typowo polskich wojenek o Brzechwę: polaryzacja biegunowa. I tak już zostanie.

Mam pewien kłopot z tą książką.
Gniecie mnie nieco pytanie: ... czy życie Brzechwy to temat na książkę?
Życiorys, rzekłbym, typowy dla jego rówieśników z literackiego parnasu (a przynajmniej tej jego części, która została w kraju po wojnie). Wzloty i upadki, romansowanie z nową władzą, wreszcie upapranie po szyję w gównie stalinizmu. Pieniądze, kolejne miłości i miłostki,...

więcej Pokaż mimo to

15

Cytaty

Więcej
Mariusz Urbanek Brzechwa nie dla dzieci Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd