Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017
7,7 (196 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
20
9
46
8
48
7
48
6
19
5
10
4
0
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362948994
liczba stron
142
słowa kluczowe
Psychologia, koty, kobiecość
język
polski

"Życie zawsze było silniejsze od ustaw i od sankcji karnych" - pisał w 1929 roku Tadeusz Boy Żeleński w swoim błyskotliwym eseju, w którym przeciwstawia się karaniu kobiet za przerywanie ciąży. Karanie kobiet, to ?zbrodnia prawa karnego?. Pisze też o obłudzie tych, którzy głosząc ?prawo do życia płodu? grożą kobiecie więzieniem, nie troszcząc się jednocześnie o jej i przyszłego dziecka warunki...

"Życie zawsze było silniejsze od ustaw i od sankcji karnych" - pisał w 1929 roku Tadeusz Boy Żeleński w swoim błyskotliwym eseju, w którym przeciwstawia się karaniu kobiet za przerywanie ciąży. Karanie kobiet, to ?zbrodnia prawa karnego?. Pisze też o obłudzie tych, którzy głosząc ?prawo do życia płodu? grożą kobiecie więzieniem, nie troszcząc się jednocześnie o jej i przyszłego dziecka warunki bytowe.

"Piekło kobiet" to książka radykalna, odważna i bezwzględnie rozprawiająca się z obłudą. Książka wciąż aktualna, dotykająca problemu społecznie wciąż bolesnego, bo prawo do życia wciąż nie daje żadnych gwarancji życia godnego.

 

źródło opisu: http://jirafaroja.pl/ksiegarnia/pieklo-kobiet-k289.html

źródło okładki: http://jirafaroja.pl/ksiegarnia/pieklo-kobiet-k289.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 254
Okonakulturę | 2013-07-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Pomimo upływu ponad 80 lat od tworzenia na nowo prawa i ustawodawstwa po odzyskaniu niepodległości, pomimo zmian społecznych, obyczajowych i mentalnych, pomimo rozwoju medycyny i rosnącej świadomości młodych pokoleń, w jednej kwestii Polacy nadal są nieprzejednani. Przynajmniej oficjalnie tkwią w konserwatywnym światopoglądzie, a praktyka płynie zupełnie innym nurtem, schodząc do podziemia. Brudnego, nastawionego na zysk, zagrażającemu życiu. Dyskusje dotyczące aborcji są trudne, wymagające dużej dozy delikatności i przełamania wielu barier psychologicznych oraz obyczajowych. Jednak są one istotne dla tysięcy kobiet, które co roku borykają się samotnie z ciążą i jej konsekwencjami.

W latach trzydziestych ubiegłego wieku aborcja również stanowiła temat ważny, który do dyskusji w swych felietonach poddał Tadeusz Boy-Żeleński, znany tłumacz, felietonista i prozaik. W swoim cyklu ukazującym się na łamach prasy, a następnie zebranego w tomik „Piekło kobiet” przeprowadził dyskusję, podczas której posiłkował się nie statystykami i jałowymi, pustymi słowami, a rzeczowymi argumentami popartymi przez znanych prawników, a nawet członków Komisji Kodyfikacyjnej.

„Piekło kobiet” to uporządkowany, ale i emocjonalny zbiór argumentów, który miał przede wszystkim wzbudzić zainteresowanie wśród społeczeństwa. Żeleńskiego dziwiła obojętność i milczenie polskich kobiet, które być może bały się, wstydziły lub też przyzwyczajone do prawnej bierności, nie podniosły niemal żadnego głosu. Nawet kobiece czasopisma długo zachowywały milczenie nie podejmując jednej z najważniejszych dla nich kwestii – prawa do decydowania o własnym ciele. Tadeusz Boy-Żeleński świadomy znaczenia dyskusji, a także (nie)wprowadzenia ustawy zabraniającej aborcji i wnoszącej kary za jej stosowanie, drążył temat, rozmawiając z osobami zaznajomionymi z zagadnieniem, przytaczał listy kobiet, ale i lekarzy, próbując zwrócić uwagę na palące problemy. Fragment: Głosić wzniosłe teorie o „prawie płodu do życia”, znów grozić matce więzieniem w imię praw tego płodu, ale i równocześnie nie troszczyć się o to, aby nosicielka miała co do ust włożyć... I rzecz szczególna, ten sam płód, nad którym trzęsą się ustawodawcy, póki jest w łonie matki, w godzinę po urodzeniu traci wszelkie prawa do opieki prawnej, może zginąć pod mostem z zimna jest bodajże najczęściej cytowanym fragmentem zbioru felietonów i używanym w polemice z przeciwnikami aborcji. Także współcześnie, co tym bardziej świadczy o sile pióra polskiego autora, który trafnie obserwował rzeczywistość.

Oprócz względów społecznych, dotyczących bezpośrednio kobiet oraz zaangażowanych w to lekarzy, Boy-Żeleński przytacza także argumenty dotyczące samego prawa. Powołuje się na słowa profesora Wolnej Wszechnicy Michała Orzęckiego, który stwierdził, że „zbrodnia mieści w sobie pojęcie czynu rzadkiego: nie może być zbrodnią to, co jest powszechne”. Tym bardziej, że sądy skazywały nieliczne kobiety na więzienie, reszta uciekała do „podziemia”, korzystała z pomocy niewykwalifikowanej kadry i akuszerek, tym samym narażając własne zdrowie. Wielokrotnie autor przywołuje zasadność zniesienia zakazu aborcji. Bowiem czy można karać kobiety, które nie mają środków do życia, które mają już piątkę (lub więcej) dzieci do wykarmienia, a wraz z mężem gnieżdżą się w jednej izbie?

By jednak nie wydawać skazujących wyroków na Tadeuszu Boy-Żeleńskim za jego śmiałe (jak na tamte czasy) i liberalne poglądy, należy zdać sobie sprawę z dwóch istotnych spraw. Pierwsza to brak świadomości na temat metod zapobiegania ciąży. W okresie dwudziestolecia międzywojennego nie było skutecznych środków antykoncepcyjnych, które pozwoliłyby kobietom nie zachodzić w ciążę. Przede wszystkim jednak mało kobiet zdawało sobie sprawę z ich istnienia. Pojawiały się różnego rodzaju medykamenty, ale były drogie i niedostępne dla biedniejszej sfery miejskiego społeczeństwa. Inną kwestią było przeludnienie. Ludzie mieszkali w kilka(naście) osób w jednym pomieszczeniu, gnieżdżąc się, rozprzestrzeniając choroby, dopuszczając się do kazirodczych czy innych zakazanych czynów. Wszystko to wpływało na pogorszenie się kondycji moralnej i zdrowotnej społeczeństwa robotników, urzędników niższego szczebla czy ludzi biednych. A wciąż państwo (i lekarze!) próbowało wmówić rodzinom, że należy prowadzić politykę populacyjną, a nie zapobiegać ciąży!

Druga, niemniej ważna kwestia, dotyczy samych poglądów felietonisty. Tadeusz Boy-Żeleński uważał aborcję za zło konieczne, którego na tą chwilę nie należy potępiać. Legalizacja zabiegu, według niego, ale także prawników, profesorów oraz lekarzy, nie rozluźni moralności społeczeństwa, ale pozwoli zapobiegać sytuacjom patologicznym, zmniejszy ilość samobójstw kobiet oraz śmierci poniesionej na skutek komplikacji po nieumiejętnie przeprowadzonej aborcji. Jednak Żeleński namawiał przede wszystkim do edukacji i uświadamiania ludzi, co zresztą udowodnił zakładając wraz Ireną Krzywicką pierwszą poradnię świadomego macierzyństwa.

Dlaczego więc warto przeczytać książkę? Pomimo że wiele rodzin żyje w dużo lepszych warunkach niż poprzednie pokolenia, nadal problem niechcianej ciąży istnieje. Nie tylko z powodu „rozwiązłości” społeczeństwa, ale także kiepskiej edukacji seksualnej czy nawet braku funduszy na środki antykoncepcyjne przez uboższe rodziny. Nierzadko dochodzi do sytuacji, gdy dziecko rodzi dziecko, gdyż nastolatki nie zdają sobie sprawy z konsekwencji swojego postępowania. A przede wszystkim dlatego, że nadal kobiety dokonują aborcji w „podziemiu”, często w mało sterylnych warunkach, przez osoby do tego niepowołane lub osoby chcące jedynie dobrze zarobić. Nadal kobiety z powodu ciąży popełniają samobójstwa, duszą swoje dzieci czy porzucają je na śmietnikach. Nadal są rodziny, które żyją w tragicznych warunkach wychowując po kilkoro dzieci, bez wsparcia społeczeństwa. Dlatego książkę powinien przeczytać każdy, kto świadomie chce wygłaszać sądy na nadal wrażliwy temat tabu, jakim jest aborcja. Zarówno jej przeciwnik jak i zwolennik. By w końcu wywiązała się rzeczowa dyskusja prowadząca do zmiany prawa, które nie tylko zadba o nienarodzone dziecko, ale także o matkę, która często z problemem pozostaje sama, bez wsparcia mężczyzny, bez wsparcia rodziny, bez alimentów i funduszy. Bo choć zmieniły się warunki i obyczaje, nadal aborcja pozostaje tematem ważnym, dzielącym społeczeństwo, a przede wszystkim staje się często kartą, hasłem podczas wyborów parlamentarnych.

I na koniec chciałabym życzyć naszemu społeczeństwu właśnie takich dyskusji – rzeczowych, popartych argumentami, a nie głośnymi, krzykliwymi hasłami, pod którymi nic się nie kryje. Bez propagandy, a zgodnie z rzeczywistością.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Arystokratka na koniu

Projekt ,,Arystokratka (prawie) umarła" na zamku w Kostce można uznać za rozpoczęty. Hrabianka Maria, obciążona klątwą, prawdopodobnie ma umrzeć...

zgłoś błąd zgłoś błąd