Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Requiem

Tłumaczenie: Monika Bukowska
Cykl: Delirium (tom 3)
Wydawnictwo: Otwarte
7,92 (3995 ocen i 428 opinii) Zobacz oceny
10
741
9
725
8
1 010
7
865
6
432
5
143
4
43
3
29
2
7
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Requiem
data wydania
ISBN
9788375151701
liczba stron
392
język
polski
dodała
Ag2S

Ostatni tom bestsellerowej trylogii. Rewolucja rozlewa się na cały kraj, oddziały rządowe śledzą i brutalnie tępią grupy Odmieńców. Jako członkini ruchu oporu Lena znajduje się w samym centrum konfliktu. Rozdarta między Aleksem i Julianem walczy o swoje życie i prawo do miłości. W tym samym czasie Hana prowadzi bezpieczne, pozbawione miłości życie u boku narzeczonego – nowego burmistrza...

Ostatni tom bestsellerowej trylogii.

Rewolucja rozlewa się na cały kraj, oddziały rządowe śledzą i brutalnie tępią grupy Odmieńców. Jako członkini ruchu oporu Lena znajduje się w samym centrum konfliktu. Rozdarta między Aleksem i Julianem walczy o swoje życie i prawo do miłości.

W tym samym czasie Hana prowadzi bezpieczne, pozbawione miłości życie u boku narzeczonego – nowego burmistrza Portland. Wkrótce drogi dziewczyn znów się zejdą, a ich spotkanie doprowadzi do bolesnej konfrontacji.

Czy można wybaczyć zdradę? Czy mury wreszcie runą?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2013

źródło okładki: http://otwarte.eu/books/requiem/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1043
Fioletoowa | 2014-04-09
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2014
Przeczytana: 09 kwietnia 2014

"Requiem" jest ostatnią częścią jednej z najlepszych trylogii przeczytanych przeze mnie w tym roku. Muszę przyznać, że po skończeniu jej mój światopogląd prysnął jak bańka mydlana, a wszystko obróciło się do góry nogami. Pani Oliver potrafi naprawdę zamotać w głowie i pozostawić czytelnika roztrzęsionego i zagubionego we własnej świadomości. Rozbicie. Tak chyba mogę jednym słowem opisać uczucie, które towarzyszyło mi po skończeniu powieści.

"Jak ktoś może mieć taką moc, by sprawić, że drugi człowiek rozpada się na tysiąc kawałków albo doświadcza uczucia pełni?"

Lena żyje w świecie, w którym miłość jest chorobą. W trzeciej i ostatniej części dziewczyna przechodzi niesamowitą metamorfozę, z nieśmiałej, trzymającej się zasad w konsekwentną, pełną wiary i niezachwianego przeczucia, że wie co robi. Ma przed sobą najważniejszą w swoim życiu decyzję do podjęcia, a serce wcale jej tego nie ułatwia rozdarte pomiędzy dwoma chłopakami. Rewolucja, oddziały rządowe, Odmieńcy... Każdy krok może przyczynić się zarówno do zwycięstwa, jak i do klęski. Jak w tym wszystkim odnajdzie się główna bohaterka?

"Taka jest właśnie przeszłość: unosi się, potem osiada i gromadzi warstwami. Jeśli się straci czujność, pogrzebie cię."

Bohaterowie...? Wszyscy byli cudowni. Poza tym, że Julian skradł moje serce swoją prostotą i uczuciem, tak zawsze będę całą duszą za Alexem. Był irytujący, jego sposób bycia czasami stawał się nie do zniesienia, jednak jemu można wszystko wybaczyć; to jeden z bohaterów książkowych, którego kocha się za wszystko i pomimo wszystko. Na uwagę na pewno też zasługuje Raven, jedna z lepszych postaci w powieści - zaskakiwała mnie z każdą stroną, linijką, słowem, literą. Jak główna bohaterka była dobra, tak ona stała się wzorem, podręcznikowym przykładem idealnego wykreowania. To za nią dziękuję przede wszystkim pani Oliver, bo bez Raven ta trylogia nie byłaby tym, czym jest.

"Nie przestaje mnie zdumiewać, że ludzie są nowi każdego dnia. Że nigdy nie są tacy sami. Trzeba ich ciągle wymyślać. Zresztą oni też muszą ciągle wymyślać samych siebie."

Styl pani Oliver z każdą książką coraz bardziej mnie intryguje. Nie jest szczególnie plastyczny czy kwiecisty w swych opisach, ale odzwierciedla rzeczywistość, ograniczając się do całkowitego minimum, co... jest wystarczające. Próżno tu szukać malowniczych krajobrazów, pięknych zatoczek i majestatycznych budowli, więc i zobrazowanie świata przedstawionego nie jest rozbudowane, jednak czytając tę książkę nie jest odczuwalny żaden brak... czegokolwiek. Powiem więcej, wszystkie elementy są ze sobą złączone w sposób wręcz idealny, niczym puzzle. Ta cudowna harmonia pomiędzy bohaterami, miejscem, czasem akcji, językiem oraz (tak, wiem, że nie powinnam o tym wspominać, ale...) okładką. Bardzo podoba mi się to zestawienie kolorów, według mnie jest zdecydowanie lepsze od "Delirium" i troszeczkę ładniejsze od "Pandemonium". Już sama oprawa zachęca do czytania, czyż nie?

"To właśnie robią ludzie w tym chaotycznym świecie, świecie wolności i wyboru: odchodzą, kiedy chcą."

Wciąż zastanawiam się, co mogłabym umieścić w minusach tej książki i nie mogę nic znaleźć. Pomimo tego, że wątek miłosny jest prawie na pierwszym miejscu, nie zabraknie tu knucia, intryg, dreszczyku emocji i odczuwalnego napięcia. Niezbyt przypadło mi do gustu podzielenie książki na dwie części: jeden rozdział z perspektywy Leny, kolejny już przeskakuje do Hany, przez co jednocześnie możemy poznawać perypetie obu dziewczyn. Nie wiem dlaczego, ale podczas czytania trochę mnie to irytowało.

"Może jednak szczęście wcale nie tkwi w wyborze. Może leży ono w iluzji, w udawaniu, że gdziekolwiek skończyliśmy, tam właśnie chcieliśmy być przez cały czas."

Reasumując: "Requiem" jest idealnym zwieńczeniem jednej z lepszych trylogii, jakie miałam okazję poznać. Pomimo trójkąta miłosnego, na który jestem uczulona, czyta się lekko i przyjemnie. Gwarantuję, że nie będziecie mogli oderwać się od tej książki, przenikając do świata Leny oraz jej przyjaciół, razem z nimi odczuwając smutek, radość, gniew czy uniesienie. Najbardziej ujęło mnie zakończenie, ponieważ nie jest bezpośrednie i zamknięte - mogę je analizować na dowolny sposób. Pani Oliver, wykonała pani kawał dobrej roboty! :)

"Wy wszyscy, gdziekolwiek jesteście: wy w strzelistych miastach i wy w małych wioskach. Znajdźcie w sobie to, co najtwardsze, kamienne bryły, żelazne pręty i ogniwa, i wyrzućcie precz. Umówmy się tak: zrobię to, jeśli i wy to zrobicie, teraz i na zawsze. Zburzcie mury."

recenzję można również znaleźć na moim blogu:
http://natala-czyta.blogspot.com/2014/06/010-requiem.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziesiąta aleja

Zakochana w twórczości Puzo, byłam wiele lat temu mile zaskoczona, gdy w moje ręce wpadła książka o kobiecie (sic!)... Tak, odbiega to od typowej, maf...

zgłoś błąd zgłoś błąd