Lek na śmierć

Tłumaczenie: Agnieszka Hałas
Cykl: Więzień Labiryntu (tom 3)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
7,52 (4725 ocen i 404 opinie) Zobacz oceny
10
649
9
648
8
1 138
7
1 135
6
734
5
232
4
102
3
50
2
25
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Death Cure
data wydania
ISBN
9788361386407
liczba stron
440
język
polski
dodał
Avenix

Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zgromadzili w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zebrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji. Streferzy muszą dobrowolnie pomóc uzupełnić mapę, która pozwoli stworzyć lek na Pożogę. DRESZCZ nie wie jednak, że stało się coś, czego żadne...

Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zgromadzili w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zebrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji.

Streferzy muszą dobrowolnie pomóc uzupełnić mapę, która pozwoli stworzyć lek na Pożogę.

DRESZCZ nie wie jednak, że stało się coś, czego żadne Próby i żadne Zmienne nie pozwoliłyby przewidzieć. Thomas przypomniał sobie dużo więcej, niż przypuszczają.

I wie, że nie może wierzyć w ani jedno słowo z tego, co twierdzi DRESZCZ.

Czas kłamstw już się skończył. Ale prawda jest bardziej niebezpieczna, niż Thomas kiedykolwiek mógł sobie wyobrazić.

Czy ktokolwiek przetrwa poszukiwania leku na śmierć?

Fascynujące zakończenie trylogii Więzień Labiryntu. Szukaj w księgarniach w 2013 roku!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Papierowy Księżyc, 2014

źródło okładki: www.papierowyksiezyc.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 470
Hersus | 2019-03-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2018

Nigdy tak naprawdę nie lubiłem ekranizacji książek. Głównie dlatego, że psują one całkowicie mój wizerunek postaci. W końcu po obejrzeniu filmu przed oczami będziemy widzieli tylko i wyłącznie aktora, który się w nią wcielił. Dlatego też do „Więźnia Labiryntu” tak długo się zabierałem. W końcu ostatnia część na wielkim ekranie pojawiła się dopiero w styczniu tego roku. Potrzebowałem kilku miesięcy żeby upewnić się, że nie zobaczę już w telewizji żadnego trailera by móc w końcu zakończyć tę niezwykłą opowieść. Zapraszam na recenzję „Leku na śmierć” Jamesa Dashnera.

Thomasowi oraz grupie strefowców udało się wydostać z Labiryntu, przejść Próbę Ognia z nadzieją, że te cierpienia w końcu się skończą. Jednakże coś tu nadal nie gra. Chłopak przypomniał sobie więcej niż powinien, przez co obietnice DRESZCZu wydają mu się wyssane z palca. Czy jest szansa żeby ocalić ludzkość? Czy Ci, którzy przebyli te całe katusze skrywają w sobie antidotum? Czy ludzkość jednak wyginie? Gwarantuję, że na wszystkie te pytania znajdziecie tu odpowiedz.

Przyznać muszę, że opis fabuły trochę mi nie wyszedł. Z jednego prostego powodu. Dzieje się tutaj naprawdę dużo i ni chciałem zdradzić zbyt wiele. Wiem, że przy okazji niektórych recenzji nieźle spoilerowałem, ale cały czas staram się tego grzechu nie popełniać. Ostatecznie historia, którą tutaj dostajemy została naprawdę dobrze napisana, chociaż została nieco inaczej zbudowana. Dwie pierwsze części to była prawdziwa szkoła przetrwania. Walka z niebezpieczeństwami oraz niezwykle groźnym przeciwnikiem. Tym razem będą musieli się oni zmierzyć z sobą, z własnymi lękami, przekonaniami wybierając między tym, co słuszne a tym, co łatwe. Bardzo mi się to podoba, bo jeszcze bardziej przybliża nam bohaterów ukazując ich, jako zwykłych ludzi, którzy w wcześniejszych tomach nabrali miana herosów. W końcu nawet dwanaście prac Herkulesa przy tym, co oni przetrwali to pikuś.

Podoba mi się również rozszerzenie świata widzianego. Zazwyczaj zamykani oni byli w ograniczonym miejscu ukierunkowanym na próby. Tym razem mamy szansę zobaczyć jak wygląda świat po zarazie. Bardzo mi się to podoba, ponieważ pokazuje, że autor nie skupił się tylko i wyłącznie na bohaterach. Wykreował on całe uniwersum, które jeszcze wiele mogłoby zaprezentować.

W ogólnym rozrachunku „Lek na śmierć” to znakomite zakończenie serii. Nadal trzymające w napięciu, wywołujące masę nie zawsze pozytywnych emocji, ale poruszające czytelnika dogłębnie. Jest to jednak literatura młodzieżowa, dlatego też została napisana z lekkością i polotem. Czyta się ja naprawdę przyjemnie i jeżeli się chce można dopatrywać się tu głębszego sensu oraz ukrytych mądrości. Na pewno ich tutaj nie zabraknie.

Naprawdę nie dziwię się, że książka ta otrzymała swoją ekranizację. Obawiam się jednak, że próba przeniesienia wszystkich jej niuansów na wielki ekran nie tyle skończy się fiaskiem, bo nawet bez nich widz dostanie naprawdę dużo, to po prostu ograniczy historię do minimum. Wiele tutaj dzieje się, bowiem w głowach bohaterów. To ich przeżycia stają się niejednokrotnie siłą napędową opowieści.

Większość stwierdzeń, które pojawiły się przy okazji wcześniejszych części tutaj również pasuje. To ten sam poziom tylko nieco zmieniona formuła.

Więcej recenzji na moim blogu. Link znajdziecie na profilu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rodzanice

Niektóre części tej sagi szły mi opornie, a tę przeczytałam błyskiem. Trochę pomarudzę. Chyba stara się robię, bo się trochę gubiłam w mnogości wątków...

zgłoś błąd zgłoś błąd