Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przeklęte korki

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
4 (5 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
0
5
0
4
2
3
1
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7805-257-9
liczba stron
82
słowa kluczowe
korki, romans
język
polski
dodała
Jadźka

Romantyczna opowieść o zauroczeniu, pożądaniu i rodzącej się miłości między zupełnie obcymi ludźmi, którzy poznali się w korku. Ich codzienność zmieniała się wraz z ewolucją uczuć wobec siebie. Wydawałoby się, że to kolejna opowieść o miłości między mężczyzną a kobietą. Miło jest jednak być obserwatorem takiej rodzącej się miłości. Autorka prowadzi narrację tak, że czytelnik z zaciekawieniem...

Romantyczna opowieść o zauroczeniu, pożądaniu i rodzącej się miłości między zupełnie obcymi ludźmi, którzy poznali się w korku. Ich codzienność zmieniała się wraz z ewolucją uczuć wobec siebie. Wydawałoby się, że to kolejna opowieść o miłości między mężczyzną a kobietą. Miło jest jednak być obserwatorem takiej rodzącej się miłości. Autorka prowadzi narrację tak, że czytelnik z zaciekawieniem oczekuje happy endu, zdając sobie jednocześnie sprawę, że nie nastąpi on tak szybko, bo samotne życie Zuzy i Maksa przed tym, jak się poznali, było życiem singli chcących zwojować świat biznesu w Chicago.

 

źródło opisu: http://wfw.com.pl/ksiegarnia/ksiazka/717%20-%20Prz...(?)

źródło okładki: http://wfw.com.pl/ksiegarnia/ksiazka/717%20-%20Prz...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1172
Jadźka | 2012-11-29
Przeczytana: 15 listopada 2012

Historie romantyczne zawsze jawiły mi się jako dobry i miły przerywnik wśród mrocznej i kryminalnej części literatury, dlatego chętnie sięgam po takie tytuły. W ostatnim czasie miałam okazję przeczytać „Przeklęte korki” Anny Kekus, która wydawała się interesująca i wyraźnie dobra mimo małej ilości stron. Niestety po raz kolejny przeżyłam rozczarowanie lekturą, która od początku powinna była mi się spodobać. Romantyzm gdzieś zniknął, zastępując go ckliwą opowieścią… o naprawdę nie wiadomo czym.

Zuza i Maks poznają się w czasie korków. Oboje wyraźnie zainteresowani sobą dają szansę swojej znajomości. Z czasem rodzi się między nimi zażyłość, o którą żadne z nich by się nie podejrzewało. Z dnia na dzień stają się sobie bliscy. W końcu namiętność wybucha ze zdwojoną siłą, lecz wtedy ich szczęście zakłóca jedna szczególna wiadomość. Czy Zuza i Maks mimo wszystko będą razem?

„Przeklęte korki” potraktowałam jako miłą odskocznię od kryminałów, które ostatnio wiodą prym w mojej biblioteczce. Lektura jest krótka, dlatego czytanie zajęło mi ledwie godzinę. Niestety nie było to sześćdziesiąt minut, które miło wspominam. A wszystko to przez te kilkadziesiąt stron, które wcale nie spełniło moich oczekiwań. Pierwszą rzeczą, która uderzyła we mnie, jest nieco naiwne i przerysowane prowadzenie narracji. Punkty widzenia bohaterów zlewają się ze sobą, przez co czasem trzeba rozszyfrowywać to, co jest napisane. Bohaterowie, czyli Zuza i Maks, w pewnych momentach wypowiadają się ckliwie i infantylne. To strasznie irytuje, bowiem po poważnych ludziach powinniśmy się spodziewać nieco ‘powagi’. Drugą sprawą jest fakt, iż w tej krótkiej opowieści w ogóle nie odczuwa się romantyzmu. Nie dostrzegłam ani trochę tej rzekomej miłości. Błędem autorki było potraktowanie tej historii tak powierzchniowo, gdyby wątki zostały rozbudowane, pewnie wyglądałaby zupełnie inaczej. I z pewnością lepiej…

Wracając do bohaterów… spodziewałam się po nich więcej, dużo więcej. Tymczasem okazali się bezbarwni, nijacy, często przejawiający mentalność dziecka. Zuza czasem wyglądała lepiej, jej wypowiedzi brzmiały dojrzale i ciekawie, jednak w obecności Maksa wszystko się psuło. Ich dwoje razem zachowywali się jak para rozpieszczonych, dużych dzieciaków, więc dopowiedzcie sobie, jak mogło to wyglądać w chwilach ich namiętności…

Po raz kolejny odczułam rozczarowanie po lekturze, po której spodziewałam się dużo więcej. „Przeklęte korki” okazały się niczym więcej, jak krótką opowiastką, która nie nadaje się, aby powiedzieć o niej „romantyczna”. Mało barwni bohaterowie, gnająca na łeb, na szyję fabuła (co jest ledwo możliwe z taką ilością stron) oraz przesadzone wątki sprawiają, że trudno przebrnąć przez tekst. Mnie zajęło to godzinę i było to istna męczarnia… Trudno powiedzieć o niej coś pozytywnie, bowiem, prawdę powiedziawszy, nie ma w niej takich elementów. Jedyną chyba dobrą rzeczą był fakt, że tak szybko się skończyła…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zbrodnia nad urwiskiem

"Nigdy nie było wielkiej miłości, która by nie poprzedzała wielkiej nienawiści" Drugi tom przygód Gucia i Solańskiego, zaczynamy od perypet...

zgłoś błąd zgłoś błąd