Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Toutatis znaczy Zagłada

Wydawnictwo: wydano nakładem autora
5,8 (5 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
1
6
2
5
0
4
0
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-934329-1-2
liczba stron
114
słowa kluczowe
apokalipsa, zagłada Ziemi, asteroida,
język
polski

Zaczyna się nowy 2019 rok. Nadchodzi czas, w którym życie od śmierci będą dzielić sekundy a o przetrwaniu zadecyduje przypadek. Gdy w ciemnościach najgorszym, co może Cię spotkać jest drugi człowiek przy życiu pozostają tylko najwytrwalsi i najbardziej bezwględni a próby odbudowania cywilizacji w takim świecie zbierają okrutne żniwo i wypaczają wszelkie znane formy ludzkich rządów. Czy...

Zaczyna się nowy 2019 rok. Nadchodzi czas, w którym życie od śmierci będą dzielić sekundy a o przetrwaniu zadecyduje przypadek. Gdy w ciemnościach najgorszym, co może Cię spotkać jest drugi człowiek przy życiu pozostają tylko najwytrwalsi i najbardziej bezwględni a próby odbudowania cywilizacji w takim świecie zbierają okrutne żniwo i wypaczają wszelkie znane formy ludzkich rządów.
Czy komukolwiek uda się przetrwać Wielką Zimę? Dowiedz się w "Toutatis znaczy Zagłada"
Książka dla ludzi o mocnych nerwach! Zalecana dla czytelników 16+

 

źródło opisu: www.virtualo.pl

źródło okładki: www.virtualo.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 535
Kamilos | 2012-11-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 listopada 2012

Nie trudno zauważyć, że niezbyt często pojawiają się literackie nowości wydawnicze, które podejmują tematykę postapokalipsy. Tym bardziej jest to rzadkością, jeśli chodzi o rodzimych twórców. Dlatego też, zawsze gdy pojawią się coś napisanego przez polskiego pisarza, wzbudza u mnie zainteresowanie.

Tym razem nie jest to książka wydawana w dużym wydawnictwie, w otoczce szumnej kampanii reklamowej, a nowela wydana w e-booku przez mało znanego pisarza. Jak widać, znaleźć się w tym, w sumie wąskim gronie pisarzy polskiego fandomu nie jest łatwo i trzeba szukać alternatywy. W czasach elektronicznych książek, wydanie utworu sygnowane znakiem ISBN staje się łatwiejsze, co udowadnia Tomasz Biedrzycki.

Ale wrócę do meritum, czyli noweli „Toutatis znaczy zagłada”. Autor przedstawia w nim swoją wizję postapokalipsy, skupiającą się na Polsce. Utwór podzielony jest na trzy zasadnicze części, w których poznajemy kolejno przyczynę katastrofy, obraz bezpośrednio po, i losy wybranych bohaterów. Muszę przyznać, że ta konstrukcja wydaje się być logiczna i przemyślana, wszystko składa się w zamkniętą całość.
Jeśli chodzi o treść, to jestem trochę rozerwany. Wstęp mi się nie podobał. Napisany jak relacja z amerykańskiego filmu akcji, opis konkretnych scen, okiem kamery. Do tego, niestety słaba korekta poraziła mnie już w pierwszych zdaniach. Dość szybko jednak przebrnąłem do rozwinięcia utworu, gdzie zrobiło się już o wiele ciekawiej. Tutaj poznajemy bohaterów, opisanych w bardzo sprawnie i ciekawie prowadzonej akcji. Opisy otoczenia i wydarzeń są wyraziste i realistyczne, nie zalewają zbyteczną ilością informacji. Nadal zgrzytają powtórzenia w tekście i źle dobrane słowa, ale książka zaczyna nabierać sensu i naprawdę wciąga. Po około czterdziestu stronach czyta się już do końca dosłownie jednych tchem. Autor zachowuje dobry balans między opisem i akcją, zaciekawiając czytelnika tym, to może wydarzyć się za chwilę. Przy czym zaskakuje co pewien czas pomysłowymi zwrotami akcji.
Po przeczytaniu kojarzy mi się tylko jedna książka, do której mógłbym porównać tę nowelę. Do „Apokalipsy według Pana Jana” – mimo słabszych momentów, wciąga równie mocno i na koniec chce się więcej.

Podsumowując „Toutatis...” uznaję za udany utwór. Chociaż chciałbym, żeby był dłuższy z przebudowanym wstępem i profesjonalną korektą tekstu. Być może kiedyś ukaże się w wersji papierowej, rozszerzonej i poprawionej. Trzymam za to kciuki, bo Tomasz Biedrzycki to na pewno dobrze zapowiadający się, utalentowany pisarz.

Kamilos

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Małe życie

Pierwsze strony książki sprawiały wrażenie, iż ma się do czynienia z bardzo chaotyczną historią. Kłopotem jest tutaj m. in. specyfika języka angielski...

zgłoś błąd zgłoś błąd