Paskuda & Co

Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,15 (522 ocen i 85 opinii) Zobacz oceny
10
41
9
39
8
117
7
167
6
102
5
38
4
12
3
4
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7574-719-5
liczba stron
300
język
polski
dodał
kenaz

Za górami, za lasami, w niedostępnej krainie król srogi córę swą nadobną w brylantowej wieży z kości słoniowej uwięzić kazał. Niezwyciężonego rycerza, o czarnym sercu, dla ochrony przed chmarą zalotników jej przydał i smoka srogiego przy wieży ulokował. Jednak piękny i mężny królewicz niczego się nie uląkł... Tyle można przeczytać w oficjalnych kronikach, ale wiemy przecież kto płaci...

Za górami, za lasami, w niedostępnej krainie król srogi córę swą nadobną w brylantowej wieży z kości słoniowej uwięzić kazał. Niezwyciężonego rycerza, o czarnym sercu, dla ochrony przed chmarą zalotników jej przydał i smoka srogiego przy wieży ulokował. Jednak piękny i mężny królewicz niczego się nie uląkł...

Tyle można przeczytać w oficjalnych kronikach, ale wiemy przecież kto płaci kronikarzom.
Naprawdę było tak:

Król, owszem srogi, córa... o całkiem miłej aparycji, wieża – średni standard niedofinansowanego dewelopera, niezbyt kwalifikowany strażnik, a smok... A smok był faktycznie srogi. I paskudny…

Dowcipne i pełne ciepła opowieści o Księżniczce, Strażniku i smoku, którzy – skazani na swoje towarzystwo – muszą odkryć siebie i innych na nowo. O rodzącej się solidarności, przyjaźni i, oczywiście, miłości.

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2012

źródło okładki: Fabryka Słów, 2012

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 672
Tristezza | 2012-12-01

„Księżniczka, wieża, strażnik i smok”


„Za górami, za lasami, w niedostępnej krainie król srogi córę swą nadobną w brylantowej wieży z kości słoniowej uwięzić kazał. Niezwyciężonego rycerza o czarnym sercu dla ochrony przed chmarą zalotników jej przydał i smoka srogiego przy wieży ulokował. Jednak piękny i mężny królewicz niczego się nie uląkł...”

Oficjalne kroniki tak podają, ale za przeproszeniem, kto w nie wierzy. Prawda wygląda nieco inaczej. Książę srogi, prawda, zamknął córę wierzy. I tu zaczynają się schody. Wieża wyższych standardów nie spełniała, a gdzie te brylanty widzieli ci ludzie, to nie wiadomo. Córka zaś całkiem ładna, choć dość często zmaga się z kłopotami z cerą. Rycerz niezwyciężony o czarnym sercu... powiedzmy, gdyby nie to, iż rycerzem nie jest, pochodzi raczej z niszy społecznej. Za to smok, tak, srogi niezwykle, przepędza zalotników, lecz poza tym całkiem miły jest, a zwie się Paskuda. Historia opowiada o młodej księżniczce, której nie zawsze tak zależy na opuszczeniu wieży, gdzie spędza godziny na pogaduszkach ze Strażnikiem i na graniu z nim w statki. Paskuda zaś, smok straszny, nazywana jest często zdrobniale, pieszczotliwie Pasią, bardzo przyjazna towarzyszka, której można zaufać, na dodatek solennie wypełnia swe obowiązki, zjadając każdego pojawiającego się rycerza.

„- Pomocy, pomocy – obwieściła beznamiętnym tonem, bardziej z poczucia obowiązku niż rzeczywistej nadziei na wsparcie. - Ratunku.”

Ta historia już na wstępie wydaje się zabawna i ciekawa. Wrażenia te na szczęście nie są mylne, gdyż mamy do czynienia z dowcipną powieścią o więziach łączących Księżniczkę, Strażnika i smoka, którzy skazani na siebie, stają się bliskimi przyjaciółmi. Odkrywają siebie i mimo że żyją na tak małej przestrzeni, nie przeszkadza im to. Mają wypracowany plan, Paskuda zjada wszystkich rycerzy, a oni wiodą spokojne życie. Czasami się nudzą, wtedy grają w statki. Oczywiście nie jest całkiem różowo, Księżniczka przechodzi załamania, gdy dociera do niej co jakiś czas, że już zawsze będzie samotna. Ludzie od zawsze dążą do tworzenia stowarzyszeń, grup, nie radzą sobie z samotnością, chcą być akceptowani przez innych i znajdować w nich oparcie. Przyjaźń daje to wszystko, jest czymś trwałym i pięknym, a ta więź, która zawiązała się między trójka bohaterów, jest bardzo silna i nierozerwalna, razem stanowią siłę.

„- Pasiu, chodź tutaj! - zawołała Księżniczka przymilnie. - Chodź, chodź, podrapię cię za uszkiem...”

Autorka nie nadaje głównym postaciom imion, są Strażnikiem i Księżniczką. Na początku, dzięki temu, można spokojnie przedłożyć tę historię na jakąkolwiek bajkę, opierającą się na tym temacie. Łatwo jest sobie to wszystko wyobrazić. Każdy rozdział opowiada o innym epizodzie z życia bohaterów, wszystko jest luźno ze sobą połączone. Ponadto książka jest wyposażona w kilka ilustracji przedstawiających miejsca, postacie czy sceny oraz małe obrazki przy pierwszym akapicie każdego rozdziału, co powoduje skojarzenie powieści z bajką. Wszystko wygląda inaczej, jednak nadal jesteśmy w baśniowej rzeczywistości, gdzie straszliwe smoki zjadają nieszczęśników, gotowych uratować piękną niewiastę. Bardzo ciekawe jest również prawo tam panujące, które głosiło, iż pożarciu przez smoka winny jest sam pożarty. Ogólny obraz przedstawia się interesująco i potrafi wciągnąć czytelnika.

„- W ogóle nie interesuje mnie Księżniczka! - obwieścił głośno i wyraźnie. - Zupełnie nie jest w moim guście. Mam do was interes...”

Pomysł jest ciekawy, fabuła nawet również, jednak niekiedy wieje nudą. Są miejsca, w których niewiele się dzieje i choć nadal czyta się przyjemnie, to traci się część zainteresowania. Na szczęście jest ich niewiele. Dawka humoru ociepla atmosferę i wywołuje uśmiech na twarzy odbiorcy. W dużej mierze książka opiera się na dowcipie i lekkim tonie, zniekształca dobrze znaną historię księżniczki, czekającej w wieży na cnego rycerza. Do samego końca pozostaje tak samo łagodna jak na początku, tutaj nawet zjedzenie przez smoka, nie jest przedstawione w sposób brutalny. Najbardziej skupia uwagę to, jak wyglądają relacje między trójką bohaterów, a reszta, wszystkie wydarzenia, zdają się być dla nich tylko tłem i mocną podporą. Narracja jest prowadzona trzeciosobowo, jak na dobrą bajkę przystało. Autorka używa prostego języka, przez co przyswojenie opowieści przychodzi bezproblemowo, łatwo i szybko.

„- Zrzucę mu doniczkę na głowę, jak będzie przechodził pod oknem – wymyśliła wreszcie Księżniczka. - i powiem, że sama spadła, przypadkiem. Nie, nie mam doniczki...”

Szczerze mówiąc, jak tylko przeczytałam opis, bardzo chciałam sięgnąć po tę powieść. To jest zabawna historia o rozkwitającej miłości, przyjaźni i solidarności, która wykształciła się pomiędzy współtowarzyszami niedoli. „Paskuda&Co” niezwykle umiliła mi czas, przeczytałam ją bardzo szybko i żałuję jedynie, iż tak szybko musiałam się pożegnać z postaciami. Bohaterowie są świetnie wykreowani, nie sposób ich nie polubić. Każdy jest inny, spotykamy żalącego się nad swoim losem szczęściarza, synalka ważnego hrabiego, który ma o sobie zbyt wygórowane zdanie czy śpiewaka, który odstrasza ludzi dokoła. Najważniejsze jednak, że w utworze tym panuje ciągle ciepła atmosfera, widzimy ile przyjaźń znaczy dla każdego i z chęcią czytamy o losach tych niezwykłych osobników. Pozycja ta jest uniwersalna, może po nią sięgnąć zarówno dziecko, młodzież i dorosły, każdemu może się w niej coś spodobać, dlatego serdecznie ją polecam.


„Paskuda została. Siedziała tuż przy brzegu, do połowy zanurzona w wodzie, z bardzo skupioną miną.
Chyba o czymś myślała.”
A może tak tylko chciała sobie posiedzieć.”


Moja ocena 8/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dom bez klamek

Kiedy sięgam po kryminał oczekuję, że Autor skupi się na tym co najważniejsze - na zbrodni i próbach rozwiązania zagadek które jej dotyczą. Oczywiści...

zgłoś błąd zgłoś błąd