W syberyjskich lasach

Tłumaczenie: Anna Michalska
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
6,5 (124 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
9
8
14
7
39
6
24
5
18
4
6
3
6
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dans les forêts de Sibérie
data wydania
ISBN
9788373924000
liczba stron
180
słowa kluczowe
Bajkał, Syberia
język
polski
dodała
Monika Stocka

"Dość wcześnie zrozumiałem, że nie uda mi się zrobić czegoś wielkiego, żeby zmienić świat. Pyrzekłem więc sobie, że na jakis czas zamieszkam gdzieś w syberyjskich lasach. Wynająłem drewnianą chatę, z dala od wszystkiego, nad brzegiem Bajkału. Tam, podczas sześciu miesięcy, mając pięć dni drogi do najbliższej wsi, zagubiony wśród zagarniającej wszystko natury próbowałem być szczęśliwy. Wierzę,...

"Dość wcześnie zrozumiałem, że nie uda mi się zrobić czegoś wielkiego, żeby zmienić świat. Pyrzekłem więc sobie, że na jakis czas zamieszkam gdzieś w syberyjskich lasach. Wynająłem drewnianą chatę, z dala od wszystkiego, nad brzegiem Bajkału. Tam, podczas sześciu miesięcy, mając pięć dni drogi do najbliższej wsi, zagubiony wśród zagarniającej wszystko natury próbowałem być szczęśliwy. Wierzę, że mi się to udało. Dwa psy, piec na drewno, okno wychodzące na jezioro wystarczają do życia. A jeżeli wolność oznacza posiadanie czasu? A jeżeli szczęście przychodzi, gdy mamy samotność, przestrzeń i ciszę – wszystkie te rzeczy, których zabraknie przyszłym pokoleniom?
Dopóki będą istniały drewniane chaty w głębi lasu, nic jeszcze nie jest stracone."
(fragment książki)

 

źródło opisu: Noir sur Blanc, 2013

źródło okładki: www.noir.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 550
CzarneEspresso | 2017-02-07
Na półkach: Przeczytane, 2017

W pierwszej połowie roku 2010 francuski podróżnik i pisarz Sylvain Tesson postanowił spełnić swoje marzenie i na pół roku zaszyć się w chacie nad Bajkałem. O tym okresie opowiada właśnie jego książka W syberyjskich lasach.

Sylvain Tesson to postać bardzo ciekawa. Przed swoją decyzją o zamieszkaniu nad Bajkałem był pędziwiatrem, nosiło go po świecie. Odbył podróż dookoła świata rowerem, przebył Himalaje, przejechał konno z Kazachstanu do Uzbekistanu a na dokładkę pokonał trasę uciekinierów z Gułagu z Syberii do Indii. Jednakże od dawna marzyła mu się chata w dziczy i w 2010 roku to marzenie zrealizował. Zabrał prowiant, sprzęt niezbędny do przetrwania, kilkadziesiąt książek i mnóstwo wódki i wyruszył nad Bajkał.

Prawie 6 miesięcy życia w lesie upłynęły mu na wędrówkach, lekturze, przemyśleniach, obserwacji świata zwierząt i roślin, łowieniu ryb, reperowaniu osprzętu, piciu (całkiem niezły zapasik autor zabrał ze sobą), paleniu i chłonięciu życia. Gdy zaś zatęsknił za ludzkim głosem wybierał się do któregoś z "sąsiadów" - kilka godzin marszu i jest na miejscu. Czasem również ktoś go odwiedzał przywożąc wieści czy wpadając ot tak. Większość czasu spędzał jednak sam, a później, wiosną z dwoma psami: Ajką i Bekiem. Jak sam wspomina prowadził życie eremity (chyba lubił to słówko, bo kilku lub kilkunastokrotnie je używał). Tu jednak pojawił się mały zgrzyt, bo nie wiem czy eremici tak lubili się upijać i korzystali z cygar i papierosów :)

Generalnie Tesson jest zarówno obserwatorem, jak i uczestnikiem leśnego życia. Stara się za bardzo nie szkodzić, nie ingerować w naturę, a raczej żyć z nią w zgodzie. I to bardzo mi się podobało. Podobał mi się też styl jego pisania, ale to już do pewnego stopnia. Część całkiem przyjemnie się czytało, aż tu nagle wyskakuje z jakimś bardzo poetyckim porównaniem, które mnie osobiście wydawało się sztuczne i na siłę wymyślane. Gdyby tak opuścić te fragmenty czytałoby się ten dziennik o wiele przyjemniej. Choć i tak nie narzekam, może dlatego, że idea życia blisko przyrody bardzo mnie kusi.

Wspomniałam wyżej o tym, że autor zabrał ze sobą sporo zapasów alkoholu. Trochę mi się to nie podobało, bo czy potrzebował naprawdę aż tyle (!) wódki, żeby przetrwać te kilka miesięcy? No dobra, sama czasem lubię napić się lampki wina czy kieliszek likieru, ale bez przesady. Choć z drugiej strony to jego wyprawa, więc mógł robić co chciał :D

Miałam spore oczekiwania wobec tej lektury. Do pewnego stopnia książka je spełniła: jest dzika przyroda? Jest! Jest Bajkał? Jest! Są wędrówki i obserwacja przyrody? Są! Jest zimno, mróz, burze i zawieruchy? Są! Ale są też pseudopoetyckie porównania i nieco za dużo picia, żeby nazywać się eremitą. Mimo wszystko polecam osobom, które marzą o małej chatce w lesie i ucieczce od cywilizacji, a także tym, którzy chcieliby zakosztować "innego" życia, ale tylko na kartach książki.

http://czarneespresso.blogspot.com/2017/02/w-syberyjskich-lasach-sylvain-tesson.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zmiana skóry

Narodzeni na nowo myślą trochę inaczej Nie potrzeba im złota, nie trzeba odznaczeń A często Ci co myślą, że wiedzą To wcale a wcale nic nie wiedzą...

zgłoś błąd zgłoś błąd