Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wykradziona

Tłumaczenie: Karolina Sobiepanek
Wydawnictwo: Akapit Press
6,45 (126 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
13
9
9
8
13
7
27
6
26
5
19
4
8
3
5
2
5
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Stolen away
data wydania
ISBN
9788362955466
liczba stron
323
słowa kluczowe
Faery, Lord Strahan, intryga
język
polski
dodała
Sherry

Przez siedemnaście lat Eloise Hart nie miała pojęcia, że kraina Faery w ogóle istnieje. Do czasu, aż została porwana
i uwięziona w Twierdzy Lorda Strahana. Ku swemu przerażeniu Eloise staje się kartą przetargową w rękach króla Faery.

 

źródło opisu: Akapit Press, 2012

źródło okładki: http://www.akapit-press.com.pl/

Brak materiałów.
książek: 5384
pierzyna | 2012-11-04

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Jestem zdecydowanie rozczarowana "Wykradzioną". Nie spodziewałam się oczywiście czegoś wybitnego, czy iskrzącego genialnymi cytatami na każdej stronie... ale miałam nadzieję na przyjemną lekturę do poduszki.Jednak książka była zwyczajnie nudna, tak właściwie dawno nie czytałam czegoś aż tak nudnego. Co nieco zaskakuje, innym pozycjom Alyxandry Harvey można oczywiście wiele zarzucić ale czyta się je całkiem przyjemnie.

W każdym razie może coś o fabule, z tyłu książki istnieje opis, który swoją drogą też nie brzmi specjalnie zachęcająco:

"Przez siedemnaście lat Eloise Hart nie miała pojęcia, że kraina Faery w ogóle istnieje. Do czasu, aż została porwana i uwięziona w Twierdzy Lorda Strahana, króla tej krainy. Strahan miał rządzić tylko przez siedem lat, jak nakazuje tradycja Faery, a potem oddać koronę następnemu władcy. On jednak nie chce oddać władzy, a obu światom zagraża chaos. Jedyną osobą, która może go powstrzymać, jest ciotka Eloise, Antonia.
Eloise staje się więc kartą przetargową w rękach króla. Będzie potrzebować pomocy swoich najlepszych przyjaciół: Jo i Devina oraz pozostałych elfich jeńców na dworze Strahana. Z całym światem Faery przeciw niej, Eloise, jej protektor, elf Lucas i tajemniczy Eldris muszą powstrzymać Strahana, podczas gdy oba światy pogrążają się w chaosie."


Zacznę może od czegoś co nie daję mi spokoju... ja rozumiem, że nie wszystko musi być logiczne ale mogłoby przynajmniej sprawiać pozory, że takie jest. A tu nawet tego nie ma. Np. matka naszej głównej bohaterki (właściwie jednej z nich gdyż narracja prowadzona jest zarówno przez Eloise jak i jej przyjaciółkę, Yo) jest albo wyrodną matką, co całkowicie przeczy temu co mówi w chwilach natchnienia albo jest zwyczajnie głupia. Bo wyobraźmy sobie sytuację, że kochana córka zostaje porwana. I to porwana przez złe elfy z manią wielkości. W końcu dziewczyna wraca. Co robi matka?

A)Mówi jej, że od dawna wiedziała, że jest w niebezpieczeństwie ale jej nie powiedziała bo... no właściwie tak jakoś jej się zapomniało. Generalnie żadnych powodów nie było.
B)Daje szlaban.
C)Idzie do pracy.


No właśnie...wszystkie odpowiedzi poprawne.

Kolejna rzecz to zły charakter. Strahan... jest tak zły jak lalka Barbie w stroju moro. Naprawdę, te wszelkie akty pokazania jego "okrucieństwa" były raczej śmieszne niż straszne. Widać było, że autorka starał się nieco nakreślić jego "skomplikowaną" osobę ale jej nie wyszło. Ten udawany dramatyzm jest tak sztuczny, że aż razi.
Prawdopodobnie przymknęłabym na to oko, wiadomo, walka dobra ze złem musi być, nieważne jak bezsensowne byłoby ku temu powody ALE w tego typu książkach musi być jedno: fajny charakter męski. Niestety, nie wiem kto jest gorszy : Lucas czy Eldric. Chyba obaj plasują się na mniej więcej tej samej pozycji. Niby Eldric powinien być postacią o skomplikowanej moralnie osobowości...ale tak właściwie to taka ciepła klucha jest :) A Lucas jeszcze gorzej.
Np. scena z początku książki gdzie Lucas podchodzi do Eloise,szarmancko przed nią klęka, a potem, zaczyna do niej przemawiać w jak wielkim jest niebezpieczeństwie, on ją obroni itd.
hmm no pewnie, po pierwsze świetny moment wybrał. Nie ma to jak do niej podejść gdy jest otoczona mnóstwem ludzi. Ale co tam, trochę pośmieją się z dziwaka, a ona oczywiście go oleje.


Reasumując, nie polecam :) Harvey zdecydowanie lepiej pisze w powieściach innego typu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mechaniczny anioł

Diabelskie Maszyny to kolejna historia o łowcach demonów napisana przez Cassandre Clare. Mechaniczny Anioł pokazuje, że autorka dalej ma pomysły na ks...

zgłoś błąd zgłoś błąd