Misja na czterech łapach. Powieść dla ludzi

Tłumaczenie: Kamil Stachowicz
Cykl: Był sobie pies (tom 1)
Wydawnictwo: Illuminatio
8,19 (225 ocen i 66 opinii) Zobacz oceny
10
58
9
38
8
56
7
46
6
20
5
5
4
1
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A dog's purpose
data wydania
ISBN
9788362476220
liczba stron
304
język
polski
dodał
kalia

Wszystkie psy idą do Nieba… chyba że mają niedokończone sprawy, tu na Ziemi. A niektóre z nich mają też do spełnienia ważną misję. Okazuje się, że nie tylko koty mogą żyć po kilka razy. Główny bohater książki – Bailey – to uroczy psiak, który po serii niefortunnych zdarzeń odchodzi z tego świata. Ku swemu zdziwieniu odradza się ponownie, by trafić w ręce ośmioletniego chłopca imieniem Ethan....

Wszystkie psy idą do Nieba… chyba że mają niedokończone sprawy, tu na Ziemi. A niektóre z nich mają też do spełnienia ważną misję.

Okazuje się, że nie tylko koty mogą żyć po kilka razy. Główny bohater książki – Bailey – to uroczy psiak, który po serii niefortunnych zdarzeń odchodzi z tego świata. Ku swemu zdziwieniu odradza się ponownie, by trafić w ręce ośmioletniego chłopca imieniem Ethan. Wkrótce stają się nierozłącznymi przyjaciółmi a Bailey dożywa szczęśliwej starości u boku chłopca w poczuciu, że spełnił swoją misję.

Jednak zamiast udać się do psiego raju, Bailey przychodzi na świat ponownie w kolejnym psim wcieleniu. Czy uda mu się wreszcie odkryć, jaki jest cel jego życiowej misji?

Ta wspaniała powieść powieść o nierozerwalnej przyjaźni łączącej człowieka i psa z pewnością trafi do serc wszystkich czytelników, którzy mają lub mieli kiedyś ukochanego psa.

Wydawnictwo ILLUMINATIO, 2012

 

źródło opisu: Wydawnictwo ILLUMINATIO Łukasz Kierus, 2012

źródło okładki: www.illuminatio.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
pheosia książek: 1404

Psia reinkarnacja

Przyznaję, na początku zraziłam się do tej książki – jakoś odrzucała mnie wizja psiej reinkarnacji. Owszem, mówiło się o dziewięciu kocich żywotach, ale żeby psich? Poza tym, ile razy można być szczeniakiem? Co gorsza, ile razy można czytać opis śmierci psa, w dodatku jednego psa?! Na szczęście autor zachował pewien umiar i do dziewiątego życia swojego czworonożnego bohatera nie dopuścił, znajdując rozwiązanie całej sprawy...

O głównym bohaterze „Misji na czterech łapach” jedno wiadomo na pewno – jest psem. W sensie gatunkowym oczywiście, bo z płcią bywa różnie, w jednym życiu to pies, w innym suczka... Do tego raz kundelek, innym razem golden retriever albo owczarek szwedzki. W kolejnych wcieleniach zmienia się wszystko, od wielkości i ubarwienia zwierzaka, po jego imię i właścicieli. Co ciekawe, ma on świadomość poprzednich „żyć”, a jego pamięć pozostaje wciąż ta sama. Dzięki temu raz pokochawszy Ethana, przekonany, że jego misją jest uratowanie chłopca, dąży do tego nawet w kolejnym psim życiu.

Ujmujący jest sposób narracji – o swoich przygodach opowiada czytelnikowi bezpośrednio czworonożny bohater. Komentuje on wydarzenia i wypowiedzi ludzi, których słów i zachowania często nie rozumie. Wyławia więc znajome wyrazy, które z czymś się kojarzą i na nie reaguje. Podobnie wychwytuje wzorce zachowań. Co ciekawe, doskonale wyczuwa emocje ludzi, chociaż części z nich nie potrafi nazwać. Odbiera nie tylko strach, radość, zdenerwowanie i inne podstawowe uczucia, ale także...

Przyznaję, na początku zraziłam się do tej książki – jakoś odrzucała mnie wizja psiej reinkarnacji. Owszem, mówiło się o dziewięciu kocich żywotach, ale żeby psich? Poza tym, ile razy można być szczeniakiem? Co gorsza, ile razy można czytać opis śmierci psa, w dodatku jednego psa?! Na szczęście autor zachował pewien umiar i do dziewiątego życia swojego czworonożnego bohatera nie dopuścił, znajdując rozwiązanie całej sprawy...

O głównym bohaterze „Misji na czterech łapach” jedno wiadomo na pewno – jest psem. W sensie gatunkowym oczywiście, bo z płcią bywa różnie, w jednym życiu to pies, w innym suczka... Do tego raz kundelek, innym razem golden retriever albo owczarek szwedzki. W kolejnych wcieleniach zmienia się wszystko, od wielkości i ubarwienia zwierzaka, po jego imię i właścicieli. Co ciekawe, ma on świadomość poprzednich „żyć”, a jego pamięć pozostaje wciąż ta sama. Dzięki temu raz pokochawszy Ethana, przekonany, że jego misją jest uratowanie chłopca, dąży do tego nawet w kolejnym psim życiu.

Ujmujący jest sposób narracji – o swoich przygodach opowiada czytelnikowi bezpośrednio czworonożny bohater. Komentuje on wydarzenia i wypowiedzi ludzi, których słów i zachowania często nie rozumie. Wyławia więc znajome wyrazy, które z czymś się kojarzą i na nie reaguje. Podobnie wychwytuje wzorce zachowań. Co ciekawe, doskonale wyczuwa emocje ludzi, chociaż części z nich nie potrafi nazwać. Odbiera nie tylko strach, radość, zdenerwowanie i inne podstawowe uczucia, ale także tkwiące głęboko wewnątrz człowieka smutek i osamotnienie. Zwłaszcza te ostatnie niepokoją psa, który pragnie uratować od nich człowieka.

Już po lekturze kilku akapitów książki, czytelnik odkrywa, że autor musi być miłośnikiem psów i doskonale znać ich zwyczaje oraz zachowania, również hierarchię obowiązującą w psim stadzie. To z jednej strony zaskakuje, z drugiej – pozwala spojrzeć na swojego czworonoga z innej strony. Odkąd przeczytałam „Misję na czterech łapach”, łapię się na analizowaniu zachowania mojego psa i zastanawianiu nad tym, jak on odbiera moje gesty i słowa! Mam jednak nadzieję, że nie podlega on żadnej reinkarnacji i jest po prostu moim psem.

Powieść Camerona można uznać za wzruszającą, łzawą i momentami infantylną. Jest utrzymana w konwencji amerykańskiego filmu rodzinnego, opowiadającego historię bohaterskiego psa i w dodatku wykorzystującego motyw powrotu na Ziemię po śmierci, aby dokończyć jakąś misję. Tym razem jednak jest to „misja na czterech łapach”, w dodatku napisana z rozmysłem i ze znawstwem. Zaskakuje precyzyjnym splotem wielu przypadkowych wydarzeń, które z czasem zaczynają się układać w całość.

Jestem pewna, że książka „Misja na czterech łapach” przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom psów i nie tylko im. Będzie też wspaniałym prezentem dla właścicieli czworonogów oraz tych, którzy wspominają swojego psiego przyjaciela z dzieciństwa.

Katarzyna Marondel

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6079)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 288
Paco | 2017-05-03
Na półkach: Bejbikowo, Przeczytane
Przeczytana: 03 maja 2017

Bracia mniejsi mają głos.
Do swych pupili mamy zaufanie pełne.
A czy choć raz przemknął nam Pendolino z myślą odwrotną ? Czy one mogą zaufać nam ? Czy jesteśmy dla nich przewidywalni ? Czy potrafimy kochać bez granic ?
One dają radę. I jeżeli jesteśmy dumni z podopiecznego, bo jest w stanie łapę podać i zabawkę rzuconą przynieść, to i on powinien być dumny z naszej przyjaźni. A co za tym idzie, czego nauczył nas. Bywa, że nie umiemy człowieka drugiego pokochać, a on, przez swe zaangażowanie, pokazuje nam tę drogę. Taki jest zwierzak książkowy i ten, który teraz przy kompie, u naszych leży stóp. Kolejny punkt – dzieci. Poczytaj mi mamo, poczytaj mi tato, a będę umiał w przyszłości poradzić sobie z traumą rozstania. Z pieszczochem, przytulangą, czy zwykłym kochanym sierściuchem. Z tym , co nieuniknione.
Twarz mojego dziecka jest najszczerzej odzwierciedloną opinią.
Roześmiana, zaintrygowana, zadumana.
Dziecko powiedziało mi coś jeszcze – ,, Nie, nie śpię. Mam zamknięte oczy, bo...

książek: 1790
Piotr | 2017-05-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 maja 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Miałem wielkie oczekiwania związane z książką. Po części dlatego, że jestem opiekunem dwóch czworonogów, po części powodem był spot reklamujący film na podstawie książki, którego notabene nie dane mi było obejrzeć.

"Był sobie pies" to historia czworonoga, którego spotykają różne przygody. Czytamy o jego życiu od narodzin, aż do śmierci(patrz - uśpienia). Oczywiście piesek odradza się w nowym życiu, w nowym ciele. To jakby coś w rodzaju reinkarnacji. Czy psy zawsze reinkarnują jako...psy? Nie wiem, nie znam się i raczej nie chcę poszerzać swojej wiedzy, a raczej niewiedzy w temacie.

Plusem książki jest wesoła historia, która nie zawsze jest optymistyczna, ale tak to bywa w psim życiu. W ludzkim ponownie. Książka napisana w lekkim, infantylnym tonie ( wszakże widzimy świat oczami psa), co momentami doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Nie znam się dobrze na naturze zwierząt, ale czy one cofają się w rozwoju z wiekiem? Na podstawie poczynionych obserwacji na swoim podwórku...

książek: 401
MarCyśka | 2017-02-21
Na półkach: Mam! 😍, Przeczytane
Przeczytana: 20 lutego 2017

"Ludzie byli zdolni robić tyle niesamowitych rzeczy, a mimo to tak często siedzieli bezczynnie, wypowiadając tylko słowa".

Był sobie pies; Toby, Bailey, Ellie, Koleżka..
Jaki jest sens życia? Zadajemy sobie to pytanie od wieków.
Główny psi bohater podróżował po świecie umierając, rodząc się ponownie i szukając w tym sensu. Z każdym życiem uczył się czegoś nowego, czegoś co potem pomogło mu odnaleźć to czego szukał.

Bardzo ciepła, pełna humoru i wzruszeń powieść, która spodoba się ludziom w każdym wieku. A gdyby psy potrafiły czytać im też na pewno by się spodobała :)
Polecam gorąco psią historię każdemu, a może i czytający odnajdzie dzięki niej swój sens życia.

książek: 2775
Gosia | 2018-04-26
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 25 kwietnia 2018

Świat i ludzie widziani z perspektywy psa.
Fajnie się czyta tę opowieść snutą przez W. Bruce'a Camerona,
Chociaż wydaje mi się ona napisana raczej dla młodszego odbiorcy, to jednak dorosłym też może się spodobać. Szczególnie tym, którzy darzą psy prawdziwą miłością.
Opowieść o psiej miłości i prawdziwym przywiązaniu do chłopca sprawia, że każdy rodzic chciałby dla swojego dziecka takiego psa.
Zaskoczyło mnie kilka wcieleń życiowych, myślałam że będzie to raczej pojedyncza historia.
Momentami zabawna, szczególnie we fragmentach dotyczących kotów czy koni, dla których pies nie ma zbytniego poważania.
Fajnie oddany wysiłek z jakim pies w swoim prostolinijnym umyśle stara się zrozumieć intencje i spełnić oczekiwania człowieka.
Wydaje się, że sensem jego istnienia jest to, by wnieść do życia ludzi radość i szczęście.
Bardzo pozytywna książka. Czasem wzrusza, czasem śmieszy, na pewno pozwala docenić miłość czworonożnego przyjaciela.

książek: 422
veinylover | 2017-08-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 sierpnia 2017

Przepiękna książka o miłości napisana z perspektywy świadomości psa.
Może ogarnął mnie wtórny infantylizm, ale książka mi się szalenie podoba, a im dłużej się ją czyta, tym bardziej porusza.
Przeczytanie tej książki przypomniały mi moje refleksje o humanizmie zainspirowane kiedyś książką Bocheńskiego „100 zabobonów”.
Zacytujmy kilka zdań z tej książki:
„HUMANIZM. Prawdopodobnie najbardziej rozpowszechniony współcześnie zabobon. Zgodnie z rozpowszechnionymi poglądami wolno być czymkolwiek kto chce, tylko nie wolno nie być humanistą. Humanizm jest wspólnym wierzeniem większości kaznodziei, polityków, filozofów, dziennikarzy i tym podobnych. Kto się do niego nie przyznaje, uchodzi za podłego barbarzyńcę. A jednak humanizm jest kompromitującym zabobonem. Samo słowo “humanizm” ma kilka znaczeń. To, o które tu chodzi, można określić następująco: każdy człowiek bez wyjątku jest czymś istotnie, zasadniczo różnym od innych stworzeń, w szczególności od zwierząt. Człowiek żyje wprawdzie w...

książek: 566
Kiwi_Agnik | 2017-04-25
Przeczytana: 25 kwietnia 2017

Świat widziany oczyma psa jest fascynujący i pełen zapachów.
Psy czują ból i odczuwają strach, wyczuwają złe intencje i niebezpieczeństwo, potrafią czekać i kochać jak żadne inne zwierzęta, są wierne i bardzo cierpliwe, lgną do dobrych ludzi i mają niesamowity instynkt przetrwania oraz zapamiętywania. A co najważniejsze potrafią przebaczać.

Powieść obudziła we mnie nieznaną dotąd tkliwość, oraz zwiększyła uczucie czułości i wrażliwości, bo chociaż kocham psy od dawna ta książka dodatkowo pogłębiła moją miłość do tych zwierzaków i pozwoliła lepiej zrozumieć ich postrzeganie świata (a to my, ludzie jesteśmy dla nich dziwni)

Wyjątkowa pozycja.
Polecam, ta książka to mus dla każdego miłośnika czworonogów.

książek: 6636
allison | 2017-02-18
Przeczytana: 18 lutego 2017

(Recenzja najpierw ukazała się na kulturaonline.pl)

Bruce Cameron udowodnił swoją powieścią, że nie tylko życie ludzi bywa fascynujące. Burzliwe perypetie psa Baileya zapierają dech w piersiach, wzruszając i bawiąc do łez.

Rzadko zdarza się w prozie, by narratorem było zwierzę. To pomysłowe, ale ryzykowne, bo pisarz musi wykazać się wnikliwą znajomością zachowań i psychiki swojego bohatera.
W polskiej literaturze udało się to niedawno Wojciechowi Cesarzowi i Katarzynie Terechowicz, autorom cyklu „Grzeczny pies”, który adresowany jest przede wszystkim do dzieci. Po powieść Camerona sięgnąć mogą wszyscy, gdyż to pełna ciepła i humoru, familijna historia, która podbiła serca milionów czytelników na świecie i doczekała się ekranizacji.

Główny bohater i narrator to sympatyczny pies Bailey, który opisuje swoje perypetie od momentu narodzin. I to kilka razy, gdyż z nieznanych początkowo przyczyn potrafi się odradzać, za każdym razem przychodząc na świat w innej psiej rodzinie.
Co...

książek: 929
Alicja | 2017-07-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 lipca 2017

"Sensem całego mojego życia było kochać go, być z nim i go uszczęśliwiać" (str 213)
Poruszająca, ciepła historia psa opowiedziana przez niego samego. Pojawia się w paru wcieleniach, w każdym z nich uczy się nowych rzeczy, nabywa nowe doświadczenia, które wykorzystuje w kolejnym. Jego życiową misją jest ratowanie ludzi czy to przez zabawę, czy pracę, jest doskonałym obserwatorem, wyczuwającym ludzkie emocje. Ugruntowuje swoją wiedzę o świecie i rządzących nim prawach za pomocą zmysłów, przeczuć i odruchów i interpretuje je w swoim psim języku.Przedstawia swoje życie w stadzie, dominację silnych osobników, zasady w nim obowiązujące i przystosowanie się by przetrwać, i wśród ludzi gdzie dominujące znaczenie ma przyjaźń, oddanie i miłość. Historia obfitująca w wiele zabawnych sytuacji, ale też smutnych wydarzeń, których w codziennym życiu nie brakuje.
"Spełnił się sens mojego życia" (str 391)

książek: 393

Recenzja znajduje się także na moim blogu https://zperspektywyczytelnika.blogspot.com

Nie od dziś wiadomo, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Potwierdzi to niemal każdy, kto miał swojego czworonoga. Jego oddanie, wdzięczność i bezwarunkowa miłość wielu osobom dodaje otuchy, a obecność towarzysza nie tylko redukuje samotność, ale i potrafi całkowicie odmienić życie. A jak to wszystko wygląda z perspektywy psa?

Gdy Bailey po raz pierwszy otworzył oczy, nie wiedział, na czym będzie polegać jego życie. Początkowo podążał za swoją psią mamą, bacznie obserwując swoje rodzeństwo, by następnie zacząć kierować się własnym instynktem. Podejmując swoje pierwsze decyzje nie wiedział czy robi dobrze, po prostu miał przeczucie, że to dobry wybór. Kiedy trafia do domu swojego chłopca, już wie, na czym będzie polegała jego misja - ma troszczyć się o Ethana.

Wśród licznych historii o przyjaźni ludzi i zwierząt ta niewątpliwie wyróżnia się nietypową narracją - pierwszoosobową, lecz...

książek: 76
boookster | 2018-01-13
Na półkach: Przeczytane

Z czystym sumieniem mogę polecić tą książkę jako wyjątkową. Książka jest o miłości z perspektywy psa. Psy kochają człowieka niezależnie od jego statusu społecznego, majątku czy poglądów politycznych. Pies jest najwierniejszym przyjacielem człowieka. Niby slogany ale jakże prawdziwe.
Głównym bohaterem jest pies, który pojawia się w wielu wcieleniach. W każdym z nich uczy się czegoś nowego, nabiera doświadczenia i szuka odpowiedzi na pytanie: "Jaki jest sens jego życia?"
Jedno zdanie z książki w pełni odpowiada na to pytanie.
"Sensem całego mojego życia było kochać go, być z nim i go uszczęśliwiać"
Polecam, naprawdę warto.

zobacz kolejne z 6069 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Wygraj nawet 110 złotych na zakupy w taniaksiazka.pl i zestaw gadżetów!

Czy jest tutaj ktoś kto nie chciałby bez większego wysiłku wygrać kody rabatowe albo kartę podarunkową do wykorzystania w jednej z najpopularniejszych e-księgarni w Polsce?


więcej
Patronaty tygodnia

W ten poniedziałek polecamy siedem nowości wydawniczych, które ukazały się pod patronatem lubimyczytać.pl. Co znajdziecie wśród nich? Jak zwykle sporo powieści – niektóre z nich urywają łeb, w niektórych pojawia się pies, a w jeszcze innych – ożywa pewna nieprzeciętna Polka, której zdarzało się iść za głosem serca wbrew konwenansom. Sprawdźcie!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd