Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Wiśniowy Dworek

Cykl: Trylogia jabłoniowa (tom 1) | Seria: Owocowa Seria
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,16 (1109 ocen i 205 opinii) Zobacz oceny
10
155
9
83
8
220
7
310
6
185
5
74
4
27
3
29
2
10
1
16
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308050125
liczba stron
312
słowa kluczowe
literatura polska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

W Wiśniowym Dworku, gdzieś pod litewską granicą mieszka Danusia. Jest nauczycielką w wiejskiej szkole i nie wyobraża sobie życia w wielkim mieście, pełnym spieszących się ludzi. Na warszawskim Mokotowie, niedaleko parku Morskie Oko, mieszka Danka. Jest przebojową biznesmenką w międzynarodowej korporacji i nie wyobraża sobie życia na wsi, gdzie życie toczy się powoli, a jego rytm wyznacza...

W Wiśniowym Dworku, gdzieś pod litewską granicą mieszka Danusia. Jest nauczycielką w wiejskiej szkole i nie wyobraża sobie życia w wielkim mieście, pełnym spieszących się ludzi.

Na warszawskim Mokotowie, niedaleko parku Morskie Oko, mieszka Danka. Jest przebojową biznesmenką w międzynarodowej korporacji i nie wyobraża sobie życia na wsi, gdzie życie toczy się powoli, a jego rytm wyznacza przyroda. Te dwie kobiety pozornie dzieli wszystko, ale łączy jedna tajemnica.

I jeszcze ktoś. Mężczyzna, który przybył z przeszłości, by odebrać to, co do niego należy...

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 371
Monika Miniś | 2013-01-30
Przeczytana: 30 stycznia 2013

Katarzyna Michalak należy za pewne do tych polskich autorów, których nie trzeba zbyt wylewnie przedstawiać, ze względu na sympatię i popularność, jaką (całkiem zasłużenie) cieszy się wśród czytelniczek. Pani weterynarz w świecie literatury zabłysła w 2007 roku powieścią fantasy „Gra o Ferrin”, później przyszedł czas na trylogię rozpoczętą przez „Poczekajkę” oraz „owocową” serię w skład której wchodzi min „Rok w Poziomce”. Teraz rozchwytywana za sprawą „Mistrza”. Śledząc jej karierę można zauważyć, iż nie skupia się na jednym gatunku – raz daje nam kawałek fantastyki, raz romansu, przenosząc w świat, który relaksuje i odpręża.
Szczerze mówiąc przed przeczytaniem „Wiśniowego Dworku” z twórczością pani Michalak nie miałam żadnego kontaktu. Jej nazwisko często migało mi w witrynach księgarnianych czy stronach internetowych. Po recenzjach, jakie widziałam na temat jej książek byłam bardzo zaciekawiona, aż w końcu i ja mogę śmiało zaliczyć się do grona jej wyznawców.
Przeczytana przeze mnie książka głównie skupia się na życiu Danusi i Danki.
Pierwsza z nich to przykładna choć odpychana przez ojca córka. Życzliwa i dobra pani dyrektor ucząca w wiejskiej szkółce prowadzonej w Wiśniowym Dworku. Mieszka sobie na poddaszu tego urokliwego budynku, niczym „Ania z Zielonego Wzgórza” i marzy. Danusia nie wyobraża sobie życia w wielkim mieście, czuje, że miejscem, do którego najbardziej pasuje jest wieś – brakuje tylko królewicza na koniu (albo w jakimś nowym mercedesie), który wypełnił by pustkę w jej życiu, bo choć jest miła, śliczna i lubiana to straszny z niej nieśmiałek i odludek.
Danka zaś to całkowite przeciwieństwo (choć równie urodziwe) wiejskiej nauczycielki. Twardo stąpa po betonowym życiu Warszawy, jest dyrektorem dobrze prosperującej firmy, kasy i kwasów żołądkowych ma jak lodu. Nie wyobraża sobie, aby mogły pociągać ją wiejskie klimaty, jakimi raczą się jej rodzice. Facetów owija sobie wokół małego paluszka, ma porządnie gadane, ale również wiedzie życie samotnika.
Co może łączyć te dwie kobiety oprócz samotności i podobnego wieku? W jakim celu tajemniczy „ktoś” doprowadził do ich spotkania? I czy jest możliwe, aby tak zawiła gra, w jaką zostajemy wprowadzeni podczas lektury, mogła zakończyć się słowami „i żyli długo i szczęśliwie”?
Przyznaję szczerze, że autorka zrobiła niezły bigos w mojej głowie tą, jakże pozytywną lekturą. W niewyjaśniony dla mnie sposób płynnie łączy ze sobą elementy romansu z dramatem, komedią łupiącą prosto w twarz z dawką czarnego humoru, siłą rodzinnych więzi z kryminalnymi zagadnieniami, do tego jeszcze odczucie irytacji, gdy nagle dochodzi do nieprzewidzianego zwrotu akcji – akcji początkowo dość przyjemnej dla jednej z bohaterek, niestety zakłóconej wtargnięciem policji.
Aby wyrazić wszystkie emocje, jakie mną targały podczas lektury (a byłby z nich niezły kociołek Panoramiksa) musiałabym opisywać praktycznie każdy fragment książki po kolei.
Bohaterzy i ich perypetie częściowo są dość realni, częściowo, jakby wyjęci z amerykańskiego filmu sensacyjnego.
„Wiśniowy Dworek” to moim zdaniem książka z przymrużeniem oka, zbyt baśniowa, aby uznać ją za realną, przy tym nie mająca w sobie żadnej sztuczności. Naturalne dialogi, zachowania bohaterów oraz płynne następstwo wydarzeń, sprawiają, iż dopiero pod koniec lektury zdajemy sobie sprawę, iż w taką historię trudno by nam było uwierzyć… ale gdyby działa się naprawdę?
Michalak, jak nikt potrafi z powrotem sprowadzić mnie do okresu gdy byłam dziewczynką, nastolatką i tak jak Danusia marzyłam o tym swoim księciu – za to wielkie dzięki.
„Wiśniowy Dworek” to lekka lektura, dająca dużego kopa pozytywnej energii, nie ogłupia, a ładuje baterie, sprawiając, iż nawet odwilż ma swój urok.
Co do wydania nie mam żadnych zastrzeżeń. Okładka kusząca, wręcz zmuszająca do spojrzenia i chwili zapomnienia. Dla mnie, przy okazji wywołuje wspomnienia związane z podobnym oknem, sprawiając, iż serce ze szczęścia mi rośnie, gdy się do nich uśmiecham.
To co mile zaskakuje to brak literówek (osobiście nic nie dojrzałam) oraz miłe w odbiorze kartki. Do tego odpowiedniej wielkości druk i spokojnie możemy rozkoszować się lekturą – wykorzystując akapit poświęcony wydaniu chciałam pochwalić Wydawnictwo Literackie, gdyż ostatnio często zdarza mi się czytać książki przez nie wypuszczone i żadna jeszcze (ani pod względem technicznym, ani pod względem treści) mnie nie zawiodła.
Książkę polecam głównie kobietom (choć jeśli jakiś pan chciałby sięgnąć po tę pozycję to czemu by nie?) pragnącym chwili relaksu; lektury którą szybko pochłoną, aby potem przez parę dni chodzić z głową w chmurach, lektury, która może dużo od czytelnika nie wymaga, ale naprawdę wiele mu daje. Jest to po prostu książka, z którą spokojnie można się zżyć.
Ocena blogowa 5/7

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zastrzyk śmierci

Miłośnicy kryminałów dzielą się na tych, którzy uwielbiają krwawe historie z dużą ilością trupów i bezwzględnym mordercą, a także na tych, co szukają...

zgłoś błąd zgłoś błąd