Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Córki mordercy

Tłumaczenie: Jacek Illg
Wydawnictwo: Videograf II
7,05 (116 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
11
8
21
7
34
6
27
5
9
4
2
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Murderer's dauthers
data wydania
ISBN
9788371839245
liczba stron
336
język
polski

Bestsellerowa powieść oparta na doświadczeniach własnych autorki. Wbrew zakazowi matki 10-letnia Lulu wpuszcza do mieszkania swojego ojca, który po rozwodzie mieszka oddzielnie. Między byłymi małżonkami dochodzi do kłótni, która kończy się tragicznie. Dziewczynka próbuje sprowadzić pomoc do rannej matki, ale jest za późno. Poczucie winy będzie jej odtąd towarzyszyć przez całe życie i wpłynie...

Bestsellerowa powieść oparta na doświadczeniach własnych autorki.
Wbrew zakazowi matki 10-letnia Lulu wpuszcza do mieszkania swojego ojca, który po rozwodzie mieszka oddzielnie. Między byłymi małżonkami dochodzi do kłótni, która kończy się tragicznie. Dziewczynka próbuje sprowadzić pomoc do rannej matki, ale jest za późno. Poczucie winy będzie jej odtąd towarzyszyć przez całe życie i wpłynie na jej relacje z siostrą. Skrajnie różny stosunek do ojca powoduje, że między młodymi kobietami dochodzi z czasem do rozłamu. Podczas gdy Lulu konsekwentnie odmawia wszelkich kontaktów z ojcem, Merry czuje się za niego odpowiedzialna.

 

źródło opisu: Videograf II, 2011

źródło okładki: Videograf II, 2011

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 874
Joana | 2016-11-22
Na półkach: Przeczytane 2016
Przeczytana: 22 listopada 2016

Ta książka długo czekała na mojej półce zanim wzięłam ją do rąk i teraz już wiem, że chyba intuicyjnie odkładałam ten trudny temat na długie jesienne wieczory. Już sam tytuł wskazuje, że raczej nie będzie wesoło, a treść zdecydowanie nie odbiega od tego pierwszego skojarzenia. Nie mam oczywiście na myśli faktu, że dwie dziewczynki są córkami mordercy, ale to jak szybko społeczeństwo potrafi wydać wyrok na niewinne istoty za zbrodnie ojca. Powieść zdecydowanie nie należy do lekkich i przyjemnych a momentami wręcz rozrywa serce ale z pewnością jest to pozycja godna uwagi.

"Córki mordercy" autorstwa Randy Susan Meyers to powieść bestsellerowa i z pewnością miał na to wpływ też fakt, iż oparta jest na osobistych doświadczeniach autorki. Jak sam tytuł wskazuje opowiada o losach córek mordercy oraz o tym jak wielki wpływ na ich decyzje miało to jedno popołudnie. "Nie wpuszczaj taty do mieszkania" - to pierwsze z wielu zdań, które zawisły niczym chmura podczas czytania tej książki i niestety doprowadzały do nieuniknionego. Dziesięcioletnia Lulu nie posłuchała polecenia matki, uległa namowom ojca i otworzyła drzwi a potem wszystko już dzieje się błyskawicznie. W ciągu jednej chwili mama umiera, ojca zabiera policja, a Marry, młodsza siostra Lulu trafia do szpitala. I tak życie dziewczynek w ciągu ułamku sekundy ulega drastycznym zmianom.

Siostry zaczynają dorastać nie tylko bez wsparcia psychologów po tak traumatycznym wydarzeniu, ale i najbliższa rodzina wydaje się nie być zainteresowana wychowywaniem córek mordercy Śmierć matki na długo pozostanie nie tylko w ich sercach, ale i umysłach co w konsekwencji przyniesie szereg różnych wydarzeń oraz decyzji, na które zawsze będzie kładło się cieniem to jedno jedyne przeżycie.

Autorka pozwoliła każdej z dziewczynek czy też kobiet w dalszej części książki, opowiedzieć tę historię ze swojego punktu widzenia, bowiem powieść ta posiada dwie narratorki.
Lulu - starsza z sióstr, zawsze poukładana w pełnej gotowości i za główny cel swojego życia stawia opiekę nad Merry. Przeżywa i opowiada o tej tragedii po swojemu, budując swoistego rodzaju płaszcz ochronny i całą złość przelewa na ojca. Nie jest w stanie wybaczyć mu tego co zrobił i ta nienawiść wielokrotnie będzie wpływała na jej decyzje życiowe.
Merry - młodsza i wydawało by się słabsza z sióstr, ale wybacza ojcu i jako jedyna odwiedza go w wiezieniu. Niestety w miarę dorastania nie wszystkie blizny okazują się być wyleczone, a opieka nad ojcem staje się dla Merry ogromnym obciążeniem psychicznym.
Każda z nich przeżywa tę tragedie na swój własny sposób, ale i też dla każdej jest to drogowskaz życiowy wymuszający takie a nie inne decyzje.

Jest to powieść, która na długo zapada w pamięci ponieważ wywołuje tak szeroki wachlarz uczuć, że długo po zamknięciu ostatniej strony czytelnik nadal pozostaje w świecie Lulu i Merry. Ponad to wszystko wydaje się tak bardzo namacalnie realne, że każdy ból jest dosłownie i osobiście wyczuwalny. Ta prawdziwość powieści powoduje potok łez, ogromne pokłady współczucia, namacalnego cierpienia i przyspieszonego rytmu serca. Bo to opowieść o niesamowitej siostrzanej więzi, która za wszelką cenę stara się zbudować chociaż namiastkę tak zwanego normalnego życia z okruchów dzieciństwa jakie były im dane.

Powieść "Córki mordercy" z pewnością nie należy do lekkich, bo wyczerpuje emocjonalnie a momentami wręcz rozdziera serce na milion kawałków. W trakcie czytania byłam pewna, że nie będę w stanie nikomu jej polecić i długo jeszcze po jej zakończeniu błądziłam myślami, bo nie sposób tak po prostu i nagle przejść do porządku dziennego po tej lekturze.
Polecam zatem bo warto choć na chwilkę się nad tą książką pochylić.

Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana

http://epilog-zaczytana-joana.blogspot.com/2016/11/corki-mordercy-randy-susan-meyers.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wizyta

Trzecia, ostatnia część opowiadająca dalsze losy Magdaleny. Od wojny minęło już 20 lat, Magdalena z drugim mężem odwiedza Edelheim w Bawarii, gdzie sp...

zgłoś błąd zgłoś błąd