Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziedzictwo. Tom II

Tłumaczenie: Paulina Braiter
Cykl: Dziedzictwo (tom 4.2)
Wydawnictwo: Mag
7,24 (5151 ocen i 298 opinii) Zobacz oceny
10
662
9
580
8
985
7
1 293
6
932
5
384
4
159
3
91
2
39
1
26
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Inheritance
data wydania
ISBN
9788374802291
liczba stron
496
słowa kluczowe
Eragon, smoczyca, Saphira, magia, wojna
język
polski
dodała
Agata

Jeszcze niedawno Eragon Cieniobójca, Smoczy Jeździec, był zaledwie biednym wieśniakiem, a jego smoczyca Saphira jedynie błękitnym kamieniem w lesie. Teraz to od nich zależy los całej cywilizacji. Długie miesiące nauki i walki przyniosły zwycięstwa i nadzieję, ale też rozpacz i niepowetowane straty. A najważniejszą bitwę wciąż mają przed sobą: muszą zmierzyć się z Galbatorixem. Zanim do tego...

Jeszcze niedawno Eragon Cieniobójca, Smoczy Jeździec, był zaledwie biednym wieśniakiem, a jego smoczyca Saphira jedynie błękitnym kamieniem w lesie. Teraz to od nich zależy los całej cywilizacji. Długie miesiące nauki i walki przyniosły zwycięstwa i nadzieję, ale też rozpacz i niepowetowane straty.

A najważniejszą bitwę wciąż mają przed sobą: muszą zmierzyć się z Galbatorixem. Zanim do tego dojdzie, będą musieli stać się dość silni, by móc go pokonać, bo jeśli im się nie uda, nikt tego nie dokona. Drugiej szansy nie będzie.

Jeździec i jego smoczyca osiągnęli więcej, niż ktokolwiek śmiał marzyć. Jednakże, czy zdołają obalić złego króla i przywrócić Alagaësii pokój i sprawiedliwość? A jeśli tak, to za jaką cenę?

Oto z dawna oczekiwane, zaskakujące zakończenie światowego bestsellera, cyklu „Dziedzictwo”.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mag, 2012

źródło okładki: www.mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1
magda_20 | 2013-02-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 lutego 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

No cóż.... W sumie pierwszy raz w ręku miałam "Najstarszego" jakieś 3 lata temu, no ale jak wszyscy wiemy nie istniało wtedy jeszcze zakończenie tej sagi czyli "Dziedzictwo", dlatego przeczytałam 2 środkowe tomy i postanowiłam poczekać. Z czasem zapomniałam, mimo, że zarówno "Najstarszy" jak i "Brisingr" podobały mi się, ale w 3 tomie już zaczyna wiać nudą i faktycznie oprócz śmierci Oromisa i wykucia miecza z samozapłonem nic się tam konstruktywnego nie dzieje, chociaż to pierwsze wydarzenie wycisnęło ze mnie łzy;/

Dopiero teraz udało mi się dokończyć serię i muszę Wam powiedzieć, że gdybym znała żenujące zakończenie całości nigdy bym po nią nie sięgnęła. Wolałabym sama sobie stworzyć zakończenie i żyć ze świadomością, że autor (niestety) też je napisał. Baaardzo nie podobało mi się otwarte zakończenie, jest nudne i nijakie, w dodatku idealnie przekalkowane z Władcy Pierścieni. Eragon płacze jak baba, z wszystkimi się żegna i jasno daje do zrozumienia że już nigdy nie powróci.... Pozostaje jednak taki maluteńki haczyk, podejmuje się szkolenia Nowych Jeźdźców, którzy narodzą się w Alagaesii i tu mamy problem - jak oni mają go znaleźć skoro on sam nie wie gdzie będzie? Co przepraszam znaki dymne? I jak mają oni utrzymać pokój w krainie z której wyjadą i nie wiadomo czy powrócą, bo przecież Eragon nie wraca, i tracąc miesiące poszukiwań na morzu, z zapasami na wyczerpaniu? Dodajmy jeszcze czas szkolenia... No ja jakoś tego nie widzę. Pierwszy karny ku**s dla autora (przepraszam za wyrażenie, ale nie umiem tego inaczej określić). Czyli zakończenie do bani..... Moim zdaniem dużo lepiej by było gdyby autor chociaż wymyślił nazwę krainy do której zmierzają i powiedział o niej kilka słów, a tak czytelniku koniec sagi mam Cię gdzieś. Z drugiej strony skoro Eragon miał tak niepohamowaną i ogromną moc (sam autor o tym wspomina) nie mógł spróbować odbudować i zdjąć "szkodliwe" zaklęcia z Vroengardu? Myślę, że Eldunari chętnie by mu pomogły. A i twierdza Morzana nie jest głupim pomysłem. No ale trudno zakończenie już przepadło...

Po drugie, ktoś już o tym wspominał przede mną, miłość Eragona i Aryi... Po co rozpoczynać jakiś wątek skoro on nigdy się nie kończy? Od tego są zakończenia, żeby wszystko zostało skończone. On zakochany w niej bez pamięci podlotek, ona z zachowania dziewica Orleańska z wyglądu ideał. Na początku Arya wzbrania się bo niby za młody itp, na koniec jednak mówi, że może coś z tego będzie i co? Nic, żadnego pocałunku, a o seksie to nawet nie wspomnę, nic dziwnego że elfy są na skraju zagłady, jeśli tak się na te sprawy czają. Żegnaj mała! To już mogła mu powiedzieć nigdy nic z tego nie będzie, spadaj na drzewo i tyle, problem rozwiązany. Do tego dochodzi jeszcze cudowna, idealna para dwóch smoków, które spotykają się i (O Bogowie) od razu się w sobie zakochują! Cóż za szczęście! Nie chciałabym wiedzieć jak czuł się Eragon, gdy Saphira baraszkowała ze swoim wybrankiem, a on do końca życia miał zostać prawiczkiem, bo przecież tam gdzie płynął nie było kobiet. Chyba, że zmienił orientację , bo panowie elfowie jak zawsze byli pod ręką....

No i Roruś, któremu wszystko wolno, nawet obrażać króla, łamać rozkazy i przeżywać bez względu na to ile kości ma złamanych łącznie z karkiem. Jego przebiegłość i odwaga owszem na początku nadawały charakteru książce i urozmaicały, ale z czasem zaczęło to być coraz bardziej żenujące. Od początku gdy tylko Roruś ujrzał lorda Barsta wiedziałam, że tylko on jest takim super koksem, aby go zabić. Jednak nie wiedziałam,iż autor bd na tyle głupi, żeby poświęcić Islanzadii !! Jej magowie byli w stanie związać siłą magii około 200 czy 300 oszalałych Eldunari a nie były w stanie pokonać jednego? Hmmmm dziwne... Może to było cudowne Eldunari, no ale nigdy nie tak awesome jak Roruś.

Motyw Aryi jako królowej i Jeźdźca też mnie nie zachwycił. No, ale temat wyczerpali pozostali czytelnicy, więc nie przynudzam.

Bitwa w sali tronowej z Galbatorixem była za szybka i nudna... Nie lepiej by było umieścić ja na niebie? Tam gdzie smoki czuły się najlepiej, dodało by to pikanterii całej walce. Pomysł z zaklęciem Eragona akurat mi się spodobał, chociaż brakowało mi błysku kling, płomieni itp. Ale myślę iż ten fragment książki został dostatecznie skrytykowany.

Może teraz jakiś plus. Początek drugiego tomu "Dziedzictwo" nawet mi się podobał. Nasuada i jej cierpienia w zamku, miłość jej i Murthaga (moja ulubiona postać w tym cyklu, najbardziej ciekawa, która najwięcej wycierpiała, w sumie nawet całemu cyklowi na zdrowie by wyszło gdyby Galbatorix zabił Eragona, a Murthag Galbatorixa:)) troszkę naciągana no ale okej. I najbardziej mi się podobał motyw skały Kuthian, może to co w niej było nikogo nie zaskoczyło, ale w sumie co innego mogłoby tam być? Grzmot smoków? Jakaś super broń? Myślę, że Eldunari i jaja to całkiem niezłe rozwiązanie, chociaż niczego mi nie urwało.

Zatem w ostatecznym rozrachunku jestem jednak na nie... Myślę, że lepiej tego nie czytać i się nie irytować bo i po co? Żadnych nowych pytań, żadnych odpowiedzi na stare, żadnych mądrych rozwiązań.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pasjonat oczu

Kolejna przeczytana przede mnie książka Fitzka. Taka.. .to powieść naprawdę dla ludzi o mocnych nerwach, pomysł autora bardzo oryginalny ...

zgłoś błąd zgłoś błąd