Campa w sakwach, czyli rowerem na Dach Świata

Wydawnictwo: Bezdroża
7,29 (102 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
16
8
23
7
31
6
16
5
7
4
1
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-246-3693-8
liczba stron
280
słowa kluczowe
podróże, azja, tybet, rower
język
polski
dodała
Radosława

Tybet – niedostępna, bezkresna kraina otoczona najwyższymi górami świata. Pogrążeni w modlitwie mnisi i pasterze pędzący swoje stada przez pustynne wyżyny. Czy wybierając się do tego kraju można jeszcze odkryć coś nowego, tylko dla siebie? Dlaczego nie?! Autor książki Campa w sakwach, czyli rowerem na Dach Świata pokazuje, że z perspektywy rowerowego siodełka świat wygląda zupełnie inaczej,...

Tybet – niedostępna, bezkresna kraina otoczona najwyższymi górami świata. Pogrążeni w modlitwie mnisi i pasterze pędzący swoje stada przez pustynne wyżyny. Czy wybierając się do tego kraju można jeszcze odkryć coś nowego, tylko dla siebie? Dlaczego nie?!

Autor książki Campa w sakwach, czyli rowerem na Dach Świata pokazuje, że z perspektywy rowerowego siodełka świat wygląda zupełnie inaczej, że nie ma takich problemów, z którymi nie można sobie poradzić, ani takich miejsc, których nie można odwiedzić. To książka o niezależności, jaką daje podróżowanie rowerem, o samodzielnym odkrywaniu nowych, nieprzetartych szlaków i przypadkowych spotkaniach z życzliwymi ludźmi.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Bezdroża; 2011

źródło okładki: http://bezdroza.pl/ksiazki/campa-w-sakwach-czyli-r...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (319)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1544
Isadora | 2012-01-01
Na półkach: Przeczytane, Pamiętniki
Przeczytana: 01 stycznia 2012

"Rower to wolniejsze odkrywanie, głębsze poznawanie, wolność wyboru, niezależność, samowystarczalność. Rower prowadzi cię do miejsc, o których nie wiedziało się że istnieją, pomaga przeżyć chwile, o których nie myślało się, że mogą się wydarzyć. Gdyby nie rower, umknęłyby niezauważone, przejechane, migawkowo dostrzeżone z okna pędzącego autobusu albo jeepa. Bo są takie chwile, obrazy i spotkania, które zdarzają się tylko gdzieś pomiędzy, a rower pozwala im zaistnieć."

Piotr Strzeżysz to zdeklarowany rowerowy włóczykij, który od kilku lat realizuje marzenie zwiedzania świata jednośladem. Przemierzył ponad trzydzieści krajów na czterech kontynentach; "Campa w sakwach" jest zapisem dokumentującym doświadczenia, wrażenia i refleksje z włóczęgi po Tybecie, którą autor odbył w 2006 roku.
Ten swoisty pamiętnik z podróży okazał się zadziwiająco interesującą i emocjonującą lekturą, co w dużej mierze jest zasługą lekkiego i sugestywnego stylu autora. Przebija z niego ekscytacja, ciekawość...

książek: 1057
Jarka | 2012-07-05
Przeczytana: 05 lipca 2012

Campa, tak nazywa się w Tybecie gruboziarnista mąka z prażonego jęczmienia. Można z niej zrobić placki lub dodać do herbaty, w której już jest sól i masło. Podstawa wyżywienia Tybetańczyków stała się w 2006 roku głównym posiłkiem również dla p. Piotra Strzeżysza, gdyż to właśnie Tybet obrał sobie wtedy za cel podróży.

Rower, dwie sakwy najpotrzebniejszych rzeczy, zapas pieniężny i w drogę. Najpierw kierunek Chiny- Pekin. To tam p. Piotr stwierdził, że bariera językowa to straszna sprawa. Chińskie krzaczki są zdecydowanie niezrozumiałe, a zaczepianie tubylców w większości przypadków nic nie daje. Na szczęście dzięki swej wytrwałości udało mu się przezwyciężyć ten problem i przejechać do Lhasy. Tam oczywiście znów natrafił na przeszkodę, tym razem jednak w postaci upartych biurokratów. Kwitek tu, pozwolenie tam, tego nie wolno, tamtego nie wolno. Sytuacja wyglądała już dość źle, ale znów podróżnikowi udało się z niej wybrnąć i ruszyć dalej. Pan Piotr w trakcie swego wyjazdu zmierzył...

książek: 182
Marzena | 2015-12-05
Na półkach: Przeczytane, Podróżnicze
Przeczytana: 28 listopada 2015

Kolejna pozycja Strzeżysza przeczytana. Bardzo lubię jego styl pisania. Jest taki trochę gawędziarski. Potrafi nie tylko opisać co z człowiek dzieje się w długiej podróży rowerowej, ale przekazać jak wygląda postrzeganie świata z perspektywy siodełka.
Nic nie jest przekoloryzowane. Nie zawsze idzie ta podróż po myśli autora. Nie każde spotkanie da się dłużej przetrzymać, bo terminy i kilometry gonią. Trzeba ruszać dalej.
Podziwiam go za pokonanie takiej trasy zimą. Śnieg potrafi utrudnić każdą trasę.
Jednak porównania użyte w tej książce powodują automatyczny uśmiech. Ja bym nie wpadła na to by przyrównać wędrówki organizowane pod Everestem, do bryczek nad Morskie Oko, czy też jazdę po Tybecie do przejażdżki po Mazurach ;)
Najważniejsze przesłanie - jedźcie campę, bo tylko ona daje dużo siły :)

książek: 169
Anaberry | 2015-02-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2015

Rewelacyjna książka w swoim gatunku. Autor rzetelnie opisuje uroki i trudy swojej rowerowej podróży przez Chiny i Tybet. Nie ubarwia rzeczywistości, nie próbuje stawiać swojej osoby w lepszym świetle - po prostu nic nie udaje i opisuje zastaną rzeczywistość taką, jaka jest. Albo taką, jak sam ją niekoniecznie obiektywnie odbiera. To ta cecha, która sprawia, że autorowi wierzę i jedna z przyczyn, dla których książka naprawdę wciąga.
Piotr Strzeżysz zabiera nas w miejsca, do których nie dotrzemy z komercyjnymi wyprawami i pokazuje realia życia mieszkańców. Zwraca uwagę na swego rodzaju prostotę tego świata i ceni ją również w swoich codziennych rytuałach pokazując, że do szczęścia wystarcza mniej niż na co dzień nam się wydaje.

książek: 85
Radosława | 2011-11-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 listopada 2011

ciekawa książka dla fanów literatury podróżniczej, rowerowania lub Tybetu i Azji. autor ciekawie opisuje swoją podróż, trafia do miejsc, których w komercyjnych wyprawach na pewno się nie odwiedzi. czyta się ciekawie, książka wciąga. jedynym minusem dla mnie jest fakt, że nie polubiłam autora książki jako osoby, jego podejścia do drugiego człowieka, prób filozofowania i sposobu przedstawiania siebie.

książek: 46
maki | 2017-04-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 kwietnia 2017

Fantastyczna. Nie wiem co tu pisac. Uwielbiam rower, i to jest woda na mój młyn. Czyta się to swietnie. BRAWO.

książek: 167
Hubert | 2015-06-24
Na półkach: Przeczytane, Podróże
Przeczytana: listopad 2014

Piotrek ma lekką rękę do pisania. Tak jak i do opowiadania o swoich podróżach - widziałem kilka jego prelekcji - wszystkie są rewelacyjne. Bije od tego włóczykija radość i ciepło. Z setek kilometrów na rowerze i wielu spotkań wyciąga i opisuje te najciekawsze. Nie jest to zwykły pamiętnik, czy relacja z podróży. Gdy się go czyta, samemu chce się wyruszyć w podróż.

książek: 27
Fugger | 2016-04-13
Na półkach: Przeczytane

Genialna , wypasiona , rewelacyjna , pożera w całości ! To dla miłośników rowera i podróżowania nim . Ale Podróżowanie przez duże P. Opis miejsc odwiedzonych , spotkan z ludzmi walka z własnymi słabościami . Autor łączy przyjemne z przyjemnym ;D piszę o tym co kocha Tybet , Chiny , opis miejsc w taki sposób że ma się wrażenie jabyśmy tam byli ! W sam raz na lato moze zmotywuje do małych wypraw !

książek: 444
Moniś | 2013-08-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Fajnie spisana historia o perypetiach podróży rowerem po Tybecie. Pokazuje absurdy administracji chińskiej panujących na Wyżynie Tybetańskiej. Autor czasami humorystycznie opisuje swoje przygody i proste życie Tybetańczyków. Łatwa i przyjemna.

książek: 366
Duncan | 2014-09-06
Przeczytana: 06 września 2014

Jedna z tych książek podróżniczych która przenosi nas do opisywanego miejsca. Kilka ciekawych historii i przystępna forma opisów zachęca i jednocześnie nie pozwala się oderwać aż do skończenia.

zobacz kolejne z 309 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd