Królestwo czarnego łabędzia

Tłumaczenie: Alina Siewior-Kuś
Cykl: Królestwo czarnego łabędzia (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
5,92 (621 ocen i 108 opinii) Zobacz oceny
10
28
9
36
8
48
7
124
6
143
5
115
4
55
3
36
2
24
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Black Swan Rising
data wydania
ISBN
9788376489117
liczba stron
400
słowa kluczowe
urban fantasy
język
polski
dodała
R_xxoo

Pierwsza część niezwykłej serii z gatunku urban fantasy. Garet James nie jest taka jak inni młodzi, przebojowi single z Nowego Jorku. Tyle tylko, że jeszcze o tym nie wie. Zaczyna się od starej srebrnej szkatułki zamkniętej na amen. Garet ma ją po prostu otworzyć na prośbę słabowitego właściciela sklepu z antykami. Któż by nie odmówił pomocy? Jednak zaraz potem, ni stąd, ni zowąd, wszystko...

Pierwsza część niezwykłej serii z gatunku urban fantasy.

Garet James nie jest taka jak inni młodzi, przebojowi single z Nowego Jorku. Tyle tylko, że jeszcze o tym nie wie. Zaczyna się od starej srebrnej szkatułki zamkniętej na amen. Garet ma ją po prostu otworzyć na prośbę słabowitego właściciela sklepu z antykami. Któż by nie odmówił pomocy? Jednak zaraz potem, ni stąd, ni zowąd, wszystko się zmienia. Miasto, w którym się wychowała, zaczyna ukazywać długo skrywane oblicze – mroczne i niebezpieczne: równoległy świat chaosu, dymu i krwi. Puszka Pandory została otwarta, a to, co z niej wyszło, wcale nie zamierza wracać z powrotem…

 

źródło opisu: www.proszynski.pl

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 768
Leśny_ludek | 2011-10-10
Przeczytana: 09 października 2011

Pozwolę sobie zacząć od najmniej istotnej, bo wizualnej części książki. Po pierwsze okładka- jak dla mnie ciekawa i tajemnicza, wprawdzie na pierwszy rzut oka niewiele ma wspólnego z treścią, ale oddaje klimat książki. Po drugie ciekawa czcionka tytułu na okładce i rozdziałów, do tego początek każdego rozdziału jest ozdobiony takimi samymi wzorkami jak na okładce. Czyli książka wydana ładnie.
Jednakże jest w niej masa drobnych błędów, literówek głównie, szkoda, że staranność nad stroną wizualną nie dorównała staranności nad poprawnością tekstu.
Na szczęście tłumaczowi nie mam nic do zarzucenia, język książki nie jest kulawy.

Sam pomysł na książkę nie jest zbyt wyszukany. Trzeba przyznać, że konkretnie czegoś takiego jeszcze nie było, ale ostatnio paranormalne romanse czy książki z gatunku urban fantasy są niezwykle popularne.
Na szczęście autorzy nadganiają ciekawymi pomysłami. I nie jest to oczywiście paranormal romance, romance może i jest, ale jako poboczny wątek.

Język książki nie jest jakiś wyszukany, ale nie jest też prymitywny. Jest lekki, książkę czyta się szybko. Fabuła wciąga, choć może się czuć przesyt mnogością bohaterów i wydarzeń.
Dodatkowo moim zdaniem źle się stało, że autorzy upchali akcję Królestwa czarnego łabędzia w ciągu jakichś 7 dni. Jest wiele książek z gatunku fantasy gdzie akcja jednej książki odbywa się w ciągu miesięcy i wcale nie muszą one mieć więcej niż 400 stron.

Główna bohaterka dzięki Bogu nie jest naiwną nastolatką, która ma swojego wilkołaka/wampira/anioła (niepotrzebne skreślić). Jest trochę naiwna, ale na szczęście jest młodą kobietą.
Charakter ma jaki ma, osobiście wolę bardziej żywiołowe bohaterki, ale wiadomo, że każdy jest inny. Także na tym polu nie mam jej nic do zarzucenia.
Natomiast drażniło mnie, że autorzy uczynili ją taką wszechmocną i wszechwiedzącą. Nauka przychodziła jej w sekundę, a przecież w tylu książkach szkolenie zajmowało bohaterom wiele tygodni, nie godzin.
Jeszcze jedną denerwującą rzeczą było to, że jakoś nie okazywała emocji. Po prostu coś robiła, mało o tym myślała na polu emocjonalnym. Raz powiedziała, że kocha, raz się zezłościła, raz płakała. Nic więcej.
Co do pozostałych postaci, było ich wiele, ale żadna nie została dokładniej nakreślona, a szkoda, bo wiele było ciekawych, a mało o nich wiemy.

Scenerią Królestwa czarnego łabędzia jest obecny Nowy Jork, bardzo mroczny oraz... Letnia Kraina stanowiąca całkowite przeciwieństwo tego miasta.
I znów o Letniej Krainie wiemy niewiele. Książka jest bardzo tajemnicza i to jest z jednej strony plusem.

Co do zakończenia to strony pochwała dla autorów, że ładnie wszystko zamknęli, w odpowiednim momencie. Jednak nie zostawili zbyt wielu wskazówek co do kolejnego tomu. Oczywistym jest, że Garet będzie szukać Willa, jednak mam nadzieję, że nie zrobią z drugiego tomu romansidła.

Zasadniczo trudno mi powiedzieć czy książka mi się podobała. Ma kilka plusów, ma kilka minusów, ogólnie dobrze się czytało, dlatego uważam ją za taką nieco lepszą niż średnią.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Requiem dla lalek

Zanim sięgnąłem po Holocaust F Cezarego Zbierzchowskiego, który swoim opisem ogromnie mnie zaintrygował, postanowiłem przeczytać Requiem dla lalek. Pi...

zgłoś błąd zgłoś błąd