BlueCarmen 
poczytalna-umyslowo.blogspot.com
Czytuję fantasy w przeważającej ilości przypadków, czasem jakiś kryminał lub thriller.
kobieta, Wrocław, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę, ostatnio widziana 6 godzin temu
Teraz czytam
  • Listy
    Listy
    Autor:
    Listy Tolkiena są obowiązkową lekturą dla każdego miłośnika i badacza jego dzieł. Korespondencja z przyjaciółmi, wydawcami, a nawet fanami stanowi podstawowy komentarz do „Władcy Pierścieni” i zawiera...
    czytelników: 2090 | opinie: 20 | ocena: 7,62 (381 głosów) | inne wydania: 3
  • Mity skandynawskie
    Mity skandynawskie
    Autor:
    Tęcza tworząca migotliwy most pomiędzy światami bogów i ludzi. Wąż tak ogromny, że oplata cały świat. Naszyjnik tak piękny, że nawet boginię doprowadza do szaleństwa... Wielkie skandynawskie sagi...
    czytelników: 501 | opinie: 18 | ocena: 7,3 (105 głosów)
  • Potomek Kusziela
    Potomek Kusziela
    Autor:
    „Chodzą słuchy, że spuścizną Kusziela jest zdolność dostrzegania wad w ludzkiej duszy i udzielania nieczułego miłosierdzia. Czuję to niczym cień na własnej duszy... Nękają mnie wspomnienia krwi, piętn...
    czytelników: 643 | opinie: 14 | ocena: 6,96 (227 głosów)
  • Swing Time
    Swing Time
    Autor:
    Żywiołowa powieść autorki bestsellerów "Białe zęby" i "O pięknie". Dwie przyjaciółki marzą o karierze tancerek, choć tylko jedna z nich – Tracey – ma prawdziwy talent. Drugą pasjo...
    czytelników: 1377 | opinie: 58 | ocena: 6,53 (416 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-03-18 21:13:19
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-03-17 10:14:00
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-03-17 10:12:02
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-03-17 10:07:50
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-03-17 09:56:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Strange The Dreamer (tom 2)

Mojej satysfakcji po przeczytaniu Marzyciela nie ukrywałam, a przełożyła się ona na ekscytację w związku z nadchodzącą premierą Muzy koszmarów. Już sam tytuł wzbudzał ciekawość, nawet zachwyt i był takim tytułem bardzo w stylu Taylor, po prostu było wiadomo, że to ona go wymyśliła. Co z treścią Muzy?

Główni bohaterowie muszą zażegnać kryzys, natomiast niestety najwięcej ciekawych rzeczy...
Mojej satysfakcji po przeczytaniu Marzyciela nie ukrywałam, a przełożyła się ona na ekscytację w związku z nadchodzącą premierą Muzy koszmarów. Już sam tytuł wzbudzał ciekawość, nawet zachwyt i był takim tytułem bardzo w stylu Taylor, po prostu było wiadomo, że to ona go wymyśliła. Co z treścią Muzy?

Główni bohaterowie muszą zażegnać kryzys, natomiast niestety najwięcej ciekawych rzeczy dzieje się na samym początku książki. Lektura Muzy utwierdziła mnie w przekonaniu, że trochę ewoluował mój gust czytelniczy, bo proza Taylor już mnie tak nie zachwyca. Autorka pisze pięknym językiem, widać, że lubi z nim eksperymentować, ale nie zmienia to faktu, że w moim mniemaniu Marzycielowi brakuje trochę dojrzałości. Teoretycznie, jak wskazuje tytuł, książka powinna skupiać się na Sarai, a tymczasem bohaterce brakuje nieco inicjatywy, dziewczyna chce zrobić wiele, ale nie podejmuje żadnych konkretnych działań, czy chociażby nie snuje planów związanych z biegiem wydarzeń. Lazlo też schodzi na drugi plan i przez to druga połowa książki, pomimo ciekawego wątku Kory i Novy nieco się ciągnie.

Co do Kory i Novy, jest to rodzeństwo, a bohaterki łączy bliska siostrzana miłość, zatem coś bardziej oryginalnego jeżeli chodzi o literaturę młodzieżową. Wielokrotnie siła i wyjątkowość tej więzi jest to w narracji podkreślana i na pewno element ten staje się miło odmianą jeżeli chodzi o kreację relacji w Muzie, bo ckliwość romansu Sarai i Lazlo przytłaczała już w części pierwszej. Tu mamy bardzo przyjemną "podmianę", choć nie do końca, bo główni bohaterowie nie znikają całkowicie. Biorąc pod uwagę towarzyszy Lazlo i Sarai - Minya na pewno jest jednym z jaśniejszych i ciekawszych kreacji, z jakimi miałam styczność w tej dylogii. Bardzo liczyłam na większy udział Thyona Nero w akcji, bo polubiłam go całkiem już na początku historii, ale nie dostałam wystarczająco dużo akcji z jego udziałem. Natomiast Feral, Eril-Fane i Azareen to postaci, na myśl o których trochę się krzywię, trochę zgrzytam zębami, bo poza ładną kreacją ostatniej dwójki mamy kolejne pokłady cukierkowych relacji. A Feral został przez Taylor wciśnięty chyba trochę na siłę, bo wydaje się całkowicie niekumatą kukłą, która niczego nadzwyczajnego do świata nie wnosi niestety.

Taylor mogę też pochwalić za ciekawe dary bohaterów, bo jest kilka jej pomysłów, które naprawdę mnie urzekły. Takie małe perły, które wywołują u mnie uśmiech na myśl o drugim tomie. Szczególnie kwestia ta robi się znacząca w drugiej połowie Muzy koszmarów, kiedy nieco snująca się fabuła zmierza do rozwiązania. Ożywiło mnie to trochę, przyznam i nudziłam się ciut mniej, choć końcówka już trochę mi się dłużyła.

Laini Taylor nie zaskakuje aż tak bardzo oryginalnością, jeżeli chodzi o Marzyciela i Muzę koszmarów. Bo podobne motywy i zależności między ludźmi, bogami i potworami, którzy nie dają sobie żyć w spokoju, każdy we własnym uniwersum, były obecne w Córce dymu i kości. Czytając Muzę miałam wrażenie takiego przekopiowania "szkieletu" i przełożenia go na "nową" historię. Zastanawiam się, czy oznacza to, że autorka chce tworzyć dalej w jakimś tam ogólnym uniwersum (Kontinuum) i czy chce opowiadań na różne sposoby cały czas bardzo podobne historie. Bo jak tak, to ja sobie daruję.

Do Taylor i jej twórczości mam sentyment, ale sama też jestem innym czytelnikiem niż tym, którym byłam podczas lektury Córki dymu i kości. Widzę, dlaczego ta dylogia może zachwycać, ale uczciwie przyznam, że pierwszy tom był lepszy. W drugim styl już znamy, więc to nas nie zachwyci (a na pewno nie bardziej, niż dotychczas), pomysły autorki zdają się na chwilę "rozpalać", żeby tylko niebawem przygasnąć. To jest tom potrzebny, bo domyka historię boskich pomiotów, ale trochę może nudzić, szczególnie w porównaniu z tempem i wydarzeniami Marzyciela. Niemniej wiem, że jeżeli ktoś zapoznał się już z częścią pierwszą nie może nie sięgnąć po drugą - sądząc po mnie samej. Co do wyjaśnienia tajemnic związanych z działaniem świata "bogów i potworów", rzeknę enigmatycznie:

Psst, to już było...

pokaż więcej

 
2019-03-16 22:13:11
Ma nowego znajomego: Katrina
 
2019-03-16 20:12:02
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2019-03-15 10:16:30
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Stillhouse Lake (tom 1) | Seria: Mroczna strona
 
2019-03-14 09:52:40
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Pożyczone
Autor:
 
2019-03-11 15:16:33
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Posiadam
 
2019-03-11 13:19:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ebooki, Posiadam

Krótkie teksty to okazja dla pisarza, żeby faktycznie się pokazać. Bez zbędnego przedłużania, wstępu do wstępu i prologu i tym podobnych opóźnień "dania głównego". Przyznam, że NanoFantazje przypadły mi do gustu, choć nie mogę tego rzecz o wszystkich opowiadaniach. Niektóre z nich na pewno zostaną mi w pamięci i o nich też wspomnę poniżej:
- Chwyt (Krukowski) - ciekawy tekst skupiający się...
Krótkie teksty to okazja dla pisarza, żeby faktycznie się pokazać. Bez zbędnego przedłużania, wstępu do wstępu i prologu i tym podobnych opóźnień "dania głównego". Przyznam, że NanoFantazje przypadły mi do gustu, choć nie mogę tego rzecz o wszystkich opowiadaniach. Niektóre z nich na pewno zostaną mi w pamięci i o nich też wspomnę poniżej:
- Chwyt (Krukowski) - ciekawy tekst skupiający się wokół tajemniczego obrazu malarskiego, klimat grozy, niepewności, szybko i sprawnie wykreowany. Z chęcią kiedyś do tego tekstu wrócę.
- Starsza pani musi zniknąć (Orłowski) - to typ historii, których większość odbiorców lubi przyswajać. Humorystyczny, nieco ironiczny, z wplecioną prozą codzienności na naszym, polskim podwórku. Nic nadzwyczajnego poza tym, że zapewnia doskonałą rozrywkę i wywołuje nie jeden uśmiech.
- Kosmiczny biznes (Dura) - też humorystycznie i też z dystansem, bo mamy do czynienia ze sprzedażą... ciemnej materii i marketingiem kosmosu. Szybki strzał sf, również przede wszystkim służący rozrywce czytelnika.
- Modlitwa do Archimedesa (Matkowski) - zdecydowanie będę o nim pamiętać. Autor w ciekawy sposób wplata refleksję na temat codzienności i relacji międzyludzkich dodatkowo komponując to z dorobkiem intelektualnym Archimedesa. Niewątpliwe to opowiadanie się wyróżnia i warto się z nim zapoznać.
- Komar i sito (Tempołowicz) - tekst o snuci fantazji i ich tworach, dość nietypowa koncepcja i motyw niespełnionego twórcy, aczkolwiek na pewno jest to opowiadanie wymagające dopracowania.
- Granica Roche'a (Wybraniec) - Tym razem do głosu dochodzi wątek związany z mitologią słowiańską. Przyjemne czytadło i dosyć nietypowy pomysł na fabułę.

Trzeba pamiętać, że w tych krótkich opowiadaniach raczej nie znajdziemy skomplikowanej kreacji bohaterów, ale to, co prezentują autorzy to wystarczające szkice postaci, które pojawiają się na scenie. Proponuję przy lekturze nie wymagać od opowiadań za wiele, bo żadne nie odmieni specjalnie niczyjego życia (ale ze stu procentową pewnością tego nie stwierdzam, a może, akurat będzie inaczej), ale umili parę godzin w autobusie czy pociągu z pewnością.

pokaż więcej

 
2019-03-10 21:34:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, PLAN CZYTELNICZY NA 2019r., Posiadam
Cykl: Teatr węży (tom 2)

Teatr węży to seria Agnieszki Hałas, która moim zdaniem zasługuje na większą popularność. Polskich autorów w nurcie fantastycznym mamy sporo, ale nie każdy tworzy powieści w zadowalającej jakości, choć w subiektywnym odczuciu szepnę na marginesie, że najwidoczniej nie zawsze jest to konieczne. Natomiast Hałas pisze dobre historie, w wykreowanym przez siebie świecie stawiając na wzbogacenie go... Teatr węży to seria Agnieszki Hałas, która moim zdaniem zasługuje na większą popularność. Polskich autorów w nurcie fantastycznym mamy sporo, ale nie każdy tworzy powieści w zadowalającej jakości, choć w subiektywnym odczuciu szepnę na marginesie, że najwidoczniej nie zawsze jest to konieczne. Natomiast Hałas pisze dobre historie, w wykreowanym przez siebie świecie stawiając na wzbogacenie go w ciekawe i zajmujące uwagę czytelnika szczegóły, o czym mogłam przekonać się już przy okazji tomu pierwszego.

Nie ukrywam, że sięgając po Pośród cieni miałam na nie spory apetyt. Dwie karty mnie zauroczyły i bardzo chciałam wrócić do tego jakże ciekawego i mrocznego Shan Vaola. Ten mój entuzjazm to trochę jednak był zgubny, bo trochę się od drugiej części odbiłam.

Motywem przewodnim pozostaje, jak mi się wydaje przeszłość głównego bohatera, ale nie wszystkie elementy i wątki poboczne się splatają wokół tej kwestii. Pośrednio do niej nawiązują, ale w Pośród cieni pojawiają się nowe postacie, które dopiero w sferę mroku wkraczają i muszą sobie z tym jakoś poradzić. I to jakby stanowi główny trzon akcji, a w tle i tak mamy do czynienia z pytaniami o to, co działo się z Brunem w chwilach, do których nie może sięgnąć pamięcią.

Wydaje mi się, że ten bogaty i ciekawy świat wykreowany przez autorkę wymaga pogłębienia. W tym tomie brakuje udziału bohaterów z podziemi i ich epizodyczna rola wywołuje trochę tęsknoty za tym, co poznaliśmy przy okazji Dwóch kart. Brune w zasadzie jest dalej sobą - żmijem, mrocznym władającym nadprzyrodzonymi mocami i nieco zagubioną postacią, której wrogiem staje się sumienie. Dostajemy kilka odpowiedzi odnośnie tego, co działo się z nim w przeszłości, ale jednak nie wszystkie karty (nomen omen) zostają odsłonione.

Przy okazji niesamowitej lekkości z jaką Agnieszka Hałas posługuje się piórem nadal mamy doczynienia z bardzo plastycznym światem. Jest on też bogaty w szczegóły i widać, że autorka do tego się przyłożyła. Do tego Hałas pisze bardzo konkretnie. Nie trwoni czasu na pół strony opisu wyglądu bohatera w momencie, gdy wystarczają na to jedno, dwa zdania. W kwestii wydarzeń muszę się jedynie przyczepić do tego, jak lekko zostały niektóre z nich potraktowane. Ta swoboda języka i tempo akcji sprawiają, że brak czasu na refleksję i podkreślenie co bardziej doniosłych chwil. Również "pocięcie" książki skakanie po wątkach nie do końca służy przyswajaniu fabuły. Oswajamy się z konkretną sceną, "trawimy ją", a trzy linijki dalej przechodzimy do podrozdziału z innym wątkiem. W pierwszym tomie nie było to tak odczuwalne i śmiem twierdzić, że trzecia część trochę się w tej kwestii zrehabilituje, bo jest prawie dwa razy obszerniejsza.

Brune to sympatyczny bohater z charakterem, w kwestii którego nadal pozostaje wiele pytań. Autorka zaspokaja częściowo ciekawość czytelnika w drugiej części Teatru węży, ale nie całkowicie, pozostawiając kilka smaczków i finalne rozwiązanie tajemnicy na tom trzeci, którego bardzo jestem ciekawa. Równie interesujące wydaje się dalsze pisanie Hałas w tym uniwersum, ale o tym, czy jest to pomysł dobry i czy opowiedzenie czegoś jeszcze ze świata Brune'a ma sens wypowiem się po lekturze W mocy wichru.

pokaż więcej

 
2019-03-07 16:59:57
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-03-06 09:52:18
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-03-05 13:18:53
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Pendragon (tom 1)
 
Moja biblioteczka
738 349 2680
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (72)

Ulubieni autorzy (23)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (113)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd