Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zieleń szmaragdu

Tłumaczenie: Agata Janiszewska
Cykl: Trylogia Czasu (tom 3)
Wydawnictwo: Egmont Polska
8,13 (7558 ocen i 752 opinie) Zobacz oceny
10
1 922
9
1 375
8
1 774
7
1 361
6
753
5
232
4
72
3
41
2
14
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Smaragdgrün. Liebe geht durch alle Zeiten
data wydania
ISBN
9788323752660
liczba stron
456
język
polski
dodała
Martyna

Co robi dziewczyna, której właśnie złamano serce? To proste: gada przez telefon z przyjaciółką, pochłania czekoladę i całymi dniami rozpamiętuje swoje nieszczęście. Ale Gwen – podróżniczka w czasie mimo woli – musi wziąć się w garść, chociażby po to, żeby przeżyć. Nici intrygi z przeszłości także dziś splatają się w zabójczą sieć. Złowrogi hrabia de Saint Germain jest bardzo bliski swego celu:...

Co robi dziewczyna, której właśnie złamano serce? To proste: gada przez telefon z przyjaciółką, pochłania czekoladę i całymi dniami rozpamiętuje swoje nieszczęście. Ale Gwen – podróżniczka w czasie mimo woli – musi wziąć się w garść, chociażby po to, żeby przeżyć. Nici intrygi z przeszłości także dziś splatają się w zabójczą sieć. Złowrogi hrabia de Saint Germain jest bardzo bliski swego celu: Gwendolyn musi stanąć do walki o prawdę, miłość i własne życie.

 

źródło opisu: Egmont, 2012

źródło okładki: http://www.egmont.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1446
patusia_dorota | 2013-05-27
Przeczytana: 13 lipca 2012

Są w moim życiu takie książki, które mogę czytać wciąż, i wciąż, i wciąż. Choć doskonale znam zakończenie, wiem co zrobią bohaterowie, jej ponowne czytanie sprawia mi taką samą przyjemność, jak za pierwszym razem, może nawet większą, bo wciąż coś ciekawego odkrywam. Czy Ty też tak masz? Wstęp ten miał Wam pokazać, jak wielki sentyment łączy mnie z książką, w właściwie całą serią, które tu opiszę. Za „Trylogię czasu” zabrałam się już trzeci raz. Po drugim przeczytaniu zrecenzowałam już tom I i II, jednak nadal w kolejce czekała „Zieleń szmaragdu”, tym razem opiszę właśnie ją.

Gwen to niby typowa nastolatka, lubiąca kino, ucząca się przeciętnie, poza dziwaczną rodziną niczym się nie wyróżniała, jednak do czasu. Gwendolyn odkryła, że może przenosić się w czasie, jest ostatnią z dwunastu podróżników i jak mówi przepowiednia, ma w sobie magię kruka. Razem z Gedeonem, jedenastym z kręgu, przenosi się między epokami i próbuję dołączyć do chronografu krew wszystkich podróżniczków. Gdy im się to uda, ze świata mają zniknąć wszelkie choroby, ma wydarzyć się cos niezwykłego. Jednak jest kilka osób, które w to nie wierzyły. Czy Gwendolyn będzie ślepo podążać za wskazówkami hrabiego, czy może na własną rękę będzie próbowała rozwikłać tajemnice?
Przeczytaj, a wszystkiego się dowiesz.

„Skacz - i lecąc w dół, pozwól, by wyrosły ci skrzydła”

Czas bez granic
To teraz będzie naprawdę długo, bo będę się żalić, zachwycać, ale przejdźmy do rzeczy. Trylogia czasu dla mnie jest jednolitą historią, którą przynajmniej ja, zawsze czytam w całości. Jeśli już sięgnę po tom pierwszy, to nie ma szans bym zaraz nie zabrała się za kolejny, tak działa na mnie ta seria. To musi oznaczać, że książka jest dobra, gdy wciąga w swoje sidła na długi czas. W książce główną rolę odgrywają podróże w czasie, one są sensem całej serii. Cała otoczka, która wokół nich się dzieje, jest bardzo złożona i ciekawa. Podoba mi się to, że to podróżnicy zrobią w przeszłości ma wielki wpływ na przyszłość, bardzo racjonalne rozwiązanie. Jednak sporo spraw pozostawia pytania, czasem trudno zrozumieć, jak to wszystko mogło być możliwe. Choć niby jest to niewymagająca powieść, która ma umilić czas, jeśli ktoś głębiej się zastanowi to doszukuje się niezwykłych aspektów. Według mnie autorka musiała sporo czasu spędzić na łączeniu faktów, na dokładaniu nam lekkich wskazówek, co do rozwiązania. Wszystko tu łączy się w wspólną całość.

„Dosis sola venenum facit(tylko dawka czyni substancję trucizną).”

Zagadka
Co kryje się w chronografie? Ta tajemnica od wielu wieków była owiana legendą, wszystko już dawno, by się wyjaśniło gdyby Lucy i Paul nie okradli pierwszej maszyny, druga z nich nie miała krwi wszystkich podróżników, Gideon spędził długi czas na próbach nakłonienia kolegów do dania mu kilku kropli krwi. Jednak jak ta zagadka zostanie rozwiązana? Wszystko wyjaśniło się w tym tomie, ogólnie nie była to dla mnie wielka niespodzianka, jednak jej skutki, to było coś. Powiem Wam, że możecie liczyć na wiele akcji i niebezpieczeństw, czyli to co czytelnicy lubią najbardziej.

Bohaterowie
W książce występuję narracja pierwszoosobowa, narratorem jest Gwendolyn. Jednak jest sposób przedstawiana informacji nie był zły, przyjemnie się czytało patrząc na wszystko jej spojrzeniem. Jednak momentami mnie irytowała, najbardziej w początkowych fragmentach, gdy bardzo użalała się nad sobą. W sumie ją rozumiałam, ale czasem chciałam krzyknąć dziewczyną, weź się w garść. Do tego, mimo wielkiej sympatii do tej bohaterki, nie mogę powiedzieć, by była nad wyraz inteligentna, często zdarzało się, że inni musieli jej sporo tłumaczyć, ale można jej to wybaczyć, bo była kompletnie nowa w tym świecie.

„... Nie chcemy żeby twoja wścibska ciotka dorwała nas, kiedy znajdziemy diamenty. - Jakie diamenty? - Raz pomyśl optymistycznie - Xemerius już odlatywał z łopotem - A co byś wolała? Diamenty czy zgniłe szczątki rozwiązłej pokojówki. To wszystko kwestia nastawienia. Spotkamy się przed grubym wujem z chabetą.”

Zdradzę Wam, że zakochałam się po uszy, pewnie myślicie, że w Gideonie, a właśnie, że nie. Ja kocham Xaweriusa, najzabawniejszego demona-krogulca jakiego znam. Uwielbiam wszystkie jego wypowiedzi, zawsze potrafił powiedzieć coś tak zabawnego, że nawet najniebezpieczniejsze momenty nie obyły się bez salw śmiechu.

„... W rzeczywistości serca są zrobione z całkiem innego materiału. Chodzi o materiał bardziej znacznie bardziej plastyczny i nietłukący, który zawsze odzyskuje swój pierwotny kształt. Wykonany wegług tajnej receptury. Marcepan!”

„Nie da się zatrzymać czasu, lecz dla miłości czas może stanąć w miejscu.”

Miłość
Związek Gwen i Gideona miał w „trylogii czasu” wiele wzlotów i upadków, sporo razy dziwiłam się ich relacji, jednak zawsze im kibicowałam, liczyłam, że będą razem. Denerwowało mnie dość często zachowanie Gideona, który był według mnie kompletnie niezdecydowany. Nie wiedziałam po której ze stron się odpowie, lecz zawsze liczyłam, że wybierze właściwie. Jednak nie tylko to mnie irytowało, najgorsze były te ich rozstania, przez nie Gwen ryczała kilka dni, by po raz kolejny, bez żadnych wyjaśnień, co do poprzedniej kłótni, całować go i doprowadzić do kolejnej sprzeczki. Czasem to się już robiło nudne, bo ile można. Jednak dobrze, że to wszystko się działo, gdyby wszystko układało się ładnie i pięknie, nie było by tej przyjemności czytanie i choć odrobiny niepewności o los związku.

Podsumowanie
Reasumując, cała „Trylogia czasu” pewnie na długo pozostanie moją ulubioną serią z podróżami w czasie. „Zieleń szmaragdu” czyta się bardzo szybko, powiem nawet, że w zastraszającym tempie, książka zapada w pamięć i uprzyjemnia czas. „Trylogia Czasu” na długo zagości w moim sercu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Księga Luster

A gdyby tak Harry Poter był dziewczyną, a książkę nie napisałaby Rowling tylko Feber? Czy byłaby Fajna? czy mogłaby się równie dobrze spodobać? Odpow...

zgłoś błąd zgłoś błąd