Bóg nosi dres

Wydawnictwo: Replika
7,05 (453 ocen i 74 opinie) Zobacz oceny
10
44
9
46
8
79
7
128
6
89
5
40
4
10
3
8
2
6
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7674-128-4
liczba stron
292
słowa kluczowe
życie, dres, blokowisko, Bóg
język
polski
dodała
Monika Adamczyk

Dres też człowiek. Ma potrzeby, przyjaciół, przeszłość i – przede wszystkim – problemy. Głównie cudze. Pozostaje sobą, nawet w butach do garnituru. Przystaję na chodniku i wyciągam szluga. Poprawiam na piersi srebrny łańcuch, wyjmując go spod koszulki, żeby był lepiej widoczny. Poprawiam dres w kroku, bo uwiera mnie w jaja. Napinam się, kark prostuję, podpalam papierosa i idę przed...

Dres też człowiek. Ma potrzeby, przyjaciół, przeszłość i – przede wszystkim – problemy. Głównie cudze. Pozostaje sobą, nawet w butach do garnituru.

Przystaję na chodniku i wyciągam szluga. Poprawiam na piersi srebrny łańcuch, wyjmując go spod koszulki, żeby był lepiej widoczny. Poprawiam dres w kroku, bo uwiera mnie w jaja. Napinam się, kark prostuję, podpalam papierosa i idę przed siebie.
Wokół mnie stoją bloki. Są wielkie i brzydkie. Szare, pomalowane nieudolnym graffiti i szczeniackimi podpisami. Czuję się, jakbym trafił do filmu „Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki”. Ktoś mnie pieprznął laserem i stałem się maciupkim człowieczkiem, który teraz lawiruje między klockami lego. Bo to właśnie takie przeogromne kloce rozciągają się przede mną. Patrzę na jedną wyblakłą ścianę, z której odpada tynk. „Jebać Arkę, jebać!” – głosi dumny, niebieski napis. Obok niego, mniejszymi literkami dopisane: „Darek to chuj, ma jaja jak zbój!” i jeszcze wyznanie miłości: „Love krowe, kocham byka, ale wyjdę za indyka”. Tandeta goni tandetę. Rozglądam się, lecz nikogo nie widzę. Chłopaki pewnie w kanciapie. -fragment książki

Zapraszamy na przesyconą smakiem piwa i zapachem papierosów podróż w głąb studenckiego Gdańska... i nie tylko. Mocny język, nieszablonowa narracja splatająca w jedno teraźniejszość i problemy przeszłości, przewijające się w tle ikony polskiej kultury (jak Jezus ze Świebodzina) oraz popkultury gwarantują świetną, choć może nieco kontrowersyjną rozrywkę

 

źródło opisu: Wydawnictwo Replika

źródło okładki: http://www.replika.eu/szukaj.php?wyd=0&id3=333&k=&tyt=bóg nosi&szuk=1

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 588

Stwórca w ortalionie

Dresiarze są wszędzie. Wszyscy ich znamy, wielu na ich widok pospiesznie przechodzi na drugą stronę ulicy, a niejeden z nas został kiedyś uraczony bynajmniej nietroskliwym "masz problem?". Ale czy ktoś z nas zdaje sobie sprawę, że dresiarz to człowiek jak my wszyscy? Że może mieć problemy, zmartwienia, pasje? W gruncie rzeczy dresiarz tym tylko się różni od typowego szarego obywatela, że nosi wygodniejsze ciuchy. I od czasu do czasu obije komuś twarz.

Piotr Sender w swej debiutanckiej powieści "Bóg nosi dres" przedstawia nam niemal stereotypowego przedstawiciela dresiarskiej społeczności. Gdyby ktoś kiedyś nakręcił film przyrodniczy o dresiarzach, wtedy główny bohater tej powieści byłby idealnym obiektem do obserwacji. Jest łysy, napakowany sterydami i odżywkami, nosi tylko dres i sportowe obuwie. No chyba, że przez przypadek wrzuci jedyne adidasy do pralki, której istnienia praktycznie nie zauważa. Ma stereotypową różową dziewczynę, jeździ starym golfem, pakuje na siłowni, pali mocne fajki i żłopie piwo przy dowolnej okazji. Bez okazji też.
Jednak wspomniany podręcznikowy dresiarz, tylko pozornie jest tak prosty. W rzeczywistości studiuje na gdańskiej Polibudzie, kocha kobietę z którą żyje i ma przyjaciół dla których jest w stanie wiele zaryzykować. Nosi też w sercu stare urazy, które nie raz odzywają się w dorosłym życiu.

"Bóg nosi dres" to tak naprawdę dwie historie w jednej książce. Poznajemy równolegle losy głównego bohatera jako dorosłego dresa, oraz jego...

Dresiarze są wszędzie. Wszyscy ich znamy, wielu na ich widok pospiesznie przechodzi na drugą stronę ulicy, a niejeden z nas został kiedyś uraczony bynajmniej nietroskliwym "masz problem?". Ale czy ktoś z nas zdaje sobie sprawę, że dresiarz to człowiek jak my wszyscy? Że może mieć problemy, zmartwienia, pasje? W gruncie rzeczy dresiarz tym tylko się różni od typowego szarego obywatela, że nosi wygodniejsze ciuchy. I od czasu do czasu obije komuś twarz.

Piotr Sender w swej debiutanckiej powieści "Bóg nosi dres" przedstawia nam niemal stereotypowego przedstawiciela dresiarskiej społeczności. Gdyby ktoś kiedyś nakręcił film przyrodniczy o dresiarzach, wtedy główny bohater tej powieści byłby idealnym obiektem do obserwacji. Jest łysy, napakowany sterydami i odżywkami, nosi tylko dres i sportowe obuwie. No chyba, że przez przypadek wrzuci jedyne adidasy do pralki, której istnienia praktycznie nie zauważa. Ma stereotypową różową dziewczynę, jeździ starym golfem, pakuje na siłowni, pali mocne fajki i żłopie piwo przy dowolnej okazji. Bez okazji też.
Jednak wspomniany podręcznikowy dresiarz, tylko pozornie jest tak prosty. W rzeczywistości studiuje na gdańskiej Polibudzie, kocha kobietę z którą żyje i ma przyjaciół dla których jest w stanie wiele zaryzykować. Nosi też w sercu stare urazy, które nie raz odzywają się w dorosłym życiu.

"Bóg nosi dres" to tak naprawdę dwie historie w jednej książce. Poznajemy równolegle losy głównego bohatera jako dorosłego dresa, oraz jego perypetie z dzieciństwa - wychowywał się w zabitej dechami wsi, a jego rodzice całymi dniami robili tylko jedno - pili. Poznajemy kilka ciekawych wątków z młodszych lat bohatera, z których każdy porusza inny ważny problem, jak wioskowe przesądy, moralność lokalnych autorytetów, czy ogólny zgubny wpływ picia na ludzkie życie. Szybko też poznamy znaczenie tytułu książki, którego zdradzać nie będę żeby nie odbierać nikomu przyjemności jego odkrywania.

Obie historie - bieżąca, czyli dres dorosły w szarej miejskiej rzeczywistości i retrospekcyjna, czyli dres dorastający na popeerelowskiej wsi - są ze sobą mocno przeplecione. Niekiedy z akapitu na akapit autor przeskakuje między czasami i miejscami wydarzeń, co może powodować drobne zamieszanie. Sam dwa lub trzy razy złapałem się na tym, że dopiero po chwili orientowałem się, iż znowu czytam o młodzieńczych czasach bohatera, a nie jestem już w bieżącej akcji. To ciekawy zabieg, choć trochę mylący, szczególnie na ostatnich stronach powieści - autor wrzucił w jedno miejsce tyle retrospekcji na raz, że do teraz nie jestem pewien, czy zrozumiałem zakończenie po myśli autora. .. Nie mniej jednak czekam tylko, aż jakiś zdolny reżyser zabierze się za sfilmowanie tej książki, bowiem stworzona jest na tyle plastycznie, że po drobnym dostosowaniu śmiało mogłaby stanowić scenariusz dla filmu.

Tekst powieści ułożony jest bardzo zgrabnie, całość czyta się praktycznie jednym tchem i nie sposób się oderwać od czytania. Bez większego problemu można ją poznać w dwa dni, a znajdą się pewnie i tacy, którym wystarczy jeden wieczór. Niektórych odrzucić może dość dosadny, wulgarny wręcz język używany przez bohaterów z głównym dresiarzem na czele, jednak czego oczekiwać po powieści osadzonej w takich klimatach? Przecież chyba nikt sięgając po książkę o dresiarzu nie spodziewa się, że bohaterowie wyrażać się będą piękną literacką polszczyzną? Książka przypadnie do gustu w szczególności młodym czytelnikom, którzy znajdą tu słownictwo, jakim wielu młodych posługuje się na co dzień. Mówiąc jednak o młodych czytelnikach mam na myśli raczej tych powyżej 16 roku życia, a najlepiej tych pełnoletnich i to nie tylko ze względu na ostre słownictwo. Nie chcę nikomu na siłę narzucać ograniczeń wiekowych, jednak wydaje mi się, że pewien wiek i życiowe doświadczenie potrzebne jest, aby właściwie odebrać niektóre z przekazów płynących z kart powieści.

Na koniec słów kilka na temat wydania książki. "Bóg nosi dres" prezentuje się świetnie. Wydawnictwo Replika oddaje w nasze ręce książkę z ciekawie zaprojektowaną okładką i czcionką, która nie męczy wzroku. Okładka jest błyszcząca ze skrzydełkami, a cena mimo to pozostaje niewygórowana - 29.90 zł to przy obecnych cenach całkiem niewiele jak na tak ładnie wydaną książkę. Na dość dobrym poziomie stoi też redakcja i korekta, bo jak wspomniałem czyta się płynnie i nadmiar błędów nie odrywa od lektury. Choć może przepuszczenie przez korektę słowa "popatrzała" warto wspomnieć, bo woła to o pomstę do nieba...

"Bóg nosi dres" to książka jak najbardziej godna polecenia. Polecić ją mogę każdemu, choć wiem, że osoby wrażliwsze na ostry język mogą poczuć się w takcie lektury odrobinę urażone. Jest to jednak powieść dla każdego, gdyż znajdziemy w niej praktycznie wszystko - wątek kryminalny, miłosny, grozę i masę dobrego humoru. Nie obyło się bez drobnych zgrzytów, które wspomniałem wcześniej, ale trzeba pamiętać, że to powieściowy debiut Piotra Sendera - autora, który ma zaledwie 21 lat a już mógłby swoją książką zawstydzić niejednego starszego pisarza. Mam nadzieję, że kolejne tytuły, które wyjdą spod jego ręki będą jeszcze lepsze. Nie pozostaje mi więc nic innego jak jeszcze raz polecić wszystkim lekturę tej powieści, a autorowi życzyć wielu dobrych pomysłów na nowe powieści.

Paweł Kukliński

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1245)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3585
ZaaQazany | 2012-07-18
Przeczytana: 18 lipca 2012

Proza literacka... Proza życia...
Brutalna, krwawa, stylistycznie niepoprawna. Historia człowieka, historia tysięcy ludzi. Może czasem przestylizowana i ubarwiona, ale któż z nas nie upieksza swoich historii?
Dziwne skojarzenie, ale może z tym "Bogiem" w tytule mi sie skojarzyło, - droga krzyżowa. Idziemy, upadamy, podnosimy się i idziemy dalej. Człowiek upadający pod swoim krzyżem albo... Idący swoją drogą człowieczeństwa. Idąc dalej drogą rozważań biblijnych - pijący swój kielich do dna.
Nie wiem, czy kiedykolwiek książka trafi do kononu literatury. Myslę nawet, że nie. Ale trafia do czytelnika i trafia mocno.

książek: 911
Cyrysia | 2011-08-08
Na półkach: Przeczytane
książek: 2285
kasandra_85 | 2011-11-30
Przeczytana: listopad 2011

http://kasandra-85.blogspot.com/2011/11/bog-nosi-dres-piotr-sender.html

książek: 135
Joanna | 2011-08-10
Na półkach: Przeczytane

Szczerze mówiąc, miałam opory. Zawsze omijałam tego typu literaturę szerokim łukiem. Postanowiłam jednak zaryzykować. Czemu nie? Ta okładka spowodowała, że wzięłam ją do ręki, opis z tyłu, że chciałam ją mieć. Przeczytałam w ciągu jednego dnia i powiem, że było warto. Język oczywiście jest, jak na dresa przystało. Nie wymagajmy od niego niemożliwego. To jego naturalny stan, jego skóra, jego ja. Podobnie jak dres ;)
Świetna i inna od wszystkich! Robi wrażenie. Niby zwyczajne problemy, przeciętni ludzie, a całość tak barwna, prawdziwa i, co najważniejsze, toczy się tuż za rogiem! Polecam

książek: 749
Kanclerz | 2014-01-27
Przeczytana: 26 stycznia 2014

Kolejna książka w tym roku, po której spodziewałam się zupełnie innych emocji i doznań. Niestety i tu się rozczarowałam.

Metafizyczne wizje i dobór bohaterów przywodzą mi na myśl Masłowską, choć język jest lepszy [mimo kłujących w oczy, zamierzonych, polonizmów]. Może ja też zwyczajnie Dresów, jako istot, nie lubię, a może zupełnie nie dotarło do mnie co autor miał na myśli. A jeśli to co dotarło, to wszystko, to tym bardziej mi przykro.

To co mogę docenić to odwaga pomysłu i na prawdę porządny język autora. Jak na tak młodego człowieka jestem pełni uznania i winszuję kunsztu. Zamysł jest dopracowany od początku niemal do samiusieńkiego końca - gdzieś mi się ostatnie 10stron zburzyło w pomyśle, ale nie szkodzi.

Reasumując.
Opowieść dla mnie rozczarowująca, ale nie każdy musi daną tematykę lubić. Debiut wart uwagi, mimo wszystko. Warsztat więcej niż przyzwoity. Polecam i czekam na zapoznanie się z kolejnymi pracami Piotra! Wierzę, że taki start wiele wróży na przyszłość, a fakt,...

książek: 755
Kamilkaa21 | 2014-07-12

Świetna książka, sporo wulgaryzmów ale idealnie dopasowane do postaci czyli typowych dresów ;) Sporo śmiesznych na swój sposób scen czy tekstów. Mi się osobiście bardzo podobała, lubię takie klimaty - gdzie wszystko jest prosto z mostu, taki język, krótka historia w sam raz na jeden dzień do przeczytania.

Jeżeli ktoś czytał " My z poprawczaka " i jemu się podobała, to mogę polecić również tą książkę - bo to jest podobny pokrój ;)

Dałabym 10 gwiazdek, ale odejmuję 1 gwiazdkę za słabe trochę zakończenie. Niby coś się wyjaśnia,ale brakuje jak dla mnie dokładniejszych szczegółów. I minimalnie denerwujące było wtrącanie opowieści z przeszłości w teraźniejszość bez żadnych oznaczeń. Ale ogólnie pozytywna książka, polecam ;)

książek: 2069
Monika | 2014-07-29
Przeczytana: 18 lutego 2014

Jest to zdecydowanie nietuzinkowa książka. Jak sam tytuł może wskazywać, przeniesiemy się do świata polskiego dresa, uczącego się na Politechnice w Gdańsku, mającego piękną, ale pustawą dziewczynę i przeszłość, z którą mierzy się co dnia. Przeszłość wypełniona odgłosem napełnianej szklanki wódką, wymiotami, kojącym szumem lasu za rodzinną, mazurską wioską. Zaściankiem, w którym się umierało za życia. Piotr Sender w swojej debiutanckiej powieści pokazuje nam całkiem inną stronę, stereotypowego dresa, zagłębia się w analizę dzieciństwa, głównego bohatera, częściowo opartą również na przeżyciach samego autora. Jest w tej powieści rodzaj pewnej ironii, która wywoływała u mnie śmiech, ale i głęboką zadumę. Książka wciąga i to nie tylko przez samą, dynamiczną fabułę, ale również przez retrospekcje. Nie da się nie lubić tej książki, w jakiś dziwny sposób swoją szczerością, wulgarną szczerością, koi. Niesie ze sobą prawdę i ona wprowadza czytelnika (przynajmniej mnie samą) w krainę...

książek: 121
Gabi | 2014-02-02
Na półkach: Przeczytane

Gdy ujrzałam ją na półce od razu wiedziałam, że jest ciekawa, opis z tyłu sprawił, że jeszcze bardziej jej zechciałam. Tak jak oczekiwałam książka okazała się naprawdę fajna, czyta się ją praktycznie jednym tchem i z ogromnym bólem odrywałam się od czytania. Autor daje nam możliwość zrozumienia i poznania subkultury tzw. dresów. Opisuje smutną prawdę co dzieje się w domach, w których rodzice to alkoholicy, w jakim okropnym środowisku muszą dorastać te niczemu winne dzieci. Książka zawiera także humorystyczne sceny, na przykład, gdy autor opisuje jaką zabawę mieli dorastający chłopcy ze wsi.
Jak najbardziej polecam i czekam na kolejne powieści Piotra Sendera.

książek: 1200
patronat | 2018-11-09
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2018 rok

Jak połączyć stereotypowego przedstawiciela subkultury dresiarzy z psychologicznym i filozoficznym podejściem do życia?

Brzmi niemożliwie, a jednak. Sender to robi. I to w jakim stylu! Choć główny bohater wprost ocieka stereotypem (łysa głowa, szeleszczący dres, stary golf trójka, dziewczyna „słodka-idiotka”, napakowani koledzy i pytania z serii: „Masz jakiś problem?”) to jednocześnie ma niesamowity bagaż doświadczeń: trudne dzieciństwo w domu pełnym alkoholu, wychowywanie się praktycznie samemu. Teraz studiuje, swoją dziewczynę kocha ponad wszystko, myśli o założeniu rodziny. A za kumpli oddałby wszystko i skoczył wszędzie.
To tak naprawdę dwie historie w jednej książce. Akcja dzieje się niby tu i teraz, ale autor funduje nam mnóstwo retrospekcji, które uzupełniają i tłumaczą niektóre wybory głównego bohatera. Sama sztuka wprowadzenia tego tła jest naprawdę na wysokim poziomie - przenosimy się do wcześniejszych wydarzeń bardzo płynnie i są one odpowiednio osadzone w fabule.
Jeśli...

książek: 242
Marta | 2013-01-26
Na półkach: Przeczytane

Miała być głęboka, przemyślana proza, a był ordynarny, płytki bełkot gościa, który mianem Boga określa ekscentrycznego milionera, który zapewnił mu bezbarwną przyszłość, która składa się na piciu, paleniu i obrażaniu bogu ducha winnych ludzi. Przeczytałam do końca, bo do końca miałam nadzieję, że ktoś w końcu skopie mu tyłek...
Jednakże książkę przeczytać warto! Bo wzbudza ona cały wachlarz emocji, od sympatii do czystej nienawiści. Ja przeczytałam i długo nie zapomnę. I chyba o to właśnie chodziło.

zobacz kolejne z 1235 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Podsumowujemy 2011 i witamy 2012 rok!

Chcielibyśmy zaprezentować garść statystyk, które pomimo powszechnie głoszonego kryzysu czytelnictwa w Polsce, pozwalają powiedzieć: póki my czytamy (i klikamy), póty literatura nie zginie! Naprawdę lubimy czytać – zobaczcie sami!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd