Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Belgijska melancholia

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Spectrum". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Muza
6,43 (51 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
7
7
14
6
15
5
9
4
2
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7758-036-3
liczba stron
288
słowa kluczowe
Belgia
język
polski
dodała
Kaamosaika

"Belgijska melancholia", książka zajmująca i przekorna, opisuje współczesność tego kraju: od belgijskich frytek, codziennego życia, specjalnej roli rodziny po strukturę administracyjną, kulturę i sztukę, edukację i leczenie, a także religię i politykę; od masonerii po problemy u nas tak bardzo kontrowersyjne, jak małżeństwa homoseksualne, procedura in vitro, aborcja czy eutanazja. A wszystko...

"Belgijska melancholia", książka zajmująca i przekorna, opisuje współczesność tego kraju: od belgijskich frytek, codziennego życia, specjalnej roli rodziny po strukturę administracyjną, kulturę i sztukę, edukację i leczenie, a także religię i politykę; od masonerii po problemy u nas tak bardzo kontrowersyjne, jak małżeństwa homoseksualne, procedura in vitro, aborcja czy eutanazja. A wszystko to na tle historii opowiedzianej poprzez fakty, ale i legendy, anegdoty, literackie nawiązania, a nade wszystko poprzez miejsca wydarzeń, które dziś możemy zwiedzać.

Przemierzamy terytorium Belgii, a każde nowe miejsce przenosi nas w czasie, pokazuje znane fakty historyczne z innej niż polska perspektywy, co nieraz bardzo zaskakuje, albo przybliża te, o których wiemy niewiele, takie na przykład jak dramatyczna historia Konga Belgijskiego czy dzieje belgijskich królów.

 

źródło opisu: www.muza.com.pl

źródło okładki: www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (151)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4786
orchisss | 2012-12-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 grudnia 2012

Podróżuję niemało. Kocham to. Jednak dopiero od pewnego czasu wyjeżdżam świadomie. Staram się "oczytać" w kraju, który zamierzam odwiedzić. Dowiedzieć co ludzie tam kochają, a czego nienawidzą. Gdybym przeczytała "Belgijską melancholię" przed swoją wizytą, odebrałabym go pewnie zupełnie inaczej niż kraj dobrobytu, totalnie zachodnioeuropejski, w którym wszystko jest przysłowiowo piękne i gładkie.

Książka Marka Orzechowskiego to nie reportaż, ani przewodnik turystyczny, a raczej dogłębny opis pozbawiony wartościowania. Wieloletni korespondent TVP stara się pokazać przede wszystkim tło, ocenę zostawiając czytelnikowi. Panoramę belgijskiej melancholii roztacza szeroko - poznajemy historię kraju, bez politycznej poprawności, zwyczaje, nałogi, codzienne życie. A wszystko to z perspektywy osoby z zewnątrz, która kraj poznała dogłębnie.

Przy próbie wyliczenia tematów z którymi rozprawia się autor, przed przeczytaniem książki, można odnieść wrażenie, że kluczem wyboru była...

książek: 819
PozaPsem | 2013-04-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2013 rok

Gdybym miała zwyczaj niekupowania książek o brzydkich okładkach, to oszczędzone byłoby mi czytanie Belgijskiej melancholii. Niestety, mam tak, że nie oceniam książki po okładce i mimo rozpikselowanych czekoladek i uciętego zdjęcia Fontanny Silviusa, kupiłam wspomnianą książkę. Co prawda kupiłam i podarowałam w prezencie koleżance, która tak jak ja była w Belgii na Erasmusie, ale potem miałam atak belgijskiej melancholii i książkę od niej pożyczyłam.

Już pierwsze zdanie jest dosyć niepokojące: "Każdy był, jest lub będzie w Belgii. A przynajmniej każdy prawdziwy Europejczyk". Na początku myślałam, że może to jakaś metafora, ale chyba jednak nie. Potem autor pisze o stereotypach i o tym, że o Belgii albo nic nie wiemy, albo myślimy kliszami. A potem w 14 kolejnych rozdziałach udowadnia, że on należy do tej drugiej grupy.

Orzechowski który przez lata był korespondentem TVP w Brukseli jest pewien, że odkrył o co w tej Belgii chodzi, wniknął w serca i umysły Belgów i ta niezachwiana...

książek: 1607
Edith | 2011-10-17
Na półkach: Mam, Przeczytane
Przeczytana: 06 października 2011

W Belgii poznałam przede wszystkim region Flamandzki i miasteczka położone w promieniu 15-20 kilometrów od Antwerpii. O konflikcie między Flandrią i Walonią dowiedziałam się podczas pierwszej podróży do tego kraju kilka lat temu, od znajomego Belga, z którym zwiedzaliśmy Antwerpię. Sam kraj zrobił na mnie spore wrażenie, przede wszystkim ogrom zieleni, ilość pół i hodowli blisko miast, a także architektura budynków przy głównych ulica, w której przeważają małe cegiełki, dające wrażenie uporządkowania i harmonii. Belgia wydawała mi się trochę surrealistyczna, chociaż przed przeczytaniem „Belgijskiej melancholii” nie wiedziałam, że aż tak; już zawsze będzie kojarzyć mi się z frytkami, piwem i czekoladą, oraz, co może niektórych zdziwić, gruszkami. Z przyjemnością wybrałam się w kolejną podróż do tego małego kraju, tym razem ze świetnym przewodnikiem, Markiem Orzechowskim.

O Belgii prawie każdy mieszkaniec Europy wie właściwie niewiele, poza tym, że jej stolica jest siedzibą unijnych...

książek: 331
Herimahtar | 2014-01-05
Przeczytana: 05 stycznia 2014

Moim zdaniem Orzechowski wykonał całkiem dobrą robotę - 'Belgijska melancholia' ma sporą wartość poznawczą, a tego właśnie od tej pozycji oczekiwałam. Autor proponuje syntetyczne przedstawienie dziejów państwa, popartą licznymi faktami analizę tendencji społecznych i medialnych, anegdotyczne i w pewnym stopniu subiektywne przedstawienie mniej znanych aspektów życia Belgów - w sam raz na rozpoczęcie przygody z Belgią. W dodatku żaden podręcznik ani przewodnik turystyczny nie zastąpi lekkiego pióra i dającej się w nim odczuć pasji reporterskiej. Można bowiem odnieść wrażenie, że Orzechowski Belgię kocha i rozumie, albo przynajmniej w umiejętny sposób potrafi pokazać absurdy i wyjątkowość tego państwa na europejskiej scenie politycznej.

książek: 511
Pistacia_Vera | 2015-07-21
Przeczytana: 21 lipca 2015

"Jak rzadko który kraj na świecie, Belgia najmniej definiuje się poprzez swoje granice, jednorodna kulturę i tradycje, jednobrzmiących mieszkańców, wspólną przestrzeń i stolice. Belgia, podobnie jak sam Belg już ze swojej natury unika stawania w centrum uwagi a współmieszkańcy w ogóle nie potrzebują nadawania i odbierania na tej samej fali. To co tworzy Belgię to jej różnorodność; kreatywność jej mieszkańców jest najlepszym towarem..."

książka fantastyczna, przekrojowa. opowiada o różnorodności Belgii i Belgów, odnosi się do historii ale mówi tez dużo o współczesności. autorem jest dziennikarz, wieloletni korespondent TVP w Brukseli.

książek: 115
Morrigan | 2013-12-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 grudnia 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Po przeczytaniu tej książki, mam dużo mieszanych uczuć. Pożyczyła mi ją koleżanka przed moją podróżą do Belgii. Miałam okazję poznać ten kraj "od kuchni", dzięki mojej flamandzkiej koleżance. "Belgijska melancholia" jest na pewno pozycją dość ciekawą i bogatą w informacje, zwłaszcza jeśli chodzi o kontekst polityczny i społeczny. Przewijają się w niej również wątki autobiograficzne. Styl jest zwykle lekki i przyjemny(pomijam fragmenty opisujące krwistą przeszłość Belgii oczywiście). Dlaczego więc nie czuję się usatysfakcjonowana? Książka w dużej mierze opiera się na stereotypach i chociaż pewnie powinna, to razi czytelnika, który choć raz miał przyjemność poznania studentów z Leuven lub rodziny flamandzkiej z prowincjonalnego Mol. Co jeszcze? Mało obiektywna postawa autora względem niektórych kwestii zwłaszcza tych religijnych. Pozwolę sobie zacytować: "Być może warto, by Kościół podjął się wyzwania i zaczął przekazywać ważne przesłanie, że w stosowaniu biotechnologii powinniśmy...

książek: 186
mythirdhouse | 2011-10-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 października 2011

Dlaczego oceniłam tą książkę jako bardzo dobrą? Nie ma żadnych porywających dech w piersiach opisów przyrody, miłości, czegokolwiek, nie jest specjalnie refleksyjna, czy też przygodowa.
To opowieść o Belgii. Ale jaka interesująca! Przeczytałam szybko, bo po prostu wciąga. Przyczynia się do tego zarówno treść, ciekawe ujęcie tematu, jak i ogromne doświadczenie i spostrzegawczość autora opisana zgrabnie w tej pozycji.
Co się w Belgii je? Co się w Belgii wybudowało? Jacy są Belgowie (a raczej Flamandowie i Walonowie...) Jak spędzają czas? Jak powstał w ogóle ten kraj, do dziś nękany konfliktami językowymi i od około roku pozostający bez rządu na szczeblu centralnym? Jak to jest w ogóle możliwe?
W Belgii jest. Pomimo wielu problemów, państwo to żyje swoim spokojnym życiem, a Bruksela na zawsze będzie kojarzona jako stolica Europy, której puls wyznaczają unijni urzędnicy.
Jestem osobą ciekawą świata, dlatego z przyjemnością przeczytałam ten mini przewodnik - poradnik Marka...

książek: 73
jestemsobiekasia | 2015-11-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2015

Książka bardzo podobnie napisana jak powieść tego autora o Holandii. W sumie jako laik, osoba nie wiedząca praktycznie nic o Belgii, książka w znacznym stopniu przybliżyła mi ten kraj, jego historię i obywateli (albo może powinnam ich raczej nazywać ludźmi mieszkającymi w tym kraju?). Dowiedziałam się naprawdę dogłębnie co stanowi istotę ich problemów i myślenia. Nie zgodzę się, że autor nie potrafi pisać, mi się czytało bardzo przyjemnie i byłam zaciekawiona każdą kolejną stroną.
Jedyne co mi się nie podobało, to fakt że książka jest dość krótka. Myślę, że mieszkając praktycznie całe życie w tym kraju można napisać dużo więcej. Po raz kolejny mam wrażenie, że autor boi się rozpisać, aby nie odstraszyć czytelników.

Podsumowując, arcydziełem bym tego nie nazwała, aczkolwiek ciekawą, lekką i przydatną książką o Belgii już tak. Polecam każdemu świadomemu podróżnikowi wybierającego się do tego kraju.

książek: 262
Zzyciaksiazek | 2015-07-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: sierpień 2011

Gdzie w kolejce po frytki musiał stać Mike Jagger? Ile gatunków piwa produkowanych jest w Belgii? Ile metrów ma kopiec upamiętniający przegraną przez Napoleona bitwę pod Waterloo? Te i inne ciekawostki odpowiedź znajduje się w „Belgijskiej melancholii” Marka Orzechowskiego.

Na początku roku miałem okazję przez dzień zwiedzać Brukselę. Standardowo zobaczyłem Grand Place. Fontannę z sikającym chłopcem, zwanym Manneken Pis. Pasaż św. Huberta. Uliczki z mnogością restauracji serwujących przysmak Belgów – małże (moules). Chcąc pogłębić wiedzę o tym interesującym mieście sięgnąłem do książki Orzechowskiego.

Nie jest to przewodnik turystyczny, gdyż bardziej niż na konkretnych miejscach autor skupia się na uwarunkowaniach społeczno – historycznych i mentalności Belgów. Autor „Belgijskiej melancholii” pisze o istniejącym podziale etnicznym – Flamandowie (mieszkający na Północy) i Walonowie (mieszkający na Południu) – jednak zamiast dzielić Belgów próbuje znaleźć wspólne cechy wymykające...

książek: 79
Aleksandra | 2012-09-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok

Książka, która poszerzyła moje horyzonty wiedzowe o Belgii, która kojarzyła mi się do tej pory jedynie z UE. Dziś wiem, że to bardzo krzywdzące skojarzenie, bo jakże ubogie. Belgia ma o wiele więcej do zaoferowania!

zobacz kolejne z 141 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd