Między wschodem a zachodem. Przez pogranicza Europy

Okładka książki Między wschodem a zachodem. Przez pogranicza Europy autora Anne Applebaum, 9788376480633
Okładka książki Między wschodem a zachodem. Przez pogranicza Europy
Anne Applebaum Wydawnictwo: Prószyński i S-ka reportaż
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Between East and West. Cross the Borderlands of Europe
Data wydania:
2009-03-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-03-01
Data 1. wydania:
2015-06-19
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376480633
Tłumacz:
Ewa Kulik-Bielińska
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Między wschodem a zachodem. Przez pogranicza Europy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Między wschodem a zachodem. Przez pogranicza Europy

Średnia ocen
7,0 / 10
89 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Między wschodem a zachodem. Przez pogranicza Europy

avatar
65
63

Na półkach:

Pierwsza polska książka dziennikarki, pisana w latach 90 tych,na długo przed Gulagiem.

Wciągająca od pierwszych stron, rzetelna praca dziennikarska. Oj zapomnieliśmy już jak powinien wyglądać reportaż....
Autorka podróżuje po wschodniej ścianie Europy w latach 90 tych tuż po transformacji, próbując zrozumieć jak powstała kultura pogranicza, jak bardzo wymieszane, skłócone ale jednocześnie wspòłprzenikające i tkane jak nici w kolorowych dywanach są historie narodów: Polski Litwy (Niemiec.. dawnych Prus) Rosji, Białorusi,Ukrainy, Rumuni.
Kawał świetnej roboty historycznej i obiektywnej prezentacji wszystkich stron.
A wszystko to na tle szarości, duchoty , beznadziejni i biedy ludzi w latach 90 tych oraz ich tęsknot za "innym światem i amerykańskim życiem znanym z seriali. Doskonała lektura historyczno społeczna, w której możemy przeglądać się jak w lustrze. Ci co zapomnieli, z bólem przypomną sobie tamte lata, ci co urodzili się już w Unii Europejskiej być może zastanowią się kilka razy zanim zapalą się do Polexitu i nacjonalizmu.

Jedna nauka po tej lekturze. Wszyscy Słowianie mamy więcej ze sobą wspólnego niż nam się wydaje i wszyscy jednocześnie ciągle negują swoich sąsiadów chcąc podkreślać wyłącznie swoją jedyną narodową wyjątkowość. Bardzo bardzo... przerażająco aktualne...

Pierwsza polska książka dziennikarki, pisana w latach 90 tych,na długo przed Gulagiem.

Wciągająca od pierwszych stron, rzetelna praca dziennikarska. Oj zapomnieliśmy już jak powinien wyglądać reportaż....
Autorka podróżuje po wschodniej ścianie Europy w latach 90 tych tuż po transformacji, próbując zrozumieć jak powstała kultura pogranicza, jak bardzo wymieszane, skłócone...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
248
248

Na półkach:

Przewodniki się starzeją, reportaże nigdy.
Świetny reportaż podszyty dużą dawką historii o mieszkańcach pogranicza Europy (Środkowej) a Wschodem.
Ukazany wprawdzie bardziej z perspektywy polskiej, ale fantastycznie wybrana skala super mikro w odniesieniu do tła narracji.
Trochę ciekawostek, a przede wszystkim doby język dziennikarski wpłynął na to, że ciężko oderwać się od tej książki.
Dużą wartością jest czas opisywania tego reportażu, kiedy jeszcze nie uformowały się na dobre granice i narody były w stadium wydobywania swoich korzeni na powierzchnię.
Naprawdę warto przeczytać.

Przewodniki się starzeją, reportaże nigdy.
Świetny reportaż podszyty dużą dawką historii o mieszkańcach pogranicza Europy (Środkowej) a Wschodem.
Ukazany wprawdzie bardziej z perspektywy polskiej, ale fantastycznie wybrana skala super mikro w odniesieniu do tła narracji.
Trochę ciekawostek, a przede wszystkim doby język dziennikarski wpłynął na to, że ciężko oderwać się od...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
302
142

Na półkach:

Bardzo dobrze się czyta. Dużo zebranych dobrych informacji. Kto jest zainteresowany historią kresów wschodnich Polski ten będzie zadowolony.

Bardzo dobrze się czyta. Dużo zebranych dobrych informacji. Kto jest zainteresowany historią kresów wschodnich Polski ten będzie zadowolony.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

369 użytkowników ma tytuł Między wschodem a zachodem. Przez pogranicza Europy na półkach głównych
  • 255
  • 109
  • 5
44 użytkowników ma tytuł Między wschodem a zachodem. Przez pogranicza Europy na półkach dodatkowych
  • 25
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Między wschodem a zachodem. Przez pogranicza Europy

Inne książki autora

Anne Applebaum
Anne Applebaum
Dziennikarka. Studiowała na Uniwersytecie Yale i była stypendystką programu Marshalla w London School of Economics i St Antony's College w Oksfordzie. Była warszawską korespondentką "The Economics", pisywała również do "Wall Street Journal", "foreign Affairs" i "Literary Reviews". Wyróżniona została przez "Timesa" za korespondencje z byłego Związku Radzieckiego. Prywatnie jest żoną Radka Sikorskiego, byłego wiceministra obrony narodowej i spraw zagranicznych RP, obecnie eksperta konserwatywnego American Enterprise Institute w Waszyngtonie. W roku 2004 zdobyła prestiżową Nagrodę Pulitzera za książkę Gułag.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wywiad z historią Oriana Fallaci
Wywiad z historią
Oriana Fallaci
🔰"Kiedy człowiek myśli, że nie da rady czegoś zrobić, nigdy nie da rady. Nawet jeśli jest bardzo inteligentny, nawet jeśli ma tysiąc talentów." [Indira Gandhi] Oriana Fallaci - ikona światowego dziennikarstwa ubiegłego wieku. Zawsze bezkompromisowa i waleczna. Nawet zacięci rywale i wrogowie nie mogli jej odmówić odwagi. Rozmowy z najważniejszymi osobami ówczesnego świata polityki prowadziła zawsze na własnych zasadach, pewna siebie i perfekcyjnie przygotowana. Rozmawiała bez czołobitności, czasem tak jakby zatraciła instynkt samozachowawczy. Miała odwagę zadawać pytania, których nikt wcześniej i potem nie śmiałby zadawać. Dzisiaj już nikogo nie dziwi tzw. dziennikarstwo konfrontacyjne. Jednak współczesny rodzaj "konfrontacji" stosowanej przez wielu dziennikarzy nie ma zbyt wiele wspólnego z tym, co prezentowała Włoszka. W tym obszernym tomie zebrano najważniejsze wywiady przeprowadzone przez Fallaci w latach siedemdziesiątych. Niektóre zamieszczone tu wywiady i to, co się działo po ich opublikowaniu, obrosły już legendą. Na przykład jej rozmowa z Hajle Sellasje bezlitośnie obnażyła marną kondycję tego bezwzględnego satrapy. Wściekłość owego despoty, po upublicznieniu rozmowy z Fallaci, poważnie zagroziła relacjom włosko - etiopskim, a dziennikarka zaczęła otrzymywać anonimowe groźby utraty życia, jeśli ośmieli się pojawić w Addis Abebie. Podczas wywiadu z Włoszką Henry Kissinger zgubił gdzieś polityczny instynkt i z rozbrajającą szczerością oświadczył, że to on, niczym samotny kowboj, prowadzi Amerykę. Te słowa wywołały wściekłość prezydenta USA Richarda Nixona, który uznał je za jawną zniewagę. Nie wszystkie wywiady z tego zbioru okazały się dla mnie interesujące, ale kilka z nich przeczytałam z wielkim zainteresowaniem, gdyż są prawdziwą kopalnią wiedzy o polityce i obyczajach lat sześćdziesiątych. Najbardziej podobały mi się te przeprowadzone z dwiema czołowymi w ówczesnym świecie polityczkami. Indirą Gandhi, która, w rozmowie z Fallaci jest bardzo opanowana, to ona nadaje ton wywiadowi i stara się wykreować swój pozytywny wizerunek i pokazać siebie jako optymistkę wierzącą w ideały. Czy taka rzeczywiście była? Bardzo ciekawy jest wywiad z "żelazną" Goldą Meir, o której Ben Gurion mówił: "to najzdolniejszy mężczyzna w moim rządzie". Rozmowa okazała się zaskakującą opowieścią o kobiecie kochającej władzę, która jednak często czuje się rozdarta między życiowymi rolami i żałuje czasu, który poświęciła polityce kosztem rodziny. Fallaci opisuje ze zdumieniem, że wszechmocna Golda mieszka zupełnie sama, nie korzysta niemal z żadnych przysługujących jej przywilejów, a po przyjęciach własnoręcznie zmywa naczynia, aby "dziewczyna do pomocy nie zastała rano za dużo brudu". Oriana Fallaci, jak mało który dziennikarz, miała dar wyciągania ze spiżowych dusz polityków reakcji i emocji, których raczej nigdy nie zamierzali publicznie ujawniać. Jest przykładem dziennikarki, która zaczynała od pisania portretów gwiazd Hollywood i potrafiła doprowadzić swój warsztat do takiej perfekcji, że światowa opinia publiczna ze niecierpliwieniem czekała na jej relacje z wojny w Wietnamie, konfliktu indyjsko - pakistańskiego, zamieszek z olimpiady w Meksyku w 1968r. Jest także przykładem osoby zaangażowanej osobiście. W czasie wojny jako dziecko pomagała ojcu działającemu w ruchu antyfaszystowskim. Przenosiła rozkazy i meldunki do partyzantów oraz granaty ukryte w wydrążonych główkach kapusty (za co po wojnie nagrodziły ją władze państwowe). To zapewne wtedy Oriana nauczyła się odwagi i brawury, które stały się ważnymi cechami jej charakteru. 🔰"... trzeba być szalonym, żeby nie zdawać sobie sprawy, że młodsze pokolenia myślą w inny sposób i że tak ma być. Byłoby całkiem ponuro, gdyby każde pokolenie było kopią poprzedniego, świat nie poszedłby naprzód." [Golda Meir] 🔰"starość jest jak samolot, który leci pośród burzy. Kiedy raz się tam znajdziesz, nie możesz już nic zrobić. Nie zatrzymasz samolotu, nie zatrzymasz burzy, nie zatrzymasz czasu. A zatem warto przyjąć ją spokojnie, z mądrością." [Golda Meir] 🔰"nie życzę pani, żeby miała pani łatwe życie, ale życzę, żeby pokonała pani każdą trudność, jaką życie może pani przynieść." [Indira Gandhi] 🔰"... nigdy nie rozumiałam kobiet, które z powodu dzieci zachowują się niczym ofiary i zakazują sobie innych zajęć. [Indira Gandhi]
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na71 rok temu
Gorączka latynoamerykańska Artur Domosławski
Gorączka latynoamerykańska
Artur Domosławski
Książka “Gorączka latynoamerykańska” autorstwa Artura Domosławskiego to nie jest zwykły reportaż o odległym kontynencie. To raczej intensywna, momentami wręcz duszna podróż przez rzeczywistość Ameryki Łacińskiej, pełna sprzeczności, nadziei i rozczarowań. Autor nie opisuje jej z dystansu turysty, ale z bliska, z perspektywy ludzi, którzy codziennie mierzą się z konsekwencjami polityki, historii i nierówności społecznych. Według mnie największą zaletą tej książki jest jej uczciwość. Artur Domosławski nie próbuje uprościć rzeczywistości ani podporządkować jej jednej tezie. Zamiast tego pokazuje region jako przestrzeń ciągłego napięcia między bogactwem a biedą, demokracją a autorytaryzmem, nadzieją a cynizmem władzy. Szczególnie interesujące dla mnie były fragmenty dotyczące lewicowych rządów. Autor nie ulega ani bezkrytycznemu zachwytowi, ani łatwej krytyce. Zamiast tego analizuje ich realne skutki, często dalekie od idealistycznych założeń. Reportaż zyskuje dzięki temu, że opiera się na konkretnych historiach. To nie są suche analizy polityczne, lecz opowieści o prawdziwych ludziach (działaczach, mieszkańcach slumsów, politykach czy zwykłych obywatelach). Niektórym czytelnikom może jednak przeszkadzać pewna fragmentaryczność, książka nie jest jedną spójną historią, lecz zbiorem reportaży. Wymaga to większego skupienia i może sprawiać wrażenie braku jednej głównej osi narracyjnej. Podsumowując uważam, że “Gorączka latynoamerykańska” to wartościowa i angażująca lektura dla osób zainteresowanych światem, polityką i reportażem. To książka, która poszerza perspektywę i zmusza do refleksji nad tym, jak skomplikowany i różnorodny jest współczesny świat. Serdecznie polecam!
Mysterybookspl - awatar Mysterybookspl
ocenił na92 dni temu
Zakazane wrota Tiziano Terzani
Zakazane wrota
Tiziano Terzani
(1984) [La porta proibita] ChRL w pierwszej połowie lat 80. pod sterami Deng Xiaopinga (1904-1997),reformatora i twórcy dzisiejszego sukcesu Chin*. „[…] wszystko co dzieje się tam dzisiaj i wydarzy jutro, ma swoje korzenie w latach [80.] kiedy to mnie samemu i bardzo nielicznej grupie innych zagranicznych dziennikarzy dane było mieszkać wśród Chińczyków” (str. 8, ze wstępu do wznowienia z roku ‘98). „Opisywałem w tamtych latach kraj zawieszony między starym a nowym, coraz bardziej niepewny swoich korzeni kulturalnych, podobny do olbrzymiej, niesionej prądem tratwy, obciążonej balastem w postaci trupa – trupa [przewodniczącego] Mao [1893-1976]. Jeszcze dzisiaj jest tam tak, a nawet gorzej: niepoddany nigdzie prawdziwemu sądowi historii, Mao ciąży nadal nad duszą Chin w swoim mauzoleum, które otaczają obecnie coraz ciaśniej sklepiki z pamiątkami” (str. 9, ibid.) Tiziano Terzani (1938-2004) opowiada o okresie przejściowym, w którym przeciętny Chińczyk wciąż jeszcze klepie biedę, ale żyje już w kraju stwarzającym nowe perspektywy. Aby wyjaśnić rzeczywistość zastaną – a także z uwagi na niemożność swobodnego gromadzenia materiału, nieskrępowanego prowadzenia rozmów – dużo miejsca poświęca dekadom poprzedzającym okres swojego pobytu. Pisze o modernizacji Pekinu, realizowanej ze szkodą dla jego zabytkowej tkanki i tradycyjnego charakteru; chińskiej kolonizacji Wschodniego Turkiestanu**; Mandżurii jako podupadającym zapleczu przemysłowym ChRL; narodowej pasji do hodowli świerszczy i ptactwa (odradzającej się po latach potępienia); Szantungu w kontekście wydarzeń najnowszych – quasi-kapitalistycznej parcelacji ziem oraz gromadzeniu okruchów przeszłości, ocalałych z obłędu rewolucji kulturalnej (1966-76),o niemieckiej kolonii Tsingtau (Qingdao)*** i rehabilitacji Konfucjusza; Tybetańskim Regionie Autonomicznym, odrębności Tybetańczyków i okupacji ich kraju zasiedlanego Hanami; o zrujnowanym klasztorze Szaolin i powracającym do łask kung-fu; polityce jednego dziecka i kontroli urodzin; chińskiej szkole z perspektywy własnej córki i syna****; specjalnej strefie ekonomicznej Shenzen i wolnorynkowym Kantonie; nowych porządkach w Kaszgarii (ciąg dalszy dramatu Ujgurów); kampanii przeciwko przestępczości – publicznym egzekucjom; grom politycznym Deng Xiaopinga – kampanii przeciwko wypaczeniom duchowym; zaaresztowaniu i wydalenie z ChRL. Typowy reportaż opisuje szerszy kontekst poprzez historie poszczególnych bohaterów opowiadających o otaczającej rzeczywistości. Tu tego zabrakło – można się domyślać, że z uwagi na barierę językową i deklarowany brak swobody działania. Autor wprowadza indywidualne głosy, ale żaden z nich nie towarzyszy nam zbyt długo, a treści mają charakter bardziej ogólny niż pogłębiony, sygnalizując istotne zagadnienia bez pełniejszego omówienia. Czytelnik szerzej zaznajomiony z historią ChRL, sięgający po książkę celem pogłębienia wiedzy o sytuacji lat 80., zainteresowany świadectwem przeciętnych Chińczyków, przedstawicieli mniejszości czy kolegów po fachu reportera – będzie zawiedziony. Terzani pisał z intencją uchylenia tytułowych zakazanych wrót. Kierował swoje reportaże do szerszego grona czytelników, nie sinofilów. Z tego co czytamy, wynika, że przynajmniej część była pierwotnie publikowana w prasie. Każdy stanowi odrębną całość, i jako taki spełnia swoją rolę, nie jest to jednak opowieść o życiu Denga Tiannuo*****, o codziennym zmaganiu z obcą rzeczywistością i zaskarbianiu sympatii. Literacko tekst wypada dobrze, choć za sprawą autora i tłumacza (Krzysztof Żaboklicki) znalazło się w nim kilka potknięć merytorycznych wymagających sprostowania (naciągane 7/10). __________________________ * Reformy Denga, wzorującego się na gospodarkach Hongkongu, Singapuru, Tajwanu i Makau, przekształciły Chiny w fabrykę świata, i przy zachowaniu władz reżimu, zaprowadziły morderczy kapitalizm. Dziś Chiny nie tylko produkują i kopiują zachodnie technologie, ale coraz sprawniej tworzą własne, budując nowe, silne marki o znaczeniu globalnym (elektronika, samochody). (Przy okazji przodują w inwigilacji, i podtrzymują aparat cenzury). Pragmatyczny Deng miał powiedzieć: „Nieważne, czy kot jest czarny, czy biały, ważne, aby łowił myszy” i tym samym wyrazić aprobatę dla modelu wolnorynkowego. Dziś inwigilacja Chińczyków jest bardziej subtelna, i o ile przeciętny Wang, Li czy Zhang są oni skupieni na konsumpcji i nie dążą do obalenia reżimu, ograniczając się do krytyki władzy lokalnej, mogą żyć na poziomie zachodnim i spać spokojnie. To samo tyczy się terenów okupowanych, Tybetu i Ujgurii, kolonizowanych przez Chińczyków Han, na które świat machnął ręką, bo bardziej liczą kontakty handlowe. PRZYPIS DO PRZYPISU: 76,8% Singapurczyków to Chińczycy. Dla 35% mieszkańców Singapuru ojczystym jest mandaryński, dla 11% hokkien, dla 5,7% kantoński, a dla 1,8% inne języki chińskie – prawie 48% deklaruje angielski jako główny język komunikacji (spis powszechny z 2000, https://pl.wikipedia.org/wiki/Singapur). Z perspektywy Denga Singapur był kolejnym, chińskim miastem. Informacja o tym, że zrehabilitowany Deng miał konkretne rozwiązania pod nosem, i zdecydował się odtworzyć w większej skali, pierw na wybrzeżu a potem w reszcie kraju, jest w książę pominięta. Podobnie jak domniemany cytat o umaszczeniu kota. ** Mongolska Dżungaria i turkijska Kotlina Tarymska (Ujguristan, Ujguria). *** Cesarstwo Niemieckie gospodarowało w Szantungu krótko, w latach 1897-1914, ale to Niemcy postawili stoi tam do dziś. Wpisuje się to w narodowy stereotyp. **** W momencie publikacji, pojawiły się kontrowersje co do autorstwa, i chyba nie bezzasadne, bo już po pierwszej stronie pojawia się myśl, że Tiziano Terzani pisze go w imieniu swoich dzieci, na podstawie ich opowieści. Autor zapiera się jednak, że „[…] napisały go zupełnie same” (str. 345). Nawet jeśli tak było, to musiał przejść solidną ojcowską redakcję, bo dzieci w wielu lat 9 (córka) i 11 (syn) nie są tak biegłe językowo. ***** Włoski Reporter, rozpoczyna od informacji o przybraniu chińskiego imienia i nazwiska, co daje nadzieję na osobiście zaangażowaną opowieść w stylu Petera Hesslera. Nic z tego jednak nie wynika. • Jak wielu młodych Europejczyków z Zachodu, Terzani uległ urokowi Mao, ale do ChRL wjechał dopiero wtedy, kiedy tłusty przywódca kopnął w kalendarz, a stery przejął inny starzec, Deng Xiaoping. „Przybyłem w styczniu 1980 i pojąłem od razu, że rzeczywistość jest mniej piękna od marzeń. Przyjechałem szukać nowej kultury, jakoby zrodzonej z rewolucji, a znalazłem resztki starej, wspaniałej kultury, którą zdążono metodycznie zniszczyć” (str. 14). „[…] jeździłem wszędzie, dokąd tylko się dało, od zakątka Chin wysuniętego najbardziej na zachód, w prowincji Sinkiang, do ich leżącego najdalej na wschód krańca w prowincji Szantung, od Mandżurii na północy po tropikalną wyspę Hajnan na południu” (str. 14-15). Mimo wydarzenia opisanego w ostatnim rozdziale, udało mu się powrócić do Chin kilka lat później, akurat po to, by zrelacjonować wydarzenia na placu Tian’anmen (‘89). • Ciąg dalszy tej historii napisał Peter Hessler w książce Przez drogi i bezdroża. Podróż po nowych Chinach [Country Driving: A Journey Through China from Farm to Factory] (2010). Sporo ciekawych spostrzeżeń znajduje się również w jego wcześniejszym reportażu Kości wróżebne. Podróż po przeszłości i teraźniejszości Chin [Oracle Bones: A Journey Between China’s Past and Present] (2006). Dobrą lekturą, będzie również Prowadzący umarłych Liao Yiwu [The Corpse Walker: Real Life Stories: China from the Bottom Up] (2008). • Książka trafiła do księgarń w 1984, i pod wieloma względami przypomina Rok 1984 Orwella zmiksowany ze swojskimi bolączkami PRL-u. Dzisiejsi Chińczycy żyją w pełnym rozdwojeniu jaźni, w deklarowanym socjalizmie i faktycznym kapitalizmie. Stali się społeczeństwem hiperkonsumpcyjnym, komercjalizującym przeszłość i teraźniejszość. Reżim uległ modernizacji, jest subtelniejszy, a kontrola i cenzura przeszły do sfery cyfrowej. Z kraju biednego, Chiny awansowały do roli globalnego gracza o imperialnych ambicjach i twórcy nowych technologii. Reportaże Terzaniego dokumentują początki tego procesu. • ZAKAZANE WROTA „Próbowałem zamieszkać w zwykłym chińskim domu, w chińskiej dzielnicy, lecz okazało się to absolutnie niemożliwe. Cudzoziemcy mogą mieszkać tylko w granicach tak zwanej »dzielnicy dyplomatycznej«, której bramy są dzień i noc strzeżone przez uzbrojonych policjantów; funkcjonariusze ci rejestrują wszystkich wchodzących i wychodzących” (str. 15). „Podobnie jak w bajce o zaklętym zamku, w którym przybysz może robić wszystko, ale nie wolno mu otworzyć pewnych wrót, bo wpuści złe duchy, ja takich wrót nie mogłem nie otworzyć. No i oczywiście złe duchy się na mnie rzuciły. Po ponadczteroletnim pobycie w Chinach zaaresztowano mnie, przesłuchano i poddano całomiesięcznej reedukacji […]. […] Oskarżono mnie na koniec o niepopełnione przestępstwo i wydalono z granic państwa” (str. 17). Jest to też odwołanie do Zakazanego Miasta w Pekinie, kompleksu pałacowego dynastii Ming i Quing (str. 32). • UWAGI (wyd. II 2011, tłum. Krzysztof Żaboklicki, W.A.B.): Str. 84 – Terzani pisze, że pustynia Takla Makan była przez Mongołów nazywana Gobi, ale Takla Makan i Gobi to dwa różne obszary geograficzne (?). Str. 87 – „Kazachów o orlich nosach” – wprawdzie jest to naród językowo turecki, ale o fizjonomii rasy żółtej… taki kształt nosa nie jest typowy dla Kazachów; wspomina też „jasnowłosych chłopców Uzbeckich o wielkich, niezwykle zielonych oczach” – sytuacja identyczna jak powyżej, Uzbecy reprezentują typ mongoloidalny… przytaczany wygląd jest dosyć nietypowy (przydałoby się kilka słów wyjaśnienia). Str. 88 – „Xinjiang: »Nowe Terytoria«” – w polskim „Sinkiang/Sinciang” częściej tłumaczy się jako „nowe kresy” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Sinciang) lub „nowe pogranicze” (vide Michał Lubina, Chiński obwarzanek. Od Tajwanu po Tybet, czyli jak Chiny tworzą imperium, Kraków 2023, str. 151). Angielska Wikipedia dopuszcza oba warianty: „It can be translated as »new frontier« or »new territory«” (https://en.wikipedia.org/wiki/Xinjiang). Str. 93 – Mongolii (Mongolii Wewnętrznej). Str. 105 – Harbin jako „miniaturowa replika Moskwy” to gruba przesada. Str. 127 – dżipem? (x2, gazikiem?) Str. 194 – autor pomija istotną informację, administracyjne granice Tybetu w ramach ChRL są mniejsze niż Tybet historyczny, etniczny i kulturowy; to co pisze na str. 206, o Tybetańczykach rozproszonych w innych prowincjach, np. Syczuanie, zdaje się potwierdzać tę nieświadomość. „Region Amdo, Kham i pozostałe terytoria oddzielono od tego, co dziś składa się na TRA [Tybetański Region Autonomiczny] ChRL, włączono je do Qinghai, Gansu, Syczuanu i Yunnanu […]” (Michał Lubina, Chiński obwarzanek. Od Tajwanu po Tybet, czyli jak Chiny tworzą imperium, Kraków 2023, str. 205-206). Str. 196 – Tiziano Terzani pisze o telepatii jak o faktycznej, a nie domniemanej umiejętności (a przynajmniej tak to zaserwowano w tłumaczeniu). Str. 222 – Frankenstein, wł. potwór Frankensteina. Str. 226 – „[…] Li Xianniana, obecnego prezydenta Republiki […]” – ChRL nie ma prezydenta, funkcja jaką sprawował Li to przewodniczący (kiedyś, w jednym z polskich serwisów informacyjnych, bodajże w Faktach na TVN-ie, Xi Jinping był również podpisany jako prezydent). Str. 242 – autor pisze, że w każdym chińskim mieście jest plan Ludowy z portretem Mao, ale wcześniej, bodaj nawet dwukrotnie, wspomina że portret przewodniczącego ostał się tylko w Pekinie, na Bramie Niebiańskiego Spokoju… Str. 279 – chorągwi (fladze!); str. 281/283/286 – kierowniczka/kierowniczki (dyrektorka/dyrektorki?); str. 293 – „chorągiew angielska”, nie chorągiew, i nie angielska – brytyjska flaga (Union Jack); str. 294 – „kontynentem chińskim” [sic!] – chodzi o Chiny kontynentalne, tj. ChRL, stojące w opozycji wobec obszarów etnicznie chińskich, ale poza komunistyczną jurysdykcją, położonych na wyspach i półwyspach (Makau, Hongkong, Republika Chińska/Tajwan). Czy przeliczenia juanów na euro odzwierciedlają inflację? (Euro w formie wirtualnej wprowadzono w 1999, a w fizycznej w 2002, książka jest z 1984). Str. 45 – „,będzie” (źle postawiony przecinek); str. 68 – przedmioty-przedmioty; str. 87 – „szisz kebabu” (zgubiony przecinek); str. 149 – zbytnich ceremonii (tu: zbędnych ceregieli?); str. 175 – najświeższych egzekucjach (najbliższych/najnowszych?); str. 197 – informacja o braku dróg w Tybecie pada dwa razy na tej samej stronie (!); str. 250 – wybijające (wcierające); str. 312 – „[…] fryzjerzy wodzą po policzkach klientów lśniącymi brzytwami […]” (balwierze?); str. 315 – krainy Kaszgar (Kaszgarii) + państwa Kaszgar (Kaszgarii); str. 317 – krainy Kaszgar (Kaszgarii); str. 338 – przerwa przed przecinkiem.
Gracjan - awatar Gracjan
ocenił na71 miesiąc temu
Polski hydraulik i nowe opowieści ze Szwecji Maciej Zaremba Bielawski
Polski hydraulik i nowe opowieści ze Szwecji
Maciej Zaremba Bielawski
Cóż, naprawdę mam szczerą nadzieję, że od czasu gdy powstały te reportaże sporo się w Szwecji zmieniło. Że rząd, a może kolejne rządy, a przede wszystkim społeczeństwo zobaczyło, iż kraj zmierza w ślepy zaułek i zaczęto wprowadzać reformy. A ponieważ historie opisane w książce wydarzyły się na początku dwudziestego pierwszego wieku, to jest szansa, iż tak się stało. Reportaże zebrane w tej książce opisują różne dziedziny życia. Od interwencji wojsk NATO na terenach byłej Jugosławii, przez szwedzką służbę zdrowia, po edukację w szkołach średnich i wyższych. Jest też kilka słów o pomocy społecznej i zatrudnianiu obcokrajowców. Każdy z tych reportaży sprawia, że oczy czytelnika otwierają się szeroko. Ze zdumienia. Jak to możliwe, zastanawia się niedowierzający odbiorca. Przecież społeczeństwo powinno zauważyć, że źle się dzieje, przecież powinni jakoś przeciwdziałać. A tymczasem absurd goni niedorzeczność, i głupotą pogania. Poprawność polityczna, dbanie o komfort przerodziło się w kartę przetargową, a wręcz stało się narzędziem szantażu. Służba zdrowia, która zamiast leczyć kalkuluje, który pacjent bardziej się opłaci. Nauczyciel, który boi się skrytykować byle jaką pracę ucznia, ponieważ grozi to zwolnieniem go z pracy. Autor nie tylko wytyka absurdy. On również tłumaczy jak to się stało, że Szwecja znalazła się w takim położeniu. Pokazuje cały szereg małych, niezauważalnych i nieznaczących z pozoru kroków, które spowodowały, że kolejne państwowe instytucje przestają funkcjonować poprawnie. Świetna książka. Polecam.
ilo99 - awatar ilo99
ocenił na89 miesięcy temu

Cytaty z książki Między wschodem a zachodem. Przez pogranicza Europy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Między wschodem a zachodem. Przez pogranicza Europy