Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Moja druga książka Newmana i chyba podobne odczucia.
Jeśli szukasz nagłych zwrotów akcji, wartkiej fabuły- nie czytaj.
Jeśli jednak szukasz głębszych treści i obserwacji-czytaj.
Jego książki są pisane z myślą o oddaniu atmosfery odwiedzanych miejsc.
Aż trudno uwierzyć, że w wielu miejscach było aż takie zacofanie (na przykład Besarabia=Moldawia) niby już wcześniej jakoś to wiedzieliśmy.
Podobnie z propagandą nazistowską w Rzeszy, którą autor odwiedził jako drugi kraj. Ale poprzez jego odbiór i opis spostrzeżeń, jakoś lepię się to rozumie, a nawet i dożywa (naprawie miałam mdłości czytając o oddaniu ludzi w Niemczech idei hitleryzmu).
Niektóre doświadczenia: niezwykłe. Choćby los arystokratki rosyjskiej w Kijowie, która mimo wymordowania jej całej rodziny i wykluczenia (kto pracuje, ten nie je) żyła w pewnym sensie nadal jak przed rewolucją.
Książka oferująca poznanie historii „od środka”. Nawet jeśli jest tam sporo irytujących błędów, na przykład zupełne zignorowanie narodu ukraińskiego i określanie odwiedzanego terenu Rosja.
Mimo to warto przeczytać.

Moja druga książka Newmana i chyba podobne odczucia.
Jeśli szukasz nagłych zwrotów akcji, wartkiej fabuły- nie czytaj.
Jeśli jednak szukasz głębszych treści i obserwacji-czytaj.
Jego książki są pisane z myślą o oddaniu atmosfery odwiedzanych miejsc.
Aż trudno uwierzyć, że w wielu miejscach było aż takie zacofanie (na przykład Besarabia=Moldawia) niby już wcześniej jakoś to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Na Twardocha trzeba mieć właściwy moment.
Może tym razem nie trafiłam?
Dla mnie była to najtrudniejsza i najmniej wciągająca pozycja.
Ale nadal dobra.

Na Twardocha trzeba mieć właściwy moment.
Może tym razem nie trafiłam?
Dla mnie była to najtrudniejsza i najmniej wciągająca pozycja.
Ale nadal dobra.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Wielki Literat i piękna literatura.
Czytaj dla obcowania z zapomnianym już dzisiaj sposobem pisania.
Te opowiadania to perły i definicja polskiej kultury.

Wielki Literat i piękna literatura.
Czytaj dla obcowania z zapomnianym już dzisiaj sposobem pisania.
Te opowiadania to perły i definicja polskiej kultury.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Cenię Beatę Maciejewską.
Widać bardzo dużo włożonej pracy w przygotowanie materiałów, praca chyba tytaniczna, jeśli autorka zrobiła to sama.
Pozycja obowiązkowa dla Wrocławian i wszelkich osób, które odwiedziły Wrocław i moim zdaniem powinny przeczytać, te niesamowitą historię miasta: żeby oczy dobrze zrozumiały, co widziały zwiedzając.
Mam jednak zastrzeżenia dwa:
Natury literackiej, a w szczególności wplecione w język wypowiedzi moralizatorstwo względem czasów PRL wg zasady „żeby mi ty wszyscy czytający nie zapomnieli, jaki to komunizm był zły”. Za dużo i zbyt nachalnie. Po co?
Druga sprawa to kwestia indywidualnej decyzji co do wstępu od Jacka Sutryka.
Nie można było bez tego?

Cenię Beatę Maciejewską.
Widać bardzo dużo włożonej pracy w przygotowanie materiałów, praca chyba tytaniczna, jeśli autorka zrobiła to sama.
Pozycja obowiązkowa dla Wrocławian i wszelkich osób, które odwiedziły Wrocław i moim zdaniem powinny przeczytać, te niesamowitą historię miasta: żeby oczy dobrze zrozumiały, co widziały zwiedzając.
Mam jednak zastrzeżenia dwa:
Natury...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Podróż sentymentalna do czasów, kiedy miałam 12-15 lat i czytałam większość książek Verne’a.
…20000 mil” nie czytałam innadrobulam z moim synem, czytając wspólnie na głos.
Jednak to bardzo staromodna pozycja, którą trudno zrozumieć współczesnym dzieciom.
Ale chyba tym bardziej należy pokazywać inne pisanie i sposób myślenia ludzi sprzed 150 lat.
Wystarczy pomijać niektóre opisy, które same w sobie są urokliwe, ale faktycznie bywają nadmiarowe nawet dla nas dorosłych, a tym bardziej dzieci. Przykładowo, można pominąć „encyklopedie fauny i flory”, czyli szczegółowe opisy okazów w każdym akwenie, który przemierzał Nautilus.

Z innych uwag, mnie jako czytelniczkę w miarę dojrzałą, zirytowała proporcja podróży względem wyjaśnienia motywów Kapitana Nemo.
Postać „niedociągnięta”, nie wiadomo praktycznie prawie nic o tym, co stało się takiego w przeszłości bohatera, że postanowił żyć w Nautllusie.
No sorry, 550 stron i nic nie wiemy??? Sfera do dociekań własnych i interpretacji zbyt duża.
Denerwowały także niewyjaśnione wątki, na przykład skąd się wzięła załoga na Nautilusie i szczególnie ich język.
Można jednak wybaczyć te pominięcia, dla mnie jednak ten staromodny styl jest przyjemny, stąd ocena 6.

Podróż sentymentalna do czasów, kiedy miałam 12-15 lat i czytałam większość książek Verne’a.
…20000 mil” nie czytałam innadrobulam z moim synem, czytając wspólnie na głos.
Jednak to bardzo staromodna pozycja, którą trudno zrozumieć współczesnym dzieciom.
Ale chyba tym bardziej należy pokazywać inne pisanie i sposób myślenia ludzi sprzed 150 lat.
Wystarczy pomijać niektóre...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Chcesz przeczytać coś ambitniejszego?
Zależy ci na krótkiej i impresjonistycznej formie?
Sięgnij po Arabeski.

To mój pierwszy kontakt z literaturą Żadana , bardzo ciekawe wrażenia.

Choć oczywiście to smutne szkice.
Ale piękne w swej prostocie.

Chcesz przeczytać coś ambitniejszego?
Zależy ci na krótkiej i impresjonistycznej formie?
Sięgnij po Arabeski.

To mój pierwszy kontakt z literaturą Żadana , bardzo ciekawe wrażenia.

Choć oczywiście to smutne szkice.
Ale piękne w swej prostocie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Dość słabe.
Ani to dla miłośników himalaizmu: momentami (choć trzeba przyznać, że nie zawsze) basicowe opisy technik wspinaczkowych mogą irytowac;
Ani to to dla miłośników wartkiej akcji: ponad dobry suspens autorka przedłożyła dłużące się opisy głównej bohaterki z przesadnie rozbudowaną psychoanalizą jej porażki.

A na sam koniec dość groteskowy motyw zabójcy, o którym dowiadujemy się na samym końcu książki.

No ale jakaś to rozrywka była, stąd ocena 5.

Dość słabe.
Ani to dla miłośników himalaizmu: momentami (choć trzeba przyznać, że nie zawsze) basicowe opisy technik wspinaczkowych mogą irytowac;
Ani to to dla miłośników wartkiej akcji: ponad dobry suspens autorka przedłożyła dłużące się opisy głównej bohaterki z przesadnie rozbudowaną psychoanalizą jej porażki.

A na sam koniec dość groteskowy motyw zabójcy, o którym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Bardzo przyjemne przypomnienie ciekawej, lecz nieco przygnębiającej historii z młodości autorki. Wcześniej obejrzany film zapadł w pamięć, a przeczytanie książki po angielsku było dobrze spędzonym czasem.

Bardzo przyjemne przypomnienie ciekawej, lecz nieco przygnębiającej historii z młodości autorki. Wcześniej obejrzany film zapadł w pamięć, a przeczytanie książki po angielsku było dobrze spędzonym czasem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Rzetelna i wstrząsajaca, bez której nie sposób zrozumieć sytuację Palestyńczyków w tzw. Autonomii i Izraelu w ogóle.
W tak zwanej autonomii, bo jak wynika z tej historii, zupełnie nie szanowanej przez państwo Izrael.
Pozycja tym bardziej wiarygodna, bo napisana przez Żyda.
Zasłużony Pulitzer 2024.

Rzetelna i wstrząsajaca, bez której nie sposób zrozumieć sytuację Palestyńczyków w tzw. Autonomii i Izraelu w ogóle.
W tak zwanej autonomii, bo jak wynika z tej historii, zupełnie nie szanowanej przez państwo Izrael.
Pozycja tym bardziej wiarygodna, bo napisana przez Żyda.
Zasłużony Pulitzer 2024.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Szczepan Twardoch napisał bardzo oryginalną (jak zawsze?) książkę.
W osobistą pasję żeglowania na Oceanie Arktycznym wplótł fascynującą przygodę tajemniczego zbiega z Gułagu. Czytając przeżywamy ekscytację, co będzie dalej, ale też czujemy refleksję nad bezdusznością historii, ślepym losem, które bywają nieodłącznymi towarzyszami ludzkiego losu.
Podziwiam również zrealizowanie ambitnego zamiaru stworzenia języka, nazwijmy to, tygla historii. Śląski miesza się z rosyjskim, niemieckim i staroświeckim polskim.
To bardzo udany zabieg, który musiał kosztować autora wiele pracy.
Z minusów- kolejny raz nadmiarowa wulgarna erotyka. Czy naprawdę musi być to w każdej książce?(z trzech przeczytanych przeze mnie).

Szczepan Twardoch napisał bardzo oryginalną (jak zawsze?) książkę.
W osobistą pasję żeglowania na Oceanie Arktycznym wplótł fascynującą przygodę tajemniczego zbiega z Gułagu. Czytając przeżywamy ekscytację, co będzie dalej, ale też czujemy refleksję nad bezdusznością historii, ślepym losem, które bywają nieodłącznymi towarzyszami ludzkiego losu.
Podziwiam również...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Rzecz nie tylko o tym, jak Polacy radzili sobie w czasie wojny.
To także skrót historyczny o Kampanii Wrześniowej , okupacji (największy zakres) oraz Powstaniu Warszawskim.
Dla mnie to duży plus, bo nie mam aż takiego zacięcia historycznego.
Wydaje mi się, że miłośników historii, a WWII w szczególności, pozycja może irytować powierzchownością.
Ale spokojnie: to jednak książka jubileuszowa, pisana z myślą o 80. rocznicy zakończenia WWIi.
Zatem musi być POPULARNO-naukowa.
Mając tego świadomość, warto docenić ten tytuł.
Napisany znakomitym stylem, z dbałością o zachowanie odpowiedniej ilości faktów, z wyważonymi, choć stanowczymi ocenami osób i wydarzeń.
Polecam bardzo, szczególnie, że tytuł dostępny jest także w bibliotekach.
Przy okazji: warto przeczytać „Spowiedź ambasadora”, gdzie znajdują się niesamowite historie dotyczące okupacji, które przeżył główny bohater (ocena postaci, to już zupełnie inny temat…).

Rzecz nie tylko o tym, jak Polacy radzili sobie w czasie wojny.
To także skrót historyczny o Kampanii Wrześniowej , okupacji (największy zakres) oraz Powstaniu Warszawskim.
Dla mnie to duży plus, bo nie mam aż takiego zacięcia historycznego.
Wydaje mi się, że miłośników historii, a WWII w szczególności, pozycja może irytować powierzchownością.
Ale spokojnie: to jednak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Mocne.
Rezonuje w głowie nawet kilka dni po przeczytaniu.
Wielu krytyków i komentatorów zwróciło uwagę na to samo co ja: przeplatanie historii intymnej, tej związanej z rodziną autora, oraz ogólnej historii AIDS , związanej z odkryciem tajemniczej choroby i sposobom jej wykrycia i wyleczenia..
Moim zdaniem celem Passerona było nie tylko pokazanie szerszej perspektywy jako takiej. Myślę, że chciał w ten sposób dodać jeszcze jeden wątek emocjonalny; pokazać te wszystkie nadzieje i rozczarowania, jakie rodzina wiązała z kolejnymi testami leków, które mogłyby pomoc także chorym w ich rodzinie.. Tak jak my teraz czytając, tak oni dowiadywali się o badaniach, programach. Z tą różnicą, że dotyczyło ich to bezpośrednio.

Ja zwracam, poza znakomitym jezykiem, uwagę na jeszcze jedna rzecz: dla mnie to przede wszystkim powieść o bezwarunkowej miłości do swojej rodziny.
Pomimo różnych wad, żalów do niektórych jej czlonkow, uzasadnionych pretensji, szczególnie do Désiré, osoby centralnej całego nieszczęścia.
To szacunek do historii rodziny i tego skąd się pochodzi.

Warto przeczytać, choć ostrzegam;: patrzymy na otchłań (a jak wiadomo, ona patrzy też na nas 👀….)

Mocne.
Rezonuje w głowie nawet kilka dni po przeczytaniu.
Wielu krytyków i komentatorów zwróciło uwagę na to samo co ja: przeplatanie historii intymnej, tej związanej z rodziną autora, oraz ogólnej historii AIDS , związanej z odkryciem tajemniczej choroby i sposobom jej wykrycia i wyleczenia..
Moim zdaniem celem Passerona było nie tylko pokazanie szerszej perspektywy jako...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Po Pasażerze wreszcie powieść o zwartej i logicznej treści. Szczególnie, że rzecz jest o zmagającej się ze sobą genialnej matematyczce. Nawet jeśli strukturę powieści stanowi dialog bohaterki z terapeutą, nie możemy być pewni, czy mamy do czynienia na 100% z osobą chorą psychicznie. Jaki był cel napisania tej powieści? Wiedział to pewnie sam autor, może chciał podjąć taki właśnie temat: duchowe lub psychologiczne studium ciekawej bohaterki. Czy książka mnie wzbogaciła? Pewnie trochę w zakresie ciekawostek o geniuszach i filozofii. Mogę też podziwiać McCarthiego za stworzenie pogmatwanego umysłu bohaterki. W takich sytuacjach jednak, zawsze zastanawiam się nad tym, czy po przeczytaniu o takim mroku, część z niego się nie odkłada się w moim własnym umyśle…. Takie książki bywają groźne.

Po Pasażerze wreszcie powieść o zwartej i logicznej treści. Szczególnie, że rzecz jest o zmagającej się ze sobą genialnej matematyczce. Nawet jeśli strukturę powieści stanowi dialog bohaterki z terapeutą, nie możemy być pewni, czy mamy do czynienia na 100% z osobą chorą psychicznie. Jaki był cel napisania tej powieści? Wiedział to pewnie sam autor, może chciał podjąć taki...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Z radością odhaczyłam: „przeczytane”.
Ta książką to jakiś koszmar.
Ale mam zasadę, że zawsze kończę, może w nadziei, że za chwilę coś się wyjasni, będzie lepiej?
Nie wiem, co autor zażył w trakcie pisania, ale coś co powoduje ponury słowotok i co nie ma sensu.
Początkowy wypadek samolotu do samego konca nie znajduje żadnego dalszego ciągu.
Potem są ciężkie opisy schizofrenii, przeplatane wizytami bohatera w lokalach, gdzie spotyka się z kolegami, którzy nic lub bardzo niewiele nie wznoszą do fabuły. Głównie siedzą i piją.
Reasumując: nie wiadomo na co i po co komu ta książka.
Mi na nic, tylko złoszczę się ze straconego czasu.
To może ciąg dalszy i Stella Maris?
No nie wiem.
Mam pretensje do wydawcy (Wydawnictwo Litrrackie), które bardzo ładnie wydał ten tytuł, ale też narobił nadziei na wartościowy tekst, umieszczając na obwolucie zachęcający do czytania opis.
Może wydawca sam utknął na pierwszych 50 stronach ;)

Z radością odhaczyłam: „przeczytane”.
Ta książką to jakiś koszmar.
Ale mam zasadę, że zawsze kończę, może w nadziei, że za chwilę coś się wyjasni, będzie lepiej?
Nie wiem, co autor zażył w trakcie pisania, ale coś co powoduje ponury słowotok i co nie ma sensu.
Początkowy wypadek samolotu do samego konca nie znajduje żadnego dalszego ciągu.
Potem są ciężkie opisy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Bardzo dobry pomysł na antologię.
W większości przypadków wprowadzenie Mariusza Szczygła lepsze niż sam reportaż :).
Pomimo tego, że to druga część XX wieku, to odczuwa się, jak bardzo zmieniło się postrzeganie świata i sam warsztat reportera.
W wielu tekstach dłużyzny, niepotrzebne szczegóły.
Ale to optyka człowieka współczesnego, który chce więcej i szybciej, nawet w literaturze.
Więc pewnie to ja nie mam racji, lecz autorzy tych tekstów…
Książkę wypożyczyłam z biblioteki, ale chyba lepiej ją mieć i spokojnie czytać pojedyncze teksty bez presji czasu.

Bardzo dobry pomysł na antologię.
W większości przypadków wprowadzenie Mariusza Szczygła lepsze niż sam reportaż :).
Pomimo tego, że to druga część XX wieku, to odczuwa się, jak bardzo zmieniło się postrzeganie świata i sam warsztat reportera.
W wielu tekstach dłużyzny, niepotrzebne szczegóły.
Ale to optyka człowieka współczesnego, który chce więcej i szybciej, nawet w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Przesłuchane w trakcie biegania na Empik Go.
Gdyby nie fakt, że mówimy o książce, to o tytule moglibyśmy powiedzieć: to click-bait.
Wybrałam książkę spośród oferty najtańszego abonamentu premium, co, zgodnie z oczekiwaniami, okazało się pułapką. Bo odnosząc się do tytułu: treść nie opowiada o żądzach, tym bardziej dzikich.
To zapewne dość osobista historia autora, która skupia się na historii Galicji (fragmentami ciekawie) i przyjaźni Malinowskiego z Witkacym i trzecim przyjacielem, którego Krakowiacy pewnie wymieniliby jednym tchem (….a Chwistek!). Całość Jednak jest zbyt niszowa względem epatującego tytułu, po którym spodziewamy się czegoś innego.
Bardzo mało dowiadujemy się o badaniach Malinowskiego, jeszcze mniej o tychże zwyczajach seksualnych badanych ludów.
Nie oszukujmy się, każdy oczekuje pewnej pikanterii, także związanej z aspektem podróżniczym-jakie przygody bohater przeżył, jak radził sobie z tubylcami, napotykanymi na swojej drodze trudnymi sytuacjami….tymczasem zamiast tego dostajemy rozwlekłą psychoanalizę zmanierowanego Malinowskiego i jego otoczenia.
Generalnie: praca nie na temat. A szkoda, bo literacko napisana bardzo dobrze.
Szkoda.

Ps. To kolejny słabszy tytuł na Empik Go. Szkoda wydawać na droższy abonament jak w roku słucham max 3 książki (jednak wolę czytać).
Chyba przesiądę się na podcasty.

Przesłuchane w trakcie biegania na Empik Go.
Gdyby nie fakt, że mówimy o książce, to o tytule moglibyśmy powiedzieć: to click-bait.
Wybrałam książkę spośród oferty najtańszego abonamentu premium, co, zgodnie z oczekiwaniami, okazało się pułapką. Bo odnosząc się do tytułu: treść nie opowiada o żądzach, tym bardziej dzikich.
To zapewne dość osobista historia autora, która...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Świetny reportaż.
Pierwsze strony może nie zapowiadają zbyt ciekawej lektury, ale potem mocno zagłębiamy się się w tekst.
Mamy tu niezwykle ciekawe historie Greków i Macedończyków i ich powojennych podróży do Polski.
W końcu także poznałam i chyba zrozumiałam główną przyczynę migracji tej ludności, czyli grecką wojnę domową.
Oczywiście wszystkie te informacje można odczytać choćby w Wikipedii, lecz to dzięki pracy Sturisa właściwie odebrałam znaczenie tej wojny (przynajmniej taką mam nadzieję).
Dowodem walorów tej książki jest chyba też fakt,
że wiele tyogodni po jej przeczytaniu czasem wpadam w lekka zadumę nad tą mało w sumie popularną historią…

Świetny reportaż.
Pierwsze strony może nie zapowiadają zbyt ciekawej lektury, ale potem mocno zagłębiamy się się w tekst.
Mamy tu niezwykle ciekawe historie Greków i Macedończyków i ich powojennych podróży do Polski.
W końcu także poznałam i chyba zrozumiałam główną przyczynę migracji tej ludności, czyli grecką wojnę domową.
Oczywiście wszystkie te informacje można odczytać...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Przeczytałam wyjątkową książkę.
Autor zawarł w niej wiele płaszczyzn: nieco historyczną, na pewno społeczną, a momentami nawet sensacyjną.
Choć to ostatnie określenie jest najsmutniejsze, ponieważ książka , nawet jeśli fabularyzowana, to dotyczy prawdziwych wydarzeń, które miały miejsce, które dostarczyły poprzez zbrodnie ETA niezaprzeczalnych cierpień ofiarom zamachów, ich rodzinom, a nawet, co przewrotne, także samym terrorystom.

To kolejna historia o bezsensie nienawiści, jej sile dotykającej tylu obszarów życia.
Napisana jednak w bardzo oryginalny, moim zdaniem, sposób. Może jakiś wykształcony literat mnie zbeszta, ale mi się kojarzy z takim stylem, nie wiem, latino, gdzie rodzina i jej relacje wewnątrz i względem otoczenia są dla pisarza, jak i czytelnika najciekawsze..
O Polsce mówi się, że rodzina jest najważniejsza, jednak nie przypominam sobie tak głębokiego opisu relacji i samych członków rodziny w naszej literaturze.
Bardzo mi się to podobało.
Do tego dobry styl, krótkie rozdziały i świetna robota tłumacza i pomysł na wplątywanie baskijskich słów w tekst.
To kolejny walor, słownictwo i oryginalność imion bohaterów dodają szczyptę egzotyki.
Jutro kupuję bilety lotniczy do Bilbao!

Przeczytałam wyjątkową książkę.
Autor zawarł w niej wiele płaszczyzn: nieco historyczną, na pewno społeczną, a momentami nawet sensacyjną.
Choć to ostatnie określenie jest najsmutniejsze, ponieważ książka , nawet jeśli fabularyzowana, to dotyczy prawdziwych wydarzeń, które miały miejsce, które dostarczyły poprzez zbrodnie ETA niezaprzeczalnych cierpień ofiarom zamachów, ich...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Przyjemnie absurdalna fabuła: trochę spisku światowego, trochę odrealnionych postaci, które dziwacznie się zachowują; zwłaszcza prezydenci. No i oczywiście osadzenie akcji w ciekawych miejscach: Słowacki zamek, Kraków, Brugia, Wieliczka. To wszystko przepis na zabawną rozrywkę wakacyjną. I nic ponadto: przeczytać i zapomnieć o wracaniu do takich tytułów a’la Dan Brown przez kolejne 2-3 lata.
Potem- czemu nie. W końcu każdy ma swoje guilty pleasure …
Ocena 5 plus 1 z pobudek patriotycznych za osadzenie akcji głównie w Polsce.

Przyjemnie absurdalna fabuła: trochę spisku światowego, trochę odrealnionych postaci, które dziwacznie się zachowują; zwłaszcza prezydenci. No i oczywiście osadzenie akcji w ciekawych miejscach: Słowacki zamek, Kraków, Brugia, Wieliczka. To wszystko przepis na zabawną rozrywkę wakacyjną. I nic ponadto: przeczytać i zapomnieć o wracaniu do takich tytułów a’la Dan Brown przez...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Czytam to drugi raz po 9 latach.
Szukasz inteligentnej rozrywki, lubisz bohaterów , którzy samodzielnie muszą pokonywać trudności? To tytuł dla Ciebie.
Koniecznie do przeczytania w oryginale.
Myślę, że nawet najlepszy tłumacz „will lose it translation”:)

Czytam to drugi raz po 9 latach.
Szukasz inteligentnej rozrywki, lubisz bohaterów , którzy samodzielnie muszą pokonywać trudności? To tytuł dla Ciebie.
Koniecznie do przeczytania w oryginale.
Myślę, że nawet najlepszy tłumacz „will lose it translation”:)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to