Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych

Okładka książki Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych
Joanna W. Gajzler Wydawnictwo: Sine Qua Non Cykl: Necrovet (tom 3) fantasy, science fiction
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Necrovet (tom 3)
Data wydania:
2024-06-12
Data 1. wyd. pol.:
2024-06-12
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383305004
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych



książek na półce przeczytane 1073 napisanych opinii 859

Oceny książki Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych

Średnia ocen
7,0 / 10
1187 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych

avatar
740
511

Na półkach:

Co za końcówka... Chyba to, że przeczytałam tę część w kilka godzin o czymś świadczy. Czytało się bardzo dobrze, a historia Florentyny jest coraz lepsza. Mam nadzieję, że kolejna część będzie równie dobra i będę w stanie doczekać się kolejnych.

Co za końcówka... Chyba to, że przeczytałam tę część w kilka godzin o czymś świadczy. Czytało się bardzo dobrze, a historia Florentyny jest coraz lepsza. Mam nadzieję, że kolejna część będzie równie dobra i będę w stanie doczekać się kolejnych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
648
152

Na półkach:

Najlepsza część ze wszystkich póki co. Była poważniejsza, nie taka słodka jak poprzednie części i fajny klimat halloweenowy. Ponawiam to, co wcześniej mówiłam, że chciałabym się dowiedzieć więcej o tych bohaterach, zwłaszcza o Izie. No i znowu się powtórzę, że fajnie jakby te postacie były bardziej pogłębione bo trochę są pisane na zasadzie Florka i jej znajomi dobrzy, inni bohaterowie albo dobrzy albo źli, nic pomiędzy.

Trochę czasami gryzła mi się ta cozy otoczka z anatomicznymi opisami procedur oraz tymi cięższymi tematami. Nie chodzi mi o to, że nie powinno być takich tematów, ale bardziej o balans albo lepsze wyczucie w pojawieniu się takich elementów w całości historii. Bo trochę czasem wychodziło to po łebkach, ale może to dlatego bo nadal o tym świecie wiem za mało i jakoś nie umiem tego wszystkiego połączyć.

Na plus relacja Florki i Bastiana, może nie ma giga chemii, ale podoba mi się jak ze sobą rozmawiają i jak się traktują.

Najlepsza część ze wszystkich póki co. Była poważniejsza, nie taka słodka jak poprzednie części i fajny klimat halloweenowy. Ponawiam to, co wcześniej mówiłam, że chciałabym się dowiedzieć więcej o tych bohaterach, zwłaszcza o Izie. No i znowu się powtórzę, że fajnie jakby te postacie były bardziej pogłębione bo trochę są pisane na zasadzie Florka i jej znajomi dobrzy, inni...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
971
676

Na półkach: ,

Florka coraz bardziej przekonuje się do swojej nowej pracy. Chociaż bywa niebezpiecznie to leczenie magicznych zwierząt i praca u boku nekromanty wydaje się być stworzona dla niej.

W lecznicy pojawia się nowa techniczka ,której Bastian nie znosi i to ze wzajemnością. Florka ma z tyłu głowy przepowiednie magicznego kota aby nie ufała osobie z pieprzykiem, a jeszcze do tego ma pojawić się artykuł o ich lecznicy i Florka ma względem niego złe przeczucia.

Strasznie się wykręciłam w tą serię. Pierwszy tom był świetny a pozostałe trzy wyciągnęłam w niecałe dwa dni bo tak bardzo byłam zaangażowana w przygody tych bohaterów.

Florka jest rewelacyjna a jej fascynacja magią i chęcią jej nauki całkowicie jest przeze mnie zrozumiana a sama autorka świetnie to przedstawiła. Postać Izabeli też rewelacyjna niby jest zdystansowana i nie okazuje uczuć ale w jej gestach więcej da się wyczytać niż to co by miała mówić.

Co do postaci Bastiana i tego nieszczęsnego wątku romantycznego,który nagle zaczął się od tomu drugiego niestety szczerze go nie lubię. Sama postać fauna jest po prostu okej ale jest w nim coś co mi przeszkadza jednak wątek romantyczny jest dla mnie okropny.

Zaczął się nagle, zero tam chemii a to jak szybko przeszedł on w fazę wielkiej miłości jest dla mnie niezrozumiałe. Lubiłam ich jako przyjaciół ale jako para wypadają słabo.

Magia w tej książce jest rewelacyjna a łączenie jej z pomaganiem zwierząt wyszło autorce rewelacyjnie. Opisy magicznych zwierząt i ich przeróżne gatunki są fantastyczne i zapierające dech. Uwielbiam te książki i samo pióro autorki, błyskawicznie się je czyta.

Gdyby nie wątek romantyczny, który jest dla mnie okropny bez oporów dałabym tej serii 5/5 bo cała reszta jest genialna. Już się nie mogę doczekać następnych części bo nie pamiętam kiedy aż tak szybko pochłonęłam całą serię na raz i to w tak krótkim czasie.

Florka coraz bardziej przekonuje się do swojej nowej pracy. Chociaż bywa niebezpiecznie to leczenie magicznych zwierząt i praca u boku nekromanty wydaje się być stworzona dla niej.

W lecznicy pojawia się nowa techniczka ,której Bastian nie znosi i to ze wzajemnością. Florka ma z tyłu głowy przepowiednie magicznego kota aby nie ufała osobie z pieprzykiem, a jeszcze do tego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1762 użytkowników ma tytuł Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych na półkach głównych
  • 1 411
  • 351
651 użytkowników ma tytuł Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych na półkach dodatkowych
  • 173
  • 169
  • 101
  • 75
  • 36
  • 33
  • 33
  • 31

Tagi i tematy do książki Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych

Inne książki autora

Okładka książki Młyn Przemek Corso, Tomasz Duszyński, Joanna W. Gajzler, Juan Gómez-Jurado, Aneta Jadowska, Magdalena Kubasiewicz, Jakub Małecki, Marcin Mortka, Hanna Szczukowska-Białys, Milena Wójtowicz
Ocena 6,5
Młyn Przemek Corso, Tomasz Duszyński, Joanna W. Gajzler, Juan Gómez-Jurado, Aneta Jadowska, Magdalena Kubasiewicz, Jakub Małecki, Marcin Mortka, Hanna Szczukowska-Białys, Milena Wójtowicz
Okładka książki Półsny Wojciech Chmielarz, Przemek Corso, Jakub Ćwiek, Tomasz Duszyński, Joanna W. Gajzler, Juan Gómez-Jurado, Aneta Jadowska, Joanna Kanicka, Jarosław Kukiełka, Jakub Małecki, Marissa Meyer, Mika Modrzyńska, Marcin Mortka, Aleksandra Okońska, Łukasz Orbitowski, Katarzyna Podstawek, Alek Rogoziński, Katarzyna Rutowska, Magdalena Świerczek-Gryboś, Hanna Szczukowska-Białys, Anna Włodarkiewicz, Milena Wójtowicz, Katarzyna Wolwowicz, Tomasz Żak
Ocena 6,9
Półsny Wojciech Chmielarz, Przemek Corso, Jakub Ćwiek, Tomasz Duszyński, Joanna W. Gajzler, Juan Gómez-Jurado, Aneta Jadowska, Joanna Kanicka, Jarosław Kukiełka, Jakub Małecki, Marissa Meyer, Mika Modrzyńska, Marcin Mortka, Aleksandra Okońska, Łukasz Orbitowski, Katarzyna Podstawek, Alek Rogoziński, Katarzyna Rutowska, Magdalena Świerczek-Gryboś, Hanna Szczukowska-Białys, Anna Włodarkiewicz, Milena Wójtowicz, Katarzyna Wolwowicz, Tomasz Żak
Okładka książki Gastronomicon Krzysztof Banach, Radosław Dąbrowski, Joanna Dzięciołowska, Joanna W. Gajzler, Marta Kers, Mateusz Kimak, Łukasz Kucharczyk, Mika Modrzyńska, Maja Podolska, Anna Sikorska, Katarzyna Szymonik, Barbara Zambrzycka
Ocena 6,9
Gastronomicon Krzysztof Banach, Radosław Dąbrowski, Joanna Dzięciołowska, Joanna W. Gajzler, Marta Kers, Mateusz Kimak, Łukasz Kucharczyk, Mika Modrzyńska, Maja Podolska, Anna Sikorska, Katarzyna Szymonik, Barbara Zambrzycka
Okładka książki Wszyscy razem Andrzej Betkiewicz, Przemek Corso, Katarzyna Czajka-Kominiarczuk, Grzegorz Gajek, Joanna W. Gajzler, Aneta Jadowska, Robert Jasiak, Karolina Kozłowska, Piotr Mąka, Jakub Małecki, Ewa Mędrzecka, Konrad Misiewicz, Mika Modrzyńska, Marcin Mortka, Daniel Muniowski, Marcin Okoniewski, Katarzyna Podstawek, Katarzyna Rutowska, Justyna Sosnowska, Zuzanna Sus, Marcin Świątkowski, Adam Szaja, Milena Wójtowicz
Ocena 7,1
Wszyscy razem Andrzej Betkiewicz, Przemek Corso, Katarzyna Czajka-Kominiarczuk, Grzegorz Gajek, Joanna W. Gajzler, Aneta Jadowska, Robert Jasiak, Karolina Kozłowska, Piotr Mąka, Jakub Małecki, Ewa Mędrzecka, Konrad Misiewicz, Mika Modrzyńska, Marcin Mortka, Daniel Muniowski, Marcin Okoniewski, Katarzyna Podstawek, Katarzyna Rutowska, Justyna Sosnowska, Zuzanna Sus, Marcin Świątkowski, Adam Szaja, Milena Wójtowicz
Joanna W. Gajzler
Joanna W. Gajzler
Studiowała twórcze pisanie na Uniwersytecie Łódzkim i szlifowała warsztat ponad dwie dekady, by móc kiedyś podzielić się owocami swojej wyobraźni. Zagubiona w fantastycznych światach, czy to z książek, filmów, gier fabularnych, czy też własnych. Z zawodu technik weterynarii, nie wyobraża sobie życia bez tworzenia, herbaty i co najmniej trzech gatunków zwierząt w domu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Welesówna Mika Modrzyńska
Welesówna
Mika Modrzyńska
Bardzo denerwuje mnie to jak wciągnęła mnie ta seria, a zarazem jak mnie irytuje!!! Nie wiem czemu męscy autorzy potrafią stworzyć charyzmatycznych męskich młodych bohaterów, którzy nie są nastolatkowo głupkowaci, irytujący a zarazem mają charyzmę. A kobiece autorki tworzą tylko głupiutkie, naiwne i zbuntowane nastoletnie bohaterki. Jak to jest? Na serio dziewczyny w wieku 17/21 zawsze są głupiutkie, irytujące i stereotypowo zbuntowane na świat dla zasady? Wg mnie nie… Duży minus za konstrukcję bohaterki, w 1 części się buntuje na dar, w kółko gada to samo, a jej motywacja jest mega niewiarygodna. W jej wieku każdy marzy by być wyjątkowy i mieć dostęp do innego świata. Ted nie reprezentuje niczego czym może kogoś oczarować, nie mogę jej jednak odmówić poczucia humoru i fajnych ripost. Mimo wszystko jest bardzo dobra chemia między bohaterami 🤯 nie wiem jak, ale jest super. Dla Witka i tego univerum warto przymknąć oko na minusy, ponieważ mimo wszystko bardzo fajnie się czyta. Tak jak wspomniałam, może nie chce, ale mnie wciąga! Podoba mi się świat demonów, taki „Instytut absurdu” tylko opiekują się jedynie kwestiami demonów. Prowadzone jest też śledztwo zaginionej przyjaciółki, odkrywany jest świat demonów oraz rozwiązywane są sprawy innych podopiecznych. A to wszystko przeplatane jest 2 planem: domem i szkołą bohaterki, na duży plus. Te wątki nie są traktowane po macoszemu, mama i rodzeństwo oraz biznes wnosi fajną dynamikę do akcji! - bohaterka + uniwersum + demony +Mazury +Witek +postacie poboczne mama, rodzeństwo, salon
margol_siex - awatar margol_siex
ocenił na61 miesiąc temu
Sądny dzień Jaga Moder
Sądny dzień
Jaga Moder
Szczery zachwyt z mojej strony. Chcę więcej na już! Książka pochodzi z mojej prywatnej kolekcji - wygrałam ją jakiś czas temu w rozdaniu - i jednocześnie jest tytułem, który został polecony w czasie live w ramach maratonu Jesień z Polskimi Autorami. Teraz ja Wam go ogromnie polecam! Idealnie nada się do przeczytania w ramach akcji Kowen Książkowych Czarownic w miesiącu styczniu bo... "Sądny Dzień" Jagi Moder to dopiero pierwszy tom serii "Uniwersum Legendysty"! Widziałam na profilu autorki - @legendystka - że kolejny tom jest w trakcie powstawania więc z niecierpliwością na niego będę czekać. Trochę przydługi wyszedł mi ten wstęp, ale mam nadzieję, że każdy wyciągnął z niego wnioski i już zapisał ten tytuł na liście do przeczytania albo chociaż zajrzał do autorki na jej konto na IG gdzie dodaje świetne rolki związane między innymi z legendami. Dodatkowo muszę pochwalić artystę odpowiedzialnego za szatę graficzną tej powieści @trust_truscinski - czyli Przemysława Truścińskiego. Tak rewelacyjne wydanie jest tej książki, że aż chce się mieć ją na półce. Ogromnie polubiłam główne postacie i ich historia mnie bardzo wciągnęła. Mamy tu mnóstwo nawiązań do legend, a co więcej są one opowiedziane niemal na nowo - nic tylko dać się zatracić w tych opowieściach. Autorka miała naprawdę rewelacyjny pomysł i aż chce się czytać każdą kolejną stronę by na koniec krzyknąć "Gdzie jest drugi tom?!", bo nim się człowiek obejrzy to książka się skończy. Strasznie podobała mi się ta nowa interpretacja i ukazanie świata legend w nowym świetle. Zdecydowanie jest to bardzo oryginalna i wartościowa lektura. Polecam! Polecam! Polecam!
vaconafa - awatar vaconafa
oceniła na91 miesiąc temu
Necrovet. Metody leczenia drakonidów Joanna W. Gajzler
Necrovet. Metody leczenia drakonidów
Joanna W. Gajzler
Jeju, jak ja się na tej książce stresowałam! Tu sytuacja w pracy, tu wątek romantyczny... Wszystko mogło się skończyć albo bardzo dobrze, albo bardzo źle. I to jest bardzo duży plus jak bohaterowie są realnie przedstawieni, ale... Czy na pewno ja ich lubię? No właśnie nie wiem, bo sęk w tym, że oboje mają swój bagaż emocjonalny. I niepewność Florki i jej brak asertywności mogą mocno rezonować z trudnościami Bastiana. I to jest z jednej strony ultra słodkie, jak on bardzo się dla niej stara i jak się nią opiekuje i martwi się żeby, nie sprawić jej krzywdy, ale mimo, że bardzo doceniam jego starania to i tak troszkę mnie to triggeruje - jak często pije, jak traci kontrolę nad emocjami... I tutaj to może się przeistoczyć w piękną, budującą relację, która im dwojgu przyniesie wiele dobrego! (I na to mocno liczę). Ale może też pójść w bardzo złą stronę, bo Florka nie stawia granic, a Bastian jest wybuchowy i to połączenie może doprowadzić do bardzo nieprzyjemnej, przypadkowej sytuacji, która skrzywdzi ich oboje (i tego się boje). Dlatego czytając byłam w maksymalnym skupieniu, a mój overthinking działał na najwyższym poziomie - a tak, przypominam, jest to książka raczej cozy XDDDD Summa summarum nie wiem co myśleć... Bo sama fabuła była wciągająca, podobała mi się ogromnie kreacja smoków, wyjaśnienie fabularne ich zatrzęsienia. W ogóle bardzo lubię ten świat i uwielbiam gabinet weterynaryjno-nekromantyczny. Ale same wątki relacyjne? Mam zagwostkę i chyba jak na razie bardziej mi się podobały w pierwszej części, ale to dlatego, że tu mnie zwyczajnie stresowały. Również to, że z bezpiecznego emocjonalnie miejsca pracy (pod względem relacji pracowniczych) to miejsce stało się źródłem niepewności bohaterów tutaj miało dla mnie znaczenie. I uważam, że autorka bardzo realnie i przemyślanie oddała realia opisanych sytuacji, tylko nie jestem pewna czy byłam emocjonalnie gotowa na ich czytania hahahaha. Jeśli więc zastanawiacie się po pierwszej części czy sięgnąć? To ja bardzo polecam sięgnąć, bo jest inaczej niż w pierwszej części. Więcej się dzieje, bohaterowie mają swój rozwój, sytuacja w pracy się zmienia. NO I SĄ SMOKI! Ja mimo mieszanych odczuć nie żałuję, że sięgnęłam po tą część i będę kontynuować czytanie serii, ale wiem już na co bardziej się nastawiać.
nieprzeczytalna - awatar nieprzeczytalna
oceniła na827 dni temu
Mała draka w fińskiej dzielnicy Marta Kisiel
Mała draka w fińskiej dzielnicy
Marta Kisiel
Marta Kisiel i babcie z tajemnicami? No cóż, takie połączenie zapowiada chaos, absurd i mnóstwo dobrej zabawy, dlatego z przyjemnością wysłuchałam książki ałtorki* pod tytułem Mała draka w fińskiej dzielnicy. Uwaga na babcie! Czasem skrywają przed światem wiele tajemnic! Sława Żmijan powraca do rodzinnego miasteczka, dźwigając samotny plecak i poczucie życiowej porażki. Na szczęście w Starym Deszcznie wszystko jest na swoim miejscu: fińskie domki, ukochane babcie – własne i przysposobione, przyjaciele z dzieciństwa, gadające chodniki… Okej, no może tak nie do końca wszystko. W samym środku lata w sielskim miasteczku niespodziewanie wyrasta mała draka nie z tego świata, a pytania mnożą się jedno za drugim. Dlaczego fińskie domki są fińskie? Rosół z lubczykiem czy bez? Co łączy dzień wagarowicza i międzynarodowy dzień geodety? Skąd szczuropodobne włochate ziemniaczki grasujące na ulicach Starego Deszczna? A przede wszystkim – jakie tajemnice skrywają przed światem wielce szanowne babcie z fińskiej dzielnicy? Sława i spółka muszą jak najszybciej znaleźć odpowiedź, bo pewne sekrety mogą kogoś kosztować życie. Znowu. Iście Kiślowy humor. W sumie dostałam dokładnie to, czego się spodziewałam. Tonę rewelacyjnego, inteligentnego, szybkiego i momentami bezczelnego humoru. Fantastyczne, błyszczące blaskiem poranka dialogi, a na dokładkę babcie, które kradną każdą scenę – nawet wtedy, kiedy kłócą się o rosół, tuszują apokalipsę i generalnie rządzą światem z poziomu kuchennego stołu. Oczywiście powieść nie samym tylko humorkiem stoi. Zakochałam się też w przytulnym, cieplutkim klimacie fińskiej dzielnicy, który otulał moje serduszko niczym ciepła pierzynka. Ale przyznaję, że wśród tych wszystkich ochów i achów było w pewnym momencie po prostu tego wszystkiego za dużo. Słowiańskie wierzenia, fińska mitologia, duchy, lokalna turystyka, dramat pokoleniowy. Nie przeczę, że Ałtorka fantastycznie i z rozmachem miesza w tym swoim wielkim kotle, ale momentami wyczuwałam w tym wszystkim odrobinę niekontrolowanego (a może jednak kontrolowanego ) chaosu i lekkie przegadanie. Nie zmienia to jednak faktu, że kiedy akcja zaczęła się naprawdę spinać i rozkręcać, na mojej twarzy pojawił się błogi uśmieszek, a ja z autentyczną ciekawością czekałam, co wydarzy się dalej. Podsumowując. Mała draka w fińskiej dzielnicy Marty Kisiel to niezwykle ciepła, zabawna historia z dużą dawką ironii, która pod płaszczykiem zwariowanej, lekkiej opowieści przemyca całkiem sporo prawdy o tym, że dorosłość jest przereklamowana, trochę nieuprzejma, a momentami po prostu zwyczajnie absurdalna. Ja bawiłam się przy tej książce naprawdę świetnie. Więc jeśli lubicie historie, które potrafią jednocześnie rozbawić i coś między wierszami powiedzieć, to zdecydowanie polecam. https://unserious.pl/2026/03/mala-draka-w-finskiej-dzielnicy/
Sylwka - awatar Sylwka
oceniła na724 dni temu
Wypieki defensywne. Przewodnik dla czarodziejów i czarodziejek T. Kingfisher
Wypieki defensywne. Przewodnik dla czarodziejów i czarodziejek
T. Kingfisher
Sięgając po tę książkę, myślałam, że dostanę lekką, trochę dziwną historię o dziewczynie, która używa magii do pieczenia. I w sumie… dokładnie to dostałam, tylko że w dużo lepszym wydaniu, niż się spodziewałam. Bo to jedna z tych opowieści, które brzmią niepoważnie, a potem nagle okazuje się, że mają w sobie więcej sensu, niż wiele „poważniejszych” książek. Historia zaczyna się od… no cóż, trupa w piekarni. Brzmi poważnie, prawda? A jednak Kingfisher tak to podaje, że zamiast przytłaczać, momentalnie wciąga i pokazuje, że nawet w świecie pełnym ciasta i piernikowych ludków, rzeczy mogą być naprawdę niebezpieczne. Najbardziej kupił mnie pomysł na magię. Niby ograniczona, niby mało spektakularna, a jednak daje ogromne pole do kombinowania. To fajnie pokazuje, że nie chodzi o to, jakie masz zdolności, tylko co z nimi zrobisz. I właśnie w tym tkwi cały urok tej historii - w kreatywności i takim trochę „radzeniu sobie jak się da”. Bo tutaj nie ma wielkich zaklęć ratujących świat jednym ruchem ręki, tylko są pomysły, improwizacja i czasem bardzo dziwne rozwiązania, które… o dziwo działają. Mona jako bohaterka wypada bardzo naturalnie. Nie jest idealna, nie jest superbohaterką i przede wszystkim wcale nie chce nią być. Momentami jest zmęczona tym wszystkim, zirytowana i zwyczajnie przestraszona. I trudno się jej dziwić, bo nagle z życia, w którym największym problemem było ciasto, trafia w sam środek czegoś dużo poważniejszego. W książce mocno wybrzmiewa to, że zrzucanie odpowiedzialności na dzieci jest po prostu niesprawiedliwe, nawet jeśli dzieje się to w świecie pełnym magii. Całość ma bardzo przyjemny, lekki styl i sporo humoru, który naprawdę trafia. To nie są żarty na siłę, tylko takie sytuacyjne, czasem absurdalne momenty, które same w sobie są zabawne. Dużą robotę robią też postacie drugoplanowe, szczególnie te najbardziej „nietypowe”. Ciężko nie uśmiechnąć się przy scenach z ożywionymi wypiekami czy zakwasem Bobem. To właśnie takie detale budują klimat i sprawiają, że ta historia ma swój własny, bardzo rozpoznawalny styl. Jeśli chodzi o fabułę, to nie jest ona szczególnie skomplikowana i raczej nie zaskakuje na każdym kroku, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Ta książka broni się klimatem, pomysłem i bohaterami, a nie skomplikowaną intrygą. To taka historia, która z jednej strony jest lekka i przyjemna, a z drugiej przemyca coś więcej. Trochę o odpowiedzialności, trochę o strachu, a trochę o tym, że nawet rzeczy, które wydają się mało ważne, mogą mieć ogromne znaczenie. I że czasem to właśnie te „niepozorne” umiejętności okazują się najbardziej przydatne, kiedy wszystko zaczyna się sypać. No i nie oszukujmy się, trudno nie polubić świata, w którym magia pachnie świeżym chlebem, a każdy wypiek jest małą przygodą samą w sobie.
obszyte_slowami - awatar obszyte_slowami
ocenił na920 dni temu
Magia domowa Emilie Nikota
Magia domowa
Emilie Nikota
„Magia domowa” Delemhach to przyjemna historia o poszukiwaniu swojego miejsca, gdzie wokół roznosi się zapach wypieków, kimchi, przypraw, skórki cytrynowej czy magii, która wnosi ciepło w serca bohaterów. "Pomieszczenie emanowało zapraszającym ciepłem porównywalnym do uczucia, jakie wywołuje przytulenie ukochanej osoby. Ten widok i to uczucie zbijały z tropu, ale jeszcze bardziej zadziwiały wspaniałe aromaty potraw. Nigdy wcześniej nie wdychano tu takich." Książka przypominała mi serial telewizyjny "Przygody Merlina" (umiejscowieniem w zamku, humorem, relacjami, przygodami),a także „Wojowników” przez postać kota Krakena i jego działania na mieście, w gangu - dostrzegłam też nawiązanie do Jamesa Bonda. Całość trochę mi się dłużyła, zwłaszcza, że główny wątek konfliktu z Troivackiem nie został rozwiązany na tych 630 stronach. Wolałabym też tę historię bez wątku romantycznego z wicehrabiną Anniką Jenoure, bo inne relacje, przyjaźń ze służbą, z Hannah, Peterem, rycerzami, małym księciem, parą królewską były wystarczająco ciekawe, ważne. Mimo to, jest to bardzo przyjemna pozycja do spędzania wieczorów. Uwielbiam postać głównego bohatera, rudego Finlaya Ashowana, królewskiego kucharza i jednocześnie czarownika domowego, który bywa mrukliwy, nie wpuszcza obcych do swojej kuchni, a jednocześnie troszczy się o ludzi wokół. "Dom to troska i ciepło. Bronienie domowego ogniska nie dawało mu takiej przyjemności jak codzienne dbanie o dobrostan i zadowolenie domowników. Dom jest miejscem wolnym od podziałów na lepszych i gorszych. Miejscem wolnym od konfliktów, gdzie człowiek może się zrelaksować i być w pełni sobą."
Mada_Rita - awatar Mada_Rita
oceniła na723 dni temu
Sekrety nieumarłych Mika Modrzyńska
Sekrety nieumarłych
Mika Modrzyńska
Bardzo denerwuje mnie to jak wciągnęła mnie ta seria, a zarazem jak mnie ona irytuje!!! Nie wiem czemu męscy autorzy potrafią stworzyć charyzmatycznych męskich młodych bohaterów, którzy nie są nastolatkowo głupkowaci, irytujący a zarazem mają charyzmę. A kobiece autorki tworzą tylko głupiutkie, naiwne i zbuntowane nastoletnie bohaterki. Jak to jest? Na serio dziewczyny w wieku 17/21 zawsze są irytujące i stereotypowo wkurzone na świat dla zasady? Wg mnie nie… Duży minus za konstrukcję bohaterki, w 1 części się buntuje na dar, a jej motywacja jest mega niewiarygodna. W jej wieku każdy chce mieć wyjątkową moc i dostęp do innego świata. W 2 części jej plany na rozwiązanie spraw i śledztwo są baaaardzo głupie! Hierarchia działań, przyczynowo-skutkowe myślenie….kuleje! A mimo to Witek zachwyca się jej dojrzałością 🙃 Kumam jak bohaterka może się zauroczyć, ale sam Ted nie reprezentuje niczego czym może kogoś oczarować a na pewno rozkochać w sobie. Wystarczy, że otworzy buzie… a naiwność z głupotą się wylewa. Nie mogę jej jednak odmówić poczucia humoru i fajnych ripost. Mimo wszystko jest bardzo dobra chemia między bohaterami 🤯 nie wiem jak, ale jest super. Na minus w 2 tomie jest na pewno wieeeele niedopowiedzeń, tajemniczość i brak komunikacji ze strony Witka. Nakręca to akcje, ale przez trywialność całej trudnej sprawy ona na koniec rozczarowuje. Temat złola się ciągnie, a sprawiedliwości brak ;( Książka kończy się wieloma niedopowiedzeniami i trochę na odwal. Dla Witka i tego univerum warto przymknąć oko na minusy, ponieważ mimo wszystko bardzo fajnie się czyta. Tak jak wspomniałam, może nie chce, ale mnie wciąga! Podoba mi się świat demonów, taki „Instytut absurdu” tylko opiekują się jedynie kwestiami demonów. Odkrywany jest dalej świat demonów oraz rozwiązywane są sprawy podopiecznych. A to wszystko przeplatane jest 2 planem: domem i szkołą bohaterki, na duży plus. Te wątki nie są traktowane po macoszemu, mama i rodzeństwo oraz biznes ze szkołą wnoszą fajną dynamikę do akcji! - bohaterka - w 2 tomie jej głupie plany i hierachia rozwiązywania spraw - nie rozumiem oczarowania głównego bohatera przez Ted - tajemnica, niedomówienie, rozwiązywanie sprawy przez Witka w tajemnicy przed Ted…🙄🤦🏻‍♀️ - zakończenie na odwal… - lamentowanie demonów + uniwersum + Czaruś i Strzygomir + chyba potencjalny PRAWDZIWY przyjaciel! + demony wody +Mazury +Witek +postacie poboczne mama, rodzeństwo, salon a w 2 części więcej szkoły i demonicznych znajomych
margol_siex - awatar margol_siex
ocenił na61 miesiąc temu

Cytaty z książki Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych

Więcej
Joanna W. Gajzler Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych Zobacz więcej
Joanna W. Gajzler Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych Zobacz więcej
Joanna W. Gajzler Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych Zobacz więcej
Więcej