Etyka

Okładka książki Etyka autora Baruch de Spinoza, 9788311173064
Okładka książki Etyka
Baruch de Spinoza Wydawnictwo: Bellona Seria: Wielcy humaniści filozofia, etyka
413 str. 6 godz. 53 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Seria:
Wielcy humaniści
Tytuł oryginału:
Ethica
Data wydania:
2024-06-10
Data 1. wyd. pol.:
1954-01-01
Liczba stron:
413
Czas czytania
6 godz. 53 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311173064
Tłumacz:
Ignacy Myślicki
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Etyka w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Etyka



książek na półce przeczytane 830 napisanych opinii 783

Oceny książki Etyka

Średnia ocen
7,6 / 10
109 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Etyka

avatar
49
12

Na półkach: , ,

Zupełnie zmiata z planszy choćby Descartesa. Twiedzenia zawarte w ,,Etyce" są dość bezpieczne i dobrze udowodnione, ciężko je zatem odrzucić. Spinoza świetnie też krytykuje postępowanie większości ludzi, zwłaszcza ich religijność - wiara w Boga osobowego jest bowiem próbą życzeniowego kreowania świata wraz z przecenianiem człowieka - wiara taka bowiem stymuluje miłe, acz naiwne poczucie wyjątkowości.

Zupełnie zmiata z planszy choćby Descartesa. Twiedzenia zawarte w ,,Etyce" są dość bezpieczne i dobrze udowodnione, ciężko je zatem odrzucić. Spinoza świetnie też krytykuje postępowanie większości ludzi, zwłaszcza ich religijność - wiara w Boga osobowego jest bowiem próbą życzeniowego kreowania świata wraz z przecenianiem człowieka - wiara taka bowiem stymuluje miłe, acz...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
408
146

Na półkach: , ,

Niesamowicie ciekawa pozycja. Z niektórymi kwestiami się nie zgadzam. Z większością stwierdzeń jest mi po drodze, a parę jest godnych zastanowienia. Warto przeczytać.

Niesamowicie ciekawa pozycja. Z niektórymi kwestiami się nie zgadzam. Z większością stwierdzeń jest mi po drodze, a parę jest godnych zastanowienia. Warto przeczytać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
321
193

Na półkach:

intelektualna uczta, nie za wszystkim bym się zgodził dzisiaj, ale to był wyjątkowy myśliciel.

intelektualna uczta, nie za wszystkim bym się zgodził dzisiaj, ale to był wyjątkowy myśliciel.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

738 użytkowników ma tytuł Etyka na półkach głównych
  • 552
  • 169
  • 17
112 użytkowników ma tytuł Etyka na półkach dodatkowych
  • 60
  • 34
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Baruch de Spinoza
Baruch de Spinoza
Spinoza był filozofem w pewnym sensie wewnętrznie rozdartym. Z jednej strony był zafascynowany mistycyzmem i panteizmem w duchu Majmonidesa, a z drugiej najnowszymi w jego czasach prądami filozoficznymi, czyli racjonalizmem Kartezjusza i naturalizmem Hobbesa. Jego programem filozoficznym było pogodzenie tych wszystkich prądów w jednolity i spójny system. Od Majmonidesa przejął on głęboką wiarę w jedność całego bytu (monizm),od Kartezjusza - fascynację matematyką i koncepcję znalezienia racjonalnego i nie do obalenia punktu początkowego wszelkich rozumowań, zaś od Hobbesa przejął wiarę, że dobry system filozoficzny nie może stać w sprzeczności z namacalnymi faktami z codziennego życia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Uzasadnienie metafizyki moralności Immanuel Kant
Uzasadnienie metafizyki moralności
Immanuel Kant
🧭⚖️ Prawo, które nie pyta, czy ci wygodnie ⚖️🧭 🎭 Gatunek: filozofia moralna / „instrukcja obsługi sumienia” bez obrazków
 🌡️ Nastrój: chłodna precyzja + surowa uczciwość + momenty, gdzie mózg mówi „proszę pana, ja już wysiadam”
 🎧 Tryb czytania: krótkimi seriami; po kilku stronach przerwa, bo to książka, która nie idzie — ona wymaga
 ⭐ Moja ocena: 7/10 — za literaturę słowa z tamtych lat, za twardą formę myślenia i uczciwy imperatyw… choć momentami przysporzyła mi kłopotów z rozumowaniem 🧠 Sedno 🧠
 Kant próbuje zrobić rzecz bezczelną (i piękną): znaleźć moralność, która nie jest „bo mi się opłaca”, „bo tak czuję”, „bo tak wypada”, tylko: bo tak należy, kropka. A potem daje test: jeśli twoja zasada działania nie nadaje się na prawo powszechne, to znaczy, że w środku siedzi sprytny wytrych — działa tylko wtedy, gdy inni go nie używają i nadal grają fair. 🧊 Co mnie tu kupiło 🧊
 🔹 Uczciwość bez znieczulenia — Kant nie próbuje cię uwieść. On cię sprawdza.
 🔹 Rygor myślenia — moralność jako logika: „czy to da się uogólnić, nie rozbijając sensu reguły?”.
 🔹 Język — stary, gęsty, czasem jak marmur, ale ma w sobie godność i ciężar. 🪓 Co mnie uwierało 🪓
 🔸 Imperatyw jest niełatwy — bo nie pyta „czy dobre serce?”, tylko „czy twoja zasada przeżyje, gdy wszyscy ją przyjmą?”. To potrafi odebrać komfort.
 🔸 Kłopot z rozumowaniem — momentami miałem wrażenie, że Kant buduje most z pojęć nad przepaścią i mówi: „przejdź, to proste”, a ja patrzę: „tak, tylko gdzie tu jest poręcz?”.
 🔸 Chłód — bywa, że człowiek chciałby oddechu, a dostaje kolejną śrubę logiczną. 🎯 Dla kogo 🎯
 Dla kogoś, kto lubi, gdy książka nie „opowiada świata”, tylko go porządkuje — i nie boi się tego, że porządek czasem boli. 💡 Clue 💡
 To nie jest książka, która daje moralność do kieszeni. To jest książka, która sprawdza, czy kieszeń w ogóle jest uczciwa.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na72 miesiące temu
Badania dotyczące rozumu ludzkiego David Hume
Badania dotyczące rozumu ludzkiego
David Hume
Zdążyłem już (w opinii o "Esejach") nazwać Davida Hume'a jednym z najlepszych umysłów, jakie znam z historii filozofii. "Badania dotyczące rozumu ludzkiego" nie tylko potwierdzają te słowa, ale wnoszą je na pewien (jeszcze) wyższy poziom poznania. Być może dlatego, że dzieło to nie ma aż tak lekkiej formy jak "Eseje", natomiast nie jest też tak "groźne", jak mógłby wskazywać jego tytuł. Cóż więc kryje się pod tak enigmatycznym sformułowaniem? Badania te należy rozumieć jako, w istocie, pewien obraz właściwego, poprawnego i rzetelnego rozumowania - takiego, który dąży do ścisłych i trafnych (z punktu widzenia określonych założeń) wniosków, przy użyciu krytycyzmu i "kilku kropelek pyrronizmu". Właśnie postawa sceptyczna, jako remedium na "pychę i upór" wszelkiej maści uczonych, których "wiedza" ma swą genezę w "pewnikach", a efekt rozmyślań zdeterminowany jest dogmatami, sterującymi ich poczynaniami niejako z tylnego fotela, jest tu na wskroś polecana. Hume zauważa, że "Istnieje w ogóle pewien stopień wątpienia, ostrożności i skromności, który nie powinien nigdy opuszczać dobrego myśliciela we wszelkiego rodzaju badaniach i sądach". Niestety, piękna ta teoria, w praktyce ma się zwykle nijak do rzeczywistości. Jak zwykle też u Hume'a, mamy w "Badaniach" kilka subtelnie złośliwych uwag o religii. Aczkolwiek nie znaczy to, że ich trafność traci przez to na znaczeniu - wręcz odwrotnie. Myśliciel potrafi utrafić w sedno sprawy, przy pomocy niewielkiej ilości słów. Zauważa, że nie sposób na gruncie religii używać argumentów racjonalnych. Błędy takie były nagminne w całej historii filozofii przed Hume'em, nie przestały się również pojawiać i po nim. "Wyłożony tutaj sposób rozumowania podoba mi się tym lepiej, że, jak sądzę, może pomieszać szyki tym niebezpiecznym przyjaciołom lub zakapturzonym wrogom religii chrześcijańskiej, którzy podjęli się jej bronić przy pomocy zasad rozumu ludzkiego. Najświętsza nasza religia opiera się na wierze, nie na rozumie; jest to pewny sposób narażania jej, jeśli poddaje się ją próbie, której żadną miarą sprostać nie potrafi". Niby takie proste, a ileż tych "prób" ciągle i z uporem maniaka jest podejmowanych? Szkocki filozof stara się także logicznie wyjaśnić, to co w kilkadziesiąt lat później stanie się istotą filozofii i stosunku do religii Ludwika Feuerbacha: "Przyznając zatem, że twórcami bytu albo ładu wszechświata są bogowie, otrzymujemy wniosek, że posiadają dokładnie taki stopień mocy, inteligencji i dobroci, jaki się przejawia w ich dziele; niczego więcej tym sposobem dowieść nie można, chyba że przywołamy na pomoc przesadę i pochlebstwo, aby wypełnić braki dowodzenia i rozumowania. (…) Skoro nasza znajomość przyczyny opiera się wyłącznie na skutku, muszą one dokładnie do siebie pasować - przyczyna nie może nigdy wskazywać na nic, co wykracza poza skutek, ani dostarczyć podstaw do jakichś nowych wniosków i konkluzji". Niech te kilka fragmentów będzie zachętą do sięgnięcia po doskonałe pisarstwo Hume'a. Warto go czytać, bo można się odeń nauczyć więcej i lepiej, niż z niejednego powszechnie dostępnego źródła "wiedzy".
Munk - awatar Munk
ocenił na101 rok temu
O wolności ludzkiej woli Arthur Schopenhauer
O wolności ludzkiej woli
Arthur Schopenhauer
🖤🧠 Wolność? Schopenhauer nie pyta, czy ruszyłeś ręką — tylko czy mogłeś chcieć inaczej 🧠🖤 ⭐ Moja ocena: 8/10 — lektura trudna, chwilami ciężka do przyswojenia, ale właśnie dlatego budzi szacunek. Nie czytałem tego z łatwością, raczej z wysiłkiem i próbą wyłapywania tego, co w jego myśleniu nadal żyje, a co już dziś trzeszczy. I to było bardzo ciekawe zderzenie. 📜 To nie jest luźny esej — tylko rozprawa napisana do konkretnego pytania 📜
 Ta książka powstała jako rozprawa konkursowa napisana dla Królewskiej Norweskiej Akademii, która postawiła pytanie: czy wolność ludzkiej woli da się udowodnić na podstawie samowiedzy. Schopenhauer od razu ustawia więc pole walki bardzo precyzyjnie. Nie pisze ogólnie „o wolności”, tylko bierze pod nóż dokładnie to jedno zagadnienie. Sam zresztą zaznacza, że ta rozprawa jest też uzupełnieniem tez ze Świata jako woli i przedstawienia, tylko podanych tu bardziej analitycznie, krok po kroku. 🪤 Najpierw porządkuje pojęcia, potem zaciska pętlę 🪤
 To, co mocne, to konstrukcja. Schopenhauer zaczyna od rozróżnienia wolności fizycznej, intelektualnej i moralnej, żeby od razu odsiać chaos pojęć. Potem przechodzi do samowiedzy i pokazuje, że to, iż czuję się sprawcą czynu, wcale jeszcze nie dowodzi wolności woli. Dalej wchodzą jego główne osie: motyw, charakter i konieczność. Człowiek chce pod wpływem motywów, ale odpowiada na nie zgodnie ze swoim charakterem — i właśnie dlatego, według Schopenhauera, nie ma tu miejsca na pełną dowolność. 🎯 Sedno jest mocne i do dziś kłujące 🎯
 Najważniejsze pytanie tej książki nie brzmi: „czy mogłem zrobić inaczej?”, tylko: „czy mogłem chcieć inaczej?”. I tu Schopenhauer jest naprawdę bezlitosny. Uważa, że nasze codzienne poczucie wolności jest powierzchowne, bo widzimy czyn, ale nie widzimy całego zaplecza, z którego on wyrasta. To właśnie robi największe wrażenie: on nie tyle polemizuje z potocznym myśleniem, ile po prostu wybija mu grunt spod nóg. 🧩 Najbardziej trzeszczy dziś jego myślenie o charakterze 🧩 Tam, gdzie mam największy opór, to jego przekonanie, że charakter człowieka jest czymś zasadniczo stałym i że w zetknięciu z motywami ujawnia się z koniecznością, a nie dowolnie. W tym miejscu najmocniej czuć, jak bardzo zmieniło się nasze dzisiejsze myślenie o osobowości, psychologii i wpływie środowiska. Ale nawet jeśli nie kupuję tego w całości, to nadal szanuję siłę jego rozumowania. To nie jest myślenie miękkie ani wygodne. ⚔️ Schopenhauer nie chce pocieszać — chce odebrać złudzenie ⚔️
 I może właśnie dlatego ta książka nadal działa. Nie dlatego, że wszystko w niej brzmi dziś równie przekonująco, ale dlatego, że zmusza do porównywania: co zostało, co się zestarzało, a co wciąż trafia. To nie jest lektura „przyjemna”. To jest lektura, która każe się zatrzymać i sprawdzić, czy to, co nazywamy wolnością, nie jest przypadkiem tylko dobrze brzmiącym przyzwyczajeniem. 🖋️ Domknięcie 🖋️
 Bardzo wartościowa rzecz. Niełatwa, nieraz szorstka, ale intelektualnie uczciwa i mocna. Czytałem ją z wysiłkiem, ale też z dużym szacunkiem. Bo nawet tam, gdzie Schopenhauer mnie nie przekonuje, nadal zmusza do myślenia — a to już jest dużo.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na85 dni temu
Z genealogii moralności Friedrich Nietzsche
Z genealogii moralności
Friedrich Nietzsche
trzy rozprawy przewartościowujące (prawie) wszystkie wartości: - "dobro" i "zło" źródłami moralności są: . moralność panów (arystokratyczna, afirmująca siebie),. moralność niewolników (resentyment, odwrócenie wartości),„dobry” pierwotnie znaczył: silny, szlachetny, twórczy a „zły” to niski, pospolity, bierny... chrześcijaństwo natomiast to triumf moralności niewolników... - "winę", "złe sumienie" pojęcia winy i odpowiedzialności wywodzą się z relacji wierzyciel-dłużnik, „złe sumienie” to instynkty agresji odwrócone do wewnątrz, gdy człowiek nie może ich wyładować na zewnątrz, zaś moralność ascetyczna to po prostu tresura człowieka przeciwko sobie... - "ascezę" i jej "ideały" ideał ascetyczny reprezentuje kapłan, moralista, uczony i są to narzędzia panowania nad słabszymi, tak więc ascetyzm nie jest „duchowością”, lecz techniką panowania... filozof przyszłości ma przekroczyć ascetyczne wartości i stworzyć nowe... *** " W ten sposób odrzuca filozof małżeństwo, wraz z tem, coby do niego nakłonić mogło, małżeństwo jako przeszkodę i fatalne zrządzenie na jego drodze do optimum. Któryż wielki filozof był dotąd żonatym? Heraklit, Platon, Kartezyusz , Spinoza, Leibnitz, Kant, Schopenhauer - nie byli nimi. Co więcej, nie można ich sobie nawet jako żonatych wyobrazić . Żonaty filozof należy d o komedyi , to moje twierdzenie. A ów wyjątek Sokrates - złośliwy Sokrates ożenił się, zda się, ironice, jedynie by tego właśnie twierdzenia dowieść." "Filozofa poznaje się po tem, że schodzi z drogi trzem błyszczącym i głośnym rzeczom: sławie, książętom i kobietom; przez co jeszcze nie powiedziano, że one do niego nie przychodzą." "Posłuchajcie tylko dźwięku ducha, gdy mówi: każdy duch ma swój dźwięk, kocha swój dźwięk Ten tam na przykład to z pewnością agitator, to znaczy pusta głowa, pusty garnek." “Dość mało w końcu żądają ci filozofowie. Ich hasłem jest »kto posiada, jest posiadany«.” *** Francuski filozof Gilles Deleuze uznał Genealogię moralności za „najbardziej systematyczną książkę Nietzschego”1 - osąd tym bardziej pochlebny, gdy się zważy, iż została napisana zaledwie w dwadzieścia dni (od 10 do 30 lipca 1887). Dzieło powstało - zdaniem samego twórcy - jako odpowiedź na pracę przyjaciela Nietzschego, Paula Rée, Der Ursprung der moralischen Empfindungen (O pocho dzeniu uczuć moralnych),wydaną w 1877 r. W przeciwieństwie do poprzedniego, pokrewnego tematycznie Jenseits von Gut und Böse (Poza dobrem i złem),nie stanowi ono zbioru tak ulubionych przez Nietzschego form aforystycznych, niewiele tu również poezji. Genealogia moralności, w której autor podejmuje próbę wydobycia na jaw „prawd bardzo niemiłych”, składa się z trzech rozpraw powiązanych tematycznie, a jej zasadnicza wartość polega w głównej mierze na symetrii, formie oraz doskonałej syntezie Nietzscheańskiej myśli, stanowiącej najbardziej udany przykład krytyki od czasów Kanta. Rozprawa pierwsza traktuje o „psychologii chrześcijaństwa”, jego narodzinach z ducha ressentiment, o moralności stadnej zbuntowanych niewolników, o mentalności człowieka podłego, której uprzednio Nietzsche poświęcił sporo miejsca w Jenseits von Gut und Böse. Rozprawa druga przedstawia psychologię sumienia, o którym Nietzsche powiada nam, iż nie jest bynajmniej żadnym „głosem Boga w człowieku”4, lecz jedynie instynktem okrucieństwa skierowanym wstecz, instynktem, który nie może wyładowywać się na zewnątrz. Rozprawa trzecia traktuje o kapłanie i jego ideale ascetycznym, ideale chrześcijańskim, leżącym u podłoża europejskiej kultury i cywilizacji. https://dn790008.ca.archive.org/0/items/AdamGajlewiczZGenealogiiMoralnosciFryderykNietzschePolishTranslation/Adam%20Gajlewicz%20Z%20genealogii%20moralnosci%20Fryderyk%20Nietzsche%20%28Polish%20Translation%29.pdf
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na825 dni temu
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć Søren Kierkegaard
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć
Søren Kierkegaard
Zacząłem czytać w tłumaczeniu Bienestocka z 1911 roku (odradzam),ale kontynuowałem w tłumaczeniu Iwaszkiewicza z 1966 roku (polecam). Bienestock tłumaczył z przekładu niemieckiego - to wydanie ma zupełnie zmienioną strukturę, pełne jest streszczeń, interpretacji; raczej zabytek historyczny dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć o recepcji Kierkegaarda w Polsce, a nie dla tych, którzy chcą poznać dzieło Kierkegaarda. Sięgnąłem po "Bojaźń i drżenie" po lekturze Mitu Syzyfa Camusa - Kierkegaard był tam krytykowany za swój "skok" wiary, który autor "Dżumy" ocenił jako "samobójstwo filozoficzne". Chciałem się dowiedzieć w zasadzie czym ten skok jest bezpośrednio u źródła i czyje pisanie bardziej mnie przekonuje. Bo sam chyba skłaniam się bardziej ku teizmowi niż ateizmowi, choć jak ze wszystkim dzisiaj - i tutaj jestem pewnie gdzieś na spektrum ;) Nie jestem specjalnie obyty w lekturach filozoficznych - ale w przypadku egzystencjalistów to nie przeszkadza, bo oni są bardzo "literaccy". Obydwaj - i Kierkegaard i Camus w odwołują się do fundamentalnych postaci z europejskiej mitologii antyczno-chrześcijańskiej; u Camusa mamy Hamleta, Don Juana i w końcu Syzyfa, który jest główną postacią jego eseju, a u Kierkegaarda jest to Abraham - ojciec wiary nie tylko chrześcijańskiej, też judaizmu i islamu. Mamy u Duńczyka też odwołania między innymi do Szekspira, Eurypidesa, Goethego, ale i wielu innych postaci literackich. Skupia się on na bohaterach tragicznych, próbując narysować różnicę między nimi a "rycerzami wiary", który mogą dokonywać podobnych czynów, ale z innych pobudek - pierwsi w ramach etyki, drudzy w ramach osobistego stosunku do absolutu, czyli ponad (lub poza) etyką. U Kierkeegarda odpowiedzią na trwogę w obliczu braku sensu jest wiara, u Camusa bunt. U Kierkegaarda Bóg jest absolutem, u Camusa Bóg jest nieobecny i człowiek musi żyć bez transcendencji, w pełniej świadomości absurdu. To są bardzo odrębne odpowiedzi na doświadczenie egzystencjalnej trwogi i poczucia absurdu istnienia. Bojaźń i drżenie to dziełko średnio trudne, ale - że tak powiem - przyjemne. Dużo odniesień, ironiczny, subkiektywny styl celujący we współczesnych sobie, aluzje do aktualnych mu pisarzy. Autor stosuje tutaj lirykę maski - wydaje tę książkę pod pseudonimem Johannes de Silentio, który próbuje pojąć czyn Abrahama. Taki zabieg pozwala się zdystansować do tematu i popłynąć w rozważaniach - co zresztą robi. I nie ma tutaj jednoznacznych odpowiedzi - jest raczej oglądanie paradoksu wiary, próby uchwycenia jej istoty, z bardzo subiektywnej perspektywy. Jak zauważa Iwaszkiewicz (w znakomitej przedmowie),Kierkegaard "bardzo często mówi o "wierze" jak gdyby w oderwaniu od tego, w co wierzy. Wiarę uważa za pewien stan, euforię (...). Ta wiara jako namiętność, nieuchronnie połączona z cierpieniem, zawrotem głowy, z szaleństwem absurdu, daleka jest od ukojenia mistyków. (...) Nie ma obcowania z absolutem (...). Bóg milczy."
melizmat - awatar melizmat
ocenił na71 miesiąc temu
Metafizyka Arystoteles
Metafizyka
Arystoteles
Można narzekać że napisane w sposób niestrawny, powiem tak - gdy mędrzec wskazuje na księżyc, głupiec patrzy na palec. Arystoteles podejmuje dokładniejszą od Platona próbę opisania całej rzeczywistości, ma to sens i bardzo długo potem jego logika była jedyną obowiązującą. Dziś widać że tu nie ma żadnej prawdy samej, ale owszem są prawdy użyteczne pragmatycznie oraz w naukach ścisłych, przyrodniczych. Arystotelesowska filozofia nie opisuje świata tylko go szatkuje w sposób sztuczny i nie widzi tego co robi, ale robi to nieźle. Ciekawe odniesienia do presokratyków, Platona - z jego skrajnego realizmu pojęciowego do umiarkowanego, relatywistów np. Protagorasa, pitagorejczyków itd. Platon ładnie pisał i miał ideały, Arystoteles się uzbroił w wypisane tezy, metody logiczne i ścisłe definicje. Rozbicia definicji np. Plato opowiada naokoło że przyczyną bytów są idee w nich uczestniczące a Arystoteles cyk. rozróżnienie np. mamy przyczyny: materialną, formalną, sprawczą, celową. Forma, akt, dyspozycja, materia, potencjalność... Znowu dowód pierwszego poruszyciela (bo w poszukiwaniu przyczyn nie można się cofać w nieskończoność) a kto mi zabroni odejmować i się nie zatrzymać? Dogodność i rozsądek czy prawda? Popieram Heraklita. Btw. Jak dobrze pamietam Arystoteles wspomina jak to już w starożytności Heraklit był krytykowany że ze swoim "nie można wejść 2 razy do tej samej rzeki" jest niekonsekwentny. Bo zgodnie z jego wariabilizmem nie można wejść nawet raz do tej samej rzeki, wszak w trakcie wchodzenia zmieniamy się i wody w rzece również przepływają. Kwestia tego czy wejście do rzeki jako czynność jest jednym momentem [jak skrypt w grze video] czy procesem xd w ogóle nowoczesna nauka wydaje mi się że wspiera wariabilizm właśnie nawet na mikro poziomie aktywności części atomu itd. A czy zasada sprzeczności Arystotelesa nie implikuje koniecznie determinizmu? Np. Idę sobie, w oddali widzę ścianę. Mówię, że nie będę mógł przez nią przejść, że nie można. Wydaje mi się że to zdanie jest na pewno logicznie prawdziwe. Jednak zanim dotrę do ściany (która jest daleko),spadający samolot robi w niej dziurę (widzę to jeszcze z oddali). W tym momencie zdanie o niemożliwości przejścia przez ścianę jest fałszywe. Jeśli tak, to czy nie było fałszywe również poprzednio? A może właśnie było prawdziwe według tej sytuacji a według przyszłej nieprawdziwe więc jednocześnie takie i takie. Albo trzebaby zdania formułować z nieskończoną precyzją aby być logicznie poprawnym np. mając wzrost taki i taki a takie wymiary ciała w tej a tej godzinie nie będę mógł bez żadnego osprzętu przejść przez ścianę jeśli ona nie zmieni swojej jakości ani miejsca itd. Lecz nie wypowiem wszystkim możliwych warunków tak by mój sąd był tylko prawdziwy i wypełniło się w nim prawo logiczne. A na pewno tak będzie we wszystkich sytuacjach codziennych i wielu naukowych (podobnie z zasadą wyłączonego środka) W tym świetle wiekszość sądów jest jednocześnie prawdziwa i fałszywa por. kot Schrodingera. A jeśli zasada sprzeczności Arystotelesa jest prawdziwa to zakłada pełny determinizm i pełną wiedzę podmiotu wydającego sąd. Na gruncie psychologii już w ogóle zasada sprzeczności jest specyficznym, fałszywym uproszczeniem. Albo też ta zasada jest prawdziwa tylko w matematyce i innych dziedzinach, systemach zamkniętych gdzie mówimy o abstrakcjach, o ocenianiu ignotum per ignotum, istności wyobrażone czyli logika, w świecie prawdziwym nie ma żadnych dwóch A z logiki, zawsze jest tylko A, A', A'' itd. Kilka definicji Predykat -Predykat to właściwość lub cecha którą przypisujemy przedmiotowi/podmiotowi w zdaniu. Np. w zdaniu kot jest czarny, "czarny" jest predykatem przypisującym cechę kotowi. Ale predykat nie zawsze musi być przymiotnikiem. Np. W zdaniu: "Sokrates jest filozofem" predykatem jest "jest filozofem" Substrat -Substrat to podstawowa rzeczywistość, która istnieje niezależnie od swoich właściwości i zmian, będąca nośnikiem cech i właściwości. Zaś materia to specyficzny rodzaj substratu, który jest podstawą rzeczy fizycznych i potencjalnością do przyjmowania form Substancja -składa się z materii i formy czyli np w substancji posągu marmur to materia a jego kształt to forma. Substancja istnieje samoistnie i jest podstawą istnienia innych rzeczy, substancja to istota rzeczy, substancje to konkretne indywidualne rzeczy noszące cechy i właściwości... Hylemorfizm, hilemorfizm -to sformułowane przez Arystotelesa stanowisko metafizyczne i filozofii przyrody dotyczące ontycznej budowy i działania ciał naturalnych. Według tej teorii każdy byt jest ukonstytuowany przez materię pierwszą i formę substancjalną. Hylemorfizm niejako zastępuje platońską teorię idei która wyróżnia pierwotne, prawdziwe idee i rzeczy zmysłowe będące cieniami idei i niejako uczestniczące w ideach (sposób tego uczestniczenia chyba dla samego Platona był niejasny). Więc Arystoteles jakby platońskie idee zastępuje bardziej konkretnymi, ziemskimi formami natomiast rzeczy zmysłowe to substancje (sama czysta materia nie jest raczej możliwa do codziennej obserwacji zmysłowej). Formy Arystotelesa to jakby idee Platona ale istniejące tylko w poszczególnych rzeczach a nie w jakimś drugim świecie. Arystoteles realizuje ideę formy ale przenosi ją z nieba na ziemię. Akcydentalne- przypadkowe, przygodne, okolicznościowe, nie będące konieczne z definicji np. Człowiek zdrowy jest koniecznie dwunożny a ten konkretny jest akcydentalnie stary (jest stary i jednocześnie zdrowy w stosunku do normy na jego wiek) Aksjomat - podstawowe założenie przyjmowane bez dowodu, Arystoteles za takie uważa zasadę sprzeczności i wyłączonego środka. Entia rationis- byty rozumowe np. kategorie i pojęcia Entia realia - byty rzeczywiste, niezależne od ludzkiego myślenia. Kant powie że nie mamy o nich wiedzy poza fenomenami Entelechia (dosłownie: "ucelowienie") Wewnętrzny cel który według Stagiryty leży u podstaw rozwoju materii. W nieorganicznej materii enetelchia to określony stosunek w jaki mieszają się jego elementy, w organizmach żywych wyróżnia 3 postaci - roślinną, zwierzęcą i ludzką. W dzisiejszej nauce już nie wierzymy w cel wszystkiego, tu nas może Stagiryta opóźnił. "zasadą bowiem jest to, czego zniszczenie pociąga za sobą zniszczenie wszystkiego. Takie więc i podobne powstają trudności" Postmodernizm be like
Artur Gordon - awatar Artur Gordon
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Etyka

Więcej
Baruch de Spinoza Etyka Zobacz więcej
Baruch de Spinoza Etyka w porządku geometrycznym dowiedziona Zobacz więcej
Baruch de Spinoza Etyka Zobacz więcej
Więcej