Nocne mary. Opowieści niekoniecznie na dobranoc

Nocne Mary to tajemniczość i groza zamknięta w ponad 300 stronach księgi. Dwadzieścia trzy opowiadania, dwudziestu dwóch autorów – w tym również jeden z najbardziej znanych: Graham Masterton, kilkanaście różnych konwencji i silne, często antagonistyczne emocje, które sprawią, że ta literacka przestrzeń mroku, stanie się bardziej namacalna. Jest to zbiór zespalający ze sobą kilkanaście punktów widzenia w kontekście grozy. Pod tą artystyczną fotografią kryją się teksty skupione na takich motywach jak: złowrogość i furia natury jako odbicie abyssystycznego wnętrza bohatera, śmierć kilkukrotna jako kara za popełnione przestępstwa, queerowa przestrzeń indywidualnego terroru, krwawe widziadła będące ostatnim oddechem umierającego umysłu, klaustrofobiczne (nie)miejsca jako metafora traumy i obezwładniającej niemocy oraz lękowości. To tylko kilka toposów, które odnajdziecie w tym oto zbiorze wydanym przez wydawnictwo Lingua Mortis.

Spis treści:
1. Nadia Szagdaj – Pobudka, panie Sanders
2. R.G. Sawicki – Rezydent domu nr 5
3. Tomasz Duszyński – Fabryka
4. Jarosław Adam Pankowski – Korytarz
5. Marcin Kowalczyk – Płaskowyż
6. Paweł Widomski – Podwójny pech
7. Maciej Klimek – Wieża
8. Arnold Cytrowski – Diabeł na mym ramieniu
9. Graham Masterton, Karolina Mogielska – Dioboł
10. Olek Zielonka – Obudź się
11. Norbert Góra – Zostań jedną z nas
12. Flora Woźnica – Bariery
13. Paweł Widomski – Wszyscy są zadowoleni
14. Marta Kucharska – Jak doktor Felicjan Żyłka przeklinał posiadanie aparatu telefonicznego
15. Sylwia Błach, Honza Vojtíšek – Cierpienie uszlachetnia
16. Tomek Miłowicki – Aegri Somnia
17. Hubert Smolarek – Nowe życie
18. Łukasz Dubaniowski – Domek na drzewie
19. Paweł Widomski – Patałachy
20. Rafał Christ – Hopsy
21. Łukasz Śmigiel – Sny Kasandry
22. Wojciech Kulawski – Świadomy sen
23. R.G. Sawicki – Koszmary Doroty
Średnia ocen
8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nocne mary. Opowieści niekoniecznie na dobranoc w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Nocne mary. Opowieści niekoniecznie na dobranoc



1765 737

Oceny książki Nocne mary. Opowieści niekoniecznie na dobranoc

Średnia ocen
8,1 / 10
74 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Nocne mary. Opowieści niekoniecznie na dobranoc

avatar
1450
785

Na półkach: , ,

Trochę nierówna antologia grozy. Nie wszystkie teksty przypadły mi do gustu, ale o żadnym nie mogę powiedzieć, że jest słaby. Ba, jest nawet kilka tekstów świetnych. Tak to już jest w antologiach i właściwie także za to je cenię. Różnorodność. Zawsze znajdę coś dla siebie :)

Trochę nierówna antologia grozy. Nie wszystkie teksty przypadły mi do gustu, ale o żadnym nie mogę powiedzieć, że jest słaby. Ba, jest nawet kilka tekstów świetnych. Tak to już jest w antologiach i właściwie także za to je cenię. Różnorodność. Zawsze znajdę coś dla siebie :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
99
99

Na półkach:

Nie sądzę, by dorosłej osobie mogły przyśnić się koszmary po przeczytaniu opowiadań z niniejszego zbioru. Paradoksalnie, najlepiej sprawdzają się w nim historie, w których element grozy pojawia się dopiero pod koniec i jest, wydawać by się mogło, tylko pretekstem do przedstawienia intrygi, która jest interesująca sama w sobie ("Świadomy sen", "Nowe życie").

Nie ma tu opowiadań, czytając które będziemy mieć ciarki na plecach. Dwie, czy trzy niespełna dwustronne miniaturki są atrakcyjne ze względu na swój czarny humor i z powodu swej krótkiej formy bardziej przypominają dowcip, który można na szybko komuś opowiedzieć. O wiele dłuższe opowiadanie Marty Kucharskiej również bawi, ale w nieco bardziej wykwintny sposób.

"Diaboł" Mastertona i Karoliny Mogielskiej posiada pewnie cechy dobrego ghost story, dwa, dość ciekawie się uzupełniające opowiadania R.G. Sawickiego mogą przypomnieć czytelnikowi jego dziecięce lęki, a zwięzłe "Zostań jedną z nas" Norberta Góry potrafi wprawić w pewien dyskomfort, co oczywiście należy poczytywać za zaletę. "Nowe życie" Huberta Smolarka jest napisane ładnym, stylizowanym językiem, ale końcowy zwrot akcji jest nie dość satysfakcjonujący jak na opowieść grozy, a nawet nie do końca jasny.

Opowiadanie "Sny Kasandry" Łukasza Śmigiela natomiast w ogóle nie powinno się w tej antologii znaleźć, ponieważ jest to czyste SF, bądź co bądź całkiem dobre, ale do zbioru opowiadań grozy najwyraźniej trafiło przez przypadek.

I to tyle na temat "Nocnych mar". Horror to gatunek o tyle trudny w uprawianiu go, że w odróżnieniu od zwykłej literatury obyczajowej musi jeszcze czytelnika przestraszyć, podobnie jak utwór humorystyczny rozbawić. Tutaj kilku autorom bardziej udało się to drugie. Opowiadania niektórych natomiast zdołały we mnie zaledwie zasiać jakieś maleńkie ziarenko niepokoju, ale nie sprawić, bym bał się zejść nocą do piwnicy lub pójść samotnie do lasu.

Nie sądzę, by dorosłej osobie mogły przyśnić się koszmary po przeczytaniu opowiadań z niniejszego zbioru. Paradoksalnie, najlepiej sprawdzają się w nim historie, w których element grozy pojawia się dopiero pod koniec i jest, wydawać by się mogło, tylko pretekstem do przedstawienia intrygi, która jest interesująca sama w sobie ("Świadomy sen", "Nowe życie").

Nie ma tu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
609
295

Na półkach:

Od wielkich nazwisk po te mało znane. Dobre to Dioboł ciekawy.

Od wielkich nazwisk po te mało znane. Dobre to Dioboł ciekawy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

206 użytkowników ma tytuł Nocne mary. Opowieści niekoniecznie na dobranoc na półkach głównych
  • 117
  • 86
  • 3
31 użytkowników ma tytuł Nocne mary. Opowieści niekoniecznie na dobranoc na półkach dodatkowych
  • 15
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki TEQUILA: Szalony świat Katarzyna Babis, Łukasz Śmigiel
Ocena 0,0
TEQUILA: Szalony świat Katarzyna Babis, Łukasz Śmigiel
Okładka książki TEQUILA Władca marionetek Katarzyna Babis, Łukasz Śmigiel
Ocena 6,0
TEQUILA Władca marionetek Katarzyna Babis, Łukasz Śmigiel
Łukasz Śmigiel
Łukasz Śmigiel
Łukasz Śmigiel (ur. 1982) – dziennikarz i PR-owiec, z zawodu lektor, pracownik Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Doktorant prof. Stanisława Beresia (naukowo zajmuje się współczesnymi formami promocji książek i pisarzy).Współpracował z wieloma stacjami radiowymi jako dziennikarz, reporter, wydawca i producent (m.in. Radio Wrocław, Radio Traffic, II Program Polskiego Radia, Radio Kolor),obecnie współtworzy wraz ze studentami uniwersyteckie UniRadio (www.uniradio.pl). Redaktor Naczelny czasopisma grozy „Lśnienie” (www.lsnienie.com) Jego teksty stale ukazują się w prasie kulturalno-fantastycznej (m.in. „Tygiel Kultury”, „Przekrój”, „Nowa Fantastyka”, „Science Fiction”, „Magazyn Fantastyczny”). Autor bardzo dobrze przyjętego zbioru opowiadań grozy pt. Demony (Red Horse 2008),który wyróżniono nominacjami do nagród „Gazety Wyborczej” (wARTo) oraz magazynu „Esensja” (plebiscyt książka roku) oraz powieści Muzykologia, czyli the best of spraw damsko-męskich (Grasshopper 2009),która zgromadziła kilka tysięcy fanów w Internecie. Na festiwale filmowe w USA i w Polsce trafił niedawno film Head To Love, nakręcony na podstawie jednego z jego opowiadań napisanych do spółki z Kazimierzem Kyrczem Jr.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Nocne mary. Opowieści niekoniecznie na dobranoc przeczytali również

Gloria Graham Masterton
Gloria
Graham Masterton Karolina Mogielska
Od dłuższego czasu ta niewielkich rozmiarów książka znajdowała się na mojej liście lektur do przeczytania. Byłem ciekaw jej konstrukcji, bo przecież została napisana przez mojego ulubionego mistrza horroru, a jednocześnie swój udział miała także polska pisarka. Nie dziwi mnie to szczególnie, bo Graham Masterton od lat ma bardzo silny związek z Polską. W naszym kraju autor ma liczne grono wiernych czytelników, co widać choćby podczas spotkań autorskich czy targów książki. Masterton współpracuje z polskimi wydawcami i środowiskiem literackim. Jego otwartość na projekty realizowane wspólnie z Polakami zaowocowała między innymi powstaniem „Glorii”. Nie znam szczegółów dotyczących pracy nad tą powieścią, ale łatwo się domyślić, że Masterton odpowiada za to, co robi najlepiej konstrukcję horroru, budowanie napięcia i motyw grozy. Z kolei Karolina Mogielska to przykład zaskakująco udanej literackiej symbiozy: klasycznego, niepokojącego horroru splecionego z bardzo namacalną, polską codziennością. Akcja powieści przenosi nas na Opolszczyznę, do Domu Dziecka im. Świętego Mikołaja w Piastowie, miejsca, które z definicji powinno dawać bezpieczeństwo, a szybko zamienia się w przestrzeń niepokoju. Wszystko zaczyna się 1 grudnia, gdy do ośrodka trafia tajemnicza starsza kobieta. Przedstawia się jako Gloria. Jest uprzejma, pomocna, świetnie gotuje, szybko zdobywa sympatię dzieci i uznanie zmęczonego personelu. W świecie, gdzie brakuje rąk do pracy i stabilności, ktoś taki wydaje się wręcz darem. Ale już jej pierwsze słowa brzmią jak zapowiedź czegoś znacznie mroczniejszego: „Jestem tak stara jak gwiazdy na niebie i jednocześnie tak młoda, jak świeżo opadły śnieg.” To zdanie nie jest poetycką fanaberią, to ostrzeżenie. Z każdym kolejnym dniem grudnia atmosfera gęstnieje. Znika trzyletnia Lena. Bez śladów. Bez tropu. Jakby rozpłynęła się w zimowym powietrzu. Wkrótce pojawiają się kolejne doniesienia, dzieci znikają również w okolicy, widziane ostatni raz w towarzystwie starszej kobiety oferującej podwózkę. Policja błądzi, mieszkańcy zaczynają szeptać, a w domu dziecka dzieje się coraz gorzej: dzieci zachowują się irracjonalnie, pojawia się przemoc, a granica między rzeczywistością a czymś pierwotnym i złowrogim zaczyna się zacierać. W tym wszystkim jest jeszcze jeden, pozornie drobny szczegół: kot. Nowy, tajemniczy, obecny niemal wszędzie, także symbolicznie, bo to on otwiera kolejne rozdziały, które stają się swoistym odliczaniem do Wigilii. Do momentu kulminacji. Do czegoś, co Gloria planowała od samego początku. Bo Gloria… nie jest Glorią. Autorzy bardzo umiejętnie podsuwają tropy prowadzące do islandzkiej legendy o Grýli istocie, która w okresie świąt poluje na dzieci. Nie jest to jednak proste przeniesienie baśni do współczesności. To raczej jej powolne, niemal organiczne przenikanie do świata, który wydawał się znajomy i bezpieczny. Najbardziej przerażające w tej historii jest to, jak łatwo zło znajduje sobie miejsce, wystarczy zmęczenie, brak czujności i potrzeba zaufania. Na szczególną uwagę zasługuje postać Mietka, konserwatora zmagającego się z alkoholizmem i traumą po stracie córki. To bohater, którego najłatwiej zignorować, niewiarygodny, zepchnięty na margines. A jednak to właśnie on zaczyna dostrzegać prawdę. Zauważa rzeczy, które innym umykają. Jak choćby coś tak niepokojącego jak… kłaki w gulaszu, którym Gloria karmi dzieci. I tu pojawia się jeden z najmocniejszych elementów tej powieści: pytanie o to, komu wierzymy. Czy łatwiej odrzucić ostrzeżenie, bo pochodzi od „niewłaściwej” osoby? Czy zło wygrywa właśnie dlatego, że przychodzi w formie, którą chcemy zaakceptować? „Gloria” nie daje łatwych odpowiedzi, ale konsekwentnie prowadzi czytelnika do finału, który jest zarówno brutalny, jak i symboliczny. To historia o złu zakorzenionym w mitach, ale działającym tu i teraz. O niewinności, która nie zawsze wystarcza jako tarcza. I o tym, że jak mówią autorzy „nigdy nie jest za późno na stawianie czoła złu”. To horror, który nie straszy wyłącznie potworami. Strach bierze się tu z atmosfery, z niedopowiedzeń, z narastającego poczucia, że coś jest głęboko nie tak i że może już być za późno, by to zatrzymać.
Adam - awatar Adam
ocenił na78 dni temu
Puste mogiły Dominik Łuszczyński
Puste mogiły
Dominik Łuszczyński
Dominik Łuszczyński to dla mnie autor nowy i napisał książkę prawie 10/10. Prawie, bo w pewnym momencie postanowił zrobić klasyczne seppuku. Początek przypomina “Bigheada” Edwarda Lee, ale potem historia skręca w inną stronę. Nie zmienia to faktu, że ma podwaliny by być extremą. Nie jedna fabuła jest sztucznie wydłużona by książka miała więcej objętości, ale tu tego nie zaznamy. Autor poprowadził wszystko tak by skupić się tylko na historii i z każdą kolejną stroną wciągać czytelnika w swoją opowieść. Mała osada i motyw klątwy to przepis na sukces. A gdy do tego roztoczyć nad tym wszystkim odpowiedni klimat to nawet podwójny sukces. Poruszamy się głównie w dwóch strefach czasowych - przeszłość (1999) i teraźniejszość (2019) z krótkim epizodem w 1899 roku. Weronika Sobczyk - pisarka, kobieta ciężarna, postać podwójnie tragiczna (klątwa i zemsta). Adrian Ostaszewska to kochający facet mający swoje demony i ukryty plan. Stanisław Wareszczuk chce po swojemu zwalczyć zabobony w Siedlanach. Seweriusz Tochman jest nie pisanym przywódcą, który wraz ze swoimi wyznawcami zrobi wszystko by zdjąć klątwę. I gdy cieszysz się że wszystko jest idealnie autor na koniec zakończenia postanowił wszystko zniweczyć. Stworzył logiczny błąd, który po prostu niszczy wszystko to co wypracował wcześniej i wybrał najgorszą możliwą ścieżkę. Osobiście czuje się rozczarowany. Jednakże autor pozostawił po sobie na tyle dobre wrażenie bym zaznajomił się z innymi jego książkami. Do Siedlan wprowadza się Weronika. Pisarka oczekująca dziecka. Towarzyszy jej agent, a zarazem przyjaciel Adrian. Dziwi ich zachowanie mieszkańców wobec nich. Nie wiedzą jeszcze, że miejscowi widząc Weronikę obawiają się powrotu klątwy i zrobią wszystko by do niej nie doszło.
Hendoslaw - awatar Hendoslaw
ocenił na81 rok temu
Obiata. Antologia słowiańska Graham Masterton
Obiata. Antologia słowiańska
Graham Masterton Tadeusz Oszubski Grzegorz Gajek Monika Maciewicz Małgorzata Lewandowska Olaf Pajączkowski Jacek Pelczar Katarzyna Wierzbicka Zeter Zelke Agnieszka Kuchmister Aleksandra Dobies Michał Jankowski Silke Brandt Krzysztof Dzieniszewski Kalina Sucharska Adam Kaczmarczyk Karolina Mogielska
Słowiańska antologia Obiata łączy w sobie szesnaście opowiadań i szesnaście różnych spojrzeń na temat. Magia, obrzędowość i mitologiczne potwory Słowian przeplatają się między współczesnością, zamierzchłymi czasami i fantastycznymi światami, których próżno szukać na mapach. Opowiadania przesycone tajemnicą i mrokiem, aż proszą się o przeczytanie. Jako że to antologia, postaram się o każdym z opowiadań napisać choć zdanie, bo jak to zwykle bywa w tego typu wydaniach, te naprawdę dobre teksty często przeplatają się z mniej udanymi. W Obiacie bez trudu znajdziecie kilka perełek, i ciekawa jestem czy to będą te same, które zachwyciły mnie. Ale do rzeczy: Monika Maciewicz – Dziad wędrowny Bardzo ciekawe opowiadanie o tym jakie miejsce w kulturze zajmował dziad wędrowny, świetny pomysł i wykonanie, szkoda że takie krótkie, bo chętnie jeszcze poczytałabym o innych wsiach odwiedzanych przez Jeża 7/10 Michał Jankowski – Tęsknica Jedno z takich opowiadań, gdzie trudno cokolwiek o nim napisać. Nie było ani złe ani jakoś szczególnie zachwycające. Trochę zbyt krótkie, żeby miał szansę rozwinąć skrzydła. Motyw Tęsknicy ciekawy, ale brakowało mi tu jakiegoś głębszego rozwinięcia. 5/10 Krzysztof Dzieniszewski – Pod powierzchnią Jedno z lepszych opowiadań tej antologii. Ciekawe, wartkie z zaskakującym zakończeniem. Natury nie da się oszukać i potwór zawsze zostanie potworem. Świetnie wykreowane postacie, choć pomysł klasyczny to jednak w ciekawym wydaniu. 8,5/10 Silke Brandt – Czarnobóg, pan lodowego miasta To jest opowiadanie, które w ogóle mnie nie przekonało. Dla mnie cała treść była niezwykle naciągana, „słowiańskość” zamknęła się w nazewnictwie, a akcja przypominała narkotyczny bad trip. Nie poczułam zupełnie tej ekscytacji, która zwykle towarzyszy czytaniu czegoś nowego. 4/10 Adam Kaczmarczyk – Żmijowaci Czuję trochę niedosyt, to opowiadanie mogłoby stanowić wspaniały wstęp do dalszej historii, jedynym co mi przeszkadzało była stylizowana mowa. 6/10 Jacek Pelczar – Nieszczęścia chodzą trójkami Uśmiałam się jak szalona. Opowiadanie było krótkie ale treściwe, jego ogromnym plusem jest nieszablonowość i podejście do tematu. Przyznaję, że końcówka mega mnie zaskoczyła, nie przewidziałbym takiego obrotu spraw! 7/10 Graham Masterton, Karolina Mogielska – Pan Nikt Pan Nikt, to opowiadanie które w tej antologii zmusiło mnie do rozmyślań o moralności. Samo opowiadanie jest bardzo ciekawe, choć początek nieco się dłuży. Jednak gdy wreszcie przechodzimy do „treści właściwej” wszystko robi się dużo płynniejsze. W moich oczach całe show skradła babka Janka i jej historia, które zrobiły na mnie największe wrażenie i spowodowały, że zatęskniłam za moją własną babcią. Co do rozmyślań o których wspominam, końcówka, a raczej zachowanie i podejście do tematu głównej bohaterki zakrawały trochę na hipokryzję i stąd te moje rozkminy. 8/10 Małgorzata Lewandowska – 1990 Smutne, trochę nostalgiczne opowiadanie. Dużo ciekawszym wydawał mi się tu wątek nieludzi niż ludzkich nastolatek, i chętnie dowiedziałbym się, jak potoczyły się losy Rdestki i reszty stworzeń zamieszkujących las i jezioro. 6/10 Grzegorz Gajek – Wurdałak Stylizowane na list z zamierzchłych czasów, mroczne i trochę pokrętne. Nie mogę powiedzieć, żeby mi się nie podobało, choć zakończenie miało dość przewidywalne. Czarna magia, potwory i ofiary z ludzi, cały ten tekst przesyca mrok i jakaś dusząca tajemnica. 7/10 Agnieszka Kuchmister – Tak pachnie noc Opowieść o wiedźmie, która porzuciła las by żyć między ludźmi. Zaskakujące, mroczne i bardzo dobre. Ukazuje naturę wiedźm, taką jaką znamy z dawnych podań, bez lukrowania i wybielania na siłę. Silne postacie kobiece, magia i sex, czego chcieć więcej? 8/10 Tadeusz Oszubski – Za łzami Goplany Nie wiem, czy nazwałbym ją „mikropowieścią grozy” choć tak ma w podtytule, zwłaszcza, że w tej antologii jest kilka znacznie mroczniejszych opowieści. Nie zmienia to jednak faktu, że opowiadanie było bardzo ciekawe. Oparte na miejscowej legendzie ukazuje uczucie, które mogłoby zostać „twarzą” toksycznych związków. Śmierć i strata przysłaniające radość pierwszego zakochania są tu na pierwszym planie. 7/10 Kalina Sucharska – Jak wywołać wilka z lasu I gdzie jest ciąg dalszy, ja się pytam? To opowiadanie niczym idealna przynęta popchnęło mnie w stronę szukania pozostałej twórczości autorki, napisane z werwą i polotem, ciekawe i świetnie wpisujące się w nurt słowiańskiego urban fantasy, którego nie mamy zbyt dużo. Gdyby to była książka, kupiłabym ją bez wahania 8,5/10 Zeter Zelke – Nic nowego pod słońcem Tym razem mimo słusznej objętości, treść zupełnie mnie nie porwała. Choć dzieje się sporo i szybko, to jednak zupełnie nie mogłam wciągnąć się w czytanie. Nie obce są mi opowieści o zmianie ustroju, nowych początkach i nieznanych niebezpieczeństwach, które wyganiają ludzi z domów i zmuszają do ukrywania się w lesie, jednak tym razem nie było tej chemii, która sprawia, że opowieść zamieszkuje w mojej głowie na dłużej. 5/10 Aleksandra Dobies – Nim nadejdzie świt Mroczne i piękne, urodą sprawiedliwej kary za popełnione zbrodnie. Żeby naprawdę je docenić, trzeba doczytać do ostatniej kropki. Zdecydowanie warte poznania. 7/10 Olaf Pajączkowski –Spotkali się zimą Mroczne i niepokojące, w pewien sposób kojarzące się z twórczością Mastertona, oplata czytelnika pasmami mrocznej materii i sprawia, że każde stuknięcie i szmer rozdzierające nocną ciszę wywołują gęsią skórkę i nerwowe podrygiwanie. 6,5/10 Katarzyna Wierzbicka – Rezerwat Niezwykle smutna opowieść o świecie, który przemija i odchodzi, o okrucieństwach i pragnieniu, którego nic nie może ugasić, o więzach, których nie tworzy krew i ród… Autorka nie bierze jeńców i od razu uderza w czułe serduszka czytelników. Głównego bohatera nie da potępić czy znienawidzić. Ja nie okazałam się odporna i pewnie zginęłabym w tym świecie jako jedna z pierwszych, bo niezależnie od podejmowanych działań żal mi było osieroconego potworka. Motyw „świata” który przemija zastępowany ludzką niewiarą i technologią również jakoś wybitnie do mnie trafia i napawa smutkiem. Smutłam, ale czytało się świetnie 8,5/10
CzarnaLenoczka - awatar CzarnaLenoczka
oceniła na61 rok temu
Pragnienie Jozef Karika
Pragnienie
Jozef Karika
Recenzja „Pragnienia” Jozefa Kariki można zacząć od prostego stwierdzenia: to zbiór opowieści, które biorą w garść najbardziej pierwotne, a przy tym najbardziej niebezpieczne ludzkie pragnienia - przeżycia, władzy, zemsty, a także zabijania, jeśli to tylko „będzie możliwe”. Wysłuchijąc książkę w formie audiobooka w interpretacji Jacka Draguna, z dodatkowymi efektami dźwiękowymi, nie masz wrażenia, że opisana jest tylko głuchość góry czy cisza lasu -czujesz, jakby świat z dwóch tomów, „Głód” i „Pragnienie”, przemawiał do ciebie głosem, tłem, szumem wiatru i szeptem w koronach drzew. Opowiadania z „Pragnienia” tworzą jednolitą całość z „Głodem” - oba zbiory są jak dwie strony tej samej monety, której obiektem jest zło osadzone w górach, a w konsekwencji w ludziach, którzy w tych górach żyją i błąkają się po nich. Tam, gdzie „Głód” mocno podkreśla rządy niedosycenia, niepohamowanego apetytu na życie, miłość, władzę, wiedzę, tu „Pragnienie” wciąż mówi o tym samym głodzie, ale bardziej zorientowanym w stronę instynktów, krwi i przemocy. W obu tomach powtarza się motyw góry Czebrat jako miejsca, gdzie pragnienie przekracza granice „normalnego” i zaczyna działać jak pierwotna siła, która nie pyta, tylko bierze. „Pragnienie” jest zbiorem opowiadań, które na pierwszy rzut oka wydają się niezależne, ale w głębi splatają się wątki rodzinne, miejskie, górskie i psychiczne. Wiele z historii rozgrywa się albo w bezpośrednim sąsiedztwie góry Czebrat albo w Rużomberku, a ośrodkiem wrażeń jest m.in. jaskinia, las, szczyt, autostrada budująca się prosto przez dzikość - wszystkie te miejsca są tu bardziej niż tłem; stają się aktorem zła. Bohaterowie są ludźmi, którzy w zasadzie myślą, że wciąż kontrolują swoje pragnienia, a dopiero wtedy, gdy zaczynają działać (wspinać się, szukać, drążyć, tropić),okazuje się, że kontrolę przejęła pierwotna, niemal zwierzęca siła, która wymaga ofiary. Dużą część „Pragnienia” można odczytywać jako przestrzeń, w której wciąż pojawia się motyw kobiety, więzienia, rodzinnych sekretów, zbrodni, a także wspaniałych, ale złowieszczo urwistych krajobrazów, które w audiobooku z efektami dźwiękowymi brzmią jak wstęp do katastrofy. Szum deszczu, szelest gałęzi, kroki, nagły wyładowanie się ciszy w strzał albo krzyk - wszystko to sprawia, że opowiadanie nie jest tylko opisem, tylko doświadczeniem słuchowym, w którym zawsze masz wrażenie, że zaraz coś się zmieni, a nie na lepsze. Słuchając „Pragnienia” w wersji z narracją Jacka Draguna, nie miałam już wrażenia, że tylko słucham książki, tylko że przemieszczam się przez nią fizycznie. Dragun potrafi swobodnie przeskakiwać między tonem spokojnej refleksji a chwilami szoku, a dodatkowe efekty dźwiękowe (szumy, kroki, szumy lasu, wiatr) nie są „tłumaczem” tekstów, ale jakby wewnętrznie zapisaną częścią tej samej rzeczywistości, którą opisuje Karika. W pewnych momentach, na przykład przy opisie jaskini, szczytu albo nagle zmieniającego się nastroju lasu, efekty nie przeszkadzają, tylko napinają napięcie, bo w głowie automatycznie łączy się to z tym, że w górach rzeczywiście zdarza się, że „coś” się tam dzieje, a nie jest to byle wiatr. „Pragnienie” Jozefa Kariki w formie audiobooka czytanej przez Jacka Draguna działa jak mroczna, lecz bardzo dobrze zmontowana podróż: nie wszystkie opowiadania musisz pamiętać z dnia na dzień, ale wrażenie, że jesteś w przestrzeni, gdzie pragnienia rządzą ludzkimi losami, zostaje. To książka, która najlepiej „wchodzi” do głowy, jeśli słuchasz ją w ciszy, z zamkniętymi oczami, gdy efekty dźwiękowe stają się jakby wewnętrznie zapisaną częścią lęku. Dla fanów „Głodu” „Pragnienie” to nie tylko dopełnienie, ale jakby ciemna kontynuacja tych samych tajemnic, tylko w innym wydaniu - bardziej zorientowanym na instynkt, na krew i na moralne przekroczenia, które zaczynają się od prostego, pozornie niewinnego pragnienia.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na81 miesiąc temu
Przeprawa Jack Ketchum
Przeprawa
Jack Ketchum
Krótka historia jednej zemsty. XIX wiek, czasy jakoś krótko po wojnie amerykańsko - meksykańskiej. Elena wraz z młodszą siostrą zostają porwane i trafiają w pewne okrutne miejsce. Elena ucieka. Naga i bezbronna zostaje znaleziona przez trzech "przejezdnych", którzy postanawiają jej pomóc. Niech nie zmyli nikogo duża czcionka, marginesy i interlinia - powieść, mimo niewielkiej treści, jest mocno intensywna. Myślałam, że uporam się z nią na raz, jednak wyszło tak, że dawkowałam sobie emocje na kilka podejść. Mam porównanie z jedną książką autora, słynną "Dziewczyną z sąsiedztwa", i spodziewałam się podobnie wysokiej skali okrucieństwa, jednak było tu zupełnie inaczej. Nie można powiedzieć, że łagodnie, bo zdarzały się momenty dość brutalne, jednak odczułam tę historię jako dużo lżejszą, nawet uważam, że nie powinna ona być sklasyfikowana jako gatunek horror. Opisy są dość skąpe, rozdziały krótkie, nie ma za bardzo czasu aby wczuwać się w przedstawiane cierpienie porwanych dziewczyn, a poza tym jest go również stosunkowo niewiele. Z drugiej strony jest przedstawiana historia trzech mężczyzn, którzy trafili na Elenę. Choć o nich również nie wiadomo za wiele to jawią się oni jako "ci dobrzy". Książka jest ogólnie ciekawa, inny klimat, inna epoka. Miła odmiana od tego co zazwyczaj czytam. Przyciągnęła moje oko w bibliotece okładką z barwionymi na krwisto-czerwono kartkami i nie żałuję, że po nią sięgnęłam.
Fleur - awatar Fleur
ocenił na62 miesiące temu
Głód Jozef Karika
Głód
Jozef Karika
„Głód” Józefa Kariki to zbiór mrocznych opowiadań, w których głód - rozumiany na wiele sposobów -popycha bohaterów do granic. Wysłuchałam go jako audiobook w interpretacji Jacka Draguna, gdzie oprócz głosu lektora słychać było odgłosy otoczenia, szumy lasu czy kroki, co potęgowało napięcie. Zbiór obejmuje pięć opowiadań: „Głód”, „Samotność”, „Mglisko”, „Wycieczka” i „Białe dziury”. W tytułowym „Głodzie” historyk bada tajemniczą maskę i archiwa, odkrywając mroczną przeszłość związaną z piwnicami i muzeum, co budzi pierwotne instynkty. „Samotność” śledzi podróżnika spędzającego noce w pociągach, uciekającego przed ludźmi; „Mglisko” opowiada o mężczyźnie strzegącym domku w lesie; „Wycieczka” opowiada o parze podczas górskiej wyprawy; „Białe dziury” to historia mężczyzny obserwującego starszą sąsiadkę. Natura w opowiadaniach Kariki jest nie tylko tłem, ale aktywną siłą, która potęguje grozę i głód bohaterów -góry, lasy i mgła izolują postacie, budując napięcie i ujawniając ich słabości. W „Wycieczce” i „Mglisku” słowackie wzgórza i lasy stają się miejscem konfrontacji z nieznanym, gdzie pogoda i teren manipulują ludzkimi instynktami, jak w innych książkach autora o górach. Czebrat symbolizuje pradawne zło, splatające się z ludzką podłością. Interpretacja Jacka Draguna jest mistrzowska - jego głos oddaje szarość i mrok bohaterów, a dodane dźwięki, jak szelest liści czy odległe echa, sprawiają, że historie brzmią jak mroczne wspomnienia. To wzmacnia atmosferę, szczególnie w scenach natury, czyniąc słuchanie niezapomnianym. Zbiór ma klimat horroru i psychologię, a jednocześnie filozoficzne wtręty i nierówne zakończenia, ale dla fanów Kariki to obowiązkowa lektura.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na81 miesiąc temu
Pętla Wojciech Wolnicki
Pętla
Wojciech Wolnicki
W wysłuchanej przeze mnie w formie audiobooka „Pętli” Wojciecha Wolnickiego (w interpretacji Macieja Więckowskiego) osobiste dramaty bohaterów splatają się z tajemniczymi siłami w scenerii łotewskiego jeziora. Historia wyróżnia się mieszanką thrillera obyczajowego i elementów nadprzyrodzonych, prowokując do myślenia o zdradzie, wierze i przeznaczeniu. Główny bohater, czterdziestoletni Piotr, wiedzie życie oparte na trzech filarach: głębokiej wierze w Boga, miłości do partnerki i wieloletniej przyjaźni z Mateuszem, zdeklarowanym ateistą. Wszystko zmienia się, gdy Piotr odkrywa zdradę - jego ukochana i najlepszy przyjaciel nawiązali romans, co kładzie się cieniem na dorocznym męskim wyjeździe z kumplami. Grupa udaje się w okolice łotewskiego Jeziora Czarciego, zwanego Okiem Diabła, miejsca owianego legendami i aurą mroku, gdzie podobno wszystko może się zdarzyć. Na miejscu napięcie rośnie - konfrontacje między Piotrem a Mateuszem przeplatają się z coraz dziwniejszymi wydarzeniami, które wymykają się spod kontroli i sugerują obecność sił nadprzyrodzonych. Fabuła skupia się na pętli czasowej, w której Piotr przeżywa podobne sytuacje z tymi samymi osobami, zmagając się z fatum i wewnętrznymi rozterkami. Autor buduje historię wokół okruchów życia bohaterów, ich emocji i zmian, które następują w obliczu tajemniczych zjawisk, unikając prostych rozwiązań. Wolnicki miesza obyczajówkę z fantastyką, dodając filozoficzno-religijne rozważania, co nadaje powieści psychodeliczny, oniryczny charakter. Szczegółowe opisy otoczenia i myśli protagonisty tworzą gęstą atmosferę, choć wątek nadprzyrodzony bywa krytykowany za brak zaskakujących zwrotów. Postacie są autentyczne, a ich relacje - pełne napięcia - trzymają w niepewności do końca. Tytułowa pętla działa na dwóch poziomach: dosłownym (cofanie czasu nad Jeziorem Czarcim) i symbolicznym - jako uścisk na szyi bohatera, zaciskający się przez wyrzuty sumienia i powtarzane błędy. Audiobook w wykonaniu Macieja Więckowskiego wyróżnia się dynamiczną narracją, która podkreśla emocje Piotra i buduje suspense wokół jeziora. Głos lektora oddaje wewnętrzny chaos bohatera, czyniąc słuchowisko angażującym, zwłaszcza w scenach konfrontacji i tajemniczych wydarzeń. Książka dobrze oddaje codzienne życie i rozwój postaci, z narastającym napięciem ku kulminacji. Łotewska sceneria jeziora dodaje autentycznego mroku, a motywy zdrady i wiary prowokują do refleksji. To nieoczywista łamigłówka, która unika banalnych horrorów.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na91 miesiąc temu
Szpital Filomeny Graham Masterton
Szpital Filomeny
Graham Masterton
Idealna książka dla fanów Lśnienia Stephena Kinga, Nawiedzonego domu na wzgórzu Shirley Jackson czy Kobiety w czerni Susan Hill. Hołd dla klasycznego horroru w nowoczesnym wydaniu. Graham Masterton wraca do korzeni gatunku, któremu poświęcił niemal całą karierę pisarską. I po raz kolejny potwierdza, że jest mistrzem przerażających opowieści. W tych opuszczonych korytarzach wciąż czai się ból. I zniszczy każdego, ktokolwiek odważy się przestąpić próg Szpitala Filomeny. Niektóre miejsca powinny zostać zapomniane na zawsze. Ale ciężko zapomnieć o imponującej zabytkowej rezydencji położonej w ogromnym parku. Zwłaszcza jeśli żyje się z tego, że kupuje się właśnie takie budynki, odnawia je i sprzedaje za grube miliony. Tak jak Lilian Chesterfield, która sądzi, że właśnie zrobiła świetny interes, kupując dawny szpital wojskowy. I choć od pierwszej chwili staje się jasne, że ktoś – lub coś – ukrywający się w budynku nie zamierza tolerować intruzów, Lilian nie daje za wygraną. Nawet kiedy pojawia się dawny pacjent Szpitala Filomeny i ostrzega ją przed tym miejscem. Nawet kiedy dowiaduje się o kolejnych śmierciach. Nawet kiedy zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia z czymś o wiele bardziej przerażającym niż duchy. Ja tam obiektywna nie jestem, bo książki Mastertona łykam jak pelikan. Ale muszę przyznać, że dawno tak dobrego horroru nie czytałam. Dla miłośników gatunku polecajka.
Małgorzata S - awatar Małgorzata S
ocenił na81 miesiąc temu
Santa Clown Julius Throne
Santa Clown
Julius Throne
Witajcie moi kochani Groza w klimacie świąt? Jak najbardziej tak. Więc dziś przyszedł czas na przedstawienie Wam świątecznej grozy. Tytuł: Santa Clown Autor: Julius Throne Wydawnictwo: Papierowy księżyc Jest rok 1985 i zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Z tej właśnie okazji w sklepach pojawiają się niesamowite i niepowtarzalne zabawki dragondoll oraz dragoncar. Jednakże w tym samym czasie w mieście dochodzi do licznych napadów rabunkowych, za które odpowiedzialny jest wyjątkowy Święty Mikołaj oraz jego Elfy. Jednak ówczesny problem powiązania niesamowitych zabawek z nietuzinkowym Świętym Mikołajem dostrzegają tylko nieliczni, a mianowicie troje dzieci. Na szczęście mogą oni liczyć na wsparcie emerytowanego policjanta oraz detektyw zajmującej się sprawą. Tak więc postanawiają połączyć siły i uratować święta. To była bardzo dobra książka. Jednakże rozpoczynając lekturę miałam wobec niej pewne oczekiwania. Najpierw urzekła mnie okładka. I sugerując się właśnie nią oraz gatunkiem książki miałam nadzieję, że przeczytam powieść mroczną oraz pełną grozy z domieszką humoru. Powiedziałam bym, że oczekiwałam horroru bądź slashera. Mimo wszystko najbardziej oczekiwałam grozy i uczucia niepokoju. I tradycyjnie niepotrzebnie narobiłam sobie nadziei. Ponieważ już po lekturze i kilkudniowych przemyśleniach stwierdzam, iż był to taki slasher. Owszem trochę grozy było w postaci Santa Clowna i jego elfów, ale był też wątek obyczajowy oraz nastoletniej przyjaźni i walki ze złem. Więc to nie była typowa groza, lecz bardziej komfortowa i przyjemna powieść z nutą grozy, ale również i humoru. Postać Santa Clowna była niesamowita i bardzo żałuję, iż było go tak niewiele. W tym aspekcie mam ogromny niedosyt. Niestety w moim odczuciu wątek relacji Betty oraz Francisa zdominował trochę historię, przeplatając się z wątkiem trojga przyjaciół walczących ze złem. Dlatego właśnie czuję, że była to powieść z nutą grozy. Na szczęście, gdy już groza zawładnęła sceną to było ciekawie. Najbardziej urzekły mnie rymowanki Santa Clowna. Czuć w nich było emocje i czyste zło. Ogólnie rzecz ujmując fabuła zaciekawiła mnie na tyle, że bardzo chciałam poznać dalsze losy bohaterów. Akcja rozwijała się powoli, dawkując informacje i przeplatając wątki między sobą. Co zdecydowanie pozytywnie wpłynęło na mój odbiór historii. Pod względem bohaterów to naturalnie najbardziej zainteresował mnie Santa Clown, ale z chęcią poznawałam historię reszty bohaterów i nie ukrywam, iż z zaciekawieniem śledziłam ich poczynania. Zakończenie historii zrekompensowało mi pewne kwestie. Lecz mimo wszystko żałuję, że nie doznałam mocniejszych i mroczniejszych wrażeń. Brakowało mi tego obłąkańczego szaleństwa Santa Clowna. Jednakże i tak uważam, że była to bardzo dobra lektura. Czytało się ją lekko i przyjemnie. Także śmiało mogę stwierdzić, że była to dla mnie bardzo komfortowa lektura. Może slasher to złe określenie, nie chciałabym tej powieści zaszufladkować. Chodzi mi o to, że powieść ta była dla mnie tak przyjemna i komfortowa, jak slashery. Z przyjemnością do niej powrócę w przyszłości i przeczytam ponownie. Bo tak jak slashery mogę oglądać w kółko te same, tak z tą książką będzie tak samo. Serdecznie polecam, strona.394
strona-394 - awatar strona-394
ocenił na73 miesiące temu

Cytaty z książki Nocne mary. Opowieści niekoniecznie na dobranoc

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nocne mary. Opowieści niekoniecznie na dobranoc