
Słonimski. Heretyk na ambonie

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-10-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-05-23
- Liczba stron:
- 472
- Czas czytania
- 7 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368121100
Tadeusz Konwicki, któremu Antoni Słonimski zapisał w spadku telewizor Sony, nie był zdziwiony, gdy podczas pogrzebu trumna z ciałem przyjaciela nie zmieściła się do grobu i trzeba było poszerzać dół. „Był większy, niż przewidywały normy. Ale ja o tym wiedziałem” – stwierdził Konwicki.
Słonimski nie tylko nie zmieścił się w grobie, ale też zawsze wykraczał poza wszelkie próby szufladkowania go i etykietowania, a było tych prób mnóstwo: liberał, pacyfista, antyklerykał, Żyd i mason, wychowawca liberalnej inteligencji, ikona opozycji, guru różowego salonu. Joanna Kuciel-Frydryszak pokazuje, że Słonimski wymykał się tym klasyfikacjom, a jego osobowość fascynowała właśnie dzięki wewnętrznym sprzecznościom.
Nade wszystko był wybitnym poetą, członkiem słynnego poetyckiego ugrupowania Skamander,niedościgłym felietonistą „Wiadomości Literackich”, „Tygodnika Powszechnego” czy „Szpilek”, dramaturgiem i satyrykiem. Również autorytetem dla rodzącej się w PRL-u demokratycznej opozycji, „Polakiem maniakalnym”, jak pisał o sobie.
Zwalczał i wyśmiewał nacjonalizm i ksenofobię, za co płacił wysoką cenę – jak wtedy, gdy w warszawskiej kawiarni młody poeta o narodowych poglądach uderzył Słonimskiego w twarz, czy w 1968 roku, kiedy Władysław Gomułka zaatakował go w swoim słynnym przemówieniu.
Nie doczekał końca PRL-u, ale go przeczuwał. Pisał: „Polska to taki dziwny kraj, w którym wszystko jest możliwe, nawet zmiany na lepsze”.
Kup Słonimski. Heretyk na ambonie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Słonimski. Heretyk na ambonie
Poznaj innych czytelników
1042 użytkowników ma tytuł Słonimski. Heretyk na ambonie na półkach głównych- Chcę przeczytać 588
- Przeczytane 434
- Teraz czytam 20
- Posiadam 67
- 2025 16
- Audiobook 13
- Biografie 11
- Biografia 8
- Ulubione 7
- 2024 7



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Słonimski. Heretyk na ambonie
Po 3 przeczytanych wcześniej książkach autorki, które bardzo mi się podobały, teraz lekkie rozczarowanie. Miałam spore oczekiwania, zwłaszcza ze względu na bohatera biografii, ale książka po prostu mnie wynudziła.
Duże fragmenty, podczas których czułam się jak uczennica na lekcji polskiego podczas rozbioru utworu literackiego na czynniki pierwsze; dłużyzny traktujące na okrągło o wątkach żydowskich i antysemickich w biografii Słonimskiego. Wiem oczywiście, że były to rzeczy bardzo istotne w jego życiu, ale sam sposób ich opisywania przez autorkę był dla mnie rozwlekły i męczący.
Niby poprawna biografia, ale zabrakło mi w niej jakiejś energii i tego zaciekawienia, dzięki któremu nie można się oderwać od czytania.
Po 3 przeczytanych wcześniej książkach autorki, które bardzo mi się podobały, teraz lekkie rozczarowanie. Miałam spore oczekiwania, zwłaszcza ze względu na bohatera biografii, ale książka po prostu mnie wynudziła.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDuże fragmenty, podczas których czułam się jak uczennica na lekcji polskiego podczas rozbioru utworu literackiego na czynniki pierwsze; dłużyzny traktujące na...
Piękna, nostalgiczna opowieść o idealiscie, który bronił ideałów jak umiał. Wbrew wszystkim i wszystkiemu. I nie przyjmował do wiadomości, jakie to nieżyciowe :) Pani Kuciel - Frydryszak namalowała wspaniały fresk mniejszych i większych burz tamtej epoki , miotających Słonimskim po świecie. Zadziwiająco podobnych do ruchawek, które zaczynamy obserwować dzisiaj. Z jedynie sensownym wnioskiem : jeśli nie wiesz jak się zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie:)
Piękna, nostalgiczna opowieść o idealiscie, który bronił ideałów jak umiał. Wbrew wszystkim i wszystkiemu. I nie przyjmował do wiadomości, jakie to nieżyciowe :) Pani Kuciel - Frydryszak namalowała wspaniały fresk mniejszych i większych burz tamtej epoki , miotających Słonimskim po świecie. Zadziwiająco podobnych do ruchawek, które zaczynamy obserwować dzisiaj. Z jedynie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawie opisany żywot wybitnego literata i mądrego człowieka. Polecam!
Ciekawie opisany żywot wybitnego literata i mądrego człowieka. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam sentyment do Antoniego Słonimskiego. Skamandryci, dwudziestolecie międzywojenne to moje ulubione klimaty. Przyjaciel (do czasu) Iwaszkiewicza to już w ogóle wyznacznik jakości;)
Joanna Kuciel - Frydryszak...wiadomo, że będzie dobrze. A nawet bardzo dobrze.
Więc bardzo polecam (nie zaczyna się zdania od więc;)).
Mam sentyment do Antoniego Słonimskiego. Skamandryci, dwudziestolecie międzywojenne to moje ulubione klimaty. Przyjaciel (do czasu) Iwaszkiewicza to już w ogóle wyznacznik jakości;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJoanna Kuciel - Frydryszak...wiadomo, że będzie dobrze. A nawet bardzo dobrze.
Więc bardzo polecam (nie zaczyna się zdania od więc;)).
Przeciętna.
Przeciętna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toErudycja Antoniego Słonimskiego, intelekt, cięty język i wybujałe ego sprawiły, że nie mogłam oderwać się od książki. Istna kopalnia wiedzy, powiedzonek, ripost oraz fakt, że autorka nie lukruje postaci, sprawiają że czyta się ją z przyjemnością i humorem. Pozycja obowiązkowa na półce!
Erudycja Antoniego Słonimskiego, intelekt, cięty język i wybujałe ego sprawiły, że nie mogłam oderwać się od książki. Istna kopalnia wiedzy, powiedzonek, ripost oraz fakt, że autorka nie lukruje postaci, sprawiają że czyta się ją z przyjemnością i humorem. Pozycja obowiązkowa na półce!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja wiedza i Słonimskim ograniczała się do paru mgnień pamięci: "Alarm" bleble, poeta cośtamcośtam, chyba Żyd, Skamander dawno temu. Ta książka przydała mi się ze względu na zapełnienie tych plam między mgnieniami i bliższe poznanie tej nietuzinkowej postaci.
O Jego nadzwyczajnym poczuciu humoru i subtelnej, acz rażącej w punkt złośliwości, mogłam przekonać się przy lekturze "Gwałtu na Melpomenie" - recenzji sztuk teatralnych wystawianych w latach 20-tych i trzydziestych. Pan Antoni nie oszczędzał w nich nikogo - ani reżyserów, ani autorów sztuk, ani aktorów, bez względu na ich sławę i osiągnięcia. Rzadko kiedy coś Mu się podobało, a może dla dobra ciętego dyskursu nie przyznawał się do swych sympatii.
Biografii brakuje nieco szczegółów z życia osobistego Poety, wspomnień z rodzinnego domu czy wyjątkowo dla Słonimskiego krótkich lat szkolnych. Za to przebogato odmalowano tło polityczne i obyczajowe epoki, a raczej wielu epok, w których przyszło żyć naszemu bohaterowi. Urodzony jeszcze pod rosyjskim zaborem, świadek dwóch wojen, kilku ustrojów politycznych, życia w rodzinnym kraju i na emigracji, w wolnej Polsce i w komunizmie, ofiara antysemityzmu ale też zwycięzca nad uprzedzeniami - zawsze mocno angażował się w sprawy artystyczne, polityczne i społeczne.
Niemal zawsze wyróżniał się odwagą cywilną, ciętym piórem, którym niezwykle dowcipnie smagał w swych felietonach różne polskie przywary - zupełnie jak duchowny z ambony. Bo wolał gazetę od świątyni - tak samo daleko Mu było do synagogi jak i do kościoła, nie mieścił się w żadnym z powszechnie przyjętych religijnych kanonów.
Równie ciasno mu było wśród endeckiej gromady międzywojennych kolegów Dmowskiego, jak i poza Polską w latach emigracji, a także w socjalistycznej Polsce pod żelazną ręką Gomułki. Najlepiej czułby się w pacyfistycznych Zjednoczonych Stanach Europy bez granic, ale one jakoś do dziś nie chcą powstać.
Nie wiem, czy to była świetlana postać, ale na pewno drażniąca i jątrząca jak uporczywa wysypka. Zmuszał do myślenia, targał sumieniami, nie zgadzał się na akceptację ani peerelowskich absurdów ani nabożnych i nadętych poglądów dawnych kolegów, którzy po wojnie pozostali na emigracji.
Czy w PRL zapłacił za swą niezależność wystarczająco wysoką cenę? To zależy, bo z jednej strony obejmowano Go zakazem publikacji i wyjazdów zagranicznych, szykanowano i bezpardonowo wytykano żydowskie pochodzenie, z drugiej zaś cierpienie na pluszowym krzyżu w wielopokojowym luksusowym mieszkaniu w pięknej dzielnicy Warszawy albo w eleganckim apartamencie w Oborach, nie wydawało się pewnie aż tak dotkliwe.... I nie było nigdy w rodzinie Słonimskich problemu z zaspokajaniem kosztownych, wielkopańskich kulinarnych i galanteryjnych zachcianek Poety. Zawsze na obiad cielęcinka, a "ubiór, kapelusz i laseczka - angielskie, tylko ta morda żydowska"... Było wielu ludzi pióra, którzy po 1945 roku ponosili znacznie większe straty materialne i moralne. Łamanie niepokornych karków i karier było przecież na porządku dziennym....
Opis lat współpracy z młodym Michnikiem mocno zepsuł mi przyjemność poznawania tej książki. Określenie, że obaj panowie zawsze byli po stronie lewicy myślącej w kategoriach moralnych, odbiera wszystkim nie-lewicowcom prawo do moralności, a przede wszystkim odbiera biografii pozór obiektywności i ustawia ją tam, gdzie zawsze stoi zaangażowany aktyw GW (po stronie moralności takiej, jak ją rozumie). A już opowieść, jak to młody Pan Adam "kręcił" Panem Antonim i mącił Mu w głowie, jest bardziej kabotyńsko żałosna niż śmieszna.
Przy swych niewielu wadach, ta książka to solidny kawał historii polskiego dwudziestego wieku i zwierciadło przybliżające niebanalną postać Słonimskiego i Jego twórczość.
Moja wiedza i Słonimskim ograniczała się do paru mgnień pamięci: "Alarm" bleble, poeta cośtamcośtam, chyba Żyd, Skamander dawno temu. Ta książka przydała mi się ze względu na zapełnienie tych plam między mgnieniami i bliższe poznanie tej nietuzinkowej postaci.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO Jego nadzwyczajnym poczuciu humoru i subtelnej, acz rażącej w punkt złośliwości, mogłam przekonać...
Po przeczytaniu biografii Tuwima byłam bardzo ciekawa życia kolejnego Skamandryta, a dokładnie Antoniego Słonimskiego. Biorąc pod uwagę autorstwo Joanny Kuciel-Frydryszak z góry miałam duże oczekiwania i…. nie zawiodłam się, bo czytało się to wspaniale. Autorka snuła niezwykłą opowieść o życiu poety wykorzystując wszelkie możliwe urozmaicenia, by tekst był ciekawy a przedstawiane fakty zaskakujące.
Nie wiedziałam zbyt wiele wcześniej o życiu Słonimskiego, a trzeba zaznaczyć, że był przede wszystkim Polakiem maniakalnym, choć miał żydowskie korzenie. Kochał Polskę i Warszawę która często opiewał w swoich utworach. Był poetą, dramaturgiem, satyrykiem, felietonistą, krytykiem literackim, teatralnym i filmowym, założycielem Kabaretu Pod Pikadorem, współpracownikiem tygodnika”Wiadomości Literackie” i „Cyrulika Warszawskiego”, dyrektorem Instytutu Kultury Polskiej w Londynie, Prezesem Związku Literatów Polskich.
W czasie wojny emigrował najpierw do Francji, póżniej do Anglii, wrócił do Polski w 1951 roku Był zaangażowany społecznie i politycznie reprezentując nurt opozycyjny i wiedząc jak wielką moc ma słowo drukowane.
Dzięki tej biografii wspaniale było poczuć klimat lat 30 ubiegłego wieku, siedzieć przy stoliku w „Małej Ziemiańskiej razem ze Skamandrytami i słuchać tekstów poety w charakterystycznym kapeluszu, z niezwykłym poczuciem humoru i zawsze ciętą ripostą.
Autorka książki wykonała ogromną pracę i wywiązała się ze swojego zadania po mistrzowsku. To bardzo rzetelne i wyczerpujące opracowanie w którym zawiera się głos samego Słonimskiego, jak również innych, którzy go znali i doceniali.
Po przeczytaniu biografii Tuwima byłam bardzo ciekawa życia kolejnego Skamandryta, a dokładnie Antoniego Słonimskiego. Biorąc pod uwagę autorstwo Joanny Kuciel-Frydryszak z góry miałam duże oczekiwania i…. nie zawiodłam się, bo czytało się to wspaniale. Autorka snuła niezwykłą opowieść o życiu poety wykorzystując wszelkie możliwe urozmaicenia, by tekst był ciekawy a...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubię Antoniego Słonimskiego. Inteligentny i dowcipny, a przy tym - po prostu przywoity człowiek. Cieszę się z nowego wydania jego biografii, bo myślę, że po sukcesie "Chłopek" jest szansa, że więcej osób sięgnie po nią ze względu na autorkę. Książka nie jest aż tak błyskotliwa, jak jej bohater, ale jest porządnie zrobiona, a to już dużo.
Bardzo lubię Antoniego Słonimskiego. Inteligentny i dowcipny, a przy tym - po prostu przywoity człowiek. Cieszę się z nowego wydania jego biografii, bo myślę, że po sukcesie "Chłopek" jest szansa, że więcej osób sięgnie po nią ze względu na autorkę. Książka nie jest aż tak błyskotliwa, jak jej bohater, ale jest porządnie zrobiona, a to już dużo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubicie odsłaniać kulisy kariery znanych artystów?
Nie lubił presji szkoły, nie podszedł do matury, a został słynnym felietonistą, poetą, ilustratorem, komediopisarzem, recenzentem teatralnym, satyrykiem.
Nietuzinkowa i barwna postać, heretyk-bo niewierzący Żyd, o liberalno-lewicowych poglądach, idący pod prąd gustów literackich i politycznych, na ambonie, bo kształtował swym ciętym językiem opinię publiczną. Żył brawurowo, rytmem kawiarni literackich, miał swój stolik- Parnas na „górce”, współtwórca Picadora, jeden ze Skamandrytów, czyli z Wielkiej Piątki poetów, z którymi zbliżał się i oddalał jak przypływy i odpływy.
Wyobrażam ich sobie, jak tworzą humorystyczny regulamin Kabaretu Pod Picadorem, wejście za 5 marek, jak „zrzucają z ramion płaszcz Konrada”, by być poetami codzienności po odzyskaniu niepodległości.
Tyle tu perełek artystycznych:
z postaci ojca Słonimskiego rzekomo wiele wziął do postaci Szumana Bolesła Prus, bo się znali. Wolną ojczyzną byli odurzeni- pomysł Picadora, w którym poeci czytają swoje wiersze, wymyślili w tramwaju, słynny plakat zaprojektował Słonimski. Cały nakład „Czarnej wiosny”aresztowany, a do Słonimskiego przylgnęła opinia komunisty i rewolucjonisty. Najsłynniejszy wiersz okupacyjny- „Alarm”- recytowało się na apelach długo po wojnie.
Poeta o „dubeltowo rozwiniętych gruczołach nienawiści” - pisał Boy. Na jego felietony czekała cała Polska.
Bardzo rozbudowane tło historyczne: zabójstwo prezydenta Narutowicza przez Niewiadomskiego, emigracja, współpraca z gazetami, władzami PRL-u, opozycją. Słonimski pisał, że istnieją dwie Polski, z tą nacjonalistyczną, nigdy nie będzie mu po drodze.Krytykował modę na spirytyzm, astrologię.
Polak maniakalny. Cieszy się z demonstracji młodzieży UW przeciwko zdjęciu z afisza „Dziadów” Dejmka.
Nie było łatwo pochować Słonimskiego. „Nie chciał zejść do dołu. Po prostu nie mieścił się w mogile.”😉
Atmosfera szalonych lat 20. 30. XX wieku oddana wiarygodnie i brawurowo. Tyle wielkich nazwisk, z którymi zetknął się poeta, ciekawostek historycznych. Warto przeczytać.
Lubicie odsłaniać kulisy kariery znanych artystów?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie lubił presji szkoły, nie podszedł do matury, a został słynnym felietonistą, poetą, ilustratorem, komediopisarzem, recenzentem teatralnym, satyrykiem.
Nietuzinkowa i barwna postać, heretyk-bo niewierzący Żyd, o liberalno-lewicowych poglądach, idący pod prąd gustów literackich i politycznych, na ambonie, bo kształtował...