City 5. Antologia polskich opowiadań grozy

Średnia ocen

                9,3 9,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki EleWator. Antologia 2012-2021. Proza Marcin Bałczewski, Andrzej Ballo, Jan Drzeżdżon, Victor Ficnerski, Jolanta Jonaszko, Kazimierz Kyrcz jr, Bogusława Latawiec, Joanna Lech, Marek Maj, Miłka O. Malzahn, Dariusz Muszer, Paweł Przywara, Rafał Skonieczny, Grzegorz Strumyk, Łukasz Suskiewicz, Henryk Waniek, Marta Zelwan
Ocena 10,0
EleWator. Anto... Marcin Bałczewski,&...
Okładka książki 2020. Antologia współczesnych polskich opowiadań Andrzej Ballo, Jacek Bielawa, Jarosław Błahy, Aleksandra Borowiec, Łukasz Drobnik, Jerzy Franczak, Jarosław Jakubowski, Jolanta Jonaszko, Olgierd Kajak, Katarzyna Kałużna, Beata Patrycja Klary, Marika Krajniewska, Ryszard Lenc, Maciej Libich, Krzysztof Maciejewski, Miłka O. Malzahn, Jarosław Maślanek, Piotr Michałowski, Dariusz Muszer, Anna Nasiłowska, Maria Nowakowska-Majcher, Klaudia Pieszczoch, Marek Pogorzelski, Paweł Przywara, Barbara Sadurska, Wojciech Stamm, Elżbieta Stankiewicz-Daleszyńska, Grzegorz Strumyk, Łukasz Suskiewicz, Andrzej Turczyński, Henryk Waniek, Marta Zelwan
Ocena 8,0
2020. Antologi... Andrzej Ballo, Jace...

Podobne książki

Okładka książki Antologia polskiej grozy Dagmara Adwentowska, Piotr Barej, Jakub Bielawski, Sylwia Błach, Piotr Ferens, Grzegorz Gajek, Wojciech Gunia, Dawid Kain, Agnieszka Kwiatkowska, Kazimierz Kyrcz jr, Marek Łukaszewicz, Tomasz Siwiec, Marta Sobiecka, Michał Stonawski, Maciej Szymczak
Ocena 7,9
Antologia pols... Dagmara Adwentowska...
Okładka książki Licho nie śpi Dagmara Adwentowska, Piotr Barej, Agnieszka Biskup, Piotr Ferens, Kamil Gołdowski, Norbert Góra, Krzysztof Haczyński, Radosław Jarosiński, Daniel Jaśko, Karolina Kaczkowska, Piotr Kulpa, Kazimierz Kyrcz jr, Krzysztof Maciejewski, Anna Musiałowicz, Wojciech Świętobor Mytnik, Marek Ścieszek, Maciej Szymczak, Michał J. Walczak, Mariusz Wojteczek, Flora Woźnica
Ocena 7,3
Licho nie śpi Dagmara Adwentowska...

Oceny

Średnia ocen
9,3 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
221
221

Na półkach:

"Żywi nie powinni pchać się pod ziemię. To domena trupów i robactwa."

Jesteście gotowi na wielki powrót po czterech latach? Jeżeli tak, to zapnijcie pasy i jedziemy w tunel strachu, którego długo nie zapomnicie.

Antologie mają to do siebie, że rzadko kiedy poziom opowiadań jest na takim samym wysokim poziomie, ale należy dziś przyznać, że najnowsze "CITY 5" od Wydawnictwa Forma to właśnie tego typu literatura grozy.

Dwadzieścia dwa opowiadania w mocno nietuzinkowej kwadratowej formie (co jest już znakiem szczególnym wydawnictwa) to dokładnie to, czego Wam potrzeba do ochłody w nadchodzące ciepłe dni. "City 5" to prawdziwa paleta czarnych, krwistych i chorych opowiadań, które utwierdzą Was w przekonaniu, że warto w grozę wejść głębiej lub trwać w niej najlepsze, a autorzy cały czas udowadniają, że czują tę czarną melodię wydobywającą się z piersi.
Chciałbym Wam opowiedzieć coś o każdym z opowiadań, ale obawiam się, że wtedy skończyłoby się wodolejstwem, jak na maturze ustnej z polskiego.
Spotkacie się tu z mordercami, pierwotnym pociągiem do krwi, ograbianiem grobowców czy nagłymi powrotami do życia. Przejdziecie się w butach bezdomnych, spotkacie całą masę pająków, będziecie obserwatorami tworzenia obrazu bogini krwią szalonego artysty, a na koniec poodychacie powietrzem przesiąkniętym nienawiścią i ludzkim prochem niesłusznie zutylizowanych w piecach... Krótko pisząc będziecie obserwować, jak każdy z dwudziestu dwóch światów na swój sposób będzie się walił pod swoim ciężarem.

Antologia tak dobra, że nawet przy natłoku codziennych trosk i obowiązków znajdziecie czas na kilka opowiadań dziennie.

Dziękuje Wydawnictwu za możliwość patronowania temu wspaniałemu projektowi i naprawdę się cieszę, że ze zwykłego czytelnika stałem się małą częścią tego zbiorku.

"Żywi nie powinni pchać się pod ziemię. To domena trupów i robactwa."

Jesteście gotowi na wielki powrót po czterech latach? Jeżeli tak, to zapnijcie pasy i jedziemy w tunel strachu, którego długo nie zapomnicie.

Antologie mają to do siebie, że rzadko kiedy poziom opowiadań jest na takim samym wysokim poziomie, ale należy dziś przyznać, że najnowsze "CITY 5" od...

więcej Pokaż mimo to

avatar
824
190

Na półkach: , , ,

Z bardzo dużym poślizgiem, za co wszystkich ogromnie przepraszam, ale w końcu mogę podzielić się z Wami moją opinią odnośnie antologii polskich opowiadań grozy "City 5". Człowiek spiął to i owo, zwarł jeszcze więcej, dzięki czemu teraz możecie cieszyć oczy moim mądrowaniem się. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że jesteście z tego powodu w piekło wzięci, także rozsiądźcie się wygodnie i zatopcie swoje oczyska w tekście. Zapraszam.

„City 5 – Antologia Polskich Opowiadań Grozy” to zbiór dwudziestu dwóch historii, których tematem przewodnim jest miasto. Miasto w formie fizycznej, astralnej, takie w którym ludzkie dramaty przeplatają się z radością, przyjemność z bólem i cierpieniem, a rzeczy na pozór normalne nie zawsze są tym na co wyglądają. Dwudziestu jeden polskich autorów i autorek zabiera nas właśnie w podróż do takich metropolii, ukazując swoje własne wizje tychże miejsc.

Jak wspomniałem powyżej, w skład antologii wchodzą dwadzieścia dwa teksty, o różnych odcieniach miejskiej grozy (chociaż mamy jeden wyjątek, o czym za chwilę). Pisząc tą opinie posiłkowałem się notatkami z lektury i jasno z nich wynika, że moją pierwszą trójkę całego zbioru stanowią trzy nazwiska: Marek Zychla, Anna Musiałowicz i Kazimierz Kyrcz Jr. Zacznijmy może od „Slab City” Marka Zychli, który tym utworem po raz kolejny udowadnia, że w kręgach psychodelicznej grozy/fantastyki porusza się jak przysłowiowa ryba w wodzie. Historia młodej dziewczyny, trafiającej do tytułowego miasta, robi świetną robotę. Naprawdę kawał mocnej opowieści. Ania Musiałowicz w swojej twórczości, przyzwyczaiła mnie do łagodnego, bardziej stonowanego oblicza grozy. Tymczasem opowiadanie „Guzik Obchodzi” to popis autorki w klimacie psychodelicznej grozy, z miastem w tle, w którym czas płynie trochę inaczej niż ma to w zwyczaju. Przyznam się, że odjechałem przy tej historii. Kazimierz Kyrcz Jr natomiast w swoich opowiadaniach – „Sosnowiec” i „Dąbrowa Górnicza” – przedstawia nam, w charakterystyczny dla siebie lekko humorystyczny sposób, spotkanie dwóch podstarzałych panów, z finałem, który kopie mocno po zadku i wywołuje ciary na plecach. Brawo.

Równie świetnie prezentuje się większość pozostałych tekstów ze zbioru. Wśród nich na pewno mogę wyróżnić takie opowiadania jak: „Skrwi” Kornela Mikołajczyka (fajna wariacja w klimacie klasycznego slashera), „Kwarantanna” Jerzego A. Kozłowskiego (ciekawa i oryginalna wizja apokalipsy zombie), „Fasady” Joanny Łańcuckiej (bardzo gęste pod względem klimatu opowiadanie), „Dekonstrukcja Mariana” Tadeusza Oszubskiego (mocno lovecraftowska historia z Marianem w roli głównej), „Miłość” Niny Igielskiej (świetnie oddające wszystko to, co internet robi z ludźmi), „Miejska Gra” Margoty Kott (wieczór panieński w niezwykle survivalowym stylu), „Wypadek Przy Pracy” Jarosława Jakubowskiego (wciągająca historia z motywem Frankensteina w tle), „Dusze w Kaloryferach” Anny Szczęsnej (kolejna w zbiorze wariacja na temat apokalipsy zombie, z genialnym pomysłem wyjściowym) oraz „Ellipsis” Zetera Zelke (drugie, mocno lovecraftowskie opowiadanie w antologii, rozkręcające się bardzo powoli, ale z finałem który miażdży).

Wspomniałem wcześnie o jednym opowiadaniu, które chyba nie do końca pasuje klimatycznie do tego zbioru. Mam tu na myśli utwór Dariusza Muszera „Lena”, traktujący o możliwości przenoszenia osobowości do wirtualnego świata. Opowieść w mocno cyberpunkowym klimacie, nie mająca zbyt wiele wspólnego z grozą. Ale mimo tego, była to naprawdę dobra historia, którą czytało się świetnie.

Podsumowując, bardzo udany zbiór, po który warto sięgnąć, mimo, że trafiły się w nim również utwory, z którymi nie znalazłem chemii (na szczęście były w mniejszości). Większość tekstów jednak zadowoliła moje czytelnicze gusta, dlatego też jestem z niego zadowolony. Ponadto prezentuje on naprawdę mocny przekrój przez grozowe klimaty, począwszy od slashera, poprzez weird a na klimatach postapo kończąc. Zachęcam i polecam.

Tyle ode mnie!!! Do usłyszenia !!!

Za możliwość objęcia książki patronatem oraz egzemplarz do opinii dziękuję Wydawnictwu FORMA / Kazimierz Kyrcz Jr.

Z bardzo dużym poślizgiem, za co wszystkich ogromnie przepraszam, ale w końcu mogę podzielić się z Wami moją opinią odnośnie antologii polskich opowiadań grozy "City 5". Człowiek spiął to i owo, zwarł jeszcze więcej, dzięki czemu teraz możecie cieszyć oczy moim mądrowaniem się. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że jesteście z tego powodu w piekło wzięci, także rozsiądźcie się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3426
2523

Na półkach:

Cykl „City” wydawany przez Wydawnictwo Forma obfituje w publikacje krążące wokół miasta, jego oblicz, żywiołowości, żywotności. Tkanka miejska jest zróżnicowana i zaskakująca. To, co pozornie martwe okazuje się mieć pamięć wielu pokoleń i wolę silniejszą od szybko przemijających ludzi. W tym cyklu znajdziemy zarówno powieści, jak i antologie. Przeważa tu klimat mrocznego surrealizmu dającego poczucie, że ludzie są tylko mało znaczącymi elementami miasta, bo to od jego ducha i intencji zależy jak będą zachowywać się bohaterzy, ilu z nich będzie drapieżnikami, a ilu ofiarami. Należąca do cyklu seria antologii polskich opowiadań grozy cechuje się krótkimi formami narracyjnymi stworzonymi przez wielu pisarzy. Łączy je konwencja tworzenia klimatu zagrożenia, drapieżności mieszkańców, ale też i przestrzeni miejskiej.. Pierwszy tom ukazał się w 2009 roku. W tym roku mamy już jej piątą odsłonę. Niestandardowy format (kwadrat) stał się znakiem rozpoznawalnym nie tylko tego wydawnictwa, ale i cyklu. Do tego czarna okładka z wieloznacznymi grafikami, w których wprawne oko dostrzeże ludzkie kształty, zarysy pięter. To doskonale oddaje sposób, w jaki pisarze patrzą na miasto: tętniący życiem organizm, któremu mieszkańcy muszą się podporządkować. Próba wyłamania się ze schematu kończy się unicestwieniem.

Opowiadania są tak różnorodne, jak różni są ich autorzy. Zbiór jest dość intrygujący. Z jednej strony pojawiają się opowiadania mogące uchodzić za etiudy, a z drugiej długie historie pokazujące wiele przemian. Budowane napięcie też bywa w nich różne: czasami krew się leje, a innym razem bywa wynikiem świadomości banalności złe, robienia na nim kariery. Możemy znaleźć w nich elementy znanej nam rzeczywistości przeplatane z mniej znaną nadzwyczajnością, z którą nie chcielibyśmy się spotkać
Wszystkie opowiadania łączy główny bohater, jakim jest miasto wciągające ludzi w sieci swoich ulic, tajemnic, morderstw, zjaw, duchów czy innych nadprzyrodzonych istot, a czasami po prostu w życie kryminalnych gwiazd tabloidów. Życie w takim otoczeniu nie może być normalne, a przez to i relacje są zaburzone. Ludzi łączą mniej lub bardziej widoczne interesy i podsycana przez różne budynki żądza krwi. Znikają, zabijają się, są zabijani, zabijają. Policja wobec tych wydarzeń często jest bezsilna, bo przestępcy są naprawdę sprytni i robią wszystko, aby ich czyn nie został wykryty. Do tego przedmioty zmuszające ich do zabijania przechodzą z rąk do rąk, przez co jeszcze trudniej uchwycić sprawców czynów. W takim otoczeniu praca śledczych często polega na bezmyślnym kręceniu się w kółko, bo jak odnaleźć sens czegoś, co sensu mieć nie może, jak wyjaśnić zjawiska, których ludzki rozum nie chce przyjąć do wiadomości.
W opowiadaniach bardzo ważną rolę odgrywa to, co w życiu każdego człowieka, czyli uczucia. To one formułują relacje międzyludzkie, stają się powodem do takich, a nie innych zachowań, przyczyną nieszczęść i radości (chociaż te w opowiadaniach zawsze mają złe skutki). One czynią z ludzi ofiary dające się zwabić na haczyk uwagi, uznania i miłości. Uleganie pożądaniu zawsze kończy się źle. I nie ważny jest tu status społeczny czy wiek. Jedni giną, bo zawierzyli osobie snującej przed nimi wizje wspólnej przyszłości, a inni przez to, że zabrakło im szczerości i szacunku dla bliskich.
Zurbanizowane terytorium pełne jest labiryntów i niebezpieczeństw, które czyhają na jego mieszkańców w każdym miejscu: tłumne parki mogą tak samo zagrażać jak wyludnione, ciemne zaułki. Widzimy jak z każdą sensacją zmieniają się skojarzenia związane z określonymi miastami. Zbrodnie stają się tematami rozmówek przy kawce. Wchodzimy tu w świat, w którym zabijanie sąsiadek, nawiązywanie znajomości internetowej i rozwijanie romansów, rozgrzebywanie grobów umarłych, nawiedzone cele, przepędzanie śmierci, wyludnianie miasta, żarłoczne teczki, budynki domagające się krwi, a nawet kredensy odtwarzające tragedie i staruszki karmiące swoje zoombie turystami to norma, którą można urozmaicić sobie życie oraz zrobić na niej karierę. Z każdego zakamarka może wyłonić się zło. Zabójcy też są bardzo różnorodni: od młodzieńców szukających zemsty na rodzicach, przez dojrzałych i mających ustabilizowaną sytuację mieszkańcach, po niewinnie wyglądających staruszków. Miasto ma do tego cały arsenał wirusów i cudów, które budzą najgorsze instynkty i pomagają obnażyć drzemiące w ludziach zło. Czasami to, którego na pierwszy rzut oka nie widać i nie słychać.
Spis treści
Kazimierz Kyrcz Jr SOSNOWIEC
Kornel Mikołajczyk SKRWI
Krystian Janik GŁODNYCH NAKARMIĆ
Jerzy A. Kozłowski KWARANTANNA
Flora Woźnica KARMA
Joanna Łańcucka FASADY
Maja Podolska NA SŁOMIANYCH NOGACH
Radosław Dąbrowski BIBELOTY
Anna Musiałowicz GUZIK OBCHODZI
Tadeusz Oszubski DEKONSTRUKCJA MARIANA
Katarzyna Szewczyk TAJEMNICZY MĘŻCZYZNA Z TECZKĄ
Nina Igielska MIŁOŚĆ
Margota Kott MIEJSKA GRA
Agnieszka Graca KERI
Maciej Szymczak MARA
Agnieszka Biskup CELULOIDOWA DZIEWCZYNA
Marek Zychla SLAB CITY
Dariusz Muszer LENA
Jarosław Jakubowski WYPADEK PRZY PRACY
Anna Szczęsna DUSZE W KALORYFERACH
Zeter Zelke ELLIPSIS
Kazimierz Kyrcz Jr DĄBROWA GÓRNICZA
posłowie (Ksenia Olkusz)

Cykl „City” wydawany przez Wydawnictwo Forma obfituje w publikacje krążące wokół miasta, jego oblicz, żywiołowości, żywotności. Tkanka miejska jest zróżnicowana i zaskakująca. To, co pozornie martwe okazuje się mieć pamięć wielu pokoleń i wolę silniejszą od szybko przemijających ludzi. W tym cyklu znajdziemy zarówno powieści, jak i antologie. Przeważa tu klimat mrocznego...

więcej Pokaż mimo to video - opinia

Reklama
avatar
1004
558

Na półkach:

Zbiory opowiadań niesamowitych, w których niepewność, tajemnica i groza mieszają się z wątkami fantastycznymi, nie są na rynku wydawniczym czymś nowym. W ostatnich latach polski czytelnik otrzymał ich całkiem sporo. Praktycznie równocześnie z tomem City 5 wychodzą „Opowieści niesamowite z Hispanoameryki”, gdzie możemy zapoznać się z tekstami pisarzy pochodzących z Argentyny, Meksyku, Peru czy Nikaragui. Zbiory opowiada niesamowitych potrafią zaskakiwać nie tylko fabułą, ale także formą i nazwiskami! Jeśli spojrzeć na ten gatunek w szerszej perspektywie, okaże się, że z chęcią sięgali po niego klasycy: Charles Dickens, Johann Wolfgang Goethe, Fiodor Dostojewski, Iwan Turgieniew, Anatole France, Carlos Fuentes czy Franz Kafka. Literatura grozy ma bowiem nie tylko straszyć, ale także komentować rzeczywistość.
„City 5. Antologia polskich opowiadań grozy” jest zbiorem ciekawym z trzech głównych powodów. Po pierwsze mamy tu do czynienia z piątym już tomem serii, który warto czytać w korespondencji z poprzednimi częściami. Po drugie autorzy o różnych doświadczeniach, poglądach i stylach starają się poruszać aktualne problemy. I wreszcie po trzecie książka ma swój motyw przewodni, który może być rozumiany w bardzo szerokim kontekście.
City 5 po raz kolejny ogniskuje uwagę wokół tytułowego miasta. Mamy tu przestrzenie realne (jak chociażby Kraków, Dąbrowe Górniczą czy Toruń), ale także krainy wymyślone, całkowicie abstrakcyjne. Akcja opowieści może toczyć się w samym centrum metropolii, by za chwilę przenieść na do opuszczonych przedmieść, odległego Slab City czy bajecznej Talaporii. W większości tekstów miasto jest terytorium zamkniętym. Groza wynika przede wszystkim z tego, że nie sposób go opuścić. Poza nim i jego dziwnościami świat nie istnieje. Industrialna przestrzeń miejska przytłacza bohaterów, niejednokrotnie doprowadza do obłędu, ukazuje mizerię i beznadzieję egzystencji w pełnej krasie. Najlepiej ów koszmar widać chyba w „Kwarantannie” Jerzego A. Kozłowskiego. W niewielkiej, trzydziestotysięcznej miejscowości Rewna dochodzi do rzeczy niesamowitych. Mimo śmierci, ludzie ożywają. Proceder dotyka coraz większej liczby osób, przez co miasto zostaje odcięte od świata. Kordony wojska i policji stoją przy graniach i nie pozwalają przemknąć się uciekinierom. To opowiadanie łączy w sobie bardzo wiele ważnych tematów. Mamy tu motyw epidemii, brutalne tłumienie podczas przechodzenie przez granicę czy wreszcie rozdział rodziny.
Miasto potrafi także żyć. Czasami wysyła znaki i czeka na kogoś, kto prawidłowo je rozszyfruje. W ten sposób rozwijają się losy koleżanek z „Miejskiej gry” Margoty Kott. Odwiedzając księgarnię kameralną, ratusz staromiejski czy pub doświadczają coraz mroczniejszych przeżyć. Zamiast jednak wycofać się w porę idą dalej, by w opuszczonym forcie zrozumieć, że nawet urokliwe miasto potrafi być potworem.
Trudno uwolnić się od pełnokrwistej wizji zaproponowanej przez Kornela Mikołajczyka w „Skrwi”. Protagonista błąkając się po mieście bez celu, znajduje na swojej drodze przydrożny pawilon. Wokół miejsca nie działo się nic. Okoliczny sklep z farbami, centrum ogrodnicze i serwis narzędzi ziały pustkami. Wszystko zarosło, pordzewiało i chyliło się ku upadkowi. Życie przeniosło się do wielkopowierzchniowych centrów handlowych. Opuszczony pawilon idealnie jednak nadawał się do realizacji celu, którym wcale nie było nakręcenie filmu, o czym dowiadujemy się na początku opowieści. Do czego dąży bohater? Co z tym wszystkim wspólnego ma seryjny morderca? Ta makabryczna historia ma w sobie lekkość narracji braci Coen i jest absolutnie bezkompromisowa w swoim przesłaniu.
Pisząc o „City 5. Antologia polskich opowiadań grozy” nie mogę pominąć tekstu Marka Zychla pod tytułem „Slab City”. Tytułowa przestrzeń to alternatywna jednostka społeczna. Zamiast domów są namioty lub kampery, stacje paliw zastępują bezcenne kanistry, a jedyną rozrywką jest zabezpieczanie się przed atakami współmieszkańców. Slab City jest epicentrum zła, co wprowadza bohaterkę na drogę transformacji gatunkowej. W tym krótkim tekście Marka Zychla mówi między innymi o popularnej ostatnio wolności, bardzo często prowadzącej do niezrozumienia i eskalacji przemocy. Nie boi się także poddać gruntownej krytyce rozpadu więzi międzyludzkich, do którego dochodzi nie tylko w wielkich miastach, ale także w małych społecznościach.
Więcej niż satysfakcjonująca była także lektura „Leny” Dariusza Muszera. Tym razem zamiast horroru mamy do czynienia z science-fiction. Już pierwsze zdanie („Włamali się do mojego mózgu”) przykuwa uwagę i nie pozwala jej ulecieć do końca. Starszy człowiek znajduje się w miejscu leżącym na przecięciu świata wirtualnego i rzeczywistego. Kontaktuje się z osobami, które nie do końca chcą mu mówić prawdę. Chodzi na spacery z Leną, która realizuje tajemniczy program. Jego dni powtarzają się, jak refren prostej piosenki, jednocześnie wcale nie zbliżając protagonisty do rozwiązania zagadki jego istnienia. Muszer ostrzega nas przed potęgą technologii, a jednocześnie pokazuje, jak trudno radzić sobie ze stratą.
W „City 5. Antologia polskich opowiadań grozy” nie zabraknie oczywiście ożywających trupów, nawiedzonych mieszkań, przystojnych mężczyzn wysysających energię z troskliwych kobiet czy tajemniczych sił niszczących miasta i ich obywateli. To spójny tematycznie zbiór, który raz lepiej, innym razem trochę gorzej opowiada o obłędzie, strachu i przytłoczeniu szarą rzeczywistością. Z ciekawością śledzę także ewolucję pojmowania fantastyki grozy u takich twórców jak Dariusz Muszer, Anna Szczęsna czy Kazimierz Kyrcz Jr, których teksty znalazły się już w kolejnym tomie serii. „City 5. Antologia polskich opowiadań grozy” to kawał dobrej rozrywki, która potrafi też skłonić do myślenia.

Recenzja ukazała się pod adresem http://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2022/05/recenzja-city-5-antologia-polskich.html

Zbiory opowiadań niesamowitych, w których niepewność, tajemnica i groza mieszają się z wątkami fantastycznymi, nie są na rynku wydawniczym czymś nowym. W ostatnich latach polski czytelnik otrzymał ich całkiem sporo. Praktycznie równocześnie z tomem City 5 wychodzą „Opowieści niesamowite z Hispanoameryki”, gdzie możemy zapoznać się z tekstami pisarzy pochodzących z...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki City 5. Antologia polskich opowiadań grozy


zgłoś błąd