rozwińzwiń

Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów

Okładka książki Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów autora Daniel C. Dennett, 9788378863342
Okładka książki Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów
Daniel C. Dennett Wydawnictwo: Copernicus Center Press popularnonaukowa
650 str. 10 godz. 50 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
From Bacteria to Bach and Back: The Evolution of Minds
Data wydania:
2017-10-19
Data 1. wyd. pol.:
2017-10-19
Liczba stron:
650
Czas czytania
10 godz. 50 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378863342
Tłumacz:
Marcin Miłkowski
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów



książek na półce przeczytane 745 napisanych opinii 662

Oceny książki Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów

Średnia ocen
7,3 / 10
108 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów

avatar
631
302

Na półkach: ,

Daniel C. Dennett w „Od bakterii do Bacha” proponuje szeroką, darwinowską opowieść o tym, jak z „kompetencji bez rozumienia” rodzi się umysł – od bakterii po kulturę, język i Bacha. To suma 50 lat myśli: memy, teoria informacji, spór z Chomskim, korekta Pinkera, triada Turing–Hume–Darwin. Najmocniejsze w tej pozycji są partie o płynnym przejściu od doboru naturalnego do „pół-darwinowskich” procesów kulturowych oraz trzeźwe uwagi o AI.
Gorzej wypadają powtórzenia znanych tez, skłonność do definicyjnych wynalazków (pompki intuicyjne) i zbyt pobieżne potraktowanie alternatyw (np. epigenetyki czy termodynamiki złożoności). Narracja bywa rozwlekła – dla laików to męcząca wspinaczka. Mimo tego to erudycyjna, przekonująca synteza: więcej narzędzi do myślenia niż gotowych odpowiedzi. Polecam ambitnym czytelnikom.

Przyjemność 4/5
Styl: 3,5/5
Historia: 4,8/5

Ocena: 4,05/5
goodreads - 4/5
thestorygraph - 4/5
lubimyczytac - 8/10

Daniel C. Dennett w „Od bakterii do Bacha” proponuje szeroką, darwinowską opowieść o tym, jak z „kompetencji bez rozumienia” rodzi się umysł – od bakterii po kulturę, język i Bacha. To suma 50 lat myśli: memy, teoria informacji, spór z Chomskim, korekta Pinkera, triada Turing–Hume–Darwin. Najmocniejsze w tej pozycji są partie o płynnym przejściu od doboru naturalnego do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
58
3

Na półkach:

Być może czytałem książki Dennetta w złej kolejności - tutaj natrafiłem na sporo fragmentów, które już u niego "przerabiałem". Przez to książka momentami traciła dla mnie impet i droga od bakterii do Bacha była trudna. Nie zmienia to faktu, że jest to bardzo wartościowa pozycja, napisana świetnym językiem i potrafiąca w prosty sposób wytłumaczyć wiele skomplikowanych zagadnień dotyczących ewolucji języka, zachowania i ogólnie umysłu.

Być może czytałem książki Dennetta w złej kolejności - tutaj natrafiłem na sporo fragmentów, które już u niego "przerabiałem". Przez to książka momentami traciła dla mnie impet i droga od bakterii do Bacha była trudna. Nie zmienia to faktu, że jest to bardzo wartościowa pozycja, napisana świetnym językiem i potrafiąca w prosty sposób wytłumaczyć wiele skomplikowanych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
160
2

Na półkach:

Stracony czas i pieniądz poświęcony tej książce. Jeden wielki bełkot. Ugrzązłem w pustosłowiu. Wodolejstwo płynie szerokim strumieniem w taki sposób, że autor nie dobija do brzegu. Nie polecam

Stracony czas i pieniądz poświęcony tej książce. Jeden wielki bełkot. Ugrzązłem w pustosłowiu. Wodolejstwo płynie szerokim strumieniem w taki sposób, że autor nie dobija do brzegu. Nie polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

937 użytkowników ma tytuł Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów na półkach głównych
  • 776
  • 133
  • 28
108 użytkowników ma tytuł Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów na półkach dodatkowych
  • 68
  • 9
  • 8
  • 7
  • 6
  • 6
  • 4

Tagi i tematy do książki Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów

Inne książki autora

Okładka książki Wolna wola. Czy jesteśmy odpowiedzialni za nasze czyny? Gregg D. Caruso, Daniel C. Dennett
Ocena 6,3
Wolna wola. Czy jesteśmy odpowiedzialni za nasze czyny? Gregg D. Caruso, Daniel C. Dennett
Okładka książki Czterej jeźdźcy Apokalipsy. Jak się zaczęła ateistyczna rewolucja Richard Dawkins, Daniel C. Dennett, Sam Harris, Christopher Hitchens
Ocena 6,6
Czterej jeźdźcy Apokalipsy. Jak się zaczęła ateistyczna rewolucja Richard Dawkins, Daniel C. Dennett, Sam Harris, Christopher Hitchens
Okładka książki Filozofia dowcipu. Humor jako siła napędowa umysłu Reginald Adams, Daniel C. Dennett, Matthew Hurley
Ocena 7,0
Filozofia dowcipu. Humor jako siła napędowa umysłu Reginald Adams, Daniel C. Dennett, Matthew Hurley
Okładka książki Nauka i religia. Czy można je pogodzić? Daniel C. Dennett, Alvin Plantinga
Ocena 6,2
Nauka i religia. Czy można je pogodzić? Daniel C. Dennett, Alvin Plantinga
Daniel C. Dennett
Daniel C. Dennett
Amerkański filozof i kognitywista, profesor Tufts University. Zajmuje się głównie filozofią umysłu i filozofią nauki. Jest szczególnie zainteresowany biologią ewolucyjną oraz kognitywistyką. Czołowy zwolennik teorii zwanej darwinizmem neuralnym (ang.neural darwinism).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bonobo i ateista. W poszukiwaniu humanizmu wśród naczelnych Frans de Waal
Bonobo i ateista. W poszukiwaniu humanizmu wśród naczelnych
Frans de Waal
Chciałem dowiedzieć się czegoś o tajemniczym gatunku małp Bonobo. A tutaj o Bonobo było akurat najmniej. Autor ciągle wraca i opisuje „Ogród rozkoszy ziemskich” Hieronima Boscha. Jest o słoniach szympansach a o Bonobo jak na lekarstwo. Bonobo to jedna z gałęzi ewolucji człowieka i zdecydowanie to są człekokształtne najbliższe ludziom. Bonobo praktycznie nie wykazują agresji w odróżnieniu od Szympansów które w rzeczywistości są bezwzględne i brutalne. Coraz więcej też głosów, że Bonobo niewłaściwie są nazywane szympansem karłowatym. Żyją na wolności wyłącznie w Kongo i są kimś można by rzec w rodzaju człowieka pierwotnego. Badacze zakładają, że Bonobo mają swój język (niestety jeszcze nie rozszyfrowany) a nawet podejrzewa się je o posiadanie religii i wierzeń do czego prawa wydaje się roszczą sobie wyłącznie ludzie. Autor prof. Frans de Waal jest zadeklarowanym ateistą jednak jak na osobę wykształconą przystało potrafi wyrażać swoje poglądy nie obrażając tych o innych przekonaniach. Wręcz ubolewa, że w zasadzie ateizm ma do zaoferowania jedynie walkę z religią. Nie zgadza się z tym, że nauka i religia się zwalczają. Twierdzi odwrotnie, że religia i nauka zawsze się wspierały i współistniały. Zresztą coraz częściej w dzisiejszych czasach nauka opiera się na wierze. Bo co mają nam do zaoferowania fizycy teoretyczni poza teorią w którą można wierzyć lub nie?
WiTdonWiTo - awatar WiTdonWiTo
ocenił na72 miesiące temu
Nowe oświecenie. Argumenty za rozumem, nauką, humanizmem i postępem Steven Pinker
Nowe oświecenie. Argumenty za rozumem, nauką, humanizmem i postępem
Steven Pinker
To połączenie intrygującego tytułu i pięknej okładki (lepszej, niż z wydania oryginalnego!) zadecydowało o moim niegdysiejszym zakupie tej książki. Później na długie miesiące trafiła do czytnikowej poczekalni (jak wiele innych),ale to właśnie w jej wypadku (a przecież nie zawsze) pamiętam o motywacji towarzyszącej jej zakupowi. Rozum, humanizm, nauka i postęp - oto czterej Jeźdźcy Oświecenia i ich nowemu opisowi (czy przedefiniowaniu ich na język pojęciowy współczesności) poświęca profesor kogniwistyki swą książkę. Początkowo chciałoby się w Nim zobaczyć kolejnego amerykańskiego mądralę (“mądraliński-sraliński, Bartłoczyk z radia!” jak mawiał jeden Pan Ferdek),ale - już po krótkim zagłębieniu się w tekst książki i ulegając erudycyjnemu czarowi jej Autora - przekonujemy się, że coś jest w tej narracji, co może nas mocno uwieść. Dlaczego jest więc aż tak dobrze, skoro jest przecież (z nami) tak źle? Bombardowani codziennie kolejnymi informacjami o wojnach, wypadkach, pijanych kierowcach kilku tych samych ciągle marek aut, czy “kończącej się“ Ziemi, nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, czy rzeczywiście mamy tylko lepszą dostępność do newsów odświeżających się co minutę, czy rzeczywiście jedziemy w dół jakąś równią? Dobrym więc współczesnym obiektywnym racjonalizmem w opisie świata jest statystyka i nią właśnie głównie posługuje się Autor, by uzmysłowić nam, że jednak żyjemy w czasach relatywnie pokojowych i nieprzemocowych. Ale nie tylko. Autor bowiem śmie dyskutować z takimi “oczywistościami” naszych czasów jak: kurczenie się lasów na świecie, wyczerpywanie surowców naturalnych, eksplozja demograficzna czy zmniejszanie chronionych obszarów globu. I robi to w sposób udany, bo pokazuje twarde liczbowe dowody (głównie w formie przekonujących wykresów - te wykresy to jakaś jego mania, ale i widowiskowy sposób dowodzenia swoich racji) na to, iż często jest zupełnie inaczej, niż intuicyjnie nam się wydaje, zwłaszcza, że nasze “intuicje” opieramy często na fałszującym obraz świata alarmistycznym (bo lepiej się sprzedającym) przekazie medialnym. Co dostajemy w zamian straszenia nas? Opis likwidacji promieniotwórczych zanieczyszczeń atmosfery, zanikanie kwaśnych deszczów, a nawet kurczenie się dziury ozonowej. I to wszystko dzieje się tu i teraz - na naszych oczach. A głównie dzięki licznym ponadnarodowym kompromisom i porozumieniom. I tylko nowojorczycy mają gorzej, bo ci rzekomo nie lubią oddychać powietrzem, którego nie widać… To jedynie ogólna wymowa tej książki bywa optymistyczna, bowiem Autor nie przeczy siedmiuset milionom ludzi żyjących w ubóstwie, dziesięciu tysiącom ofiar ludobójstwa w samym 2015 roku czy trzystu milionom ludzi z depresją (z których to osiemset tysięcy umrze śmiercią samobójczą). On tylko - na bazie mocnych danych - uzmysławia nam ogólne trendy i ogólną poprawę kondycji ludzkiej na każdym niemal polu, zmniejszania arsenałów jądrowych nie pomijając… To tylko obraz najlepszej wersji świata, jaką był on na przestrzeni znanej historii (i na bazie analizy okresów z dostępnymi badaniami statystycznymi). Po części opisującej dobrostan współczesnego człowieka na przestrzeni udokumentowanej jego historii, przychodzi również pora na opis współczesnych zjawisk (i ich przyczyn) oddalających się od naukowego opisu świata, czy wręcz od nauki się odwracających w kierunku ideologicznie podsycanych szamanizmów i teorii rodem ze średniowiecza. I na te ruchy i trendy znajduje Autor naukowe wyjaśnienia, a nam trudno się nie zgodzić z opisywanymi procesami, mogącymi zaburzać nasze percepcje rzeczywistości. W tej części narracja staje się mniej statystyczna, a sięga do licznych koncepcji teoretycznych z zakresu socjologii, psychologii a nawet i filozofii. Z jakże licznymi książkami czytanymi przeze mnie ostatnio dyskutuje ta pozycja! By wymienić tylko “Szóste wymieranie”, “Ostatnią minutę”, “Tamte czasy” czy “Manifest ciemności”. I dobrze - czasem warto uzmysłowić sobie, że można iść w poprzek ogólnie pesymistycznego nastawienia i… może mieć też nieco racji? Ciekawym wątkiem jest postulat zbliżenia humanistyki do nauki ścisłych, z którego to aliansu obie strony miałyby odnieść korzyść. Jak dwa skrzydła, na których nauka miałaby być rozpięta… Otrzymujemy więc postulat uniwersyteckiego szkolenia nowego typu: naukowców "biegłych w językach obu kultur". Czy Uniwersytet jest na to gotowy? Zasadniczej książki wymowy nie zmienia również i to, że w momencie jej ukończenia (2018 rok) Autor ani nie wiedział jeszcze o rosyjskiej agresji na Ukrainę (przynajmniej tej w pełnej skali),mającej wkrótce nadejść epidemii COVID-19, ani o ostatecznej likwidacji Obamacare przez administrację “Trump II” (wówczas pisał tylko jeszcze o takich zakusach Republikanów podczas pierwszej jego kadencji). Niemniej jednak rozumiemy, że i te wydarzenia nie odwracają ogólnych i mocno udokumentowanych trendów poprawy naszego życia w każdym aspekcie (tak ogólnie i tak globalnie). Wątek dotyczący wojny i przemocy, gdzie czytamy: “to oczywiście nie znaczy, że taka eskalacja jest niemożliwa, ale wskazuje, że regularna wojna uchodzi za coś nadzwyczajnego, coś, czego kraje próbują uniknąć (prawie) za wszelką cenę”, dziś pewnie musiałby zostać opatrzony suplementem typu “nie dotyczy Rosji Putina”... Trudno oskarżyć Autora o podleganie jakiemuś spolaryzowanemu politycznie lobby; jest on rzecznikiem racjonalizmu, oświeceniowości, humanizmu i nauki. I choć wprawdzie przytacza dane, iż obecnie na amerykańskich uczelniach 60% ich pracowników ma zapatrywania demokratyczne, a w książce ostro są krytykowani Republikanie - za ich wsteczny kierunek ideologiczny, to jednak - tam, gdzie na to zasługują - dostaje się i lewicowcom: za straszenie przeludnieniem, za demonizowanie energetyki i broni jądrowej, wyolbrzymianie skutków rzekomego wyczerpywania się surowców i zmian klimatycznych. Myślę więc, że książka ma ciekawy i odświeżający aspekt poznawczy, choć jedynie dla osób gotowych przyjmować racjonalny, naukowy i statystyczny opis świata. Jakoś tam pozwala przekraczać ograniczenia naszych hermetycznych baniek światopoglądowo-politycznych i uwspólniać poglądy na świat w całej jego - jednak - złożoności. Mi przydaje się do łagodzenia lęków egzystencjalnych, towarzyszących codziennej okołośniadaniowej prasówce w mediach elektronicznych; może jednak nie jest tak źle, skoro jest tak dobrze? Lekturze książki i namysłowi nad nią sprzyja na pewno lekki i dowcipny język, pełen metafor i porównań. Tak, panowie profesorowie, powinno się pisać literaturę popularnonaukową w dziedzinach społeczno-ekonomicznych! Zresztą ten właśnie - pełen humoru - język ratuje książkę, którą w przeciwnym razie pewnie uznalibyśmy w pewnym momencie za nudną, gdy każdy kolejny rozdział powtarza tylko: “lepiej, lepiej, lepiej”… Siłą rzeczy i w sposób naturalny porównuję ją z “Tamtymi czasami” Caparosa i przyglądam się, jak różni się podejście naukowca od dziennikarza-reportera. Tu dostajemy może nawet bardziej usystematyzowany wykład, w którym swobodna (i przystępna) narracja przeplata się z ogromem danych poddanych naukowej walidacji. Nie wiem, czy całościowo nie staję w tym porównaniu po stronie harwardzkiego erudycyjnego mądrali?
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na95 miesięcy temu
Trzeci szympans. Ewolucja i przyszłość zwierzęcia zwanego człowiekiem Jared Diamond
Trzeci szympans. Ewolucja i przyszłość zwierzęcia zwanego człowiekiem
Jared Diamond
Prawdziwa intelektualna wyprawa. Książka z nieomal „innej epoki” która wykazała się wyjątkową odpornością i naprawdę dobrze się zestarzała. Czy Diamond się mylił? Ależ oczywiście – jak np. w swoich twierdzeniach o tym, że „sapieńsi” i „Neadertale” to nie krzyżowali się. Dziś dzięki badaniom DNA wiemy, że jak najbardziej tak (choć chyba stosunkowo krótko, bo „wymiana” była mało korzystna – kobiety Sapiens nie mogły przeżyć porodu z takich związków). Czy to zmniejsza wartość pracy Diamonda? Tylko w niewielkim stopniu i nadal jego ciekawość i dobrze postawione pytanie, pokazuje jak szeroko można eksplorować przedmiot badań. Nauka ciekawość w czystej i wysoce stężonej dawce. Niekiedy te uwagi mogą być szersze jak np. gdy Diamond mówi o „Wielkim skoku” Cromiańczyków który zbiegł się w czasie z upadkiem Neadertalczyków. Dziś wiemy że skok nie był aż taki wielki i raczej rozłożony w czasie. Wcześniej jednak duża liczba stanowisk byłą skoncentrowana w Europie (Bo było najłatwiej) i tworzyło to wrażenie „pojawienia się” zaawansowanej technologii w krótkim czasie (a technologia mogła być następstwem skoku ewolucyjnego). Dziś wiemy więcej, nawet jednak jeśli nie był to skok to jednak nadal zmiana – a tą zmianę, to symboliczne 1,5% (różnicy w DNA nas a Szympansów) bada właśnie Diamond. To też swoisty spis treści jego późniejszych książek, tu wszystko się zaczęło a wiele tez zostało później znacznie rozbudowanych. No i najważniejsza rekomendacja – Harari mocno Diamonda czytał (i często go cytuje) także jeśli lubisz Harariego to możesz trochę ujrzeć co było inspiracją dla tych pomysłów – a inspiracja musiała być mocna. Polecam bo Diamond to mocna sprawa, pomimo tych zarzutów absolutne must have.
Petroniusz - awatar Petroniusz
ocenił na1016 dni temu
Tajemnica czasu Carlo Rovelli
Tajemnica czasu
Carlo Rovelli
Jak zgubić czas z Carlo Rovellim? Tajemnica Czasu. Zawsze interesowałem się kosmosem, dosłownie od dziecka. Kilka razy zostałem nazwany kosmitą – to fakt, ale przecież jesteśmy dziećmi gwiazd. Dlaczego? Jesteśmy dziećmi gwiazd, bo pierwiastki takie jak węgiel, z których między innymi jesteśmy zbudowani, powstały w wybuchach supernowych. Tadam! No dobrze, do rzeczy – kolejna polecajka. Dlaczego akurat ta książka? Powody są proste. Zauważyłem, że coraz mniej mam czasu, albo inaczej – coraz trudniej mi go wygospodarować. Więc co zrobiłem? Postanowiłem przeczytać książkę o czasie! Proste, prawda? Carlo Rovelli to bardzo ważna postać w dziedzinie fizyki kwantowej i – co mnie cieszy – aktywnie popularyzuje tę dziedzinę. Słynie z tego (ponoć obok Rogera Penrose’a),że w klarowny sposób wyjaśnia trudne pojęcia związane z fizyką i czasem. Czy faktycznie? Myślę, że tak. Kolejna ważna myśl, która mnie nachodzi, to to, że tematyka fizyki czasu, a zwłaszcza teorii kwantowych, jest wyjątkowo trudna. Tutaj nawet Feynman musiałby się napocić, żeby pisać o tym w sposób przyjemny, mile odbierany i w pełni zrozumiały. Może się mylę, ale szczerze chciałbym, żeby tak było. Zresztą sam Rovelli kilka razy podkreśla w Tajemnicy czasu, że zaczynają się mniej przyjemne dla naszych neuronów tematy. Ba, nawet poleca pominąć dwa rozdziały z końcówki książki i od razu przejść do podsumowania. Doceniajmy naukowców, popularyzatorów nauki, którzy są tak świadomi! Książkę można podzielić na dwie części: naukową i filozoficzną, z lekką domieszką wspomnień. Nie ma wyraźnej linii podziału – te części przenikają się nawzajem. Jako wielki entuzjasta astronomii i fizyki, na tyle na ile moje szare komórki były w stanie pojąć to, co zostało napisane, byłem zafascynowany! Na przykład, z fizycznego punktu widzenia różnica między przyszłością a przeszłością się zaciera. Albo to, jak Einstein zrozumiał, że nie da się ściśle zsynchronizować czasu. A także, jakie rozważania miały starożytne, greckie umysły na temat czasu i jak dawno ten termin się ukształtował. Byłem w swoim żywiole, lecz nie będę udawał, że wszystko rozumiałem i że cała książka była fascynująca – bo tak nie było. Zdarzały się strony, przez które ciężko było przebrnąć. Patrząc jednak na całokształt, świetnie się bawiłem. Nie mogę nie wspomnieć o teorii, która w zaskakujący sposób opisuje życie codzienne mojej rodziny. Otóż zasada nieoznaczoności mówi, że nie można jednocześnie z dowolną dokładnością określić położenia i pędu cząstki. Czyż to nie idealny opis chaosu, jaki tworzą moje dwa ukochane „szoguny”? Raz wydają się być w jednym miejscu, za chwilę w zupełnie innym, a ich działania trudno zrozumieć, nie mówiąc już o przewidzeniu ich trajektorii. Zasada nieoznaczoności w praktyce, w najlepszym wydaniu! Podsumowując: Tajemnica czasu to fascynująca książka, która pozwala spojrzeć na czas z zupełnie innej perspektywy. Ostrzegam jednak: nie znajdziecie w niej sposobu na znalezienie dodatkowego czasu w ciągu dnia, więc nie dajcie się nabrać! Ale jeśli szukacie czegoś, co jednocześnie pobudzi Wasze szare komórki i pozwoli lepiej zrozumieć wszechświat – zdecydowanie polecam. Bob Krzyzansky
Bob_Krzyzansky - awatar Bob_Krzyzansky
ocenił na78 miesięcy temu
Natura umysłów Daniel C. Dennett
Natura umysłów
Daniel C. Dennett
Czasami zastanawiam się, czy jest sens wydawać ponownie książki naukowe sprzed np. dwudziestu lat. Natura umysłów Denetta ma mniej więcej właśnie tyle i powstało mi w głowie pytanie, czy nic się od tamtego czasu nie zmieniło? Na ile aktualne będą zagadnienia związane niby z filozofią, w której niby za często się wiele nie zmienia. Ale jednak sporo tu jest o postrzeganiu świadomości, które w czasach sztucznej inteligencji i oczekiwaniu na rychłe nadejście singularity zmienia się dość szybko? Czy może inaczej, coraz więcej informacji dochodzi do mainstreamu i powstaje wrażenie, że wszystko szybko się zmienia? Niepotrzebnie się bałam, bo Dennett prezentuje wywód logiczny prawdziwie filozoficzny. To jest książka naukowa. Na szczęście autor potrafi to podać tak, że jest to zrozumiałe nawet dla laika – jest dużo wyjaśnień, porównań i tłumaczeń potocznych. Ułatwia to podążanie za tokiem myślenia filozofa i ja to bardzo doceniam. W przeciwnym wypadku byłoby bardzo ciężko zrozumieć o czym Dennett pisze. Acz nie ukrywam, nawet w tak podanej wiedzy bywały momenty, że nie do końca wszystko zrozumiałam. 🧠 Książka naukowa Natura umysłów to, jak już wspomniałam, książka naukowa. Dużo jest w niej biologii, enzymów, neuronów, przekaźników. Dennett opisuje zwięźle wszystko z czego zbudowany jest nasz układ nerwowy, który odpowiada za transfer i interpretację informacji. Co z tego wynika? Na przykład autor twierdzi, że jeśli system jest wystarczająco skomplikowany posiada świadomość. I w ogóle, że my sami jesteśmy zbudowani z robotów, którymi są elementy odpowiadające za utrzymanie ciała przy życiu i zdrowiu. A do tego, że nie ma dowodów, że istnieje jakieś specjalne miejsce, które odpowiada za łączenie kropek, tylko właśnie sam “system” za to odpowiada. Że całe nasze ciało jest przechowalnią doświadczeń i ono także kształtuje to, jak myślimy. 🧠 Czym jest ból? Szczególnie ciekawe rozważania Dennetta dotyczą natury bólu. Czym w ogóle jest ból, a czym cierpienie? Kiedy wzmocnienie negatywne można nazwać bólem, a kiedy nie? Co to jest cierpienie i czy zwierzęta czują w naszym rozumieniu, czy myślą, cierpią i odczuwają ból? Czy właśnie te emocje są wyznacznikami świadomości? Fascynujące to wszystko jest, bo pokazuje jak wiele jeszcze nie wiemy. Często nawet nie potrafimy zadać właściwych pytań. A nawet przez ich niedokładne sformułowanie mogą nas wyprowadzić na manowce i zniekształcić wyciągane wnioski. Dennett często wspomina, że także forma pytania wpływa na treść odpowiedzi. Wgl dzięki tej książce znacznie lepiej rozumiem, co miał na myśli Kahneman w swojej książce Pułapki myślenia, w której tłumaczył myślenie wolne i szybkie. Biorąc pod uwagę Dennetta, to szybkie jest intuicyjne i jakby “mięśniowe”, wynika z atawizmów i ciała. A to wolne, to coś czego nauczyliśmy się stosunkowo niedawno i to właśnie ono odpowiada za abstrakcyjne pytania filozoficzne, które ludzie potrafią sobie stawiać. Sądziłam, że książka Natura umysłów będzie bardziej pop naukowa niż naukowa, ale czy to wada? Absolutnie nie. Tym bardziej, że jak na tematykę, język jest przystępny, a to naprawdę sporo.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na81 rok temu

Cytaty z książki Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów

Więcej
Daniel C. Dennett Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów Zobacz więcej
Daniel C. Dennett Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów Zobacz więcej
Daniel C. Dennett Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne