W stronę marzeń

Okładka książki W stronę marzeń
Zofia Ledwosińska Wydawnictwo: Replika literatura piękna
544 str. 9 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
W stronę marzeń
Wydawnictwo:
Replika
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Liczba stron:
544
Czas czytania
9 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376745367
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,3 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
14464
1950

Na półkach: ,

Zdecydowanym minusem książki jest dość naiwnie skonstruowana fabuła. Przez ponad 20 lat przenosimy się z bohaterką \Danutą od Polski do Stanów. Opuszcza ją ojciec dziecka, studiujący medycynę, a pannie z dzieckiem żyć w POlsce w latach 60-tych będzie trudno. Na razie walczy o siebie i lepszy byt studiując, ale wpada w oko wykładowcy Szaskiemu, który oferuje jej małżeństwo i usynowienie dziecka. Ma on widoki na przejęcie schedy po zamożnym wujku w Stanach, ale potrzebuje pilnie następcy. Dlatego też potrzebna jest mu cała szopka z ożenkiem, a dziewczynę kusi perspektywa lepszego życia. Przychodzi na świat Jarek, początkowo traktowany jak upragniony dzedzic. Niestety własna działalność gospodarcza męża, w której partycypuje też Danuta, sprawia, że wyjazd się opóźnia. Szaski sam dogląda spraw spadku, bo żona zachodzi w ciążę. Danuta nie chce wyjeżdżać, po roku znów sabotuje wyjazd i rodzi się już trzecie dziecko. Wreszcie okazuje się, że \Jarek nie jest ojczymowi potrzebny, maj ą go porzucić. Danuta odnajduje dawnego kochanka, wtajemnicza w to niedoszłą teściową, manipulując tak, by syn został przysposobiony przez biologicznego ojca.
Pazerni krewniacy nie odpuszczają więc szybko muszą wyemigrować do Stanów. Jada tyłko "pełniprawne dzieci" państwa \Szaskich. Fortuna im sprzyja, bo dochodzą do nieprawdopodobnego bogactwa( naciągane to niemożliwie), nawet jak na amerykańskie standardy.
Tylko że okazuje się, że stryj zmarł w wyniku zamachu, a ktoś czyha na życie spadkobiercy, czyli Stefana. Doprowadzony do ostateczności przez prześladowców stosujących mafijne metody łamania oporu i zastraszania,
Stefan musi więc sfingować własną śmierć, a Danusia sama musi wychowywać dzieci, tęskni też za porzuconym synem.
Jak widac, fabułą trąci brazylijskim tasiemcem, ale oferuje wiele zwrotów akcji. Ten amerykański sen nie jest zbyt atrakcyjnie przedstawiony, z czasem bowiem każdy musi zapłacić za nie należne mu przywileje. Wątek Stefana, który przez ukrywanie się i drugie życie nabiera pokory, przechodzi wewnętrzną przemianę jest najciekawszy i wystarczyłby w zupełności jako odrębna historia.

Zdecydowanym minusem książki jest dość naiwnie skonstruowana fabuła. Przez ponad 20 lat przenosimy się z bohaterką \Danutą od Polski do Stanów. Opuszcza ją ojciec dziecka, studiujący medycynę, a pannie z dzieckiem żyć w POlsce w latach 60-tych będzie trudno. Na razie walczy o siebie i lepszy byt studiując, ale wpada w oko wykładowcy Szaskiemu, który oferuje jej małżeństwo i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1514
1400

Na półkach:

Książka nie przypadła mi do gustu i z trudnością dobrnęłam do końca. Historia dwudziestu kilku lat życia Danuty, przemieszczającej się między Polską a USA, od skromnej egzystencji do niewyobrażalnego bogactwa (nawet jak na warunki amerykańskie), jej skuteczna walka z bezwzględnymi gangsterami piorącymi "brudne pieniądze", a po drodze skorumpowani pracownicy, kilka zabójstw, szpiegowanie, porwania i brawurowe ucieczki...
Dla mnie tego wszystkiego zdecydowanie za dużo, jak w jakiejś amerykańskiej lub brazylijskiej telenoweli o życiu wyższych sfer.
Polecam tylko wielbicielkom "Dynastii". Ja zdecydowanie wolę bardziej polskie realia.

Książka nie przypadła mi do gustu i z trudnością dobrnęłam do końca. Historia dwudziestu kilku lat życia Danuty, przemieszczającej się między Polską a USA, od skromnej egzystencji do niewyobrażalnego bogactwa (nawet jak na warunki amerykańskie), jej skuteczna walka z bezwzględnymi gangsterami piorącymi "brudne pieniądze", a po drodze skorumpowani pracownicy, kilka zabójstw,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3
2

Na półkach: ,

Rewelacyjna, pełna zwrotów akcji, zaskakujących sytuacji, czasem przerażająca, czasem smutna fabuła. Bohaterka bardzo bystra, mądra osóbka, która musi poradzić sobie z targającymi uczuciami, ludzką pazernością, wielką fortuną i mordercami. Autorka bardzo mądra, inteligentna Kobieta, ponieważ książkę czyta się z zapartym tchem aż ciężko się oderwać. Czekam niecierpliwie na kolejną pozycję Pani Zofii Ledwosińskiej.

Rewelacyjna, pełna zwrotów akcji, zaskakujących sytuacji, czasem przerażająca, czasem smutna fabuła. Bohaterka bardzo bystra, mądra osóbka, która musi poradzić sobie z targającymi uczuciami, ludzką pazernością, wielką fortuną i mordercami. Autorka bardzo mądra, inteligentna Kobieta, ponieważ książkę czyta się z zapartym tchem aż ciężko się oderwać. Czekam niecierpliwie na...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
347
102

Na półkach:

„Jesteśmy dobraną parą. Każdego można kupić? Zależy od ceny. Nie, zależy co jest ceną...”

Pierwszym skojarzeniem, jakie przychodzi mi na myśl po przeczytaniu książki Zofii Ledwosińskiej, „W stronę marzeń” jest American Drem. Sen o bogactwie, sławie, uznaniu... może nie każdy z nas się przyznaje do tego, ale czy to znaczy, że o tym podświadomie nie marzy? Jeżeli, zaprzeczysz – nie uwierzę Ci!

Życie Danki od samego początku nie było usłane różami, pomimo tego że ma silne wsparcie w rodzinie, na wszystko musi zapracować własnymi siłami. Jest mądrą, ambitną i uczuciową młodą kobietą. Jednak poprzez miks tych trzech cech w jej życiu zachodzą zmiany o jakich w marzeniach/koszmarach sennych nawet nie śniła.

Życie Danki praktycznie w jednej chwili ulega kompletnej zmianie. Mały domek na wsi przeistacza się w luksusową willę, skromna wypłata zostaje zastąpiona nieograniczonym limitem gotówki, a mężczyzna którego kochała... no cóż, jak to w życiu bywa, zostaje na własne życzenie wymazany z jej życia.

Pozornie niegroźny i korzystny dla obu stron deal zamienia się w życiową odyseję dramatów, rozstań, radości oraz szczęścia. Opowieść niemal jak z bajki, jednak solidnie ugruntowana w naszej polskiej rzeczywistości.

Nie będę więcej zdradzać szczegółów dotyczących fabuły, ponieważ tę książkę należy po prostu przeczytać. Gwarantuję, że nie będzie to czas stracony. Książka jest dość obszerną pozycją (ponad 500 stron!) jednak, dzięki wartkiej akcji, barwnym bohaterom oraz iście misternym intrygą jest dla czytelnika wehikułem czasu (siadamy do czytania i w oka mgnieniu znikają godziny).

W trakcie czytania mocno przywiązujemy się do bohaterów. Akcja jest szybka, jednak nie bombarduje ona czytelnika nagromadzeniem trudnych do wyłapania faktów. Nie raz zdarzyło mi się czytać książkę, która zapowiadała się fantastycznie, jednak tak zwany „przesyt wydarzeń” wszystko zepsuł. Tutaj tego na szczęście nie znajdziemy.

Na długie, zimowe wieczory gorąco polecam „W stronę marzeń”. Ciekawi bohaterowie, bajeczno-mroczny splot wydarzeń z nutką rodzinnych tajemnic w tle oraz eksplozja uczuć, które nie zawsze można w łatwy sposób poddać interpretacji. To wszystko? Nie, myślę, że jeszcze, dużo, dużo więcej ! Polecam i życzę dobrej zabawy ;)

„Jesteśmy dobraną parą. Każdego można kupić? Zależy od ceny. Nie, zależy co jest ceną...”

Pierwszym skojarzeniem, jakie przychodzi mi na myśl po przeczytaniu książki Zofii Ledwosińskiej, „W stronę marzeń” jest American Drem. Sen o bogactwie, sławie, uznaniu... może nie każdy z nas się przyznaje do tego, ale czy to znaczy, że o tym podświadomie nie marzy? Jeżeli,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
914
508

Na półkach:

„W stronę marzeń” Zofii Ledwosińskiej to moja propozycja na weekend od Wydawnictwo Replika.

To jedna z tych książek, które kilka razy odkładałam na bok, by po kilku dniach do niej wrócić. Zapytacie pewnie dlaczego, myślę że głownie z powodu zawrotnego tempa historii. Sama historia Danusi, głównej bohaterki jest bardzo ciekawa. To młoda dziewczyna, która dowiaduje się, że spodziewa się dziecka. Z pozoru szczęśliwa nowina zbiega się jednak z faktem, że zrywa z nią ojciec jej nienarodzonego dziecka. Wtedy też z pomocą przychodzi dziewczynie jej szef z nieoczekiwana propozycją. Proponuje jej pomoc, gdyż widzi w tym szansę również dla siebie, aby odziedziczyć majątek stryja. Co z tego wyniknie, jak potoczą się losy bohaterów?

Wykreowani przez autorkę bohaterowie są ciekawi, każdy z nich ma zarówno jasne jak i ciemne oblicza. Jednak dla mnie jest ich zbyt wielu, a sama akcja pędzi zbyt szybko. Lektura tej pozycji wymaga dużego skupienia i uwagi, tak aby wiedzieć o co chodzi. Cała historia to ponad 500 stron lektury, jednak szkoda że całość została zawarta w jednym tomie. Może się ze mną nie zgodzicie, ale w tym przypadku chyba lepiej by było stworzyć dwu, czy trzy tomową sagę o wolniejszym tempie akcji. Jak wskazuje zapowiedź na okładce ta historia powinna przypaść do gustu fanom „Dynastii”, czy też „Pogody dla bogaczy”. Mnie jednak nie do końca przekonała.

Lubimy w trakcie lektury przenosić się w nierealne dla nas i nieosiągalne miejsca, ale ja jednak jestem bardziej zwolenniczka bohaterów bliskich nam i ich problemów. „W stronę marzeń” dla mnie bardziej przypomina historię niczym telenowela.

Przeczytajcie i sami oceńcie, czy kupi Was „American dream”, czy też wolicie pozostać w polskich realiach.

„W stronę marzeń” Zofii Ledwosińskiej to moja propozycja na weekend od Wydawnictwo Replika.

To jedna z tych książek, które kilka razy odkładałam na bok, by po kilku dniach do niej wrócić. Zapytacie pewnie dlaczego, myślę że głownie z powodu zawrotnego tempa historii. Sama historia Danusi, głównej bohaterki jest bardzo ciekawa. To młoda dziewczyna, która dowiaduje się, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
201
176

Na półkach:

Podążając w stronę marzeń można przeoczyć to, co najważniejsze. W ten sposób marzenia stają się przekleństwem i pułapką dla własnego ja.

American dream. Któż z nas podświadomie nie marzy o wielkich pieniądzach, karierze, nieograniczonych możliwościach, otwartych drogach do sukcesu i życiu jak z bajki? Fortuna kołem się toczy, więc czasami jest się zwykłą kelnerką, by innym razem stać się właścicielką „kokosów”. Co jest lepsze? Pieniądze szczęścia nie dają, ale bez nich jakoś tak trudniej żyć spokojnie. Jednak gdy w wyniku pazerności stawką jest ludzkie życie, przestaje być kolorowo i cudownie. Gdy miłość i sprawiedliwość po drugiej stronie mają ryzyko i bezwzględność, waga ludzkich uczuć jest zupełnie nieprzewidywalna.

Danka nigdy nie miała „z górki”, a wiatr w oczy często zaślepiał przejrzystość widzenia i oceny sytuacji. Jeden układ, zawarty z premedytacją i pod presją czasu, zmienił tor biegu jej życia. Nic już nie jest takie jak dawniej i czas na przewartościowanie wielu spraw. Danka nie uległa przeszkodom, a jej upór i trochę przypadek, poprowadziły ją do USA, gdzie zaczęła zupełnie odmienne życie. Tak łatwo zachłysnąć się dobrobytem i zniszczyć to, co najpiękniejsze. Czy w takich realiach znajdzie się miejsce na bezkompromisową miłość?

Wielowątkowa powieść z rysem sensacyjno-obyczajowym i melodramatem w roli głównej. Alternatywa na długie jesienne wieczory, podczas których sprawdzi się ta lekka gawęda o kroczeniu w stronę marzeń.

http://ksiazkiweterze.pl

Podążając w stronę marzeń można przeoczyć to, co najważniejsze. W ten sposób marzenia stają się przekleństwem i pułapką dla własnego ja.

American dream. Któż z nas podświadomie nie marzy o wielkich pieniądzach, karierze, nieograniczonych możliwościach, otwartych drogach do sukcesu i życiu jak z bajki? Fortuna kołem się toczy, więc czasami jest się zwykłą kelnerką, by innym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
56
41

Na półkach:

Ameryka jeszcze niedawno kojarzyła się z rajem na ziemi. Tam wszystko się udaje, każdy ma pieniądze i jest szczęśliwy, opalony i uśmiechnięty. Wielu Polaków ziściło tam swój American dream, ale tyle samo osób właśnie w Stanach stoczyło się na dno. Tak samo dwa oblicza ma książkowa historia.

Opis wydawnictwa:
W stronę marzeń to trzymająca w napięciu, pełna brawurowych zwrotów akcji opowieść, w której miłość i sprawiedliwość walczą z bezwzględną pazernością, a stawką jest ludzkie życie.
Młoda Polka wyjeżdża z rodziną do USA. Na skutek tragicznych wydarzeń los obdarowuje ją wielką fortuną. Jednakże ogromne pieniądze przynoszą śmiertelne zagrożenie dla jej najbliższych.
Ameryka. Dla wielu Polaków Ziemia Obiecana: przestrzeń, zachwycające krajobrazy, szybkie samochody, pieniądze i nieograniczone możliwości kariery – od pucybuta do milionera. Jaka będzie ta Ameryka dla Danusi – dziewczyny z polskiej prowincji? Czy „amerykański sen” nie okaże się jednym wielkim koszmarem?

Nie będę nawet próbowała streszczać tej powieści. Jest tu bowiem tyle wątków, że streszczenie byłoby z góry skazane na fiasko. Jednak jestem Wam winna przynajmniej małe wprowadzenie w akcję.
Danusia, młoda zakochana dziewczyna dowiaduje się, że jest w ciąży. W tym samym czasie jednak jej chłopak zrywa z nią, nie wiedząc nic jednak o dziecku. Dziewczyna postanawia urodzić dziecko, mimo wszelkich trudności. Gdy jej szef, Stefan Szaski dowiaduje się o ciąży składa jej propozycję „nie do odrzucenia”. Chce zaopiekować się nią i dzieckiem, poślubić ją. Danusia jest niezbędna do tego, by stryj mieszkający w Ameryce przekazał mu wielką firmę, a co za tym idzie fortunę. Dziewczyna w końcu zgadza się, mając na względzie dobro dziecka. Okazuje się, że Stefan to dobry facet i choć nie ma między nimi miłości, Danusia rodzi mu jeszcze dwójkę dzieci. Ona w Polsce, on za oceanem. Po odchowaniu najmłodszej córki, Danusia i dzieci również wyruszają do Ameryki. Niedługo po tym stryj umiera i okazuje się, że jego wspólnik od lat pierze w firmie brudne pieniądze. Szascy jednak to uczciwi ludzie i starają się zakończyć te praktyki. Jednak w katastrofie lotniczej ginie też Stefan. Przynajmniej tak wszyscy myślą… Danusia zostaje sama z groźnym wrogiem, który od tej pory będzie próbował uprzykrzyć jej życie. Od tego momentu akcja mocno się zagęszcza i wiele się dzieje. Od tego momenty jej życie zamienia się się w zabawę w kotka i myszkę, wieczną ucieczkę i mylenie wroga. Czy Danusi uda się ochronić swoje dzieci? Czy będzie jej dane zaznać spokoju?

Tak jak wspomniałam we wstępie długo podchodziłam do napisania tej recenzji. Dlaczego? Książka jednocześnie mnie wciągnęła i czytało mi się ją bardzo dobrze, z drugiej jednak strony momentami byłam bardzo zirytowana….

Na pewno trzeba przyznać, że autorka wymyśliła ciekawą fabułę i bohaterów. Każdy bohater to ciekawa postać o wielu twarzach. Wielki pokłon również za to, że mimo tego, że mamy tutaj naprawdę całą masę osób, czytelnik nie gubi się w imionach i na bieżąco jest w stanie kojarzyć kolejne fakty.

Cała akcja jest mimo wszystko dla mnie za szybka. Czasami nie nadążałam i musiałam w głowie układać sobie chronologię wydarzeń. Z jednej strony rozumiem ( gdyby autorka rozwijała każdą myśl, z 500 stron zrobiło by się 1000), ale z drugiej strony, chyba na miejscu Pani Ledwosińskiej zdecydowałabym się podzielić książkę na tomy, byle tylko zadowolić czytelnika, który nie raz może poczuć się zagubiony w czasoprzestrzeni.

Nie bez przyczyny na tylnej okładce książki znajdziemy informację, że książka ta przypadnie do gustu wielbicielom „Dynastii”, czy „Pogody dla bogaczy”. To American dream w pełnej krasie. Bogactwo, przepych, nieograniczone wydatki, luksus. Czasami sama zastanawiałam się, czy ktokolwiek tak żyje. I nie jest to absolutnie żaden zarzut dla książki. Każdy z nas bowiem lubi czasem przenieść się za pomocą literatury w świat, którego pewnie nigdy nie będzie mógł doświadczyć. Stąd też wynika popularność telenoweli.

Jeśli miałabym napisać o czym jest ta książka, to zdecydowałabym się na taką oto konkluzję: Pieniądze szczęścia nie dają, a już na pewno nie możemy za nie kupić wszystkiego. O tym też boleśnie dowiaduje się Danusia, która mimo całej świty pomocy domowych, nie wie komu może ufać i co jakiś czas znajduje coraz to nowe podsłuchy. To co dla każdego rodzica jest najważniejsze, czyli bezpieczeństwo dzieci, jest nieocenione i żadne pieniądze nie są nam w stanie go zagwarantować. Jedyne co może nam to zapewnić to zaufani ludzie, którzy będą gotowi narazić się na niebezpieczeństwo w razie potrzeby!

Choć bywały momenty, że miałam ochotę odłożyć „W stronę marzeń” na bok, chęć poznania dalszych losów bohaterów uniemożliwiała mi to, i tak właśnie pochłaniam kolejne strony. Uważam, że to idealna książka na jesienne wieczory, takie kiedy za oknem plucha, w ręku gorąca herbata. Wtedy można z uśmiechem przenieść się do amerykańskiego snu bądź koszmaru (ocenicie sami) i dać się wciągnąć w akcję. Książka ma swoje mocne i słabe strony, ale na pewno nie żałuję, że po nią sięgnęłam.

Ameryka jeszcze niedawno kojarzyła się z rajem na ziemi. Tam wszystko się udaje, każdy ma pieniądze i jest szczęśliwy, opalony i uśmiechnięty. Wielu Polaków ziściło tam swój American dream, ale tyle samo osób właśnie w Stanach stoczyło się na dno. Tak samo dwa oblicza ma książkowa historia.

Opis wydawnictwa:
W stronę marzeń to trzymająca w napięciu, pełna brawurowych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
197
1

Na półkach:

Boże mój, jakie to było złe. Infantylna grafomania bez polotu i emocji. Szkoda życia na czytanie tak złych książek jak ta.

Boże mój, jakie to było złe. Infantylna grafomania bez polotu i emocji. Szkoda życia na czytanie tak złych książek jak ta.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki W stronę marzeń


Reklama
zgłoś błąd