
Szkielet białego słonia
Iza Klementowska pojechała przyjrzeć się krajowi, w którym nie da się uciec przed historią. Dlatego opowieści o ludziach żyjących w XVI wieku przeplatają się z historiami tych, których trapią problemy współczesności, takie jak bieda i zbierająca wielkie żniwo epidemia malarii.
„Mam wrażenie, że jestem tu już całe swoje życie. Jakby czas płynął w Mozambiku zupełnie inaczej, wolniej niż w reszcie świata. Wierz mi, chciałbym wyjechać, ale nie jestem w stanie, nie mogę” – powiedział Izie Klementowskiej spotkany nad oceanem Andre, który w Rumunii zostawił rodzinę. Zauroczyła go, niczym mitycznych bohaterów, zieleń, która w nocy zamieniała się w najczarniejszą czerń – jednocześnie przerażającą i pociągającą. Tak jak Mozambik.
Kup Szkielet białego słonia w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Szkielet białego słonia
Mozambik dawniej i dziś
„Szkielet białego słonia” zabiera nas do Mozambiku, byłej kolonii portugalskiej, kraju, który po długotrwałej wojnie kolonialnej wyniszczyły kolejno wojna domowa, bieda, brak dostępu do edukacji, malaria. Zbiór reportaży Izy Klementowskiej pokazuje czytelnikowi sceny z odległej i bliższej przeszłości, przeplatane rozmowami ze współczesnymi mieszkańcami. Od ewangelizacji w XVI w., przez XIX-wieczne wojny z lokalnymi władcami, do historii najnowszej i obecnych problemów – każde wydarzenie opisane jest na przykładach losów konkretnych osób, co pozwala spoglądać na przedstawione wydarzenia z perspektywy ich uczestników.
Iza Klementowska ma już duże doświadczenie z dziedzinie reportażu, jako reporterka i dziennikarka publikowała swoje teksty w licznych czasopismach, jak „Duży Format”, „Wysokie obcasy”, „Newsweek” czy „Bluszcz”. „Szkielet białego słonia” jest drugim po „Samotności Portugalczyka” zbiorem jej reportaży opisujących kraje luzytańskie. Obie książki łączą się w pewien sposób, bo i w Mozambiku nie brakuje historii o Portugalczykach: kolonizatorach, duchownych, handlowcach, żołnierzach, imigrantach i repatriantach.
Główną zaletą reportaży Klementowskiej jest ukazywanie ważnych wydarzeń historycznych i społecznych widzianych oczami zwykłych ludzi, w dodatku ludzi bardzo różnych: wykształconych i prostych, białych i czarnych, Europejczyków i Afrykanów, imigrantów i emigrantów - z których każdy ma swoje racje i swój głos w książce. Dzięki temu dostajemy pełny, bezstronny i obiektywny ogląd sytuacji. Zamiast suchych faktów autorka przedstawia poruszające historie, opowiedziane z nutą nostalgii.
Mozambik pozostaje dla polskiego czytelnika krajem egzotycznym, ale „Szkielet białego słonia” odsłania przed nami jego bogatą i tragiczną historię, która - zwłaszcza tak dobrze opowiedziana - zasługuje na poznanie.
Agnieszka Kruk
Opinia społeczności książki Szkielet białego słonia
Czym albo kim jest Mozambik dzisiaj? Książka próbuje odpowiedzieć na to pytanie. Miał być reportaż, ale wyszło trochę jako zbitek przypadkowych felietonów, których inspirację dali spotkani przez autorkę Portugalczycy, osoby mieszane albo obecni mieszkańcy Mozambiku. Książka próbuje pokazać proces dekolonizacji, tego jak Mozambik radzi sobie dzisiaj z wymaganiami stawianymi przez post-kolonialną współczesność, ale czyni to jakoś mętnie. Żadna opowieść mnie jakoś nie porwała, nie chwytała za serce. Miałem wrażenie, że zasób odpowiadających był dość ograniczony i autorka opisała historię każdego kto miał coś do powiedzenia. Zabrakło mi głosu dzisiejszych mieszkańców Mozambiku, pojawiają się gdzieś przypadkowo, stanowią tło opowieści, ale przecież to oni stanowią osobowość tego kraju.
Oceny książki Szkielet białego słonia
Poznaj innych czytelników
743 użytkowników ma tytuł Szkielet białego słonia na półkach głównych- Chcę przeczytać 397
- Przeczytane 346
- Posiadam 71
- Reportaż 21
- Afryka 20
- Reportaże 10
- E-book 6
- 2018 6
- Literatura faktu 5
- Czarne 5




















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Szkielet białego słonia
Zdecydowanie polecam. Kompendium wiedzy o kolonialnej Portugalii w formie reportażu.
Merytorycznie: rzeczowy zbiór informacji na temat Mozambiku. Klementowska skupia się nie tylko na obiektywnych faktach -- opisuje także "vibe", który napotyka w kraju. Eteryczne zjawisko, ciężkie w przekazie, ale dla mnie to podstawa każdego dzieła dziennikarskiego.
Forma: trąci wannabe Kapuścińskim, irytują fragmenty epickie. Rozumiem zamysł, wykonanie gorsze.
Zdecydowanie polecam. Kompendium wiedzy o kolonialnej Portugalii w formie reportażu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMerytorycznie: rzeczowy zbiór informacji na temat Mozambiku. Klementowska skupia się nie tylko na obiektywnych faktach -- opisuje także "vibe", który napotyka w kraju. Eteryczne zjawisko, ciężkie w przekazie, ale dla mnie to podstawa każdego dzieła dziennikarskiego.
Forma: trąci wannabe...
"Szkielet białego słonia" to moje drugie spotkanie z twórczością Klementowskiej i niestety dużo mniej udane niż "Samotność Portugalczyka". Dziennikarka z założenia chciała tu przedstawić kolonialną przeszłość Mozambiku i losy portugalskich kolonizatorów oraz ich potomków... a wyszła tu mocno chaotyczna mieszanka. Bardzo chaotyczna, bo poza Portugalczykami i Mozambijczykami (których - tych rdzennych, a nie portugalskiego pochodzenia - jest dla mnie za mało),mamy tu naprawdę różnorodnych bohaterów, jak chociażby Niemca, który z jakiegoś powodu musiał opuścić kraj ojczysty. Mogłoby to stanowić ciekawe i różnorodne przedstawienie Mozambiku, ale ta książka liczy sobie 200 stron. W tak krótkim reportażu nie dałoby się przedstawić całej złożonej przeszłości i teraźniejszości kraju: kolonializm, wyzwolenie, wojna domowa, próby stawania na nogi. Zresztą Klementowska nawet nie próbuje tego uporządkować - czytelnicy nieznający historii Mozambiku będą się w tej lekturze gubić. Autorka nie trzyma się chronologii, nie wyjaśnia historii, po prostu chce przedstawić poszczególne opowieści, chyba zakładając, że przeciętny czytelnik wie, jakie były XX-wieczne losy państwa. Może wyjdę tu na nieuka, ale ja dopiero po którymś rozdziale załapałam, że bohaterowie mówiący o Lourenço Marques lub Maputo, mówią o tym samym mieście, używając obecnej albo kolonialnej nazwy. Strasznie mnie to irytowało, bo jednym z powodów, dla których czytam reportaże, jest chęć dowiedzenia się czegoś nowego, a tu po lekturze został mi w głowie tylko chaos.
A szkoda, bo reportaż miał spory potencjał. Klementowska podróżowała Mozambiku, wyszukiwała naprawdę ciekawych rozmówców. Jest tu kilka fajnych, poruszających i dobrze napisanych opowieści. Każda z nich jako oddzielny, krótki reportaż, np. w jakimś magazynie poświęconym Afryce albo z dobrymi przypisami, byłby naprawdę świetną lekturą. Jednak zebrane w całość i nietworzące spójnej całości, pozbawione dobrego wprowadzenia i tła historycznego były dość męczące w odbiorze.
"Szkielet białego słonia" to moje drugie spotkanie z twórczością Klementowskiej i niestety dużo mniej udane niż "Samotność Portugalczyka". Dziennikarka z założenia chciała tu przedstawić kolonialną przeszłość Mozambiku i losy portugalskich kolonizatorów oraz ich potomków... a wyszła tu mocno chaotyczna mieszanka. Bardzo chaotyczna, bo poza Portugalczykami i Mozambijczykami...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Szkielet Białego Słonia" autorstwa Izy Klementowskiej to wyjątkowo interesująca pozycja, która przenosi czytelnika w realia Mozambiku. Dzięki sugestywnemu stylowi autorki, miałem wrażenie, że sam "byłem" w Mozambiku, "chodziłem" po tamtejszych drogach i "czułem" zapach unoszący się w powietrzu. Ta umiejętność wprowadzenia czytelnika w opisywany świat świadczy o wysokiej jakości książki.
Struktura książki zasługuje na szczególne uznanie. Rozpoczynamy od mapy Mozambiku, a następnie przechodzimy przez rozdziały, które wprowadzają nas w historyczne uwarunkowania regionu. To nie jest jednak zwykła podróż – autorka prowadzi nas przez dekady, a nawet całe wieki, aż do współczesności, pozwalając nam zrozumieć, jak przeszłość kształtowała dzisiejszy Mozambik.
Książka trzyma w napięciu, a jednocześnie jest oszczędna w formie – około 200 stron, z których każda ma swoje znaczenie i wartość. Nie ma tu zbędnych dłużyzn, co czyni lekturę wciągającą i satysfakcjonującą.
Z pełnym przekonaniem polecam tę książkę. Jest to pozycja, która nie tylko dostarcza wiedzy, ale także pozwala głęboko zanurzyć się w opisywaną rzeczywistość, co jest rzadko spotykane w literaturze reportażowej.
"Szkielet Białego Słonia" autorstwa Izy Klementowskiej to wyjątkowo interesująca pozycja, która przenosi czytelnika w realia Mozambiku. Dzięki sugestywnemu stylowi autorki, miałem wrażenie, że sam "byłem" w Mozambiku, "chodziłem" po tamtejszych drogach i "czułem" zapach unoszący się w powietrzu. Ta umiejętność wprowadzenia czytelnika w opisywany świat świadczy o wysokiej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzybki montaż. Jak z filmu reklamowego raju all inclusive. Tyle że tematem jest terra incognita. W sumie po chwili człowiek przywyka do stylu narracji. I do rozkwitającego upału i brzęku pszczół w nawłoci i do własnego zdziwionego mrugania oczkami prosto z pierwszego świata.
Szybki montaż. Jak z filmu reklamowego raju all inclusive. Tyle że tematem jest terra incognita. W sumie po chwili człowiek przywyka do stylu narracji. I do rozkwitającego upału i brzęku pszczół w nawłoci i do własnego zdziwionego mrugania oczkami prosto z pierwszego świata.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzym albo kim jest Mozambik dzisiaj? Książka próbuje odpowiedzieć na to pytanie. Miał być reportaż, ale wyszło trochę jako zbitek przypadkowych felietonów, których inspirację dali spotkani przez autorkę Portugalczycy, osoby mieszane albo obecni mieszkańcy Mozambiku. Książka próbuje pokazać proces dekolonizacji, tego jak Mozambik radzi sobie dzisiaj z wymaganiami stawianymi przez post-kolonialną współczesność, ale czyni to jakoś mętnie. Żadna opowieść mnie jakoś nie porwała, nie chwytała za serce. Miałem wrażenie, że zasób odpowiadających był dość ograniczony i autorka opisała historię każdego kto miał coś do powiedzenia. Zabrakło mi głosu dzisiejszych mieszkańców Mozambiku, pojawiają się gdzieś przypadkowo, stanowią tło opowieści, ale przecież to oni stanowią osobowość tego kraju.
Czym albo kim jest Mozambik dzisiaj? Książka próbuje odpowiedzieć na to pytanie. Miał być reportaż, ale wyszło trochę jako zbitek przypadkowych felietonów, których inspirację dali spotkani przez autorkę Portugalczycy, osoby mieszane albo obecni mieszkańcy Mozambiku. Książka próbuje pokazać proces dekolonizacji, tego jak Mozambik radzi sobie dzisiaj z wymaganiami stawianymi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChaotyczna i nieciekawa. Dawno nie męczyłem się tak przy reportażu... Wydaje się, że książka zainteresować może chyba tylko osoby interesujące się Mozambikiem.
Chaotyczna i nieciekawa. Dawno nie męczyłem się tak przy reportażu... Wydaje się, że książka zainteresować może chyba tylko osoby interesujące się Mozambikiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieudolna próba reportażu.
Byłam dotychczas przyzwyczajona, że dany kraj opisuje osoba, która przesiedziała w państwie kawał czasu. Pani Iza wykupiła bilet do RPA, przekroczyłą granicę z Mozambikiem i z wyjątkiem stolicy nigdzie się nie ruszyła bo niebezpiecznie.Nie dowiedziałam się nic o obecnej sytuacji Mozambiku, transporcie,infrastrukturze, pracy, kulturze lub jej braku, głównych problemach. Nie wyrobiłam sobie zdania o społeczeństwie. Brak jakiś ogólnych danych statystycznych. Dobór bohaterów nie najlepszy. Nie obrazuje społeczeństwa- zabrakło opinii i oceny kraju przez czarnych mieszkańców Mozambiku- tych starszych i młodszych.
Podobnie jak poprzednią książką "Samotność Portugalczyka" jestem zawiedziona.
fanka Ilony Wiśniewskiej, pozdrawiam
Nieudolna próba reportażu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByłam dotychczas przyzwyczajona, że dany kraj opisuje osoba, która przesiedziała w państwie kawał czasu. Pani Iza wykupiła bilet do RPA, przekroczyłą granicę z Mozambikiem i z wyjątkiem stolicy nigdzie się nie ruszyła bo niebezpiecznie.Nie dowiedziałam się nic o obecnej sytuacji Mozambiku, transporcie,infrastrukturze, pracy, kulturze lub jej...
Mozambik, była kolonia Portugalska, jedyne państwo, które na fladze narodowej ma kałasznikowa oraz jedno z najbiedniejszych pod względem dochodu per capita. Złą sytuację jeszcze bardziej skomplikował cyklon z 2019 roku oraz nasilające się ataki ze strony radykalnych grup islamistycznych na północy kraju. Jednak zrozumieć, co dzieje się w Mozambiku lub po prostu, „o co chodzi” w tym kraju #ToNieTakieProste bez poznania, choć pobieżnie jego historii. I tym tropem idzie Iza Klementowska w swojej książce Szkielet Białego Słonia, która jest reportażem, który aktualną sytuację pokazuje w kontekście historii kolonialnej i post-kolonialnej Mozambiku🇲🇿📖
Czego się spodziewać⁉
Tytułowy Szkielet Białego Słonia, to Grand Hotel w mieście Beira, które miało być nowoczesnym kurortem i wizytówką wschodniej Afryki… miało być, tak jak cały Mozambik po uzyskaniu niepodległości miał się rozwijać, iść własną drogą i bogacić się. Hotel jest tutaj metaforą całego kraju, który ewidentnie nie poradził sobie z dekolonizacją i o tym między innymi jest książka. Poznając historię i specyfikę portugalskiego kolonializmu oraz tego jak obecność Portugalczyków, się zakończyła, możemy lepiej zrozumieć, dlaczego Mozambik jest teraz tak biedny, pomimo dużego potencjału – surowców, pięknych plaż, kultury.
Poznajemy historię pojedynczych ludzi i całych rodzin i rodów, uwikłanych w ważne wydarzenia, zarówno białych Portugalczyków, czarnych Mozambijczyków oraz tych pośrednich, czyli białych i mulatów, urodzonych w Mozambiku, których status też był (i często nadal jest) odmienny.
Mamy tu wspomnienia z czasów wojny o niepodległość oraz z tej domowej, o wiele okrutniejszej, jaka wybuchła już po odejściu Portugalczyków. Opowieści ze stolicy kraju Maputo (Lourenço Marques),gdzie byli kolonizatorzy, mieszkający tu od pokoleń dostali 24 godziny na wyprowadzkę a na ich miejsce przyszli Mozambijczycy, a teraz niektórzy wracają z Portugalii by poznać historie swych rodzin, nieraz bardzo bolesne. Poznamy też losy bojowników z ruchu FRELIMO, który przejął władzę i rządzi do dziś na zmianę z konkurencyjnym RENAMO, oraz losy imigrantów, którzy próbują znaleźć swoje miejsce w Mozambiku.
O czym przeczytamy⁉
➡️O tym jak wyglądały początki kolonizacji Afryki – ponieważ Vasco da Gama właśnie w Mozambiku zatrzymywał się po drodze do Indii
➡️Jak wyglądała specyfika kolonializmu w wykonaniu Portugalczyków, którzy zarządzali koloniami inaczej niż Francuzi, Niemcy czy Brytyjczycy
➡️O tym, dlaczego po trwającej 10 lat wojnie kolonialnej, po której Mozambik zyskał niepodległość, wybuchła kolejna wojna, tym razem domowa, dłuższa i bardziej krwawa, bo o ile ta pierwsza przyniosła kilkanaście tysięcy ofiar, ta druga zamknęła się bilansem zbliżonym do miliona.
➡️O prawie 24/20 w skutek, którego Portugalczycy zostali wyrzuceni z Mozambiku w ciągu jednego dnia i pozwolono im zabrać ze sobą jedynie 20 kg bagażu
➡️Poznamy losy FRELIMO, czyli Frontu Wyzwolenia Mozambiku, który wywalczył niepodległość. Jego liderów i szeregowych członków
➡️Historie trudnych relacji rasowych, zakazanych miłości oraz dobrych i złych panów
➡️O tym, dlaczego północ Mozambiku jest tak zapomniana, zaniedbana i jak widać obecnie podatna na rozwój organizacji radykalnych czy przestępczości
➡️W kontekście poprzedniego poznamy losy kraju wyzwolonego, ale podzielonego ideowo, co utrudnia rozwój, a do tego wszystkiego typowe bolączki Afryki: korupcja, nepotyzm, walki plemienne.
➡️O dziejach Grand Hotelu w Beirze oraz dziejach tego miasta, które jest ilustracją sytuacji całego państwa
Historia Mozambiku, to opowieść o dekolonizacji oraz trudnej drodze do samodzielności kraju, który choć piękny, jeśli chodzi o geografię, zmaga się z wieloma przeciwnościami, które ciągną go na samo dno. To przykład tego, jak trudna okazała się rzeczywistość post-kolonialna i o tym, że każde państwo Afrykańskie ma tu do opowiedzenia swoją wyjątkową historię i choć wiele z nich jest smutnych i tragicznych, to ich przyczyny i przebieg jest bardzo różny i warto te historie poznawać. Zwłaszcza w kontekście neo-kolonializmu, który przybiera na sile w wielu miejscach Afryki.
Wiele wskazuje na to, że Mozambik może stać się popularnym kurortem na miarę Zanzibaru, ale czy to wpłynie na jego rozwój? Czy może będzie to kolejne miejsce z gettami dla turystów, gdzie społeczność nie zobaczy nigdy pieniędzy turystów ani dochodów z bogatych złóż gazu i innych surowców na północy...
Mozambik, była kolonia Portugalska, jedyne państwo, które na fladze narodowej ma kałasznikowa oraz jedno z najbiedniejszych pod względem dochodu per capita. Złą sytuację jeszcze bardziej skomplikował cyklon z 2019 roku oraz nasilające się ataki ze strony radykalnych grup islamistycznych na północy kraju. Jednak zrozumieć, co dzieje się w Mozambiku lub po prostu, „o co...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając książkę czułam, iż brakowało mi w niej trochę Mozambijczyków. Był Rumun, który pracował w buszu, Niemiec, który zaczynał wszystko od nowa, był też Portugalczyk, który w Afryce wylądował z powodu bezrobocia, jednak zabrakło mi większej ilości rdzennych mieszkańców Mozambiku. Czasami przysiadają się oni do stolika, czasami wiozą autorkę na stację autobusową, innym razem zamienia ona z nimi kilka słów w autobusie, jednak skończyłam czytać książkę z pewnym niedosytem.
To właściwie jedyna uwaga - książkę czyta się szybko i przyjemnie, jeśli tylko przebrie się przez kilka pierwszych kartek będących suchą lekcją historii.
Czytając książkę czułam, iż brakowało mi w niej trochę Mozambijczyków. Był Rumun, który pracował w buszu, Niemiec, który zaczynał wszystko od nowa, był też Portugalczyk, który w Afryce wylądował z powodu bezrobocia, jednak zabrakło mi większej ilości rdzennych mieszkańców Mozambiku. Czasami przysiadają się oni do stolika, czasami wiozą autorkę na stację autobusową, innym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomity reportaż o Mozambiku, pokazujący historię kraju w 20 wieku, wyzwolenie spod władzy Portugalii, późniejsza wojnę domową i dzisiejszą biedę.
Znakomity reportaż o Mozambiku, pokazujący historię kraju w 20 wieku, wyzwolenie spod władzy Portugalii, późniejsza wojnę domową i dzisiejszą biedę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to