Dwadzieścia dni bez wojny

226 str. 3 godz. 46 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Klub Interesującej Książki
- Tytuł oryginału:
- Dwadcat' dniej biez wojny
- Data wydania:
- 1975-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1975-01-01
- Liczba stron:
- 226
- Czas czytania
- 3 godz. 46 min.
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Aleksander Matuszyn
Dwadzieścia dni bez wojny - to okres, jaki przeżył Łopatin z dala od frontu, a jednak w samym centrum centrum wojny - "drugiej wojny", jak ją nazywa - wojny, jaką naród toczył nie tylko na froncie, lecz w całym kraju.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Dwadzieścia dni bez wojny w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dwadzieścia dni bez wojny
Poznaj innych czytelników
32 użytkowników ma tytuł Dwadzieścia dni bez wojny na półkach głównych- Chcę przeczytać 24
- Przeczytane 7
- Teraz czytam 1
- Posiadam 4
- KIK 1
- Do przemyślenia 1
- Przeczytane w 2014 1
- Historyczne 1
- Wojna 1
- U mamy 🐌 1










































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dwadzieścia dni bez wojny
Autor przenosi nas w czasy Wojny Ojczyźnianej (II wojny światowej). Reporter wojenny Łopatin może na dwadzieścia dni uciec od rzeczywistości frontowej. Korzysta z tej możliwości i wyjeżdża do Taszkientu. W czasie „urlopu” odkrywa inne oblicze wojny – to, którego doświadczają cywile. Strach o bliskich, strach przed tym, co może przynieść jutro, zubożenie, reglamentacja żywności. Jak przystało na klasykę pojawia się też wątek miłosny - Łopatin i piękna nieznajoma spotkana w pociągu, prawie już „była” żona Łopatina i jej kochanek. Równie interesujący jest wątek dotyczący życia korespondentów wojennych, tworzenia filmów propagandowych, mających wzmacniać morale żołnierzy. Ciekawie nakreślone postaci. Realizm opisów (mimo ówczesnej cenzury). Widoczne znawstwo tematu, odnoszenie się do własnych doświadczeń przez Autora.
Autor przenosi nas w czasy Wojny Ojczyźnianej (II wojny światowej). Reporter wojenny Łopatin może na dwadzieścia dni uciec od rzeczywistości frontowej. Korzysta z tej możliwości i wyjeżdża do Taszkientu. W czasie „urlopu” odkrywa inne oblicze wojny – to, którego doświadczają cywile. Strach o bliskich, strach przed tym, co może przynieść jutro, zubożenie, reglamentacja...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo literatury rosyjskiej mam słabość odkąd tylko pamiętam - Tołstoja (zarówno Lwa jak i Aleksieja) mógłbym czytać bez końca, do Puszkina się przymierzam, a Dostojewski mimo że do mnie nie przemawia w “Zbrodni i karze”, to jednak również w pewnym sensie mój towarzysz. Konstanty Simonow to kolejny z autorów naszych prawie-sąsiadów zza wschodniej granicy, który pewnie na dłużej zagości w kanonie moich ulubionych pisarzy. Miałem okazję zmierzyć się z powieścią “Dwadzieścia dni bez wojny” i bez dwóch zdań wygrałem to starcie i chcę rewanżu.
Korespondent wojenny, Łopatin, korzysta z możliwości chwilowego oderwania się od ciągłych walk na froncie II Wojny Światowej. Wciąż lawiruje wokół tego, czym się zajmuje - sztuki - jednak tym razem w Taszkiencie, z dala od bezpośrednich działań wojennych. To właśnie tutaj zauważa dopiero porówanie dwoch wojen - tej czynnej, oraz tej biernej, która rozgrywa się każdego dnia na tyłach armii.
Jak przystało na literaturę rosyjską XIX oraz XX wieku - jest to kawał dobrego słowa. Nie ma się jednak czemu dziwić - Konstanty Simonow jest w wielu kręgach znanych pisarzem, dramaturgiem oraz - podobnie jak bohater powieści - korespondentem frontowym z czasów II Wojny Światowej. Zapewne właśnie znajomość charakterystyki tego zawodu pozwala mu na stworzenie wiernego obrazu osoby, która na co dzień zmaga się z wojną w sposób nieco inny niż przeciętny żołnierz - za pomocą pióra. Doskonale zapewne też rozumiał sytuację obywateli państwa, które brało czynny udział w zmaganiach wojennych.
Na pierwszy rzut oka historia jest jedynie pewnym przerywnikiem fabularnym w przygodach Łopatina, jednak tak naprawdę można dostrzec tutaj drugie dno, widoczne gołym okiem dopiero w drugiej połowie książki. Jest to przedstawienie drugiej strony wojny - tego, jak ją znosi ludność cywilna. Reglamentacja pożywienia nawet w stosunkowo bezpiecznych rejonach, ogólne zubożenie nawet najbardziej bogatych ludzi, ciągły strach o najbliższych - zwłaszcza synów wysłanych na wojnę. Autor opisuje to wszystko w bardzo zakryty sposób, nie podtyka tego czytelnikowi pod nos i nie krzyczy mu prosto w twarz. Nie jest to też mocno zakamuflowane - każdy to dostrzeże i odbierze na swój sposób. Można dostrzec w tej powieści chęć pozostawienia pewnego zakresu dowolnej interpretacji czytelnika, dotyczącej właśnie tego jak zwykli ludzie odnoszą się zarówno do samej wojny, jak i jej bezpośrednich i pośrednich skutków.
Nad “Dwudziestoma dniami bez wojny” nie ma co się długo rozwodzić - jest to po prostu jedna z wielu pozycji, które można śmiało zaliczyć do klasyki literatury. Polecić ją można z pewnością każdemu koneserowi literatury pięknej, jak również literatury wojennej.
Opinię można przeczytać na: http://zpiorem.blogspot.com/2014/12/dwadziescia-dni-bez-wojny-konstanty.html
Do literatury rosyjskiej mam słabość odkąd tylko pamiętam - Tołstoja (zarówno Lwa jak i Aleksieja) mógłbym czytać bez końca, do Puszkina się przymierzam, a Dostojewski mimo że do mnie nie przemawia w “Zbrodni i karze”, to jednak również w pewnym sensie mój towarzysz. Konstanty Simonow to kolejny z autorów naszych prawie-sąsiadów zza wschodniej granicy, który pewnie na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to