Księga ziół

Okładka książki Księga ziół Sándor Márai
Okładka książki Księga ziół
Sándor Márai Wydawnictwo: Czytelnik literatura piękna
152 str. 2 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Füves Könyv
Wydawnictwo:
Czytelnik
Data wydania:
2011-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
152
Czas czytania
2 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788307032566
Tłumacz:
Feliks Netz
Tagi:
literatura węgierska
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
260 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
982
41

Na półkach: ,

Mój ulubiony, cytat z książki:

,,Słuchaj tylko swojej ojczyzny.
Zawsze, wszystko oddaj ojczyźnie. Świat bez twojej ojczyzny nie ma
dla ciebie żadnej wartości. Nie oczekuj od niej dobra, i nie lamentuj, gdy
cię skrzywdzą w imieniu ojczyzny. To nieistotne. W ogóle
niczego nie oczekuj od ojczyzny. Tylko daj jej to, co masz w życiu
najlepszego.
To najwyższy nakaz. Łotrem jest ten, kto nie zna tego nakazu.''

Właśnie, dla takich pięknych i szlachetnych, cytatów, warto przeczytać, ten miejscami nieco pretensjonalny, zbiór porad, madziarskiego pisarza.

Niestety, podczas lektury, daje się odczuć, dosyć pesymistyczny, ogląd stosunków międzyludzkich, który, mógł być, jednym z powodów, obok śmierci najbliższych, smutnego czynu samobójczego, jaki Autor, popełnił w 89 roku, swego życia.

Mój ulubiony, cytat z książki:

,,Słuchaj tylko swojej ojczyzny.
Zawsze, wszystko oddaj ojczyźnie. Świat bez twojej ojczyzny nie ma
dla ciebie żadnej wartości. Nie oczekuj od niej dobra, i nie lamentuj, gdy
cię skrzywdzą w imieniu ojczyzny. To nieistotne. W ogóle
niczego nie oczekuj od ojczyzny. Tylko daj jej to, co masz w życiu
najlepszego.
To najwyższy nakaz. Łotrem...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
64
63

Na półkach:

Najpopularniejsza książka Sandora Máraiego. Powstała w latach '40 co doczytałam dopiero kiedy zdziwiło mnie stwierdzenie "Na świecie są dwa miliardy ludzi". Dwa miliardy. Pusto było.
Sam autor napisał o niej- ta książka będzie taka, jak dawne zielniki, które prostymi przykładami pragnęły odpowiedzieć na pytanie, co trzeba zrobić, gdy kogoś boli serce albo gdy Bóg go opuscił".

Moja propozycja jest taka- przeczytaj całą od razu. Później czytaj po jednym "ziółku" dziennie. Może w kolejności, może na chybił trafił. I wracaj do tej zieleniny w myślach przez cały dzień. Myślę, że po takich zabiegach masz szansę stać się lepszą wersją siebie.
Uspokoić się.
Wyciszyć.
Zmniejszyć lęk.
Stanąć prosto i mocno.
Rozluźnić szczękę i pięści, ale uszywnić plecy nie pozostając w bezruchu.
Na ten moment najbardziej poruszająca myśl to ta, że zupełnie normalnym jest, że raz jest dobrze, raz źle, ze towarzyszy nam smutek, żal, rozczarowanie, nie zawsze jest kolorowo. Jesteśmy ludźmi, więc spotykają nas WSZySTkIE człowiecze rzeczy. To jest po prostu całkiem.. zwyczajne.
Przyjmujemy, że to czego nie chcemy, na co nie widzimy w swym życiorysie miejsca, nie powinno nas spotkać. Wszystko powinno nas spotkać! Powtarzaj sobie w chwilach zwątpienia- to normalne.
I równie normalne jest, że przejdzie, żeby kiedyś znowu wrócić.
Może jeśli nie czujesz oparcia w - bo ja wiem- bogu, sile wyższej, opatrzności, to poczuj je w rozsądku i spokoju.

Najpopularniejsza książka Sandora Máraiego. Powstała w latach '40 co doczytałam dopiero kiedy zdziwiło mnie stwierdzenie "Na świecie są dwa miliardy ludzi". Dwa miliardy. Pusto było.
Sam autor napisał o niej- ta książka będzie taka, jak dawne zielniki, które prostymi przykładami pragnęły odpowiedzieć na pytanie, co trzeba zrobić, gdy kogoś boli serce albo gdy Bóg go...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
74
72

Na półkach:

Marai. Marai. Marai. Każde jego zdanie i myśl jest precyzyjna, głęboka, ożywcza. Jeśli kochasz tego autora, pochłonąłeś jego dzienniki a w Budapeszcie szukasz jego śladów, to musisz to przeczytać.

Marai. Marai. Marai. Każde jego zdanie i myśl jest precyzyjna, głęboka, ożywcza. Jeśli kochasz tego autora, pochłonąłeś jego dzienniki a w Budapeszcie szukasz jego śladów, to musisz to przeczytać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
481
335

Na półkach:

Zestaw przemyśleń i porad życiowych w duchu typowo stoickim.

Zestaw przemyśleń i porad życiowych w duchu typowo stoickim.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3
2

Na półkach:

Przeczytałem "Żar" i wpadłem w zachwyt. Zachęcony dodatkowo opisem wydawniczym (wiem, że z nimi trzeba ostrożnie, ale jednak ten "Żar"),który sugerował, że znaleźć tu można "rozważania i sądy, których nie powstydziłby się najgłębszy filozoficzny umysł, i sformułowanie godne najbardziej wyrobionych piór".
Niepokój powinien był wzbudzić opis pochodzący od samego autora, że "...ta książka będzie taka jak dawne zielniki, które prostymi przykładami pragnęły odpowiedzieć na pytanie, co trzeba robić, gdy kogoś boli serce albo gdy Bóg go opuścił" ale nie wzbudził, co sugeruje, że Bóg mnie jednak opuścił. Takiej drugiej antologii banałów na tak niewielu stronach w tak nadęty i pompatyczny sposób sformułowanych trudno spotkać. Na kursach literatury może służyć jako materiał do analizy zjawiska kiczu i grafomaństwa. Tego nie mógł napisać autor "Żaru", to jakaś paskudna prowokacja. Tylko próżność pozwala opublikować doświadczonemu autorowi coś takiego. Dodatkowy punkt w ocenie dodaję za samokrytykę; "Największą, tragiczną pokusą wieku męskiego nie jest kobieta, lecz próżność" (s. 144).

Przeczytałem "Żar" i wpadłem w zachwyt. Zachęcony dodatkowo opisem wydawniczym (wiem, że z nimi trzeba ostrożnie, ale jednak ten "Żar"),który sugerował, że znaleźć tu można "rozważania i sądy, których nie powstydziłby się najgłębszy filozoficzny umysł, i sformułowanie godne najbardziej wyrobionych piór".
Niepokój powinien był wzbudzić opis pochodzący od samego autora, że...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1480
1454

Na półkach:

Sandor Marai to jeden z ulubionych autorów mojej mamy i przestrzegała mnie, żebym nie zaczynała od tej książki, ale akurat tę miałam, zaryzykowałam. Już wiem o co jej chodziło. Nie zrażam się, dam autorowi jeszcze jedną szansę, ale nie omieszkam skrytykować "Księgi ziół" bo to zwyczajnie słaba książka.
Autor raczy nas mądrościami życiowymi, rozważaniami wcale niepowiązanymi, w formie króciutkich rozdziałów. Czułam się tak, jakbym czytała poradnik, a poradników nie cierpię. Fakt, taki ambitniejszy, ale zawsze. Nie czułam tutaj ducha filozofii, za to czułam ducha Paulo Coelho, co nie jest niczym dobrym. Treści są bardzo wtórne, Marai prezentuje postawę gorliwego katolika, co doprowadza mnie zawsze do szału, ciężko mi się czyta takie treści. Niektóre jego poglądy są trafne, zgadzam się z nimi, ale i tak nie przekonuje mnie ta forma. Przykładowo o ubraniach, w tym rozdziale jest tylko jedno zdanie, mówiące, że nie należy przejmować się ubraniem - coś jest w tej prostocie ujmującego; w rozdziale o tym, że na nikogo nie można liczyć także odnalazłam własne przemyślenia, autor w zasadzie kluczy wokół tego jednego zdania, jest bardzo konkretny, ale pisze w sposób nader prosty, nie podoba mi się to ani trochę.
Cóż, każdy może się w swoim życiu zawodowym potknąć, grunt, to wstać.

Wyzwanie czytelnicze LC marzec 2022: Przeczytam książkę zza wschodniej granicy lub o krajach z Europy Wschodniej.

Sandor Marai to jeden z ulubionych autorów mojej mamy i przestrzegała mnie, żebym nie zaczynała od tej książki, ale akurat tę miałam, zaryzykowałam. Już wiem o co jej chodziło. Nie zrażam się, dam autorowi jeszcze jedną szansę, ale nie omieszkam skrytykować "Księgi ziół" bo to zwyczajnie słaba książka.
Autor raczy nas mądrościami życiowymi, rozważaniami wcale...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
221
53

Na półkach: ,

Tytuł książki nawiązuje do zielników, w których gromadzono zioła. Każdy taki zielnik zawierał rośliny różne. Zwykłe, pospolite trawy i rzadkie, niespotykane okazy, które były jego ozdobą i chlubą. Podobnie jest z książką Maraiego. Są tu rozważania o sprawach błahych, codziennych, może nawet mało istotnych, ale odnaleźć tu można także myśli i słowa o sprawach i wartościach fundamentalnych, jakich nie powstydzili by się najwięksi mędrcy tego świata.

„Księga ziół” to zbiór krótkich, zrozumiałych rozważań, do których raz po raz trzeba wracać. Czytać wielokrotnie te same zdania, by mądrości w nich zawarte na dobre wyryły się w pamięci, a jeszcze lepiej weszły w krew i nawyk. Niestety, prawdy najbardziej proste i oczywiste są zarazem najtrudniejsze do zrealizowania.

"Księga ziół" jest obok wszystkich tomów "Dziennika" i "Wyznań patrycjusza" moją ulubioną pozycją w dorobku Sandora Maraiego

Tytuł książki nawiązuje do zielników, w których gromadzono zioła. Każdy taki zielnik zawierał rośliny różne. Zwykłe, pospolite trawy i rzadkie, niespotykane okazy, które były jego ozdobą i chlubą. Podobnie jest z książką Maraiego. Są tu rozważania o sprawach błahych, codziennych, może nawet mało istotnych, ale odnaleźć tu można także myśli i słowa o sprawach i wartościach...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
987
394

Na półkach:

Czy można być stoikiem w XX wieku? Sandor Marai udowadnia, że można

Czy można być stoikiem w XX wieku? Sandor Marai udowadnia, że można

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1886
330

Na półkach: , , , , ,

Zachwyca mnie pisarstwo Sándora Máraiego, cenię jego przemyślenia, ale chyba nie do końca trafiła do mnie „Księga ziół”. Przede wszystkim nie odpowiada mi forma przekazu. Chyba nie przepadam za wszelkiego rodzaju zbiorami aforyzmów, przemyśleń, sentencji. Lubię czytać je wplecione w jakiś wywód, ciąg myślowy, fabułę. Zdecydowanie wolę, gdy dana sentencja jest wynikiem rozważań, wątpliwości czy niepewności. Zbiór prawd zawężonych do kilkuzdaniowych pewników, w moim odczuciu w pewien sposób odczłowiecza i autora, i czytelnika. Z autora czyni kogoś w rodzaju nad-, a z czytelnika: pod-.

Lubię czytać książki od deski do deski w niezbyt wydłużonym przedziale czasowym. A „Księgi ziół” tak czytać się nie dało. To książka do rozłożonego w czasie smakowania pojedynczych rozdziałów.

Większość rad i sądów autora zawartych w „Księdze” urzekało mnie i fascynowało trafnością spostrzeżeń i wniosków oraz precyzją słowa, ale nie zabrakło w niej również takich, które okazały się dla mnie mniej trafione czy które uznałam wręcz za nieudane.

Niby była tu myśl i język Máraiego, ale dyskomfort towarzyszący mojemu obcowaniu z "Księgą" sprawił, że było to, jak dotąd, najmniej satysfakcjonujące mnie spotkanie z twórczością autora.

Zachwyca mnie pisarstwo Sándora Máraiego, cenię jego przemyślenia, ale chyba nie do końca trafiła do mnie „Księga ziół”. Przede wszystkim nie odpowiada mi forma przekazu. Chyba nie przepadam za wszelkiego rodzaju zbiorami aforyzmów, przemyśleń, sentencji. Lubię czytać je wplecione w jakiś wywód, ciąg myślowy, fabułę. Zdecydowanie wolę, gdy dana sentencja jest wynikiem...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
396
211

Na półkach:

„Jak żyć?” – to pytanie, na które jeszcze nikt nie znalazł, satysfakcjonującej wszystkich, odpowiedzi. „Księga Ziół”, to kolejna próba powiedzenia nam, którędy iść, gdzie się zatrzymać, a kiedy przyśpieszyć. Próba, bo nie dość, że ciężko mi uwierzyć by w dzisiejszych czasach ludzie zmieniali się pod wpływem książek (czy w ogóle można się zmienić pod jakimkolwiek wpływem?),to jeszcze, ma ona prawie 80 lat i stała się dość archaiczna.

Jednak dla mnie główny problem ulokowany jest gdzie indziej. Całość zostaje nam przekazana dość kategorycznym tonem – bez otwartości na dialog. Dialog oczywiście pozorny, mamy wszak do czynienia z zamkniętym tworem, jednak i w takich udaje się zachowywać ducha akceptacji, iż odbiorca również posiada mózg. Márai jednak sprawia wrażenie, że wie - jak żyć wypada, a co nie przystoi. Układa swoje poglądy w zadania rozpoczynające się od „należy” i „nie godzi się”. I tu powstaje między nami konflikt, bo zamyka przed sobą szansę, na (teoretyczne) dowiedzenie się czegoś od czytelnika, prowokując go tym samym do wyłączenia, na czas lektury, myślenia. Po co wszak dumać, gdy całą i jedyną prawdę podają ci na talerzu.

Idąc tak przez niektóre rozdziały/tematy ta niezgoda się potęgowała. Autor wygłasza sporo sądów. Od tych dotyczących błahostek, do życiowych fundamentów. I naprawdę, niekiedy miałem ochotę przyklasnąć, podskoczyć i wykrzyczeć „TAK!”, ale czasem łapałem się za głowę i dziwiłem jak bardzo to nieprzemyślane. I byłoby wspaniale, bo przecież ja też nie znam odpowiedzi ostatecznych, gdyby nie, wcześniej wspomniany, ton wypowiedzi. Gdybym w tym wszystkim odnalazł pokorę niepewności, czułbym się naszą niezgodą usatysfakcjonowany.

Co jednak najgorsze, autor w tym zalewie poglądów, zdaje się nie zauważać, iż czasem sobie przeczy („powtarzanie się” już mu odpuszczę). Nie wiem czy jest to wina nieperfekcyjnego tłumaczenia czy ja czegoś nie zrozumiałem, ale niektóre „rady” się wykluczają. Nie ma tego dużo, ale, gdy „Księgę Ziół” czyta się ciągiem (choć lepiej jest chyba, raz na jakiś czas, urywać po kawałku) to parę nieścisłości się znajdzie. W pewnym momencie, liczyłem nawet, że na końcu będzie jakaś notka wyjaśniająca. Coś w rodzaju: „żyć, to znaczy być w ciągłej sprzeczności” lub inaczej (grunt by dało się powiesić na ścianie).

Bo właśnie na tym chciałbym swoje narzekanie zakończyć. Prywatnie, nie lubię treści podawanych w sposób sentencyjny. Ułatwiają one przekaz tak bardzo, że ten trzyma się głowy znacznie krócej. Gdyby te wszystkie prawdy wmieszać w jakąś fabułę. Gdyby kazać je czytelnikowi wydłubywać z przedstawionej historii, to i mózg pracowałby intensywniej, i poglądy (może dzięki tej pracy) zapadłyby w pamięć trwalej. Przynajmniej w moim przypadku.

I najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że naprawdę wiele z tego co tu przeczytałem jest mi światopoglądowo bliskie. Zapisałem mnóstwo myśli i sam zmusiłem się do paru. Nie miałem jednak wrażenia obcowania ze sztuką, a lekcją. Jakimś kursem, którego autor popadł w megalomanię i zapomniał, że nie wypada (chyba) nauczać (bo trzeba rozmawiać) o tym „jak żyć?”.

„Jak żyć?” – to pytanie, na które jeszcze nikt nie znalazł, satysfakcjonującej wszystkich, odpowiedzi. „Księga Ziół”, to kolejna próba powiedzenia nam, którędy iść, gdzie się zatrzymać, a kiedy przyśpieszyć. Próba, bo nie dość, że ciężko mi uwierzyć by w dzisiejszych czasach ludzie zmieniali się pod wpływem książek (czy w ogóle można się zmienić pod jakimkolwiek wpływem?),...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    430
  • Przeczytane
    345
  • Posiadam
    107
  • Teraz czytam
    12
  • Ulubione
    10
  • Literatura węgierska
    10
  • 2019
    5
  • 2020
    4
  • 2013
    3
  • Chcę w prezencie
    3

Cytaty

Więcej
Sándor Márai Księga ziół Zobacz więcej
Sándor Márai Księga ziół Zobacz więcej
Sándor Márai Księga ziół Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także