Wyzwanie czytelnicze LC

Osiołkiem

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
6,96 (253 ocen i 51 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
18
8
55
7
91
6
54
5
16
4
7
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380493780
liczba stron
200
słowa kluczowe
Ukraina, Rosja, Azja, samochód
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Ukraina, Rosja, Azja. Narrator napotyka ludzi, duchy i policjantów. Ale przede wszystkim opowiada o swojej miłości do samochodów. Snuje sowizdrzalską elegię na odejście silnika spalinowego. Niezwykle aktualne, ponieważ nasza ojczyzna ma się wybitnie przyczynić do owego odejścia.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl

źródło okładki: materiały wydawnictwa

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3575

Myśli, które przychodzą, gdy nic się nie dzieje…

Andrzej Stasiuk pojechał zdobywać Azję. Ale prawda jest taka, że finalny cel nie był wcale najważniejszy, czego znakiem choćby to, że książka się skończyła, a on… ciągle jedzie. Co więc się liczy? Tylko to, na co można patrzeć w czasie, gdy się jedzie: „Kurz, światło, kształty, cień”. Dlaczego? Bo tylko tak, widzeniem, można po ludzku próbować ocalić świat przed erozją.

„Osiołkiem”, najnowsza powieść, sowizdrzalska elegia, jak ją nazwało wydawnictwo, jest – o czym piszą wszyscy – peanem wyrosłym z miłości do samochodów na cześć samochodu. Dlaczego sięgnęłam po książkę, skoro w gruncie rzeczy taka motoryzacyjna miłość niewiele mnie interesuje? Wystarczy krótki opis testowanej ciężarówki: chłopaki raz czy dwa dodawały gazu i odzywał się ten podziemny, tektoniczny gulgot. Jakby się jakieś chtoniczne bydlę budziło. Jakby wstawało na łapy, strząsało z siebie ziemię, piach, skalny rumosz i ruszało w świat. Nie do zatrzymania. Wszystko jasne, prawda? Oczywiście, te wymiany śrubek, spawania, silniki dolnozaworowe, przygotowania karoserii do ekstremalnego wyjazdu, te sentymentalne wspomnienia o wołdze, o fiacie, o lublinie, o pierwszych przejażdżkach, to dalej niekoniecznie w pełni na mnie działa. Ale takie zdania: Daleko jest i w gruncie rzeczy donikąd. Przestrzeń się przesuwa. O karoserię ociera, a jak okno uchylisz, to i na ciele czuć. W głąb się jedzie. Żeby się rozstępowało i zaraz zasklepiało. Prawie się nie da o tym opowiedzieć, a z jakiegoś względu nie można się od tego...

Andrzej Stasiuk pojechał zdobywać Azję. Ale prawda jest taka, że finalny cel nie był wcale najważniejszy, czego znakiem choćby to, że książka się skończyła, a on… ciągle jedzie. Co więc się liczy? Tylko to, na co można patrzeć w czasie, gdy się jedzie: „Kurz, światło, kształty, cień”. Dlaczego? Bo tylko tak, widzeniem, można po ludzku próbować ocalić świat przed erozją.

„Osiołkiem”, najnowsza powieść, sowizdrzalska elegia, jak ją nazwało wydawnictwo, jest – o czym piszą wszyscy – peanem wyrosłym z miłości do samochodów na cześć samochodu. Dlaczego sięgnęłam po książkę, skoro w gruncie rzeczy taka motoryzacyjna miłość niewiele mnie interesuje? Wystarczy krótki opis testowanej ciężarówki: chłopaki raz czy dwa dodawały gazu i odzywał się ten podziemny, tektoniczny gulgot. Jakby się jakieś chtoniczne bydlę budziło. Jakby wstawało na łapy, strząsało z siebie ziemię, piach, skalny rumosz i ruszało w świat. Nie do zatrzymania. Wszystko jasne, prawda? Oczywiście, te wymiany śrubek, spawania, silniki dolnozaworowe, przygotowania karoserii do ekstremalnego wyjazdu, te sentymentalne wspomnienia o wołdze, o fiacie, o lublinie, o pierwszych przejażdżkach, to dalej niekoniecznie w pełni na mnie działa. Ale takie zdania: Daleko jest i w gruncie rzeczy donikąd. Przestrzeń się przesuwa. O karoserię ociera, a jak okno uchylisz, to i na ciele czuć. W głąb się jedzie. Żeby się rozstępowało i zaraz zasklepiało. Prawie się nie da o tym opowiedzieć, a z jakiegoś względu nie można się od tego uwolnić – już tak! Od Stasiukowego pisania można się uzależnić, choćby niektóre wątki wracały już jako znane.

Najważniejszym tematem jest, oczywiście, wielonarodowa i przestrzenna Rosja, fascynacja nią przeciwstawna do znudzenia Zachodem, ale i swego rodzaju przerażenie, bo podróż do Rosji to podróż do „ciemnego źródła”, do otchłani, w której można zniknąć. Do przestrzeni, w której nie przywiązuje się zbytniej wagi do szczegółu, jakim np. może być pojedynczy człowiek. Dlatego jest borykanie się z celnikami, są policjanci z krwi i kości, jest fantomowy batiuszka, z którym się snuje wyimaginowane (lub nie?) rozmowy przy butelce o relacjach rosyjsko-polskich, o traumach narodowych, kompleksach, lękach i snach o potędze. Są miasta, w których można się zgubić, pomniki dawnej imperialnej wielkości i znaki podboju kosmosu. Jest człowiek, z którym się zamienia ledwie kilka zdań, a jakby to nie było ot tak, tylko głębiej, o ludzkim losie. Jest Dostojewski i Płatonow. A za Rosją – Azja. Zaskakujące autostrady i przeszłość, która co chwila przypomina, że świat jest tylko łupem, a życie okazją.

To, o czym opowiada Stasiuk, znajome, ale i jednocześnie ciągle świeże. Powleczone tym razem lekką nutą refleksji o Bogu, który posyła, bym oglądał Jego stworzenie. Pobrzmiewa w tym pisaniu wewnętrzna prawda, bo wielka Rosja rzucała i wciąż rzuca cień na Polskę, która jest przecież stałym punktem odniesienia.

Osiołkiem nazywa Stasiuk swój samochód, ale przecież to on sam – niczym zwierzę – z uporem i cierpliwie brnie w ten Wschód, próbując żarłocznie, a jednocześnie ze swoistą pokorą wgryźć się w duszę tej części świata.

Czytajcie Stasiuka!

Justyna Radomińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (550)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 306
Defenestracja | 2019-01-21
Na półkach: Przeczytane

Są tu mądre myśli, ale podane w trochę odstręczający, sztubacki sposób. Autor sam prezentuje się jako kłębek kompleksów i uprzedzeń, dzięki czemu ta proza jest jednak na swój sposób ożywcza, niezależnie od tego, czy to szczerość, czy poza.
Choć istotnie wyczuwam tu jakiś fałsz. Odnoszę wrażenie, że nie jest to, jak pisze wielu czytelników (a może nawet więcej czytelniczek), literatura męska, tylko literatura pozowana na pewną wizję męskości. A ja niestety wiem, co tacy mężczyźni kryją w środku.
W tym książkowym męskim świecie brakuje zresztą kobiet, a przecież „prawdziwi mężczyźni” nie potrafią się bez nich obyć, mimo że swój lęk czy poczucie niższości zazwyczaj kompensują różnymi postaciami agresji.
A jednocześnie trochę mierzi to mizdrzenie się do czytelnika, ta kokieteria, to „może jestem idiotą”. Na szczęście sprytnie powtarzający się refren „tak” świadczy o jakiejś afirmacji życia, mimo że autor wyraźnie pozostaje z nim w nieustającym sporze.

książek: 2740
Koronczarka | 2016-10-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 października 2016

Jeśli już mamy dzielić literaturę na kobiecą i męską, to ta książka należy do tej męskiej. Jest wyjęta z mojej wyobraźni o męskiej literaturze. Odkrywa męską część mojej w zasadzie kobiecej, a więc złożonej psychiki. Zaczyna Stasiuk od peanu na cześć samochodu. Nie jakiejś tam wychromowanego i naautomatyzowanego potwora, ale samochodu z jego wszystkimi simeringami, łożyskami kulkowymi i nie, gaźnikami, tulejami, amortyzatorami. Najpierw pachnie tu smarem, benzyną i żelastwem. Pachnie moim najwcześniejszym dziecięcym wrażeniem - stałam wczepiona w furtkę, a na ulicy na przeciwko dyszał wielki traktor z silnikiem na wierzchu, otoczony intrygującym zapachem spalin, z drgającym w rytmie bach, bach, bach daszkiem z brudnoszarego płótna rozpostartym na czterech drążkach. Ach potęga! A potem tym podrasowanym i przystosowanym do trudów włóczęgi samochodem wyrusza narrator w podróż, o której też marzyłam - na wschód, gdzie koła poniosą przez Ukrainę, Rosję, Kazachstan. Nie po to, by...

książek: 1301
Jarek Zawisza | 2018-10-17
Na półkach: 2017, Przeczytane
Przeczytana: 10 maja 2017

Narracja Stasiuka jest jak rzeka, tak właśnie jak rzeka, wijąca się meandrami przez ten płaski jak patelnia kraj marzący o niebotycznych szczytach. Jego słowa snują się leniwie po kolejnych kartkach i jeśli chcesz wskakujesz w nie i pławisz się w ich leniwym nurcie.
Dzięki tym słowom możemy dostrzec skaliste wyspy naszych narodowych wad i rosnące na nich drzewa rodzące gorzkie owoce naszych przeszłych uczynków. Taka kąpiel oczyszcza ale i wywołuje swędzenie w duszy, może dlatego tak wielu ludzi Stasiuk wkurza.
Za pomocą swych prostych słów pokazuje bez zbędnych ceregieli że ta "od morza do morza" to po prostu iluzja. Że tzw "Europa" jest gdzieś tam... że Słowianie za kogokolwiek by się nie przebrali, zawsze będą ze wschodu. Że powinniśmy żyć tu i teraz i cieszyć się z życia jakie nam dano, bo przecież całkiem blisko są tacy co mają gorzej. I może pisać o samochodach, stepach, korupcji i owcach a gdzieś tam w głębi jego tekstów, zawsze chodzi o tę zahukaną a jednocześnie...

książek: 2137
Wojciech Gołębiewski | 2017-10-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 października 2017

Wobec Stasiuka nie można być obojętnym: albo jest się jego tekstów gorącym entuzjastą, albo jego "mądrzenie się" nudzi. Należę do tej pierwszej grupy, czytałem jego prawie wszystko, a i trochę więcej, recenzowałem kilka razy i dalej poluje na każdy jego tekst, m. in. W "Tygodniku Powszechnym". Tam też przed laty znalazłem rewelacyjny tekst pt "Bóg z radia", którego recenzję umieściłem na LC pod hasłem "Wiersze miłosne i nie" oraz na moim blogu: http://wgwg1943.blogspot.ca/search?q=Stasiuk++B%C3%B3g++z++radia

Polecam uwagi tam zamieszczone szczególnie czytelnikom jeszcze nieprzekonanym do Stasiuka.
Duża część twórczości tego tak ulubionego przeze mnie autora to "refleksje w drodze"; refleksje na przeróżne tematy bystrego, inteligentnego i spostrzegawczego obserwatora. I ta pozycja z 2016 roku wpisuje się w ten cykl. Znalazłem na LC recenzję, oznaczoną godłem ...

książek: 609
anika | 2017-10-15
Przeczytana: 14 października 2017

Stasiuka czytam kiedy chcę rozkoszować się słowami. Jest niezawodny w tej materii, a ja wciąż nieodmiennie kocham te plastyczne opisy, tą nieco senną gawędę, ten świat, który widzi on - niby zwykły, a jednak inny. I ciągle daję się porywać w Stasiukowe podróże literackie.
Polecam gorąco!!!

książek: 424
Tomasz Wojewoda | 2018-08-27
Przeczytana: 08 sierpnia 2018

PLANETA STASIUK

Andrzej Stasiuk w powieści „Osiołkiem” relacjonuje swoją pierwszą samochodową podróż do Azji Środkowej, która ewidentnie miała być sposobem na kryzys wieku średniego. „Skończyłem pięćdziesiątkę i postanowiłem, że jadę. Nie było na co czekać. Później nie będzie mi się chciało, pomyślałem”. Pojechał więc, swoim starym, zielonym pojazdem, pieszczotliwie nazywanym „Osiołkiem”, którym przed laty dotarł aż do Stambułu. Celem miało być miasto Murgob w Tadżykistanie, bo spodobała się Stasiukowi jego nazwa (tak przynajmniej głosiła oficjalna wersja wymyślona naprędce, by spławić namolnego celnika. Czytelnik zatem po raz kolejny ma okazję doświadczyć miejsc, „z których można tylko wracać”, gdzie „wszystko jest piachem w różnych stanach skupienia”, „te wszystkie kraje, które na banknotach drukują wizerunki poetów układających wiersze w nikomu nieznanych językach”.

Celem podróży był, jako się rzekło, Tadżykistan, ale opowieść urywa się na południu Kazachstanu, skąd w oddali...

książek: 534
wiesia | 2018-05-14
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 13 maja 2018

Stasiuka darzę nieustannie sympatią. I tym razem znów chętnie "wyruszyłam" z nim w podróż. Mimo mojego braku zainteresowania dla tematyki motoryzacyjnej dałam się wciągnąć w rozważania o samochodach, silnikach, simeringach (cokolwiek to znaczy!), kanistrach i paskach klinowych.

Bardzo lubię tę jego niespieszną narrację, te refleksje o życiu, podróżach, przemijaniu, wolności, bo oczywiście kolejna podróż to tylko okazja, by spojrzeć szerzej na świat. Dostrzec jego uroki, poddać się pięknu mijanego krajobrazu, nawet jeśli jest to step, piach, trawa. Stasiuk potrafi sprawić, że cofam się w czasie i odnajduję w jego rozmyślaniach klimaty swojego dzieciństwa.

Podoba mi się konkretny, dosadny, często z wulgaryzmami, język, którym się posługuje, bliskie mi są jego poglądy na wiele spraw. Świetna jest rozmowa z Aleksiejem (kim jest? duchem? czyim?) na temat naszego narodu i przodków naszych pogrzebanych w Rosji.

Ze Stasiukiem "wsiadam" i do "osiołka", wiem, że na pewno będzie...

książek: 57
Pawwweł | 2018-02-16
Na półkach: Przeczytane

Czytając książki Stasiuka dzieliłem je na genialne i słabe. W przypadku Osiołka jest tylko dobra.

Plusy ? Wszystkie opisy motoryzacyjne. To jak Stasiuk opowiada o nich, jak kocha w swoim Osiołku ten brak ABSu, nonkonformizm podczas jazdy, jak czule do niego i o nim mówi jest naprawdę genialne.

Minus ? Gdy pan Andrzej zaczyna widzieć Duchy... to wtedy mój zapał i entuzjazm na czytanie tej książki drastycznie zmalał.

książek: 402
Mieczysław | 2017-01-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 stycznia 2017

Tym razem spróbowałem twórczości Andrzeja Stasiuka. Podziwiam lekki styl i ciekawy sposób narracji - krótkie zdania, często jednowyrazowe. Wulgaryzmy niby nie rażą, ale obniżają moją ocenę książki.
Fascynacja motoryzacją lat 70. to także moja bajka. Pamiętam doskonale zapach spalin zimnego dwusuwowego silnika. Smród wielki, ale dla mnie - dwudziestoletniego właściciela Jawy 175 i później Syrenki to była poezja.

książek: 718
Radosław Gabinek | 2016-11-01
Przeczytana: 30 października 2016

Tym razem Andrzej Stasiuk wsiada ze swym znajomym Z. do tytułowego "Osiołka" i wyrusza na podbój mongolskich stepów. Po drodze zahaczy jeszcze o Ukrainę i Rosję, po to żeby koniec końców dotrzeć tam, gdzie pogranicznicy pilnują pustych przestrzeni, pastwisk, nieogarniętej i ciągnącej się gdzieś poza horyzont nieskończoności. Podróż ta jest trochę inna niż wszystkie, bo podejmując ją tym razem poświęca sporo uwagi nie tylko upływającemu czasowi i pamięci o ludziach których już nie ma. Nie przeczytamy teraz jedynie o wydarzeniach i miejscach, które zmieniły się bezpowrotnie, ale dodatkowo autor opowie nam o - jakkolwiek to zabrzmi - wizji motoryzacji z czasów minionych. Stasiuk snuje swoją opowieść o pojazdach i ich relacjach z kierowcą jakby chodziło o relacje międzyludzkie. Taka bowiem wydaje się ta relacja z czasów jakie znał od dziecka on i ludzie z jego epoki. Samochód był wtedy niczym rumak na którym przemierza stepy jeździec, a kierowca dogadał go i dbał, dzięki temu ten...

zobacz kolejne z 540 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd