Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Osiołkiem

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
6,99 (192 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
15
8
44
7
66
6
43
5
12
4
5
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380493780
liczba stron
200
słowa kluczowe
Ukraina, Rosja, Azja, samochód
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Ukraina, Rosja, Azja. Narrator napotyka ludzi, duchy i policjantów. Ale przede wszystkim opowiada o swojej miłości do samochodów. Snuje sowizdrzalską elegię na odejście silnika spalinowego. Niezwykle aktualne, ponieważ nasza ojczyzna ma się wybitnie przyczynić do owego odejścia.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl

źródło okładki: materiały wydawnictwa

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3428

Myśli, które przychodzą, gdy nic się nie dzieje…

Andrzej Stasiuk pojechał zdobywać Azję. Ale prawda jest taka, że finalny cel nie był wcale najważniejszy, czego znakiem choćby to, że książka się skończyła, a on… ciągle jedzie. Co więc się liczy? Tylko to, na co można patrzeć w czasie, gdy się jedzie: „Kurz, światło, kształty, cień”. Dlaczego? Bo tylko tak, widzeniem, można po ludzku próbować ocalić świat przed erozją.

„Osiołkiem”, najnowsza powieść, sowizdrzalska elegia, jak ją nazwało wydawnictwo, jest – o czym piszą wszyscy – peanem wyrosłym z miłości do samochodów na cześć samochodu. Dlaczego sięgnęłam po książkę, skoro w gruncie rzeczy taka motoryzacyjna miłość niewiele mnie interesuje? Wystarczy krótki opis testowanej ciężarówki: chłopaki raz czy dwa dodawały gazu i odzywał się ten podziemny, tektoniczny gulgot. Jakby się jakieś chtoniczne bydlę budziło. Jakby wstawało na łapy, strząsało z siebie ziemię, piach, skalny rumosz i ruszało w świat. Nie do zatrzymania. Wszystko jasne, prawda? Oczywiście, te wymiany śrubek, spawania, silniki dolnozaworowe, przygotowania karoserii do ekstremalnego wyjazdu, te sentymentalne wspomnienia o wołdze, o fiacie, o lublinie, o pierwszych przejażdżkach, to dalej niekoniecznie w pełni na mnie działa. Ale takie zdania: Daleko jest i w gruncie rzeczy donikąd. Przestrzeń się przesuwa. O karoserię ociera, a jak okno uchylisz, to i na ciele czuć. W głąb się jedzie. Żeby się rozstępowało i zaraz zasklepiało. Prawie się nie da o tym opowiedzieć, a z jakiegoś względu nie można się od tego...

Andrzej Stasiuk pojechał zdobywać Azję. Ale prawda jest taka, że finalny cel nie był wcale najważniejszy, czego znakiem choćby to, że książka się skończyła, a on… ciągle jedzie. Co więc się liczy? Tylko to, na co można patrzeć w czasie, gdy się jedzie: „Kurz, światło, kształty, cień”. Dlaczego? Bo tylko tak, widzeniem, można po ludzku próbować ocalić świat przed erozją.

„Osiołkiem”, najnowsza powieść, sowizdrzalska elegia, jak ją nazwało wydawnictwo, jest – o czym piszą wszyscy – peanem wyrosłym z miłości do samochodów na cześć samochodu. Dlaczego sięgnęłam po książkę, skoro w gruncie rzeczy taka motoryzacyjna miłość niewiele mnie interesuje? Wystarczy krótki opis testowanej ciężarówki: chłopaki raz czy dwa dodawały gazu i odzywał się ten podziemny, tektoniczny gulgot. Jakby się jakieś chtoniczne bydlę budziło. Jakby wstawało na łapy, strząsało z siebie ziemię, piach, skalny rumosz i ruszało w świat. Nie do zatrzymania. Wszystko jasne, prawda? Oczywiście, te wymiany śrubek, spawania, silniki dolnozaworowe, przygotowania karoserii do ekstremalnego wyjazdu, te sentymentalne wspomnienia o wołdze, o fiacie, o lublinie, o pierwszych przejażdżkach, to dalej niekoniecznie w pełni na mnie działa. Ale takie zdania: Daleko jest i w gruncie rzeczy donikąd. Przestrzeń się przesuwa. O karoserię ociera, a jak okno uchylisz, to i na ciele czuć. W głąb się jedzie. Żeby się rozstępowało i zaraz zasklepiało. Prawie się nie da o tym opowiedzieć, a z jakiegoś względu nie można się od tego uwolnić – już tak! Od Stasiukowego pisania można się uzależnić, choćby niektóre wątki wracały już jako znane.

Najważniejszym tematem jest, oczywiście, wielonarodowa i przestrzenna Rosja, fascynacja nią przeciwstawna do znudzenia Zachodem, ale i swego rodzaju przerażenie, bo podróż do Rosji to podróż do „ciemnego źródła”, do otchłani, w której można zniknąć. Do przestrzeni, w której nie przywiązuje się zbytniej wagi do szczegółu, jakim np. może być pojedynczy człowiek. Dlatego jest borykanie się z celnikami, są policjanci z krwi i kości, jest fantomowy batiuszka, z którym się snuje wyimaginowane (lub nie?) rozmowy przy butelce o relacjach rosyjsko-polskich, o traumach narodowych, kompleksach, lękach i snach o potędze. Są miasta, w których można się zgubić, pomniki dawnej imperialnej wielkości i znaki podboju kosmosu. Jest człowiek, z którym się zamienia ledwie kilka zdań, a jakby to nie było ot tak, tylko głębiej, o ludzkim losie. Jest Dostojewski i Płatonow. A za Rosją – Azja. Zaskakujące autostrady i przeszłość, która co chwila przypomina, że świat jest tylko łupem, a życie okazją.

To, o czym opowiada Stasiuk, znajome, ale i jednocześnie ciągle świeże. Powleczone tym razem lekką nutą refleksji o Bogu, który posyła, bym oglądał Jego stworzenie. Pobrzmiewa w tym pisaniu wewnętrzna prawda, bo wielka Rosja rzucała i wciąż rzuca cień na Polskę, która jest przecież stałym punktem odniesienia.

Osiołkiem nazywa Stasiuk swój samochód, ale przecież to on sam – niczym zwierzę – z uporem i cierpliwie brnie w ten Wschód, próbując żarłocznie, a jednocześnie ze swoistą pokorą wgryźć się w duszę tej części świata.

Czytajcie Stasiuka!

Justyna Radomińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (449)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2537
Koronczarka | 2016-10-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 października 2016

Jeśli już mamy dzielić literaturę na kobiecą i męską, to ta książka należy do tej męskiej. Jest wyjęta z mojej wyobraźni o męskiej literaturze. Odkrywa męską część mojej w zasadzie kobiecej, a więc złożonej psychiki. Zaczyna Stasiuk od peanu na cześć samochodu. Nie jakiejś tam wychromowanego i naautomatyzowanego potwora, ale samochodu z jego wszystkimi simeringami, łożyskami kulkowymi i nie, gaźnikami, tulejami, amortyzatorami. Najpierw pachnie tu smarem, benzyną i żelastwem. Pachnie moim najwcześniejszym dziecięcym wrażeniem - stałam wczepiona w furtkę, a na ulicy na przeciwko dyszał wielki traktor z silnikiem na wierzchu, otoczony intrygującym zapachem spalin, z drgającym w rytmie bach, bach, bach daszkiem z brudnoszarego płótna rozpostartym na czterech drążkach. Ach potęga! A potem tym podrasowanym i przystosowanym do trudów włóczęgi samochodem wyrusza narrator w podróż, o której też marzyłam - na wschód, gdzie koła poniosą przez Ukrainę, Rosję, Kazachstan. Nie po to, by...

książek: 1681
Wojciech Gołębiewski | 2017-10-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 października 2017

Wobec Stasiuka nie można być obojętnym: albo jest się jego tekstów gorącym entuzjastą, albo jego "mądrzenie się" nudzi. Należę do tej pierwszej grupy, czytałem jego prawie wszystko, a i trochę więcej, recenzowałem kilka razy i dalej poluje na każdy jego tekst, m. in. W "Tygodniku Powszechnym". Tam też przed laty znalazłem rewelacyjny tekst pt "Bóg z radia", którego recenzję umieściłem na LC pod hasłem "Wiersze miłosne i nie" oraz na moim blogu: http://wgwg1943.blogspot.ca/search?q=Stasiuk++B%C3%B3g++z++radia

Polecam uwagi tam zamieszczone szczególnie czytelnikom jeszcze nieprzekonanym do Stasiuka.
Duża część twórczości tego tak ulubionego przeze mnie autora to "refleksje w drodze"; refleksje na przeróżne tematy bystrego, inteligentnego i spostrzegawczego obserwatora. I ta pozycja z 2016 roku wpisuje się w ten cykl. Znalazłem na LC recenzję, oznaczoną godłem ...

książek: 546
anika | 2017-10-15
Przeczytana: 14 października 2017

Stasiuka czytam kiedy chcę rozkoszować się słowami. Jest niezawodny w tej materii, a ja wciąż nieodmiennie kocham te plastyczne opisy, tą nieco senną gawędę, ten świat, który widzi on - niby zwykły, a jednak inny. I ciągle daję się porywać w Stasiukowe podróże literackie.
Polecam gorąco!!!

książek: 358
Mieczysław | 2017-01-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 stycznia 2017

Tym razem spróbowałem twórczości Andrzeja Stasiuka. Podziwiam lekki styl i ciekawy sposób narracji - krótkie zdania, często jednowyrazowe. Wulgaryzmy niby nie rażą, ale obniżają moją ocenę książki.
Fascynacja motoryzacją lat 70. to także moja bajka. Pamiętam doskonale zapach spalin zimnego dwusuwowego silnika. Smród wielki, ale dla mnie - dwudziestoletniego właściciela Jawy 175 i później Syrenki to była poezja.

książek: 639
Radosław Gabinek | 2016-11-01
Przeczytana: 30 października 2016

Tym razem Andrzej Stasiuk wsiada ze swym znajomym Z. do tytułowego "Osiołka" i wyrusza na podbój mongolskich stepów. Po drodze zahaczy jeszcze o Ukrainę i Rosję, po to żeby koniec końców dotrzeć tam, gdzie pogranicznicy pilnują pustych przestrzeni, pastwisk, nieogarniętej i ciągnącej się gdzieś poza horyzont nieskończoności. Podróż ta jest trochę inna niż wszystkie, bo podejmując ją tym razem poświęca sporo uwagi nie tylko upływającemu czasowi i pamięci o ludziach których już nie ma. Nie przeczytamy teraz jedynie o wydarzeniach i miejscach, które zmieniły się bezpowrotnie, ale dodatkowo autor opowie nam o - jakkolwiek to zabrzmi - wizji motoryzacji z czasów minionych. Stasiuk snuje swoją opowieść o pojazdach i ich relacjach z kierowcą jakby chodziło o relacje międzyludzkie. Taka bowiem wydaje się ta relacja z czasów jakie znał od dziecka on i ludzie z jego epoki. Samochód był wtedy niczym rumak na którym przemierza stepy jeździec, a kierowca dogadał go i dbał, dzięki temu ten...

książek: 293
Luka Rhei | 2017-01-30
Na półkach: Przeczytane

Nazwałabym to poezją spalin. Zaworów, błotników i przegrzanej gumy. Niebywała umiejętność literackiego opisu i duchowego chwytania bardzo fizycznego świata. Świata dróg i przydroży. Andrzej Stasiuk znów wraca do nas ze swoją prozą podróżną, która przylgnęła mi do niego na stałe. Ta z Fado i ta z Jadąc do Babadag. Ta z Dziennika pisanego później. I teraz cała ta proza podróżna, cały ten Stasiuk zmieścił się w tej żółtej książce. Zmieścił swoje nazwy miast, których nie powtórzę z pamięci, zmieścił swoją podróżną chemię, która wytwarza się w głowie z każdym przejechanym kilometrem. Najlepiej w głąb i w pustkę. W niewiadome, bo tam najciekawiej i tylko tam można spotkać prawdziwych ludzi. Tylko tam można sobie opowiadać trochę błazeńsko o czymś, co wydarzyło się gdzieś na granicy snu i jawy. Jedziesz z tym Stasiukiem jego starym autem i zatracasz dotychczasowe kontury. Na Wschodzie wszystko jest wyraźniejsze, ale gorączkowość stasiukowego opisu może Cię zmylić. Przez moment poczujesz...

książek: 751
Christine Doinel | 2017-01-10
Przeczytana: 25 grudnia 2016

Fenomen Stasiuka jest właściwie trudny do opisania, bo przecież niemal wszystkie jego książki są o tym samym, a jednak za każdym razem czyta się je dobrze, na jednym oddechu i tak jakby opowiadano nam tę historię po raz pierwszy. Fakt, zmienia się nieco krajobraz, choć często największą różnicą jest nazwa miejscowości, bo reszta, bez względu na to, czy chodzi o Ukrainę, Rosję, Rumunię czy Kazachstan, wcześniej czy później zlewa się w jeden dość nieforemny kształt, w którym to historia i geografia biorą górę nad człowiekiem, obracają nim w rękach dowolnie jak szmacianą lalką. W „Osiołkiem” Stasiuk nie podróżuje, żeby zwiedzić świat, bo wie, że ten nie ma nic szczególnego do zaoferowania. Celem podróży jest brak celu, motywacją – chęć lepszego poznania własnych myśli i emocji, dowiedzenia się jakie myśli przychodzą, gdy nic się nie dzieje. Setki, nawet tysiące kilometrów, aby swobodnie pomyśleć, poobcować nie tyle z inną kulturą, co z samym sobą, ze swoimi wyobrażeniami o...

książek: 672
skrytka_kulturalna | 2017-02-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 12 lutego 2017

"Osiołkiem" to zbiór przemyśleń, luźnych, spontanicznych refleksji o wszystkim i o niczym. O krajach, przez które Stasiuk przejeżdża, o ludziach, o życiu, o podróżowaniu, o sensie życia, bólu pleców i – oczywiście – o samochodach.

"Osiołkiem" to przede wszystkim prawdziwa literacka przyjemność. To książka, którą czyta się po to, żeby ją czytać. Nie dla wartkiej akcji, nie dla wielkich emocji, nie dla poznania świata, tylko dla najczystszej literackiej frajdy. Dla smakowania słów, dla licznych uśmiechów – rozbawienia, ale też zrozumienia czy poczucia wspólnoty myśli z autorem. Dla refleksji, dla innego spojrzenia na świat. Dla Andrzeja Stasiuka. Osiołkiem to nie jest literatura, która ma ambicje, by zmienić świat, by wpłynąć na czytelnika, narzucić mu swój punkt widzenia. Nic z tych rzeczy. Stasiuk sobie opowiada, a kto chce, ten przychodzi i słucha. I słucha. I cieszy się drogą. Bo jeśli w życiu i w podróży, to droga jest najważniejsza – nie cel, to tak w Osiołkiem Andrzeja...

książek: 273
kasskora | 2017-02-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 lutego 2017

,,W końcu dojechaliśmy. To było porządne miasto. Na dużym rondzie stały figury jeleni. Pomniki zwierząt są zawsze lepsze niż pomniki ludzi. Z ludźmi na pomnikach nigdy do końca nie wiadomo, czy byli jołopami, skurwysynami, czy wprost przeciwnie. Na dwoje babka wróżyła. Z fauną nie ma tego problemu. Dlatego tak lubiłem Azję."
Właśnie za to lubię Stasiuka, za ten styl i luz zarazem.
,,Osiołkiem" to trochę ciężka lektura dla kobiet. Autor wraca wspomnieniami do samochodów, które miał, o których marzył - mi te nazwy nic nie mówią. No i na częściach samochodowych też się nie znam. Jednak na książkę należy patrzeć ,,jako całość", więc... jest warta przeczytania :)

Jeszcze jeden cytat, taki prawdziwy przytoczę: ,,(...) Dlatego macie tak przejebane w tej Polsce. (...) Macie, ponieważ nie posiadacie horyzontów. Polska Wam wszystko zasłania. Przejebane macie z racji tej ograniczoności waszej."

książek: 62
Marcin Wejderski | 2016-12-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 grudnia 2016

Po książkę sięgnąłem zaraz po przeczytaniu "Nie ma ekspresów przy żółtych drogach". Tym razem autor zabiera nas w pełną nostalgii i ciekawych przemyśleń podróż na wschód.
Czyta się, jak to u Stasiuka, jednym tchem. Opisywane widoki niby są nieciekawe - ot: bezkresne stepy i niebo po horyzont. Ale może właśnie to jest prawdziwe piękno? Niczym niezmącona przestrzeń - jak to sam autor opisuje: w Europie wciąż coś nam widok zasłania...
Całość przyprawiona niemal dziecięcą fascynacją motoryzacją, ale taką prawdziwą, w której można samemu pogrzebać i ubrudzić ręce po łokcie. Czyta się jednym tchem i po cichu zazdrości autorowi odwagi i pomysłu na te wyprawy. Może kiedyś?

zobacz kolejne z 439 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • Kucając
    Kucając
    Andrzej Stasiuk
  • Znak nr 746-747
    Znak nr 746-747
    Andrzej Stasiuk, Olga Tokarczuk, Natasza Goerke, Redakcja Miesięcznika ZNAK,...
  • Dukla
    Dukla
    Andrzej Stasiuk
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd