Gala 
Kochałam książki od zawsze.Nie zawsze miałam dla nich czas a teraz czytam kiedy tylko mogę. Dawny nałóg :) powrócił ze zdwojoną siłą. "Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie" Na LC od 2016 r.
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę i 19 cytatów, ostatnio widziana 9 godzin temu
Teraz czytam
  • Głód miłości
    Głód miłości
    Autor:
    Młody adwokat, Dawid, ma w życiu wszystko oprócz tego, co wydaje mu się zbędne: miłości i stabilizacji. Pewnego dnia na przejściu dla pieszych potrąca samochodem młodą dziewczynę, Martę. Nie wie jeszc...
    czytelników: 444 | opinie: 47 | ocena: 7 (117 głosów)
  • Tuż za rogiem
    Tuż za rogiem
    Autorzy:
    Czy to jest jeszcze miłość? Tomek, odnoszący sukcesy biznesmen. Monika, niespełniona malarka. Dawna miłość i fascynacja innością odleciały w siną dal. Rozczarowani małżeństwem, oddalili się od siebie...
    czytelników: 324 | opinie: 30 | ocena: 7,15 (96 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-21 20:41:31
Ma nowego znajomego: czytanienaplatanie
 
2018-10-21 18:41:25
 
2018-10-21 18:40:57

Ta książka nie da się porównać do jakiejkolwiek innej przeczytanej przeze mnie do tej pory. Nawet nie wiem, co mną powodowało, gdy wybierałam ją spośród innych tytułów stojących na półce z napisem „ Nowości „ w bibliotece. Nazwisko autorki, które gdzieś przemknęło mi przed oczami, tajemnicza i ładna okładka, tytuł czy może opis?

Złapałam się w pułapkę moich oczekiwań, gdyż w zasadzie...
Ta książka nie da się porównać do jakiejkolwiek innej przeczytanej przeze mnie do tej pory. Nawet nie wiem, co mną powodowało, gdy wybierałam ją spośród innych tytułów stojących na półce z napisem „ Nowości „ w bibliotece. Nazwisko autorki, które gdzieś przemknęło mi przed oczami, tajemnicza i ładna okładka, tytuł czy może opis?

Złapałam się w pułapkę moich oczekiwań, gdyż w zasadzie sądziłam, że jest to romans i nawet początek utwierdził mnie w tym przekonaniu. „ Twarz Grety di Biase „ jest powieścią o miłości, ale nie w zwyczajnym tego słowa znaczeniu. To opowieść malowana słowami o miłości do sztuki i o sztuce miłości. Opowieść o miłości niesamowicie emocjonalna, obok której nie da się przejść obojętnie, bo jest to historia, którą się przeżywa. Opowiedziana z perspektywy Adama Dancera, właściciela małej Galerii we Wrocławiu, bohatera o bardzo skomplikowanej konstrukcji psychologicznej. Pełno w nim sprzeczności, z powodu silnej nerwicy natręctw. Pomimo, że prowadzi uporządkowane życie, czerpiąc radość z obcowania ze sztuką, zdominowany jest przez lęk przed jakimikolwiek zmianami. Ma tylko jednego przyjaciela i znajomą prostytutkę, z którą łączy go pewien układ. Wszystko zmienia pewnego dnia, gdy Adam kupuje od tajemniczej malarki z Włoch dwa portrety. Piękna i intrygująca modelka zafascynowała go na tyle, że zaciekawienie zmienia się bardzo szybko w obsesję. Ta obsesja wzmaga się jeszcze bardziej, gdy udaje mu się nawiązać kontakt mailową z autorką obrazów. Im więcej korespondują, tym Adam mniej wie o tajemniczej Grecie. Fascynacja Adama postacią malarki przenosi się także na czytelnika, a spowodowane to jest tym, że autorka stopniowo odkrywa jej historię w kolejnych mailach pełnych emocji i znaczeń. Kobieta pragnąca zachować anonimowość zdradza jednak coraz więcej niepokojących szczegółów z własnego życia.
Adam, osoba przewidywalna dla otoczenia, zaskakuje nawet sam siebie, postanawia zaryzykować i wyruszyć w podróż do Włoch, śladem tajemniczej Grety, aby ją odnaleźć i powiedzieć, że się zakochał poprzez jej obrazy. Podróż, którą odbywa do Włoch, opisaną tak sugestywnie i dbałością w powieści, zmieni na zawsze Adama. Czy odnajdzie Gretę di Biase i kim właściwie jest tajemnicza kobieta?

Magdalena Knedler napisała fascynującą historię z nieszablonowymi bohaterami, tworząc niesamowitą atmosferę, przekonującą fabułę. Znalazłam tu takie motywy jak miłość, samotność, pasja czy strach podane w sposób wyjątkowy. Pomimo, że powieść nie kończy się w tradycyjny sposób, ale ten rodzaj historii nie mógł mieć innego zakończenia, to i tak niesie optymistyczne przesłanie. Chyba nawet nie oczekiwałam innego zakończenia, dzięki czemu moim zdaniem, autorka umknęła wszelkim schematom. Jest to literatura wysokich lotów, dramat psychologiczny dopracowany w każdym calu. Na pewno walory tej powieści bardziej docenią czytelnicy interesujący się sztuką, dla których informacje dotyczycące licznych dzieł sztuki zawartych na kartach książki będą przydatne. Jeżeli chodzi o mnie doceniam kunszt pisarki Magdaleny Knedler, chociaż aż tak bardzo nie ekscytuję się sztuką, bo o ile podziwiam ludzi mających talent malarski potrafiący odbiorę czarować obrazem, to miałam problem z zaakceptowaniem mnogości odniesień do malarskich stylów, biografii znanych artystów. To był jedyny element, który mi przeszkadzał, bo przyznaje się z ręką na sercu, zwyczajnie nie znam się na dziełach sztuki i bardziej od opisów warsztatu malarskiego, szczegółów dotyczących historii sztuki, przypadł mi do gustu sposób narracji powieści i jestem pod wielkim wrażeniem prozy autorki, która dostarczyła mi wielu przeżyć, tworząc wspaniałą powieść o uczuciach.

„ Każdy nosi w sobie jakąś opowieść. Wciąż się rozwijającą i nieprzewidywalną. Zmierzająca do finału, który dla każdego jest wielką niewiadomą . „

pokaż więcej

 
2018-10-21 16:52:41
Ma nowego znajomego: Andżelika
 
2018-10-20 12:11:11
Ma nowego znajomego: IwonaGa
 
2018-10-19 18:51:26
 
2018-10-19 18:50:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Obyczajowe, Wypożyczone z biblioteki

Anna Ficner – Ogonowska, autorka znana i lubiana. Czytelniczki w ciemno sięgają po jej książki, chociaż czasem zarzucają jej, że pisze zbyt słodko i nierealnie, ale pomimo to uważają, że to bardzo dobre polskie obyczajówki. Warto wspomnieć, że promocja książek Anny Ficner – Ogonowskiej i jej wizerunku medialnego opierają się na prostej strategii. Została pisarką mimo woli. Nie chciała, ale nią... Anna Ficner – Ogonowska, autorka znana i lubiana. Czytelniczki w ciemno sięgają po jej książki, chociaż czasem zarzucają jej, że pisze zbyt słodko i nierealnie, ale pomimo to uważają, że to bardzo dobre polskie obyczajówki. Warto wspomnieć, że promocja książek Anny Ficner – Ogonowskiej i jej wizerunku medialnego opierają się na prostej strategii. Została pisarką mimo woli. Nie chciała, ale nią została, gdyż pisane do szuflady opowiadania do wydawnictwa wysłał w tajemnicy jej mąż i to był strzał w dziesiątkę. Pisanie zawsze będzie jej pasją nie zawodem, pisarki zawodowe wyglądają podejrzanie. Ot dziewczyna z sąsiedztwa. Dysponuje rzeszą czytelniczek, które niecierpliwie czekają na jej kolejne powieści, entuzjastyczne opinie zwykłych fanek, oraz rekomendacje celebrytów dopełniają reszty. Matka, żona, nauczycielka języka polskiego. Kobieta spełniona, uczy Polki jak mają osiągnąć szczęście. Dałam się przekonać, wierząc entuzjastycznym opiniom czytelniczek i zapewnieniom mojej znajomej o niezwykłości warsztatu autorki i zapisałam się do niesamowicie długiej kolejki oczekujących w bibliotece na najnowszą powieść autorki „ Okruch „. Reklamowanej, jako powieść, która przywraca wiarę w sens życia, pozwala zrozumieć czym jest odpowiedzialna miłość.

Czy moje wyczekiwanie na możliwość wypożyczenia książki, oraz czas poświęcony na przeczytanie tej cegły były warte zachodu?

Początek wypadł intrygująco i wzbudził moje niekłamane zainteresowanie. Główni bohaterowie poznają się, bowiem bardzo dramatycznych okolicznościach, rodem z pierwszorzędnego filmu sensacyjnego. Także ciekawym pomysłem, który bardzo przypadł mi do gustu, była możliwość czytania pamiętnika, matki Maksymiliana, fragmentami, którego jest przeplatana powieść. W swoich zapiskach zamieszcza, bowiem przemyślenia bardzo bliskie wszystkim rodzicom dorosłych dzieci, którzy wciąż zamartwiają się tym, co dzieje się w życiu ich latorośli, mimo, że dawno prowadzą samodzielne życie. Przemyślenia matki głównego bohatera dają dodatkową perspektywę na całą historię, a także przy okazji poznajemy jej przeszłość, dzieciństwo i pobyt w domu dziecka. Ładna okładka i tajemniczy tytuł, zachęcają do sięgnięcia po tę pozycję.

No i to było by na tyle, jeżeli chodzi o pochwały. Spodziewałam się opowieści nasyconej emocjami, a otrzymałam książkę przepełnioną słowami. Nie było by w tym nic złego, gdyby nie była zwyczajnie przegadana i to tak bardzo, że miałam momenty znużenia i przysypiałam, co dawno mi się nie zdarzyło. Wszystko przeanalizowane do granic możliwości, opisywane ze szczegółami, nieustannie powtarzane. Ciągłe spojrzenia, które coś wyrażają, a to patrzą na siebie ze smutkiem, z miłością, zawstydzeni, przepraszająco. Często książkę odkładałam lub myśli uciekały w innym kierunku, potem znów wracałam, a tam wciąż to samo nic się nie dzieje. Jeżeli ktoś szuka ciepła rodzinnego, to w tej książce na pewno znajdzie, tylko, dlaczego trzeba było to opisywać na tylu stronach. Autorka spokojnie mogła skrócić całą fabułę i tchnąć w bohaterów trochę życia i tych emocji, o których wspomina blurb. Wtedy otrzymalibyśmy solidną powieść obyczajową, akcja nabrałaby dynamiki, a tak mamy nijakich przerysowanych bohaterów, albo dobrych albo zupełnie złych, którzy ciągle na siebie patrzą. Tyle tu szczęścia, że aż mdli. Nie mam nic do literatury ku pokrzepieniu serc, gdzie można odnaleźć pozytywny przebieg zdarzeń, serdeczność i życzliwość, ale nie tak rozwleczonych do granic wytrzymałości czytelnika.

Nie zachwyca wartością merytoryczną, czy intelektualną. Jest to pozycja dla osób spragnionych pozytywnych uczuć, inspiracji do czynienia dobra, ale mnie chyba drażnią takie nierealne i przesłodzone historyjki rozpisane na 700 stron. Wiem, że autorka ma wiele zwolenniczek swojej twórczości, którym podobają się jej książki i sposób pisania, ale ja jej zagorzałą wielbicielką nie zostanę. Fanki Ficner – Ogonowskiej i tak zapewne przeczytają tę powieść, ale ja nie będę namawiać do lektury, bo jak dla mnie była zwyczajnie nudna i naiwna, chociaż nie można jej odmówić pozytywnego przekazu.

„ Prawdziwym ludzkim nieszczęściem jest nieuleczalna choroba, cała reszta to nic szczególnego „

pokaż więcej

 
2018-10-19 16:31:41
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-10-19 16:30:54
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Seria: Klasyka grozy
 
2018-10-19 10:51:50
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-10-19 10:50:51
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-10-19 10:42:02
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-10-18 11:21:22
Została fanką autorki: Natasza Socha
 
2018-10-15 20:36:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018

Książeczka niedużych rozmiarów została mi wręczona i polecona przez osobę, która działa w „ Odnowie w Duchu Świętym. „ , więc podeszłam do jej czytania z pełnym zaufaniem i otwartym sercem. Na samym początku jeszcze nic nie wzbudziło mojego niepokoju, ale im dłużej czytałam , tym zaczęło mnie dręczyć dziwne przekonanie. Czy ze mną jest coś nie tak czy z treścią tej książeczki... Książeczka niedużych rozmiarów została mi wręczona i polecona przez osobę, która działa w „ Odnowie w Duchu Świętym. „ , więc podeszłam do jej czytania z pełnym zaufaniem i otwartym sercem. Na samym początku jeszcze nic nie wzbudziło mojego niepokoju, ale im dłużej czytałam , tym zaczęło mnie dręczyć dziwne przekonanie. Czy ze mną jest coś nie tak czy z treścią tej książeczki ? Niby miała mi przynieść radość , ukojenie i zrozumienie wiary a ja czułam, że co mi się tu nie zgadza.
Książka przeznaczona dla wyznawców rzymskokatolickich ? Napisana przez baptystę ? Utajnienie życiorysu autora w mediach polskich rzuca cień na treść tej książki. Ta książka pozoruje, że zawiera katolicką doktrynę a w rzeczywistości jest przeciwnie. Nie przekazuje katolickiej doktryny wiary a ją zatruwa , jak więc może pomagać gdy przekazuje wszelkie uproszczenia jakie są w nauczaniu baptystów. Jest szkodliwa , bo spłyca naszą wiarę. W naszej wierze, jeśli uświadamiamy sobie grzechy, żałujemy za nie a nie uwielbiamy Boga, że zgrzeszyliśmy. Przepraszamy Go w sakramencie pokuty i dopiero po otrzymaniu rozgrzeszenia doświadczamy wewnętrznej radości i pokoju. Lękam się osobiście ludzi, którzy są tak pewni zbawienia i nie widzą, żadnych problemów w tej kwestii. Dlaczego Misjonarze Krwi Chrystusa promują książkę baptysty , nie pisząc, że ta książka zawiera błędną wiarę ?
Pewne organizacje, wiedzą że wiary nie da się zniszczyć w Polsce lecz można ją zatruć błędną nauką. Nie ma Mszy św. jest widowisko, tłum emocjonalnie rozbudzonych ludzi, wyznaje swoją wiarę, ale nie zdajemy sobie sprawy, że to nie ma nic wspólnego z wiarą kościoła Rzymskokatolickiego. jakich dożyliśmy czasów, że obecnie katolicy przyjmują bez krytycznie naukę baptysty i ją popularyzują.
Nie wystawiam oceny, bo nie ma tu co oceniać. Mogę tylko ze swej strony doradzić, aby być ostrożnym i nie przyjmować pseudo katolickiej pisaniny za prawdę. Czy zabrakło katolickich świętych, by przybliżać ich doświadczenia Boga ? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam .

pokaż więcej

 
2018-10-15 10:31:38
Ma nowego znajomego: SpadłoMizRegała
 
Moja biblioteczka
552 141 17078
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (460)

Ulubieni autorzy (1)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (1448)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd