Gala 
Kochałam książki od zawsze.Nie zawsze miałam dla nich czas a teraz czytam kiedy tylko mogę. Dawny nałóg :) powrócił ze zdwojoną siłą. "Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie" Na LC od 2016 r.
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę i 19 cytatów, ostatnio widziana 40 minut temu
Teraz czytam
  • Na skraju załamania
    Na skraju załamania
    Autor:
    Deszczowa noc, głuche telefony i to okropne poczucie winy... Wszystko zaczęło się tamtej nocy. W lesie. Cass Anderson nie zatrzymała się, by sprawdzić, czy siedząca w zaparkowanym na leśnej drodze sam...
    czytelników: 6899 | opinie: 557 | ocena: 7,38 (3451 głosów) | inne wydania: 3
  • Zastrzyk śmierci
    Zastrzyk śmierci
    Autor:
    Morderca już wydał wyrok. Zostało niewiele czasu. Ewa Frydrych znajduje szczelnie owinięte taśmą ciało męża – szefa portalu krytyki kulinarnej, którego opinie nie wszystkim przypadły do gustu. Dlacze...
    czytelników: 683 | opinie: 77 | ocena: 7,34 (322 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-16 20:30:13
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-12-16 20:29:33

Marzena Rogalska nie jest mi znana, ani jako dziennikarka tym bardziej, jako pisarka. Tak się składa, że nie oglądam zbyt dużo programów telewizyjnych stąd moja mała znajomość osób występujących w mediach. Do sięgnięcia po książkę autorki zachęciły mnie pochlebne, pełne zachwytu opinie czytelników.

Gdy zaczęłam czytać „ Wyprzedaż snów” pierwszą myślą, jaka przyszła mi do głowy, było to, że...
Marzena Rogalska nie jest mi znana, ani jako dziennikarka tym bardziej, jako pisarka. Tak się składa, że nie oglądam zbyt dużo programów telewizyjnych stąd moja mała znajomość osób występujących w mediach. Do sięgnięcia po książkę autorki zachęciły mnie pochlebne, pełne zachwytu opinie czytelników.

Gdy zaczęłam czytać „ Wyprzedaż snów” pierwszą myślą, jaka przyszła mi do głowy, było to, że książka jest bardzo ładnie napisana. Następne, o czym pomyślałam, to, że fabuła jest nierealna i zawiera dużo opisów, bardzo dużo opisów, które sprawiały, że czytanie trochę mi się dłużyło. Miałam momenty, kiedy chciałam zrezygnować z czytania, ale jednak dotrwałam do końca, bo byłam ciekawa jak rozwinie się opowieść.

Powieść rozpoczyna się w momencie powrotu Agaty do Krakowa. Przed ośmiu laty nagle porzuciła życie, jakie wówczas prowadziła i wyjechała za granicę. Trochę szkoda, że autorka nie wspomina, dlaczego Agata tak nagle zniknęła pozostawiając wszystko, włącznie z grupką oddanych jej przyjaciół. Obecnie nie posiada nic oprócz złamanego serca z powodu toksycznego związku zagranicą. Teraz wróciła i pragnie na nowo być szczęśliwą. Znaleźć mieszkanie, pracę, a o tym, że przyjaciele jej wybaczą i zechcą odnowić kontakty nawet nie marzy. Wydarzenia trochę nabierają tempa, gdy jedno z przyjaciół przypadkiem odkrywa, że ona wróciła i cała grupa zaczyna konspirować jak przywitać Agatę. Pomimo, że przed laty ich porzuciła i poczuli się zdradzeni, postanawiają jej pomóc w powrocie do życia, jakie wcześniej prowadziła.

Zapewne to chyba Agata miała grać pierwsze skrzypce w powieści, ale nie wiadomo, co jest główną osią historii, bo tylu tu jest bohaterów. Da się odczuć jak bardzo autorce zależało na tym, żeby jej postacie były wyjątkowe, niestety wyszło sztucznie i na siłę. Niezwykła przyjaźń, zaskakująco dobrzy ludzie, watki naciągane, aż do bólu. Postacie są tendencyjne, tak samo jak poszczególne wątki i relacje między nimi. Wspaniała Agata, która pozornie jest poszkodowana, a tak naprawdę ma więcej szczęścia, niż rozumu.

Teoretycznie powieść w założeniu autorki ma mieć optymistyczny i budujący przekaz. Jeżeli o czymś marzysz i masz oddanych przyjaciół możesz góry przenosić. W teorii, bo w praktyce w dzisiejszych czasach, co smutne i przykre, prawdziwego przyjaciela ze świecą by szukać. Powieść ma słodko gorzką wymowę, gdzie autorka wykreowała świat swoich marzeń o świecie życzliwych przyjaciół, którzy zrobią dla nas wszystko. Piękny świat pozbawiony zazdrości jednym słowem bajka dla dużych dziewczynek. Jedynie koperty ze snami dodały całej historii smaczku, pewnej pikanterii, dzięki czemu nie jest taka mdła i nijaka. Z melancholii i rozleniwienia, jakie powstało podczas zatapiania się w lekturze, wyrwało mnie zaskakujące zakończenie, które może trochę przywraca do rzeczywistości.

Ostatnio modne stało się pisanie książek przez celebrytów. Owszem każdy może pisać książki, tylko czy okaże się, że ona jest warta uwagi? Powieść Małgorzaty Rogalskiej, nie spełniła moich oczekiwań, nawet, jako przerywnik pomiędzy ciężkimi lekturami, bo jest nijaka i nudna.
Pomimo, że historia jest naiwna i niemożliwa, ale bardzo dobra stylistycznie i przyjemna w odbiorze, więc może podobać się czytelniczkom szukającym optymistycznego przekazu i pozytywnych emocji, a nie będzie przeszkadzać im brak realizmu.

„Czasami pomoc przychodzi od ludzi, ale gdy wszyscy zawiodą, ratunek jest w nas samych. Byle nie dać się rozpaczy i nie ogłuchnąć na głos, który idzie z wnętrza, który każe działać, a nie czekać.”

pokaż więcej

 
2018-12-12 20:02:22
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-12-12 19:46:21
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-12-12 17:48:29
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2018-12-12 17:47:33
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Nie wiem, dlaczego myślałam, że „ Surogatka „ to powieść obyczajowa. Zasugerowałam się zapewne niemowlęcymi bucikami na okładce i jednoznaczną wymową tytułu. Owszem temat surogacji tu występuje, ale w innym kontekście niż to sobie wyobrażałam. Moja pomyłka, co do gatunku powieści spowodowana była tym, że nie przeczytałam opisu książki, chociaż z jednej strony może dobrze. „ Surogatka, „ bowiem... Nie wiem, dlaczego myślałam, że „ Surogatka „ to powieść obyczajowa. Zasugerowałam się zapewne niemowlęcymi bucikami na okładce i jednoznaczną wymową tytułu. Owszem temat surogacji tu występuje, ale w innym kontekście niż to sobie wyobrażałam. Moja pomyłka, co do gatunku powieści spowodowana była tym, że nie przeczytałam opisu książki, chociaż z jednej strony może dobrze. „ Surogatka, „ bowiem to thriller psychologiczny, całkiem niezły , ale niewybijający się ponad inne podobne.

Wszystko zaczyna się niewinnie, by w końcu przemienić się w koszmar. Kat i Nick są małżeństwem, którym do pełni szczęścia brakuje tylko dziecka. Po wielu nieudanych próbach tracą nadzieję na zostanie rodzicami. Nie dochodzą też do skutku próby adopcji dziecka z zagranicy. Kiedy tracą nadzieję i zaczynają powoli się poddawać, niespodziewanie pojawia się dawna przyjaciółka Kat, która proponuje im urodzenie dziecka. Wydaje się, że wreszcie uśmiechnęło się do nich szczęście, bo propozycja Lisy daje im nadzieję na spełnienie marzenia. Ale to tylko pozornie tak wygląda. Przyjaźń Kat i Lisy dawno temu została przerwana przez pewne wydarzenie. Kat próbuje odbudować relacje z przyjaciółką, ale przeszłość nie da o sobie zapomnieć. Wkrótce narastający obłęd, który prowadzi nieuchronnie do katastrofy, zmusza bohaterów do zmierzenia się z tym, co miało miejsce przed laty.

Thriller niezły, ale daleko mu do doskonałości. Na plus, że Louise porusza trudny temat, dotyczący rodzenia dziecka dla innej osoby. Skupiła uwagę na głównych bohaterach, na emocjach, jakie nimi targały i co się z nimi działo podczas oczekiwania na dziecko. Nie skoncentrowała się tylko na przeprowadzeniu akcji, ale pozwoliła namacalnie poczuć czytelnikowi rozterki bohaterów.

Kat, Nick, Lisa. Ten trójkąt trzech postaci jest kluczowy dla powieści. Realistycznie nakreślona, wzbudzająca współczucie Kat, która miota się pomiędzy pragnieniem bycia matką, a tragicznymi wspomnieniami. Niewiarygodna historia Nicka, który również skrywa tajemnice oraz Lisa, związana z tym dwojgiem. Zdarzenia łączące te trzy postaci oraz tajemnice, jakie ukrywają są motorem napędowym akcji. Autorka w dobry sposób buduje napięcie, chociaż wielkich zaskoczeń tu nie ma. Na minus, że wraz z rozwojem akcji poziom zapętlenia fabuły staje się irracjonalny i nie wiele ma wspólnego z dobrym thrillerem psychologicznym. Rozczarowało mnie także zakończenie.

Ogólnie „ Surogatka „ jest powieścią dość dobrze napisaną, prosto pod względem językowym, dzięki temu czyta się lekko i przyjemnie. Nie jest to literatura z najwyższej półki, ale nie rozczarowała mnie, ale też nie zachwyciła. Historia, która może wydarzyć się naprawdę i bardziej do gustu przypadnie chyba kobietom.

„Każdy człowiek ma własną historię. Pogrzebane żale. Nadzieję, którą próbujemy utrzymać na wodzy, by przypadkiem nie zacząć myśleć, że możemy stać się kimś, kim nie jesteśmy. „

pokaż więcej

 
2018-12-12 16:30:17

Po mojej mamie odziedziczyłam zamiłowanie do książek, które odkąd pamiętam były obecne w naszym domu. Mama czytała namiętnie, a jej pasja udzieliła się również mnie. Byłam tak zakochana w książkach, że gdy trzeba było podjąć życiową decyzję o wyborze zawodu, postanowiłam, że zostanę bibliotekarką. To był zawód moich marzeń, pracować wśród książek i móc spotykać się z ludźmi. Od dzieciństwa... Po mojej mamie odziedziczyłam zamiłowanie do książek, które odkąd pamiętam były obecne w naszym domu. Mama czytała namiętnie, a jej pasja udzieliła się również mnie. Byłam tak zakochana w książkach, że gdy trzeba było podjąć życiową decyzję o wyborze zawodu, postanowiłam, że zostanę bibliotekarką. To był zawód moich marzeń, pracować wśród książek i móc spotykać się z ludźmi. Od dzieciństwa miałam łatwość w nawiązywaniu kontaktów z rówieśnikami, potem także w dorosłym życiu byłam osobą otwartą i bez problemu potrafiłam się wpasować w środowisko i znajdować wspólny język z innymi. Niestety zawód ten pozostał w sferze moich marzeń. Dlaczego? Z dwóch prozaicznych powodów. Po pierwsze mama stwierdziła, że taka praca nie przyniesie mi wymiernych korzyści w przyszłości, a po drugie nie powodziło się rodzicom finansowo na tyle dobrze, aby mogli opłacić koszty mojej nauki w oddalonej o dziesiątki kilometrów szkole. Takie to wtedy były czasy. Byłam młoda posłuchałam mamy i zapisałam się do najbliższej szkoły pomaturalnej, jaka była w okolicy, czyli technikum ekonomicznego. Zostałam, więc księgową. Jaka skrajność prawda? Podobno jestem dobra w tym, co robię, ale czy szczęśliwa i spełniona w pracy, gdzie wykonuję zawód z konieczności, a nie z wyboru. Po tylu latach trudno dokonać bilansu zysków i start. Mam dobry status materialny tak jak marzyła moja mama. Moją miłość do książek rekompensuję sobie natomiast obcowaniem z książkami w mojej małej prywatnej biblioteczce, oddając się pasji czytania, kiedy tylko pozwala mi na to czas. Moim dzieciom pozwoliłam samodzielnie zdecydować o wyborze drogi zawodowej, bo to w końcu decyzja na całe lata. Ich wybory niekoniecznie mi się podobały, ale postanowiłam nie ingerować, a wręcz wspierałam, aby po latach nie mieli do mnie żalu, że inaczej mogli poukładać swoje życie.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-12-10 16:31:52
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-12-09 23:12:45
Została fanką autorki: Krystyna Mirek
 
2018-12-09 21:10:58
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-12-09 16:23:32

Książki z dziewczynami w tytule, zazwyczaj źle mi się kojarzą, ale nie ma o tym mowy w przypadku twórczości Małgorzaty Wardy. Autorka pisze świetne książki poruszające problematykę społeczną, jej powieści są tajemnicze i nieoczywiste, co sprawia, że mnie do nich ciągnie. „ Dziewczyna z gór „ to jedna z tych historii, po przeczytaniu, których nie wiem, co mam napisać. Wzbudziła we mnie... Książki z dziewczynami w tytule, zazwyczaj źle mi się kojarzą, ale nie ma o tym mowy w przypadku twórczości Małgorzaty Wardy. Autorka pisze świetne książki poruszające problematykę społeczną, jej powieści są tajemnicze i nieoczywiste, co sprawia, że mnie do nich ciągnie. „ Dziewczyna z gór „ to jedna z tych historii, po przeczytaniu, których nie wiem, co mam napisać. Wzbudziła we mnie tyle emocji, że nie potrafię ubrać w słowa tego, co czułam podczas lektury. Przede wszystkim nie chciałabym napisać za dużo, aby zbyt wiele nie zdradzić. Treść tej książki powinna być owiana tajemnicą, bo czytelnik sam powinien odkrywać stopniowo zagadki głównej bohaterki. Zwłaszcza, że połączone one są ze skomplikowanymi życiorysami pozostałych postaci.

„ Dziewczyna z gór „, to mroczna historia opowiedziana z perspektywy Nadii Okołtowicz. Ma dwadzieścia pięć lat, kiedy w towarzystwie mężczyzny odkrywa zwłoki ludzkie rozszarpane przez wilki. Niebezpieczeństwo, zimowa aura i odludzie a tych dwoje podążających jedną drogą z jakiegoś powodu nagle się rozstaje. A my dowiadujemy się, że Nadia jest dawno porwaną dziewczynką, której nigdy nie odnaleziono. Jej niespodziewane pojawienie się rodzi kolejne pytania, a na jaw zaczynają wychodzić tajemnice. Okazuje się, że nic nie było takie, na jakie wyglądało, a sprawa sprzed lat ma drugie dno, które zmieniło życie wielu osób.

Przejmująca historia nie tylko porwanej dziewczynki, której zostało odebrane swoiste prawo wyboru, ale opowieść o mężczyźnie, który po traumatycznym dzieciństwie postanawia zrobić w życiu coś ważnego i podejmuje dramatyczną decyzję.

Wiemy, kto, ale nie wiemy, dlaczego? Warda tak skonstruowała swoją opowieść, że byłam przekonana o tym, że rozumiem bohaterów, jednak motywy ich postępowania są swoistą zagadką. Jak we wszystkich powieściach autorka posługuje się retrospekcjami, dzięki którym poznajemy złożoność historii Nadii oraz ludzi z jej otoczenia.

Świetna książka dotykająca mnóstwa ważnych tematów, a mimo to nie sprawia wrażenia, że ich jest zbyt wiele. Trudno określić, który problem w książce jest najważniejszy. Mamy tu wątek zaginięć, poruszona zostaje też kwestia rodzin zastępczych, których dobór budzi niepokój. Często słyszymy o przemocy i nieprawidłowościach dziejących się w takich rodzinach. Ale głownie książka dotyczy problemu manipulacji. Autorka powoli przedstawia powody, dla których Nadia po uprowadzeniu w pewnym momencie nie skorzystała z możliwości ucieczki.

Małgorzata Warda napisała wyjątkową książkę o umiejętności wybaczania i powodów, dla których należy to robić. Udało się jej wiarygodnie przedstawić psychologiczne wątki i skonstruować historię w taki sposób, że miałam wrażenie jakbym czytała pamiętnik Nadii. Opisana niesamowicie plastycznie przyroda, która stała się malowniczym tłem całej powieści, jest dopełnieniem całości.

Polecam. Kolejna dobra książka autorki z świetną fabułą, o której nie da się zapomnieć na długo po zakończeniu lektury.

pokaż więcej

 
2018-12-08 19:48:14
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-12-07 21:31:40
Została fanką autora: Małgorzata Rogala
 
2018-12-07 20:58:08
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-12-07 20:09:50
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
Moja biblioteczka
539 155 19620
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (483)

Ulubieni autorzy (5)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (1667)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd