Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
orzech 
edytalectures.blogspot.fr
Wiecej na moim polsko-francuskim blogu, zapraszam :-)
kobieta, Paryz, status: Czytelniczka, dodała: 7 książek, ostatnio widziana 20 godzin temu
Teraz czytam
  • Charlotte
    Charlotte
    Autor:
    NAGRODA GONCOURTÓW: POLSKI WYBÓR 2014 Charlotte to przejmujący portret wyjątkowej kobiety, wspomnienie tragicznego losu, a zarazem opowieść o poszukiwaniu. Poszukiwaniu śladów artystki przez pisarza,...
    czytelników: 154 | opinie: 12 | ocena: 7,86 (57 głosów)
  • Tylko Lola
    Tylko Lola
    Autor:
    Są oskarżenia, przed którymi nie można się obronić Polska, końcówka lat 60. Nina Molska rozpoczyna pracę w TVP. Jej przełożoną zostaje żarliwa ideolożka i aparatczyk, Lidia Kowal. Między kobietami szy...
    czytelników: 169 | opinie: 9 | ocena: 7,07 (29 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-09-21 21:30:31
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-09-21 21:25:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Domowa biblioteka, Po francusku
 
2017-09-20 20:04:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Domowa biblioteka

Zygmunt Miłoszewski jest bez wątpienia najczęściej ostatnio tłumaczonym na francuski polskim pisarzem. Jego trylogia z prokuratorem Szackim cieszyła się tu sporym powodzeniem. Jak będzie z "Bezcennym", tego jeszcze nie wiem, bo książka ukazała się zaledwie parę dni temu ale pierwsze recenzje są obiecujące. Sam pan Zygmunt właśnie odbywa promocyjną kilkudniową trasę po Francji, jak zawsze w... Zygmunt Miłoszewski jest bez wątpienia najczęściej ostatnio tłumaczonym na francuski polskim pisarzem. Jego trylogia z prokuratorem Szackim cieszyła się tu sporym powodzeniem. Jak będzie z "Bezcennym", tego jeszcze nie wiem, bo książka ukazała się zaledwie parę dni temu ale pierwsze recenzje są obiecujące. Sam pan Zygmunt właśnie odbywa promocyjną kilkudniową trasę po Francji, jak zawsze w towarzystwie swego równie utalentowanego tłumacza Kamila Barbarskiego i tym razem udało mi się zamienić z nimi parę słów podczas jednego z paryskich spotkań.

"Bezcenny" zabiera nas w karkołomną podróż po Europie i za ocean i co jak co ale pisarzowi na pewno nie można odmówić rozmachu. Umiejętnie skonstruowana intryga wokół zaginionych podczas wojny obrazów i handlu dziełami sztuki, rodzinne sekrety, wartka akcja, szaleńcze gonitwy, nowoczesne technologie to na pewno duże zalety tej porywającej powieści sensacyjno szpiegowskiej. "Bezcenny" to takie skrzyżowanie Kodu Leonarda Da Vinci z Panem Samochodzikiem. Jest światowo, czasami nawet aż za bardzo ale są też i prowincjalne klimaty. Są superbohaterowie i czarne charaktery ale też i zwyczajni mieszkańcy Przemyśla.

Byłoby idalnie bo książka jest napisana w polubionym z trylogii o prokuratorze stylu i czyta się ją wyśmienicie ale według mnie autor racząc nas mało prawdopodobnymi sytuacjami momentami trochę przesadził, że o końcówce nie wspomnę. Naprawdę nie wiem co o niej myśleć, może trzeba ją potraktować z przymrużeniem oka albo odebrać jako swego rodzaju parodię powieści sensacyjno szpiegowskiej? Książka spodoba się amatorom gatunku, ja też mimo wszystko przeczytałam ją z przyjemnością choć brakowało mi trochę ponurej olsztyńsko sandomierskiej atmosfery z kryminalnej trylogii, którą wspominam z dużą nostalgią.

pokaż więcej

 
2017-09-16 19:58:42
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-09-15 09:51:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Domowa biblioteka

Po raz pierwszy o książce usłyszałam, gdy pojawiła się wzmianka o jej nominacji do dwóch prestiżowych francuskich nagród literackich. Choć powieść Agaty Tuszyńskiej nie została nagrodzona, sama nominacja była juz sporym wyróżnieniem. I to była w zasadzie moja jedyna motywacja do jej przeczytania. O Brunonie Schulzu mało co wiedziałam, poza tym że jest autorem "Sklepów cynamonowych" i... Po raz pierwszy o książce usłyszałam, gdy pojawiła się wzmianka o jej nominacji do dwóch prestiżowych francuskich nagród literackich. Choć powieść Agaty Tuszyńskiej nie została nagrodzona, sama nominacja była juz sporym wyróżnieniem. I to była w zasadzie moja jedyna motywacja do jej przeczytania. O Brunonie Schulzu mało co wiedziałam, poza tym że jest autorem "Sklepów cynamonowych" i Sanatorium pod Klepsydrą", tytułów znanych mi zresztą tylko ze słyszenia. Było to też moje pierwsze spotkanie z prozą Agaty Tuszyńskiej, mimo że to jej nie pierwsza przetłumaczona pozycja na francuski.

Mało kto słyszal o Józefinie Szelińskiej i jej czteroletnim związku z drohobyckim artystą i pisarzem i ujęcie tematu z tej perspektywy jest niezwykle interesujące i oryginalne. Agata Tuszyńska zręcznie snuje opowieść o Brunonie Schulzu przez pryzmat tego krótkiego narzeczeństwa stawiając na pierwszym planie tę, która żyła w cieniu zamordowanego przez hitlerowców pisarza.

Choć sporo możemy się z książki dowiedzieć o życiu i twórczości artysty, najwiekszą jej zaletą jest sposób w jaki autorka połączyla fakty z fikcją literacką. Lubię gdy wyobraźnia pisarska uzupełnia i wzbogaca trudną do zweryfikowania rzeczywistość. Agacie Tyszyńskiej wyszło to po mistrzowsku bo wiarygodnie wciela się w postać i intymny świat zagadkowej Juny. Niezwykle ciekawe są fragmenty nawiązujące do życia literackiego przedwojennej Polski. Trudno też pozostać obojętnym na tragiczne losy polskich Żydow podczas okupacji czy szerzący się antysemityzm w komunistycznej Polsce. Tę niezwykle poruszającą i naładowaną emocjami historię o miłości, straconych złudzeniach, samotności i tworzeniu dodatkowo wzbogacają wplecione w tekst zdjęcia i rysynki Brunona Schulza. Niezapomniana lektura.

pokaż więcej

 
2017-09-10 11:33:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Domowa biblioteka

Myślę, że gdybym przypadkiem nie trafiła na "Sońkę" przetłumaczoną na francuski, pewnie nigdy książki Ignacego Karpowicza bym nie przeczytała. Często do moich rąk trafiają powieści polskich pisarzy, które doczekały się francuskiego przekładu. Skoro tak się stało, zapewne mają w sobie coś co sprawia, że warto się nimi zainteresować. Staram się je zawsze czytać w oryginale i z "Sońką"... Myślę, że gdybym przypadkiem nie trafiła na "Sońkę" przetłumaczoną na francuski, pewnie nigdy książki Ignacego Karpowicza bym nie przeczytała. Często do moich rąk trafiają powieści polskich pisarzy, które doczekały się francuskiego przekładu. Skoro tak się stało, zapewne mają w sobie coś co sprawia, że warto się nimi zainteresować. Staram się je zawsze czytać w oryginale i z "Sońką" było podobnie. Nie mogłam się powstrzymać od zakupu francuskiej wersji ale cierpliwie poczekałam aż w moje ręce wpadnie pięknie wydany polski egzemplarz powieści.

Książkę czytałam nieśpiesznie delektując sie prozą Karpowicza podczas dwóch wakacyjnych dni. Jeszcze teraz od czasu do czasu ją sobie podczytuję, na przemian po polsku i po francusku. Nie sposób nie wzruszyć się tą przejmującą historią o miłości z góry skazanej na porażkę. Trudno pozostać obojętnym na tragiczne losy Sońki w niełatwych wojennych czasach i w miejscu, gdzie kobiece życie niewiele było warte. Zachwyca jej szczerość, prostolinijność, mądrość życiowa i siła przeżycia.

"Sońka" to pięknie wymalowany portret kobiecy, oryginalnie przekazany bo autor umiejętnie lawiruje pomiędzy deskami teatralnymi a małą wioską na Podlasiu. Ta narracyjna płynność czasowo-przestrzenna mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła i dopełniła zachwytu nad opowieścią o zadziwiającej Sońce.

pokaż więcej

 
2017-09-09 19:31:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Domowa biblioteka, Po francusku

"Gdyby nie ona" jest moim drugim spotkaniem z tą amerykańską pisarką, dość we Francji popularną, w Polsce trochę mniej bo do tej pory tylko cztery jej powieści zostały przełożone na polski. Szkoda, bo myślę, że znalazłyby uznanie polskich czytelników.

Trzynastoletnia Rachel mieszka ze swoją młodszą o dwa lata siostrą Patty i matką w dość spokojnym zakątku w pobliżu San Fracisco. Spokojnym...
"Gdyby nie ona" jest moim drugim spotkaniem z tą amerykańską pisarką, dość we Francji popularną, w Polsce trochę mniej bo do tej pory tylko cztery jej powieści zostały przełożone na polski. Szkoda, bo myślę, że znalazłyby uznanie polskich czytelników.

Trzynastoletnia Rachel mieszka ze swoją młodszą o dwa lata siostrą Patty i matką w dość spokojnym zakątku w pobliżu San Fracisco. Spokojnym dopóki okolicy nie nawiedzi seryjny morderca, który upodobał sobie młode kobiety lubiące samotne wyprawy do lasu. Śledztwem kieruje ojciec dziewczynek, przystojny inspektor Toricelli, który bez reszty oddaje się skomplikowanej sprawie.

Narratorką jest Rachel, która już jako uznana pisarka powraca wspomnieniami do wydarzeń sprzed lat. Beztroskie i szczęśliwe dzieciństwo przed rozwodem rodziców, silne więzy łączące dwie siostry, ich wspólne zabawy w lesie, niekończące się śledztwo, które zupełnie pochłania czas ukochanego ojca i depresja matki, która ciężko wiążąc koniec z końcem, zaniedbuje nastolatki. To świat widziany oczami rezolutnej trzynastolatki z dużą wyobraźnią.

Książkę czytało mi się całkiem przyjemnie, choc fragmenty opisujące zabiegi Rachel o względy swoich pseudo przyjaciółek czy jej pierwsze doświadczenia seksualne miejscami są nużące. Samo śledztwo trochę się ciągnie i w pewnym momencie ma się wrażenie, że nigdy nie zostanie rozwiązane. Szkoda też, że tak niewiele dowiadujemy się o matce dziewczynek, która mimo swego małego zaangażowania w wychowanie córek wzbudziła moją sympatię. Mimo tych kilku minusów, moje kolejne spotkanie z Joyce Maynard mogę uznać za udane. "Gdyby nie ona" jest umiejętnym połączeniem powieści o dojrzewaniu z psychologicznym thrillerem i ta nostalgiczna a zarazem trzymająca w napięciu historia na pewno jest warta przeczytania.

http://edytalectures.blogspot.fr/2017/09/lhomme-de-la-montagne-gdyby-nie-ona.html

pokaż więcej

 
2017-09-04 19:57:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Domowa biblioteka

Podczas gdy we Francji "Amerykaana" cieszyła się dużym powodzeniem, mam wrażenie, że powieść ta była mało popularna w Polsce. Zamierzałam przeczytać ją po francusku ale gdy w księgarni mój wzrok przyciągnęla bardzo ładna okładka polskiej jej wersji, nie mogłam się oprzeć i "Amerykaana", mimo swych pokaźnych rozmiarów, wylądowała w mojej walizce.

Powieść opisującą losy Ifemelu i Obinze, pary...
Podczas gdy we Francji "Amerykaana" cieszyła się dużym powodzeniem, mam wrażenie, że powieść ta była mało popularna w Polsce. Zamierzałam przeczytać ją po francusku ale gdy w księgarni mój wzrok przyciągnęla bardzo ładna okładka polskiej jej wersji, nie mogłam się oprzeć i "Amerykaana", mimo swych pokaźnych rozmiarów, wylądowała w mojej walizce.

Powieść opisującą losy Ifemelu i Obinze, pary młodych Nigeryjczyków, czytało mi się wyśmienicie. Każde z osobna opuszcza Afrykę by spróbować szczęścia w Stanach Zjednoczonych i w Anglii. Atrakcyjnej i utalentowanej Ifemelu udaje się otrzymać stependium na jednym z renomowanych amerykańskich uniwersytetów i po początkowych niepowodzeniach, dziewczyna dość szybko się w nowej rzeczywistości odnajduje i spędza tam sporo bogatych w doświadczenia lat. Z kolei marzącemu o Ameryce Obinze nie poszczęściło się w Anglii i jedyną szansą na zalegalizowanie swojego tam pobytu jest zawarcie fikcyjnego małżenstwa co mu się zresztą prawie udaje.

Ifemelu i Obinze tak naprawdę dopiero po opuszczeniu Nigerii doświadczają czym jest rasizm, który jest jednym z tematów przewodnich "Amerykaany". Problem potraktowany jest jednak z dużym wyczuciem, czasem z humorem i nie odczułam w tekście żadnej agresji czy wyrzutów. Autorka jest znana ze swoich feministycznych poglądów i opisując perypetie Ifemelu zapewne sporo zaczerpnęła z własnego doświadczenia, sama bowiem żyje pomiędzy Nigerią i Ameryką. Powieść ma przede wszystkim wydźwięk feministyczny bo "Amerykaana" jest książką o kobietach, które same decydują o swoim losie pokonując przeszkody dzięki wytrwałości, inteligencji i wykształceniu. Ciekawie jest tu przedstawiona nigeryjska, mało nam znana, rzeczywistość. Sporo w "Amerykaanie" jest też o włosach, o tym jak dużą rolę do fryzury przywiązują czarnoskóre kobiety, o tym ile wysiłków i czasu wymaga ich pielęgnacja bo takie zaplatanie warkoczyków to przeciez za każdym razem kilkugodzinna sprawa.

Powieść jest sporych rozmiarów ale napisana jest żywym i barwnym językiem stąd czyta się ją z dużą przyjemnością. Interesująca i dająca do myślenia lektura, która na pewno zasługiwałaby na nieco więcej rozgłosu.

http://edytalectures.blogspot.fr/2017/08/amerykaana-americanah-chimamanda-ngozi.html

pokaż więcej

 
2017-09-02 14:24:12
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Domowa biblioteka
 
2017-08-29 06:40:27
Ma nowego znajomego: Magda
 
2017-08-28 19:49:58
Ma nowego znajomego: michall_1985
 
2017-08-25 18:03:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2017-08-20 12:31:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Domowa biblioteka, Po francusku
Autor:

Poszczęściło mi się bo "Salę balową" w wersji francuskiej miałam okazję przeczytać jeszcze zanim się ukazała. Mile wspominam moje pierwsze spotkanie z autorką, jej "Przebudzenie" wywarło na mnie niemałe wrażenie i naturalną koleją rzeczy zadałam sobie pytanie czy i tym razem pisarce uda się mnie zauroczyć. Wydaje mi się, że mało się mówiło o drugiej powieści Anny Hope w Polsce, co troszkę mnie... Poszczęściło mi się bo "Salę balową" w wersji francuskiej miałam okazję przeczytać jeszcze zanim się ukazała. Mile wspominam moje pierwsze spotkanie z autorką, jej "Przebudzenie" wywarło na mnie niemałe wrażenie i naturalną koleją rzeczy zadałam sobie pytanie czy i tym razem pisarce uda się mnie zauroczyć. Wydaje mi się, że mało się mówiło o drugiej powieści Anny Hope w Polsce, co troszkę mnie dziwi bo "Sala balowa", okazała się wspaniałą wzruszajacą historią, od ktorej ciężko mi było się oderwać.

Inspiracją do napisania książki były smutne przejścia prapradziadka Anny Hope, który spędził sporo czasu w szpitalu psychiatrycznym i jemu właśnie zadedykowała tę historię. Podobnie jak w "Przebudzeniu" autorka splata losy trzech postaci ale tym razem przenosi nas do odizolowanego zakładu dla umysłowo chorych w Anglii na początku XX go stulecia. Ella i John, których życie nie szczędziło są jego pensjonariuszami, Charles jest młodym ambitnym lekarzem, obsesyjnie pochłoniętym zagadnieniem eugeniki. W tym raczej ponurym i nieprzychylnym miejscu raz na tydzień jest organizowany bal, jedyna rozrywka i okazja do kontaktu między odseparowanymi ze sobą na co dzien mężczyznami i kobietami.

"Sala balowa" jest nie tylko subtelną opowieścią o miłości. Powieść, w której znaczną rolę odgrywają muzyka i literatura, porusza także delikatną kwestię eugeniki, teorii o dążeniu poprzez różnorakie działania do ulepszenia rasy ludzkiej. Sporo się na ten temat możemy z książki dowiedzieć, do tego Anna Hope przekazuje swą wiedzę wyśmienicie bo ta bulwersująca historia napisana jest w pełnym wdzięku i delikatności stylu, którym po raz kolejny autorka mnie urzekła. Z niecierpliwością będę oczekiwać kolejnej powieści tej utalentowanej angielskiej pisarki.

pokaż więcej

 
2017-08-20 11:20:32
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-08-19 14:55:10
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Piaskowa Góra (tom 2) | Seria: ...archipelagi...
 
Moja biblioteczka
459 74 1311
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (62)

Ulubieni autorzy (2)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd