Jack London. Żeglarz na koniu

Tłumaczenie: Kazimierz Piotrowski
Wydawnictwo: Muza
7,06 (189 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
22
8
27
7
70
6
36
5
16
4
3
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sailor on Horseback
data wydania
ISBN
9788377581643
liczba stron
368
słowa kluczowe
Jack London
język
polski
dodała
niebieska

Opowieść o burzliwym życiu Jacka Londona, pisarza-włóczęgi, awanturnika, trampa, marynarza, kłusownika i poszukiwacza złota. Na dwa miesiące przed czterdziestymi pierwszymi urodzinami, będąc jednym z najbardziej uwielbianych twórców swego czasu, autorem „Białego kła”, „Zewu krwi”, „Wilka morskiego” czy „Martina Edena”, zażył precyzyjnie wymierzoną śmiertelną dawkę trucizny. Ale przygód,...

Opowieść o burzliwym życiu Jacka Londona, pisarza-włóczęgi, awanturnika, trampa, marynarza, kłusownika i poszukiwacza złota.

Na dwa miesiące przed czterdziestymi pierwszymi urodzinami, będąc jednym z najbardziej uwielbianych twórców swego czasu, autorem „Białego kła”, „Zewu krwi”, „Wilka morskiego” czy „Martina Edena”, zażył precyzyjnie wymierzoną śmiertelną dawkę trucizny. Ale przygód, które stały się jego udziałem, alkoholu, który wypił w dobrym i złym towarzystwie, pieniędzy, które zarobił i roztrwonił starczyłoby na kilka innych żywotów.

 

źródło opisu: www.muza.com.pl

źródło okładki: www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1334

Morfinista życia i książek

W wyobrażeniu potencjalnego czytelnika (czytelniczki!) pisarz, czy też szerzej osoba, która para się literaturą, daleka jest od wizerunku boskiego Adonisa. Wyobraźnia odbiorcy zdominowana została przez stereotypowy obraz zahukanego mizeroty, który z wielkim trudem może utrzymać pióro w ręku. Chociażby taki Proust! Zaprawdę, można by rzec - literaci to specyficzny gatunek człowieczy. Lecz nie można ufać uproszczeniom i przesądom, które w najlepszym razie mogą nas zaprowadzić na intelektualne manowce. Bo przecież oto na scenę literackich osobowości, dzięki książce Irvinga Stone’a, wkracza niebagatelny Jack London. Drżyjcie kobiece serca. Panowie - pistolety do kabur. Niech whisky się leje!

Biografią Londona można by obdarzyć sporą grupę osób. Już jego narodzinom towarzyszył skandal szeroko opisywany na łamach lokalnych gazety. Matka przyszłego pisarza Flora Wellman oskarżała ojca dziecka W.H. Chaney o wiele nieprawości. W tym między innymi o to, że zmuszał ją do morderczej pracy, wyprzedania majątku i w końcu do usunięcia płodu. Po tym głośnym skandalu, mały Jack London miał już nigdy nie spotkać biologicznego ojca. Wychowany przez ojczyma, przenosząc się z miejsca na miejsce, już od wczesnych lat młodości musiał zarabiać na utrzymanie swoje i rodziny. Był gazeciarzem, pracował w fabryce konserw, w końcu parał się piractwem, by w ostateczności prowadzić życie włóczęgi i trampa. Zjeździł całe Stany Zjednoczone w poszukiwaniu przygód, które później posłużyły mu za kanwę...

W wyobrażeniu potencjalnego czytelnika (czytelniczki!) pisarz, czy też szerzej osoba, która para się literaturą, daleka jest od wizerunku boskiego Adonisa. Wyobraźnia odbiorcy zdominowana została przez stereotypowy obraz zahukanego mizeroty, który z wielkim trudem może utrzymać pióro w ręku. Chociażby taki Proust! Zaprawdę, można by rzec - literaci to specyficzny gatunek człowieczy. Lecz nie można ufać uproszczeniom i przesądom, które w najlepszym razie mogą nas zaprowadzić na intelektualne manowce. Bo przecież oto na scenę literackich osobowości, dzięki książce Irvinga Stone’a, wkracza niebagatelny Jack London. Drżyjcie kobiece serca. Panowie - pistolety do kabur. Niech whisky się leje!

Biografią Londona można by obdarzyć sporą grupę osób. Już jego narodzinom towarzyszył skandal szeroko opisywany na łamach lokalnych gazety. Matka przyszłego pisarza Flora Wellman oskarżała ojca dziecka W.H. Chaney o wiele nieprawości. W tym między innymi o to, że zmuszał ją do morderczej pracy, wyprzedania majątku i w końcu do usunięcia płodu. Po tym głośnym skandalu, mały Jack London miał już nigdy nie spotkać biologicznego ojca. Wychowany przez ojczyma, przenosząc się z miejsca na miejsce, już od wczesnych lat młodości musiał zarabiać na utrzymanie swoje i rodziny. Był gazeciarzem, pracował w fabryce konserw, w końcu parał się piractwem, by w ostateczności prowadzić życie włóczęgi i trampa. Zjeździł całe Stany Zjednoczone w poszukiwaniu przygód, które później posłużyły mu za kanwę jego najgłośniejszych powieści. Nieobce mu było żebractwo i głód. Podczas tego szalonego okresu po raz pierwszy spotkał się z ideą socjalizmu, której później stał się piewcą i gorącym zwolennikiem. Nie wylewając za kołnierz, obeznany z bezdrożami Ameryki młody London postanowił w końcu ustabilizować własne życie i przyłożyć się do systematycznej nauki. Uważał, że dzięki wykształcaniu będzie mu oszczędzone życie robotnika wielkiej fabryki. Jednak nauka w murach szkoły, potem uniwersytetu nie była mu pisana. Kolejne kłopoty finansowe, ale też dość porywcza natura nie pozwoliły mu na długo zagrzać miejsca w szkolnych ławach. Postawił na systematyczne samokształcenie. Codziennie wertował setki, tysiące stron publikacji ojców filozofii i klasyków literatury, określając w ten sposób ścieżki własnych zainteresowań. Jak pisze Stone:

Przeorał dzieła trzech pisarzy, jak mawiał – triumwiratu geniuszów: Szekspira, Goethego i Balzaka. Od Spencera, Darwina, Marksa i Nietzschego nauczył się myśleć, od swych literackich ojców: Kiplinga i Stevensona, nauczył się pisać. Uważał, że posiadłszy po pierwsze filozofię życiową naukowego determinizmu, która rzuci snop światła na sylwetki jego postaci, a po wtóre – klarowną literacką formę, jako środek wyrażenia myśli, będzie tworzył dzieła zdrowe, świeże, prawdziwe.

Literacka kariera autora „Białego Kła”, według słów Stone’a nie należała do łatwych, szczególnie zaś jej początki. Samouk, praktycznie bez wykształcenia, pierwsze literackie kroki stawiał z wielka ostrożnością, wręcz instynktownie, nie znając w pełni materii pracy twórczej. Wyrobił sobie własny, nad wyraz specyficzny, dość szorstki styl i niełatwo było mu dotrzeć do purytańskich mieszkańców Stanów. Pierwsze niepowodzenia jednak nie zraziły młodego pisarza. Przekonany o właściwym wyborze drogi życiowej z dużą uwagą podchodził do słów krytyki, cieszył się też z każdego zarobionego dolara. Czuł, że trafił na właściwy trop, że to właśnie literatura jest jego powołaniem. Przełamując społeczne tabu, „zaopatrzony” w świeżość spojrzenia London dokonał na amerykańskim ryku wydawniczym prawdziwej rewolucji. Jak zauważa autor biografii:

W ówczesnej literaturze amerykańskiej o trzech rzeczach nie wolno było wspominać: o ateizmie, socjalizmie i nogach kobiety.

London nie obawia się poruszać trudnych i „niemoralnych” tematów. Bigoteryjne i zachowawcze społeczeństwo musiało zmierzyć się z całkiem nową jakością pracy literackiej. To przysporzyło autorowi „Martina Edena” bardzo wielu wrogów, ale jeszcze więcej wielbicieli. London dzięki literaturze stał się w końcu bogatym człowiekiem, ale „niestety” mimo dość sporych pieniędzy nie dorobił się wyrafinowania i egoizmu. Otwartość na drugiego człowieka, chęć niesienia pomocy przysporzyły mu wielu „przyjaciół”, którzy z wielkim wyrafinowaniem żerowali na majątku literata. Londonowi przyszło umrzeć w samotności. Według słów Stone’a było to samobójstwo. Według najnowszych badań omyłkowe przedawkowanie morfiny. Intensywne i niespokojne życie, które prowadził London, miało swój tragiczny koniec – jakby skrojone pod dyktando słów „żyj szybko, umieraj młodo”:

Nigdy nie będę miał za dużo książek, a moje zbiory nigdy nie będą obejmowały za wiele dla mnie dziedzin. Może nie przeczytam ich wszystkich, ale chodzi o to, żeby tu były, bo nigdy nie wiadomo, do jakiego obcego brzegu przybiję jeszcze w mej żegludze po świecie wiedzy.

Nie można nie zakochać się w postaci Jacka Londona. Chociażby po wyżej przytoczonych słowach. Na kartach książki „Żeglarz na koniu” ten niezwykły pisarz jawi się jako przystojny, odważny intelektualista, który sukces pisarski okupił ciężką pracą. I chociaż w publikacji Stone’a brakuje przypisów, odwołań oraz krytycznego i obiektywnego spojrzenia na postać Londona, to książkę amerykańskiego biografisty czyta się znakomicie. Zresztą jak zawsze! Bowiem Stone’a kocha się za pasję. Tak samo, jak każdą opisaną przez niego postać.

Monika Długa


Wszystkie cytaty pochodzą z: „Jack London. Żeglarz na koniu” Irving Stone, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2012.

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (602)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2105
Wojciech Gołębiewski | 2018-09-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 września 2018

Irving Stone (1903 – 89) zadebiutował w 1934 roku biografią Van Gogha pt „Pasja życia” i żadna późniejsza pozycja nie przebiła tej pierwszej. Nie zmienia to faktu, że druga pozycja z 1938 roku, właśnie omawiana, jest również świetna, czemu sprzyjają nieprzeciętne osobowości obu tj Van Gogha i Londona. Mnie utkwiła w pamięci jeszcze biografia Pissarra z 1985 pt „Bezmiar sławy”.
Jack London (1876 – 1916) - ....... Wikipedia:
„.........miał niezwykle barwne życie. Samouk, był m.in. gazeciarzem, trampem, kłusownikiem, marynarzem, poszukiwaczem złota w Klondike i reporterem. Jako korespondent wojenny relacjonował konflikt rosyjsko-japoński w 1905 r. i wojnę domową w Meksyku. W jego twórczości często pojawia się motyw samotnej walki człowieka z panującym porządkiem społecznym i siłami przyrody....
...Po przedwczesnej śmierci Londona ukuto popularną do dziś plotkę, jakoby miał on popełnić samobójstwo. W...

książek: 1877

Pamiętam, jak 'Martin Eden' sprawił, że zmieniłam swoje zdanie o Jacku Londonie - kiedyś był dla mnie autorem opowieści o... psach (nie ma to jak czytać w dzieciństwie 'Zew krwi'). Teraz, po lekturze powieści biograficznej Irvinga Stone'a o tym amerykańskim autorze, mam jeszcze większy mętlik w głowie.
Oprócz tego, że 'Żeglarz na koniu' jest bardzo dobrą książką i jedną z ciekawszych pozycji biograficznych, jakie miałam ostatnio przyjemność czytać, to warto zwrócić uwagę na jedno - czytelnikowi otwierają się oczy na dwie kwestie.
Po pierwsze - tak łatwo szufladkujemy pisarzy po tym, jak często używa jednego motywu (u nas Jack London nadal figuruje jako autor powieści przygodowych, natomiast w USA to jeden z najważniejszych pisarzy w historii literatury tego kraju). Po drugie, w pewnym sensie London był jednym z pierwszych celebrytów literackich. Nie chce obrażać tego pisarza, jednak po zapoznaniu się z 'Żeglarzem na koniu' ten wniosek sam mi wszedł do głowy...
'Żeglarz na koniu'...

książek: 153
mercadoevy | 2018-02-07
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2018

Jack London miał życie chyba jeszcze bardziej barwniejsze niż jego książki. Znając jego twórczość raczej z lektur szkolnych byłam zdumiona jak gigantyczny talent posiadał oraz zaskoczona bogactwem jego twórczości i licznych zainteresowań.
Styl pisania Irving Stone jest specyficzny, dla mnie momentami zbyt przekoloryzowany, co powoduje, że momentami trochę nuży. Ale w sukurs idzie mu rzeczywiście niezwykłe życie Londona, a dodatkowo Stone niewątpliwie z dużą sympatią traktuje swojego bohatera.
Warto przeczytać tę książkę, bo i biografia niezwykła, i realia epoki są ciekawie ukazane, i patrząc z jakimi trudnościami musiał walczyć London, łaskawszym wzrokiem można popatrzeć na własna rodzinę i wszelkie trudności....:)

książek: 2047
Ewa | 2018-11-15
Przeczytana: 15 listopada 2018

Kolejna książka Irvinga Stone`a, która trafiła w moje ręce, i którą czytałam z wielkim zainteresowaniem.
Jack London (1876 - 1916 ), pochodzenia irlandzkiego, postać nieprzeciętna,o burzliwym życiorysie, największy nowelista amerykański ale także żarliwy wyznawca socjalizmu, był ojcem proletariackiej literatury w Ameryce.
Na jego życie wpłynęła nieodpowiedzialna matka, a właściwie jej brak miłości do niego i to ,że był nieślubnym dzieckiem, nie uznany przez ojca. Nazwisko przyjął po swoim ojczymie , który okazał mu wiele miłości. Po ojcu, profesorze Chaneyu, odziedziczył zamiłowanie do literatury i talent pisarski.
Jako dwunastolatek rozpoczął życie na własną rękę, utrzymując siebie i rodzinę. Imał się różnych zajęć. Był jednak silny fizycznie i psychicznie, zawsze pogodny i uśmiechnięty, mimo wiecznego głodu i braku pieniędzy, nie raz ryzykował własne życie, żeby przetrwać a także dla zwykłej zabawy i fantazji gdyż miał żyłkę do przygody i brawury, przy czym...

książek: 1904

Świetnie napisana powieść o życiu Londona. Jest to książka o człowieku , który dzięki talentowi literackiemu , pracowitości i wytrwałości , z nędzarza stał się pisarzem o światowej sławie. Koniecznie trzeba przeczytać !!!

książek: 74
Agya | 2012-08-28
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 28 sierpnia 2012

Muszę przyznać, że jest to moja pierwsza książka biograficzna z jaką się zetknęłam i mogę jedynie ocenić jej wewnętrzną wartość, bo nie mam jako takiego prawa do prawdziwej, i niewyolbrzymionej oceny poziomu zaawansowania pana Stone'a.

Jack London jest autorem moich ulubionych książek przeczytanych w podstawówce. "Zew krwi" oraz "Biały kieł" były lekturami, które uświadomiły mi, że książki mogą być wciągające i to tak naprawdę dzięki nim zaczęłam częściej czytać.
Dlatego zdecydowałam się na przeczytanie biografii tego pisarza - o tak z sympatii do niego.
Nic o nim, jako osobie, nie wiedziałam. Całe jego życie było dla mnie wielką zagadką, a odkrywanie jego niesamowitych, życiowych przygód było niezwykłą przyjemnością. Czytelnik może się również przekonać, że jego życie było bardzo smutne i pełne udręk. Wiele razy wściekałam się na matkę Jacka za to co robiła. Tak naprawdę, oprócz przyzwolenia na rozwój talentu Jacka, robiła nieprzyjemne rzeczy podyktowane wyłączne własnym...

książek: 4
Nokturn | 2018-08-21
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 01 lutego 2018

Martin Eden to jedna z tych książek, które była dla mnie (miałem wtedy 17 lat) istnym katharsis, zainteresowała mnie filozofią a przede wszystkim dała mi wiarę, że siłą woli, pracą można wiele dokonać. Za to pozostanę na zawsze dłużnikiem Jacka Londona.
Niedawno przeczytałem po niemiecku książkę Irvinga Stonna „Zur See und im Sattel” wydaną przez Verlagsbuchhandlung München w 1990 roku – oryginalny tytuł „Sailor on Horseback” po polsku „Żeglarz na koniu”.
Ponieważ chciałem komuś sprawić niespodziankę zamówiłem polskie wydanie tej książki przez Allegro. Prawdę mówiąc wypatrywałem listonosza ponieważ na początku tej lektury są dwa genialne cytaty (motto książki) Jacka Londona. Cytaty według mnie trudne do przetłumaczenia ze względu na ich poetycki charakter. Ciekaw byłem jak to zrobi profesjonalista. Rozpakowuję książkę – szukam, szukam … a tam nic nie ma, ani z przodu, ani z tyłu. Potem przewertowałem książkę – zaważyłem brak zdjęć z Lodonem a także brak posłowia Irvina Stona....

książek: 678
Tamanna | 2017-08-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

W piwnicy naprzeciwko sopockiego dworca jest mały antykwariat. Półki uginają się pod książkami. Zdają się walić na głowę. Każda z nich za pięć złotych. Leżą, stoją. W ścisku, w chaosie, bałaganie. Nie znajdziesz tu czegoś, czego szukasz. Trzeba zdać się na przypadek. I za sprawą przypadku wyszłam z tego miejsca z nieznanymi mi opowieściami lubianego Balzaka i ze znaną mi powieścią o Jacku Londonie. "Żeglarza na koniu" czytałam wiele lat temu zanurzona w zieleń pewnego lata, odpoczywając od liter w świetle jeziora. Porażona człowiekiem tak żarliwym, który z taką pasją kształtował swój los i przemieniał go w porywającą literaturę. W miarę zbliżania się do końca książki mroczniałam. Jak i on. Coraz bardziej samotny, coraz bardziej oszukany aż po wyliczoną przez siebie śmiertelną dawkę morfiny (jak przedstawia to Irving). Czterdzieści lat, pięćdziesiąt książek, szesnaście lat pisania. Wczoraj przebiegłam przez tą książkę jeszcze raz ciesząc się powrotem Londona w moje życie, znów...

książek: 114
Baart | 2018-10-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 października 2018

Jack London miał tak bogaty życiorys, że nawet Irving Stone zdołał w ekspresowym tempie przedstawić nam mały wycinek jego życia.

Z każdej przygody Londona można by z powodzeniem napisać powieść lub przynajmniej nowelę.

Polecam książkę osobom, które lubią powracać myślami do czasów najbardziej dynamicznych przemian światopoglądowych i technicznych USA, książka pomoże również zrozumieć dzieła Jacka Londona, w których w wielu przypadkach zawarte są wątki biograficzne.

książek: 865
Ania | 2017-01-01
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 25 września 2016

Tę biografię chciałam przeczytać od dawien dawna.Zawsze sięgałam po te opowiadające o artystach czy postaciach historycznych.Nie spodziewałam się tak dobrej biografii pisarza.Z drugiej strony czy Irving Stone napisałby słabą książkę ? Dla mnie było to kolejne super spotkanie z niezwykłą twórczością.Biografie tego autora można czytać jak najlepsze powieści sensacyjne.W życiu Jacka Londona było ich tak wiele, zostały opowiedziane z niesamowitymi detalami, i zaangażowaniem tak więc powstała niesamowita książka.
I jest oczywiście obraz postaci, jej czasów, otoczenia...kilka miesięcy po jej przeczytaniu.Tkwi gdzieś tam pod powieką.To jest po prostu wartościowa literatura.

zobacz kolejne z 592 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd