pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Zielona Mila
Rok 1932. W USA trwa Wielki Kryzys; panuje głód i bezrobocie. Paul Edgecombe pracuje jako strażnik w więzieniu Cold Mountain, do którego trafiają ci, na których państwo postawiło już krzyżyk. To dla n...
Rok 1932. W USA trwa Wielki Kryzys; panuje głód i bezrobocie. Paul Edgecombe pracuje jako strażnik w więzieniu Cold Mountain, do którego trafiają ci, na których państwo postawiło już krzyżyk. To dla nich przeznaczone jest specjalne pomieszczenie przylegające do bloku E, gdzie na drewnianym podium stoi krzesło elektryczne zwane Starą Iskrówą. Ostatnia droga każdego z więźniów będzie prowadzić po zielonym linoleum.
Nikt nie wydaje się bardziej zasługiwać na śmierć niż John Coffey, czarny olbrzym, skazany za przerażającą zbrodnię, której dopuścił się na dwóch małych dziewczynkach. Nie mogłem nic pomóc, powtarzał, gdy go schwytano. Próbowałem to cofnąć, ale było już za późno... Ten, kto sądzi, że wymierzenie sprawiedliwości okaże się łatwe i proste, jest w wielkim błędzie - o czym przekona się podejmując z Johnem Coffeyem koszmarną podróż przez Zieloną Milę...
pokaż więcej.
Moja Biblioteczka

Opinie znajomych
-
361ostatnia dodana przez myślnik, 3 tygodnie 8 godzin 23 minuty 54 sekundy temu, w grupie wymienię/sprzedam
-
10ostatnia dodana przez Kamila, 3 tygodnie 9 godzin 10 minut 13 sekundy temu, w grupie Najpierw książka, później film
-
407ostatnia dodana przez Czytoholiczka1982, 3 tygodnie 11 godzin 36 minut 21 sekundy temu, w grupie Świat książek
Opinie czytelników
Piękna, piękna, piękna. Zachwyciłam się nią po prostu. To moja pierwsza książka Kinga, bo jakoś tak byłam przekonana, że pisze on tylko ociekające krwią horrory. Skuszona świetnymi recenzjami tej pozycji na lc przeczytałam ją i z pewnością sięgnę po inne książki tego autora.
Stephen King nie jest wcale autorem horrorów czy thrillerów. Niezasłużenie zasiada w loży najlepszych twórców horrorów w historii literatury współczesnej. Jedyny i słuszny tytuł to Mistrz. Mistrz Magii.
Zielona Mila niczym magiczna różdżka z wbudowanym wehikułem czasu zaklina nasze dusze i porywa do roku 1932, kiedy to Paul Edgecombe- główny klawisz w Cold Mountain, spotyka na swej życiowej drodze, skazanego na krzesło elektryczne olbrzyma Johna Coffey-jak napój,tylko inaczej się pisze. John nie jest tym kogo spodziewalibyśmy się po mordercy i gwałcicielu dwóch małych dziewczynek. Zwłaszcza, gdy ten zwyrodnialec mierzy 6 stóp i 8 cali wysokości. Coffey skrywa tajemnice ,której z powodu swojej głupoty nie jest wstanie sobie przypomnieć. Paul,Brutal i inni strażnicy Zielonej Mili, ten jeden jedyny raz ulegają magicznemu magnetyzmowi Murzyna i nie są wstanie przejść obok jego historii obojętnie. Postanawiają odkryć jego przeszłość, godną sprawić teraźniejszość,a przyszłość...Przyszłość...
Jedna z najlepszych książek Stephena Kinga. Jedna z ulubionych moich książek.
Opowieść starca sprzed 64 lat, która poruszyła moje serce. Powieść naprawdę mnie wzruszyła, co nie często się mi zdarza.
Powieść wywołuje bardzo wiele emocji. King powoli prowadzi nas przez wydarzenia z 1932 roku. Daje nam możliwość poznania dokładniej każdego bohatera. Porusza przy tym wiele ważnych kwestii, często też nie wygodnych.
"Zielona mila" jest mieszaniną kilku gatunków- kryminał, thriller psychologiczny, pierwiastki fantastyczne- to nadaje całości własny i niepowtarzalny charakter.
Powieść z niezwykłym klimatem. Klasyk. Piękny i wzruszający klasyk. Zapada w pamięć.
Gdy wybraniec losu przemierza ten odcinek drogi, pozostaje wówczas bez wątpienia najjaśniejszą gwiazdą w zasięgu wzroku widzów. Na jego twarzy maluje się skupienie, a wyprężone ciało jest niesione na sztywnych nogach. Choć ostre oświetlenie powinno razić w oczy – zdaje się – że dla tego człowieka nie ma to najmniejszego znaczenia. Liczy się tylko fakt, że jest w centrum uwagi i kroczy ku swemu przeznaczeniu.
Czy mówię o gwiazdorze jakiejś superprodukcji filmowej, który dumnie kroczy w blasku reflektorów? Absolutnie nie, choć w obu przypadkach bohaterowie na końcu swej drogi otrzymują należną im nagrodę. I o ile w przypadku aktora można spodziewać się statuetki Oscara oraz dywanu w kolorze rażącej czerwieni, o tyle w przypadku wybrańca losu „nagrodą” jest okrutna śmierć…
Czerwonego dywanu sam nigdy nie oglądałem, za to na pamięć znam każdy milimetr Zielonej Mili – linoleum w odcieniach limonki, po którym po raz ostatni kroczyli skazani na śmierć. Nazywam się Paul Edgecomb. W latach mło...
Wydawać by się mogło, że to moje pierwsze spotkanie z Zieloną Milą, jednak tak nie jest.. Kilka miesięcy temu oglądałam film, o którym myślałam przez kilka dni, o tym jak pod koniec seansu po policzkach płynęły łzy, nad którymi nie dało się zapanować. Film wstrząsnął mną do głębi, czy tak samo było z książką? Dowiecie się tego trochę dalej..
Stephen King jest uważany za mistrza grozy, a dla mnie jest jednym z ulubionych pisarzy. Mimo, że przeczytałam jego dwie słabe książki, nadal lubię sięgać po te wysoko oceniane i sama porównywać książkę do poprzednich przeczytanych. Nie myślałam, że sięgnę po tę pozycję tak szybko, odkładałam ją na później i w końcu za sprawą projektu ROZMAWIAJMY, przeczytałam..
Jest rok 1932, gdzie w USA panuje głód i bezrobocie. W tym samym czasie Paul Edgecombe pracuje w więzieniu jako strażnik na bloku E. Bloku, z którego więźniowie nie wychodzą. Oni umierają na krześle elektrycznym, zwanym inaczej Starą Iskrówą. Ostatnią drogą jaką pokonają jest przejście...
Nazywał się John Coffey "tak jak napój, tylko inaczej się pisze"... Trafił do więzienia stanowego Cold Mountain w USA w 1932 roku za okrutne morderstwo i sporo tam namieszał.
Stephen King w tej powieści serwuje czytelnikowi sporą dawkę emocji. Od gniewu począwszy, przez rozdrażnienie i podziw aż do wzruszenia i refleksji. Bohaterowie nakreśleni przez autora wzbudzają współczucie, żal i smutek. Są jednak i tacy, których sami z chęcią posłalibyśmy do wszystkich diabłów. Na pierwszy rzut oka wszystko jest jasne: zwyczajne więzienie, "klawisze", mordercy i gwałciciele skazani za swoje czyny na karę śmierci. Jednak z każdą następną stroną widzimy, że sporo się zmienia. Pozorne dobro staje się złem, a zło dobrem.
W książce tej narratorem jest jeden ze strażników ("główny klawisz") Paul Edgecombe. Przebywający w domu spokojnej starości Paul, opowiada nam historie, jakie zdarzyły się w więzieniu w Cold Mountain w roku 1932. Opisuje sytuacje niekiedy pełne agresji, niekiedy też zabawne. Cho...
Zielona mila to książka znacznie odbiegająca od głównego nurtu jakim podąża w swojej twórczości Stephen King. Po pierwsze: gatunek. Nie jest to horror do jakich nas przyzwyczaił. Po drugie: forma. "Zielona mila" została wydana w odcinkach, przez co na początku nowego rozdziału jest przypomnienie końca rozdziału poprzedniego. Można zrozumieć ten zabieg, biorąc pod uwagę różny termin wydawania poszczególnych części, jednak w przypadku połączenia ich w całość, jest to dość irytujące.
Akcja toczy się w więzieniu, a konkretnie w sektorze dla więźniów skazanych na śmierć, w latach 30-tych XX wieku, oraz w domu starców, gdzie przebywa jeden ze strażników - Paul Edgecombe. Opisuje on w swym pamiętniku dzieje więzienia, oraz wydarzenia które miały wówczas miejsce. Poznajemy kilku więźniów, kilku strażników, oraz małą myszkę o niesamowitych umiejętnościach (których naturalnie nie zdradzę, by nie psuć książki osobom, które jej jeszcze nie przeczytały). To tak w naprawdę wielkim skrócie.
Ta ksią...
Książka jest po prostu niesamowita! Na początku nie byłam do niej przekonana, ale po ukończeniu jej wiem, że, gdybym nie przeczytała "Zielonej Mili" straciłabym o wiele za dużo. Z początku trudno mi było przywyknąć do tak dojrzałego stylu pisania Kinga, ale ma on swój urok, który zagęszcza się z każdą na nowo odkrytą stroną. Niezwykle wzruszający i za razem przerażający obraz Zielonej Mili jaki stworzył autor jest niesamowity. Łzy spływały po moich policzkach, gdy kończyłam lekturę, myślę, że niedługo znowu po nią sięgnę, by odczuć to samo co za pierwszym razem, ale jednocześnie wiem, że "Zielona Mila" czytana po tysiąc razy zawsze wywoła u mnie inne odczucia, zawsze czymś zaskoczy.
Byłem jednym z tych, którzy najpierw zobaczyli film... Ale film zrobiony bardzo, bardzo, bardzo dobrze... Podejrzewam, że byłem jednym z niewielu, którym udało się dopaść wydanie sześcioczęściowe, które było bardzo trudno dostać chociażby w bibliotece...
Książka od pierwszej strony wciąga swoją tajemniczością... Głównym bohaterem jest potężny John Coffey, z natury bardzo łagodny, jednakże oskarżony o zamordowanie dwóch dziewczynek... W połączeniu z jego charakterem strasznie się to gryzie... Jednak śledztwo jest prowadzone po macoszemu i niedokładnie, a tym bardziej że oskarżony jest czarnoskóry, a akcja jest w roku 1932, czyli czas Wielkiego Kryzysu...
Książka ta nie jest typowym horrorem pana Kinga... Można rzec, że jest to książka magiczna czy nawet fantastyczna... Wiele tutaj niewyjaśnionych rzeczy, lecz nie aż tak bardzo strasznych...
Ten rodzaj twórczości też jest wspaniały a książka wręcz niesamowita... Bardzo szybko przekłada się czytane strony... Zwroty akcji nie pozwalają a...
Jedna z najwspanialszych książek, jakie czytałam. Musiałam zarwać noc, by skończyć czytanie, bo nie umiałam przerwać lektury. Do głębi wzruszającej zresztą... Polecam przeczytanie pierwszego wydania, bodajże 6- czy 7-częściowego, bo w późniejszych wydaniach są delikatne, aczkolwiek wg mnie dość istotne, zmiany w fabule.
Wspaniała i poruszająca historia "olbrzyma" o wielkim sercu i wspaniałej mocy, w którą nikt nie jest, na początku, w stanie uwierzyć.
„Zielona mila” pewnie leżałaby jeszcze długo na półce, gdyby nie projekt Rozmawiajmy. Przyciśnięta terminem zabrałam się za nią prawie natychmiast. Czy żałuję? Nie. Ci co czytali na pewno się ze mną zgodzą. Żałować nie ma czego, ale podróż wcale nie była sielska. Była to długa podróż przez ludzkie życie, przez Zieloną Milę.
Mamy rok 1932. Ameryka, Wielki Kryzys, bezrobocie i ludzie starający się zapracować na życie. Jak? Ano można w różny sposób. Piorąc, gotując, albo… wykonując wyroki śmierci. Paul Edgecombe zajmuje się tym ostatnim. Pracuje na bloku E, gdzie w małym pomieszczeniu stoi elektryczne krzesło, „Stara Iskrówa”. To na nim kończą życie mordercy, przestępcy, których świat się wyparł, którzy ze świata odprawili inne osoby…
Trafia tam również John Coffrey skazany za gwałt i morderstwo na dwóch dziewczynkach. Czarnoskóry olbrzym boi się ciemności, nikogo nie zaczepia, jest potulny jak dziecko. Jednak czyny przemawiają przeciwko niemu. Tylko czy to on dopuścił się tych zbrodni?...
'Obejrzyj film, na pewno tego nie pożałujesz', przekonywano mnie kilka lat temu, kiedy w telewizji po raz kolejny puścili 'Zieloną Milę'. Podchodziłam sceptycznie do tego filmu, ponieważ nie przepadałam za tematyką więzienną, ale ostatecznie przekonał mnie Tom Hanks, mój ulubiony aktor. Minęło bardzo dużo czasu, i kiedy widzę zapowiedź 'Zielonej Mili', to z niecierpliwością czekam na jego emisję. Niedawno stwierdziłam, że przyszła kolej na powieść, której autora nie trzeba przedstawiać.
O fabule nie będę się rozpisywała, ponieważ pewnie większość z Was na pewno ją zna. Przejdę w takim razie do rzeczy.
Bardzo mi przeszkadzał styl bałaganiarski - narrator całej historii jest sędziwym staruszkiem, który przypomina sobie to wszystko, dlatego historia wydaje się być na początku opowiadana bez zachowania kolejności, jednak przy następnych stronach coraz mniej mamy tego nieporządku (trzeba jeszcze pamiętać, że 'Zielona Mila' była publikowana w gazecie, dlatego jest usprawiedliwione niektóre...
Oczywiscie film widzialam,i to trzy razy...co w moim wypadku,rzadko sie zdarza.Z reguly tego nie robie.Ale ksiazka...ksiazka to prawdziwy majstersztyk pisarski.Tutaj widac wyraznie na co stac Stephena Kinga.Piekna,wzruszajaca,co jeszcze mozna powiedziec...Jak dla mnie arcydzielo i dlatego daje najwyzsza ocene.Polecam wszystkim goraco,nie tylko wielbicielom tego autora! Bellissima,magnifica è comuovente!!!
Nie zapomnę tej książki dłuuugo. Świetnie napisana! Nie przepadam za Kingiem, ale ten tytuł wart jest aby poświęcić mu chwilę ze swojego życia. Barwne postacie, nieoklepany temat i cenne uwagi na temat życia to tylko cząstka wartości tej książki. Chyba jednak najważniejszy jest jej klimat przez duże "K". Mamy możliwość zajrzenia w rejony nam niedostępne - do więzienia, a konkretnie do cel śmierci... Przechodzimy z ich mieszkańcami tę ostatnią "zieloną milę". Patrzymy na ich życie przez pryzmat pięknego spojrzenia Paula Edgecomba - strażnika więziennego. I spotykamy w tym więzieniu anioła o czarnej skórze...
Tak, tak-czas na klasykę. W tym wypadku zastosowałam prawidłową kolejność i najpierw sięgnęłam po książkę, a dopiero potem po film (,który notabene wszyscy moi znajomi widzieli i dziwili się, że ja nie!). Zaległość nadrobiona co mnie cieszy. Zaczynajmy więc.
Nie kryję, że Stephen King należy do jednych z moich ulubionych pisarzy, choć na ogół mam dosyć pogardliwy stosunek do szeroko rozreklamowanych twórców (np.Stephenie Mayer). Nietaktem jest wielkim porównywać go do tej autorki, ale cóż stało się. Mimo to stosunkowo mało jego twórczości było mi dane odkryć. Ale spokojnie, na wszystko przyjdzie czas. Moja przygoda z tym amerykańskim mistrzem pióra zaczęła się bodajże od książki "Misery", która wgniotła mnie w sprężyny materaca mego łoża (fotela niestety stosownego do zgłębiania literatury jeszcze nie posiadam). Również film o tymże tytule okazał się dziełem arcygenialnym!
Nie będę tu przytaczać biografii, czy bibliografii z jednego bardzo istotnego celu: jest tego po prostu za dużo....
"Zielona Mila" to piękna, klimatyczna opowieść do której wciąż się wraca. Wspaniale wykreowane postaci, każą zagłębić się myślami do ich historii i postarać się zrozumieć ich zachowanie. Wzruszająca do łez książka, jedna z moich ulubionych. Jeśli szukasz czegoś zupełnie innego, porywającego - zapraszam, przenieśmy do 1932 roku. Główny klawisz Paul Edgecombe krok po kroku odkrywa historię czarnego olbrzyma - wbrew pozorom łagodnego jak baranek, niezbyt błyskotliwego Johna Coffey - i bezsilnie prowadzi go ku Zielonej Mili.
To powieść, koło której nawet najbardziej zatwardziały czytelnik nie jest w stanie przejść obojętnie.
Stephen King jest niewątpliwie mistrzem horroru, ale nie jest to jedyny gatunek, w jakim tworzy. Pisarz ma także na koncie powieści obyczajowe, psychologiczne, sensacyjne i fantasy. „Zielona mila” łączy elementy każdej z nich. To wspaniała książka, której po prostu nie wypada nie znać.
Lata trzydzieste XX wieku. Do więzienia stanowego w Cold Mountain przybywa, na blok przeznaczony dla więźniów oczekujących na wykonanie kary śmierci, czarnoskóry olbrzym o wiecznie załzawionych oczach, John Coffey. Wkrótce ma trafić na krzesło elektryczne nazywane dla żartów Starą Iskrówą, choć jeden ze strażników więzienia, Paul Edgecombe wierzy w jego niewinność. To właśnie on, sześćdziesiąt cztery lata później pisze pamiętnik, dzięki któremu możemy poznać tą niesamowicie poruszającą historię.
„Zielona mila” rozpoczyna się w sposób charakterystyczny dla twórczości Stephena Kinga. Pierwsze kilkadziesiąt stron wymaga odrobiny skupienia, ponieważ nie dzieje się w zasadzie nic porywającego. Pisarz wykorz...
Zielona Mila jest trzecią już książką Stephena Kinga, którą przeczytałem. Za czasów pierwszego wydania była ona dopuszczona do druku w pisanych na bieżąco częściach, co moim zdaniem zapotęgowało brakiem nudnych wątków. Tytuł powieści jest nazwą więziennego korytarza bloku E (na tym bloku przebywali skazani na śmierć więźniowie) wyłożonego zielonym dywanem, prowadzącego do krzesła elektrycznego - Starej Iskrówy. Historia jest bardzo ciekawie rozłożona, gdyż główny klawisz Paul Edgecombe będąc w domu spokojnej starości pisze pamiętnik z czasów pracy na Zielonej Mili, w którym opowiada przede wszystkim o skazanych na śmierć więźniach i o pilnujących ich klawiszach, ale również o tajemniczej i bardzo inteligentnej myszce. Oprócz tego dostajemy również wątek Paula, jako staruszka dręczonego przez pewnego pensjonariusza domu spokojnej starości, przypominającego z charakteru i zachowania Percego (młodego i agresywnego klawisza) z Zielonej Mili. Temat powieści może wydawać się banalny, ale gwa...
Dużo słyszałam o "Zielonej mili" i zawsze nie mogłam znieść faktu, że nie oglądałam tego filmu. A kiedy książkę wypożyczyła moja przyjaciółka powiedziałam sobie, że po niej muszę na sto procent to przeczytać. Jeszcze po tym jak mówiła mi same dobre opinie o tym i sama mówiła żebym ją przeczytałam.. Kiedy tylko skończyłam czytaną książkę wzięłam się od razu za tą. Musiałam ją przerwać w którymś momencie bo zaczęłam inną specjalnie chciałam ją przeczytać na spotkanie.. Ale wreszcie udało się i jestem z tego bardzo zadowolona.
"Zielona mila" to powieść, która mnie wciągnęła i poruszyła. W niektórych momentach nie mogłam się opanować i mimo później godziny dalej ją czytałam. Do tej pory nie mogę znieść i nie mogę sobie wyobrazić tego, że po świecie chodzą ludzie podobni do Williama Whartona. Smutne było to, że John musiał odejść. Choć był dobrym człowiekiem i czynił dobro i tak musiał odejść.
Książkę jak najbardziej polecam. Nie zapomnę jej chyba do końca swoich dni i pewnie do niej jesz...
Na półkach
Cytaty z książki
- „Nawet dziwna miłość jest lepsza od braku miłości.” - 169 osób to lubi
- „Każdego z nas czeka śmierć, bez wyjątku, ale Boże... czasem Zielona Mila wydaje się taka długa.” - 147 osób to lubi
- „Jestem zmęczony, szefie. Zmęczony wędrówką, samotnie jak jaskółka w deszczu. Zmęczony tym, że nigdy...” - 132 osoby to lubią

Cena: 28,50 zł
Cena: 25,00 zł






























