Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Natalii 5

Cykl: Natalii 5 (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,42 (1554 ocen i 337 opinii) Zobacz oceny
10
182
9
187
8
392
7
414
6
231
5
79
4
30
3
26
2
9
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376486826
liczba stron
560
słowa kluczowe
morderstwo, ciało, ofiara
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Pięć kobiet, pięć motywów, jeden spadek. Policja otrzymuje tajemnicze zgłoszenie o samobójstwie. Zamknięty od środka pokój. Martwy mężczyzna. Broń, na której znajdują się wyłącznie odciski palców ofiary. Jednak zdaniem przybyłego na miejsce komisarza Potockiego nie mogło to być samobójstwo. Ślady zdają się wykluczać również morderstwo. Zagadkowa śmierć jest jednak dopiero początkiem...

Pięć kobiet, pięć motywów, jeden spadek.
Policja otrzymuje tajemnicze zgłoszenie o samobójstwie. Zamknięty od środka pokój. Martwy mężczyzna. Broń, na której znajdują się wyłącznie odciski palców ofiary. Jednak zdaniem przybyłego na miejsce komisarza Potockiego nie mogło to być samobójstwo. Ślady zdają się wykluczać również morderstwo. Zagadkowa śmierć jest jednak dopiero początkiem niezwykłych zdarzeń…
W gabinecie notariusza spotyka się pięć kobiet o tym samym imieniu i nazwisku. Każda z nich rości sobie prawo do spadku. Każda z nich miała też powód, by zabić. Każda będzie robić wszystko, by odzyskać zaginiony spadek…

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2011

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5846
Natalia | 2013-04-21
Na półkach: Przeczytane, 2013

"Ojciec okazał się łajdakiem i jest ich pięć. Pięć Natalii, ale nie pięć sióstr. Umysł to rozumiał, serce jeszcze nie. Poczucia pokrewieństwa ani wspólnoty dusz nie miały. Nie miały też wspólnej przeszłości i, co bardzo prawdopodobne, przyszłości. Wiedziały, że ojciec był ich wspólny, ale następstwa tego faktu też wydawały się dziwnie odległe. W krótkim czasie zostały zbombardowane tyloma szokującymi informacjami, że nie do końca mogły się w nich połapać."

Jarosław Sucharski postanawia odebrać sobie życie zanim nowotwór mózgu zacznie go uśmiercać powoli i boleśnie. Mężczyzna spisuje testament, przekazuje swojemu notariuszowi depozyt, zostawia otwarte drzwi do domu, zawczasu dzwoni na policję, po czym zabija się strzałem w głowę. Jednak przybyli na miejsce zdarzenia funkcjonariusze mają wątpliwości, czy aby na pewno Sucharski popełnił samobójstwo. Wkrótce o śmierci mężczyzny zostają poinformowane jego córki. Sęk w tym, że wcześniej nie wiedziały, iż mają rodzeństwo, a jakby tego było mało - wszystkie noszą to samo imię… Pięć kobiet wprowadza się do odziedziczonej po ojcu rezydencji w Mechlinie. Ciągłe nieporozumienia, prawie codzienne wizyty policji, próby włamania i odkrywanie tajemnic, jakie kryje dom - to nawet nie połowa spraw, z którymi przyjdzie im się zmierzyć.

Po przeczytaniu serii o Zaciszu 13 postanowiłam, że sięgnę po wszystkie powieści autorstwa Olgi Rudnickiej. Szybko zaczęłam wcielać ten plan w życie i już przy pierwszej wizycie w bibliotece wypożyczyłam „Natalii 5”. Nie dość, że książkę napisała polubiona przeze mnie ostatnio autorka, to jeszcze bohaterki są moimi imienniczkami. Uznałam, że ta powieść musi mi się spodobać, nie dopuszczałam do siebie myśli, że może być inaczej. I nieco się rozczarowałam.

Bohaterek nie sposób nie polubić. Przyrodnie siostry znacznie różnią się od siebie, przez co nieustannie dochodzi między nimi do nieporozumień. Jedna jest wiecznie początkującą pisarką, druga - poważną kierowniczką w banku, trzecia - szaloną studentką historii, czwarta - panią domu wychowującą dwójkę dzieci, a piąta - świeżo upieczoną absolwentką liceum, szarą myszką. Każda, bez wyjątku, wzbudziła we mnie sympatię i wręcz zmusiła do śmiechu. A jednak żadnej z Natalii nie uznałam za najciekawszą bohaterkę powieści - pierwsze miejsce eq aequo zajmują policjanci, który zmuszeni byli zjawiać się w rezydencji w Mechlinie na każde wezwanie.

Książka napisana jest lekkim, przystępnym językiem. Jak to u Rudnickiej, niewiele jest opisów, za to całe mnóstwo zabawnych dialogów, nieustannie wzbudzających uśmiech na twarzy. Niestety, absolutnie nie mogę powiedzieć, że „Natalii 5” mnie wciągnęło. Dzięki zwrotom akcji i mnogości wydarzeń było ciekawie, to i owszem, lecz po odłożeniu powieści na chwilę musiałam zmuszać się do kontynuowania lektury. Książkę czytałam aż tydzień, dopiero 100 ostatnich stron było tak porywających, że ani przez moment nie myślałam o niczym innym, tylko czytałam do samego końca.

"-Co tu się dzieje? - do kuchni wkroczyła mama Natki. -Dlaczego macie dziurę w podłodze? - zastygła oszołomiona na widok mrocznej czeluści.
-To ich dziura - powiadomił ją Marcin.
-I ich kuchnia - dodał Adrian.
-I nikomu nic do tego - ze złośliwym uśmiechem dołożył Krzysztof."

Z bólem serca muszę wymienić jeszcze jedną wadę „Natalii 5” - brak tajemniczego, niezidentyfikowanego chyba jeszcze przez nikogo „tego czegoś”. W powieści zabrakło po prostu… iskierki. Skoro wszystkie bohaterki mają iście wybuchowe charaktery, potrzebują jakiegoś impulsu, by pokazać, na co naprawdę je stać.

Ogólnie rzecz biorąc, polecam „Natalii 5” osobom, dla których byłoby to pierwsze spotkanie z twórczością Olgi Rudnickiej. Pomimo kilku słabych stron, jest to pełna humoru komedia kryminalna. Jednak ci, którzy czytali już inne powieści autorki, mogą się poczuć trochę zawiedzeni.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zaginiony rozkaz

Książka Steve'a Berry'ego „Zaginiony Rozkaz” skusiła mnie swoją przepiękną oprawą i interesującym opisem wydawcy. Jest również pierwszą książką autors...

zgłoś błąd zgłoś błąd