Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Płetwa rekina i syczuański pieprz. Słodkokwaśny pamiętnik kulinarny z Chin

Tłumaczenie: Joanna Hryniewska
Wydawnictwo: Świat Książki
7,06 (98 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
8
8
21
7
39
6
19
5
5
4
2
3
0
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Shark's fin and Sichuan pepper. A sweet-sour memoir of eating in China
data wydania
ISBN
9788324723775
liczba stron
356
słowa kluczowe
chiny, kuchnia, syczuan, przepisy
język
polski
dodała
marpil

Niezwykłe połączenie książki kulinarnej, podróżniczej i obyczajowej. Autorka, miłośniczka i znawczyni kuchni chińskiej, uchodzi za prawdziwego eksperta w tej dziedzinie. Mnóstwo barwnych anegdot, ciekawostek i przepisy: od popularnych makaronów z wieprzowiną i frutti di mare po... pieczonego węża. Jak pisze autorka: to także opowieść o młodej Brytyjce, która wyjechała do Chin i jadła wszystko,...

Niezwykłe połączenie książki kulinarnej, podróżniczej i obyczajowej. Autorka, miłośniczka i znawczyni kuchni chińskiej, uchodzi za prawdziwego eksperta w tej dziedzinie. Mnóstwo barwnych anegdot, ciekawostek i przepisy: od popularnych makaronów z wieprzowiną i frutti di mare po... pieczonego węża. Jak pisze autorka: to także opowieść o młodej Brytyjce, która wyjechała do Chin i jadła wszystko, niekiedy z zaskakującymi konsekwencjami...

 

źródło opisu: http://www.weltbild.pl/pletwa-rekina-i-syczuanski-...(?)

źródło okładki: http://www.weltbild.pl/pletwa-rekina-i-syczuanski-...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Joanna książek: 541

Chiny... od kuchni!

Kiedyś usłyszałam, że „Chińczycy zjedzą wszystko co ma nogi oprócz stołów i krzeseł” przyznam szczerze, że na dłuższy czas zniechęciło mnie to do próbowania chińskich potraw.
Jednak los tak chciał, że Chiny zawładnęły całym moim światem i postanowiłam poznać je również od strony kulinarnej. Oczywiście niezbędna w tym poznawaniu była książka Fuchsi Dunlop „Płetwa rekina i syczuański pieprz” czyli „Słodko kwaśny pamiętnik kulinarny z Chin”

Jak się okazało kuchni chińskiej lekceważyć nie można, zajmuje ona bardzo ważne miejsce w kulturze chińskiej „Stulecie po stuleciu literaci tworzyli eseje i poematy o rozkoszach podniebienia. Shu Xi, żyjący za czasów dynastii Jin, napisał rapsod opiewający makarony, zaś za rządów dynastii Tang poeta Du Fu rozpływał się nad rzecznymi rybami Syczuanu”.*
Chińczycy są dumni ze swojej kuchni i mają do tego pełne prawo. Z każdą przeczytaną stroną mój apetyt rósł, a umieszczone pomiędzy rozdziałami przepisy tylko go spotęgowały.

Świadczy to oczywiście o ogromnym talencie pisarskim Fuchsi, gdyż bardzo umiejętnie połączyła swoje wspomnienia z historią Chin oraz niekończącymi się instrukcjami kulinarnymi.
Zwiedziła ona całe mnóstwo zapleczy restauracji, a wszyscy uliczni sprzedawcy jedzenia na sam jej widok już się uśmiechali, bowiem wieść o Brytyjce interesującej się ich kuchnią szybko się rozprzestrzeniła.

Ciekawość autorki zaprowadziła ją niekiedy do bardzo kłopotliwych sytuacji, bo trzeba pamiętać, że obcokrajowiec wiecznie z notatnikiem w...

Kiedyś usłyszałam, że „Chińczycy zjedzą wszystko co ma nogi oprócz stołów i krzeseł” przyznam szczerze, że na dłuższy czas zniechęciło mnie to do próbowania chińskich potraw.
Jednak los tak chciał, że Chiny zawładnęły całym moim światem i postanowiłam poznać je również od strony kulinarnej. Oczywiście niezbędna w tym poznawaniu była książka Fuchsi Dunlop „Płetwa rekina i syczuański pieprz” czyli „Słodko kwaśny pamiętnik kulinarny z Chin”

Jak się okazało kuchni chińskiej lekceważyć nie można, zajmuje ona bardzo ważne miejsce w kulturze chińskiej „Stulecie po stuleciu literaci tworzyli eseje i poematy o rozkoszach podniebienia. Shu Xi, żyjący za czasów dynastii Jin, napisał rapsod opiewający makarony, zaś za rządów dynastii Tang poeta Du Fu rozpływał się nad rzecznymi rybami Syczuanu”.*
Chińczycy są dumni ze swojej kuchni i mają do tego pełne prawo. Z każdą przeczytaną stroną mój apetyt rósł, a umieszczone pomiędzy rozdziałami przepisy tylko go spotęgowały.

Świadczy to oczywiście o ogromnym talencie pisarskim Fuchsi, gdyż bardzo umiejętnie połączyła swoje wspomnienia z historią Chin oraz niekończącymi się instrukcjami kulinarnymi.
Zwiedziła ona całe mnóstwo zapleczy restauracji, a wszyscy uliczni sprzedawcy jedzenia na sam jej widok już się uśmiechali, bowiem wieść o Brytyjce interesującej się ich kuchnią szybko się rozprzestrzeniła.

Ciekawość autorki zaprowadziła ją niekiedy do bardzo kłopotliwych sytuacji, bo trzeba pamiętać, że obcokrajowiec wiecznie z notatnikiem w dłoni to na pewno spiskowiec przeciwko Chińskiej Republice Ludowej i zdarzało się, że policja dosłownie deptała Fuchsi po piętach. Jednak ona znalazła bardzo zabawne sposoby, aby panowie nie przeszkadzali jej w kulinarnym poznawaniu Chin.

Książka „Płetwa rekina i syczuański pieprz” jest przede wszystkim pamiętnikiem autorki z pobytu w Chinach. Zawiera jej pierwsze zaskoczenie chińską kuchnią w jednej z Hongkońskich restauracji: „Jaja roztaczały nikłą woń siarkowodoru. Z grzeczności skosztowałam, ale nieprzyjemny zapach przyprawił mnie o mdłości, niemal uniemożliwiając przełknięcie.”** aż do pełnej fascynacji kuchnią syczuańską, co zaowocowało wydaniem książki kucharskiej o tejże kuchni.
Zdecydowanie pamiętnik Fuchsi przeczytać powinien każdy kto chociaż w najmniejszym stopniu interesuje się kuchnią chińską.

Ja muszę już niestety kończyć pisanie, bo właśnie zabieram się do zjedzenia „Makaron dandan wg przepisu Laobana Xie”.***


Joanna Wicher

*str 194
**str 9
***strona 52

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (266)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3190

To naprawdę smakowita książkę. W głównej mierze zawdzięcza sie to sposobowi opisywania przez znawczynię tematu, osobę z Zachodu rozmiłowaną w kuchniach regionalnych Chin.
To jest dobra książka, bo kto chce poznać system wartości tamtych rejonów musi przede wszystkim zapoznać się z ich sztuką kulinarną. Dla Chińczyka pokarm to nie tylko paliwo dla organizmu. Tam się nie je, a celebruje posiłki, nie pija się herbaty,a dokonuje ceremoniału zaparzenia i podania napoju. Posiłek ma łączyć ludzi dlatego nie podaje się dań dla kazdego na osobnym talerzu, ale w misach stawianych pośrodku, by każdy mógł spróbować wszystkich potraw w ilości jemu odpowiadającej. Nie za mało, tak, by być sytym i nie za dużo, tak, by nie marnować żywności.
To co się jada wyznacza region, w którym narodziła sie dana kuchnia, a ta z kolei czerpała z tego co można było zgromadzić uprawiając i hodując. Już dziś w Chinach brakuje ich rodzimej żywności dlatego na tak dużą skale musi być importowana. Stąd też nie...

książek: 320
Emoonia | 2016-01-02
Przeczytana: 02 stycznia 2016

Uważam siebie za smakosza, żeby nie powiedzieć wręcz żarłoka, a mimo to nie mam pojęcia, jakim cudem Fuchsii Dunlop udało się zjeść to wszystko, co opisała w książce. To naprawdę jest książka o jedzeniu, każda strona wybucha tu najróżniejszymi smakami, czasem kuszącymi, czasem całkowicie dziwacznymi. Zawsze wiedziałam, że serwowana w Polsce kuchnia chińska ma niewiele wspólnego z tym, co rzeczywiście się w Chinach jada, ale nie byłam przygotowana na aż taki natłok niesamowitych potraw oraz składników, których nazwy widziałam po raz pierwszy w życiu. Raczej nie przyrządzę żadnego z prezentowanych w książce przepisów, lecz mimo to czytanie jej nie było czasem zmarnowanym. Poza licznymi opisami dań oraz zwyczajów kulinarnych można się z niej dowiedzieć wielu ciekawostek historycznych na temat różnych regionów Chin, które różnią się od siebie znacznie bardziej niż Podhale od Pomorza. Nie mniej interesujące są rozważania samej autorki nad światem chińskiej kuchni, jej etyczne dylematy,...

książek: 289
jaworowicz | 2012-03-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty 2012

Bardzo mi się podobała! Fascynuje mnie kuchnia chińska ale właśnie ta,która żyje własnym życiem w kulturze a nie sucho opisana w książkach kucharskich. Wartość tej książki jest niepodważalna,bo mamy tu skrawki życia w Chinach i różne obserwacje autorki także dla mnie to była pouczająca i ciekawa lektura:)

książek: 133
rabpop | 2013-11-04
Na półkach: Przeczytane, Dokument

Jeśli ktoś interesuje się teorią kuchni, technicznymi niuansami, jej wpływem na historię kraju, na rozwój kultury to jest to książka właśnie dla niego. Autorka jest wybitną znawczynią tematu ale przede wszystkim zakochaną w chinach maniaczką. Co jest jak najbardziej na plus dla książki :)

książek: 459
gosiaw | 2011-11-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 listopada 2011

Świetna, mnóstwo ciekawostek i informacji na temat Chin. Czyta się prawie, jak książkę sensacyjną.

książek: 1024
Koma | 2012-10-17
Przeczytana: październik 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Na wstępie zaznaczę, że do tej pozycji przyciągnęła mnie miłość do książek podróżniczych, nie do Chin jako takich. Pod tym względem moja wiedza opierała się na szczątkowych i stereotypowych informacjach.
Dzięki podróżom kulinarnym, swojej miłości do jedzenia i kraju autorka przedstawia życie ludzi w różnych częściach kraju, opisuje przyrodę lecz przede wszystkim odsłania przed nami zupełnie inny sposób myślenia.
Przyznam, że książka mnie po prostu pochłonęła, choć momentami po prostu musiałam odłożyć ją na bok by ochłonąć. Mentalność Chińczyków jest mi zupełnie obca i teraz już wiem, że nigdy nie zaprzyjaźniłabym się z osobą o "chińskim" sposobie myślenia (przynajmniej takim, jaki przestawiono w książce). Kocham zwierzęta, szanuję każde życie; w ludziach cenię empatię i poszanowanie dla innych, w tej książce brak takich osób. Żeby nie być hipokrytką - jem mięso, rozumiem, że jedzenie określonych zwierząt jest zależne od części świata, ale nic, na boga! nic! nie...

książek: 762
Rockmargot | 2013-11-19
Przeczytana: 02 listopada 2013

Jeżeli myślisz, że kuchnia chińska jest monotonna i składa się głównie ze smażonego ryżu lub makaronu, to zapraszam do lektury. Fuchsia Dunlop uczyła się gotować w syczuańskiej szkole, szlifowała swoje umiejętności w innych prowincjach Chin. Każda jej gastronomiczna eskapada obfitowała w nowe przepisy, inny sposób myślenia o kuchni, a także zmuszała do pokonywania własnych barier. Chiny są ogromnym krajem, który nie jest tak jednorodny, jak wydaje się Europejczykom - to tygiel smaków, zapachów, konsystencji podejścia do gotowania.

książek: 143
Kasien | 2013-05-26
Przeczytana: 15 maja 2013

Nie spodziewałam się, że można tyle kartek zapełnić tylko rozważaniami o jedzeniu i nie zanudzić czytelnika. Książki okołokulinarne lubię, ale ta poza wzmiankami o burzliwej historii Chin, traktuje tylko o jedzeniu. I jest świetna. Najbardziej przypadła mi do gustu pierwsza część książki- ta o pierwszym spotkaniu z kuchnią chińską i pierwszym nią zachwycie.

książek: 799
Megsss | 2016-03-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 marca 2016

Dogłębne studium kuchni chińskiej. Bardzo ciekawa i barwna lektura dla wszystkich lubujących się w poznawaniu światowych kultur kulinarnych.

książek: 573
Migotka | 2016-08-21
Na półkach: Przeczytane

Smakowity kąsek dla wszystkich tych, którzy lubią podróże kulinarne. Dośkonałe, ciekawe źródło wiedzy o kuchni chińskiej. Ale uwaga: znajdziemy tu również takie przysmaki, o których chyba nie chcielibyśmy wiedzieć :). Chociaż wszyscy wiedzą, z czym się kojarzą Chiny...

zobacz kolejne z 256 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd