Na nieludzkiej ziemi

Wydawnictwo: Znak
7,51 (232 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
15
9
44
8
56
7
73
6
26
5
13
4
3
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324014989
liczba stron
376
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Monika Adamczyk

"Na nieludzkiej ziemi" wpisuje się, wraz z "Innym światem" Herlinga-Grudzińskiego i "Archipelagiem Gułag" Sołżenicyna, we wstrząsający kanon świadectw hekatomby cierpień, jakie zgotowała światu komunistyczna utopia realizowana z niewyobrażalnym okrucieństwem przez sowiecki aparat przemocy i ucisku. „Jakie trwałe owocowanie tego człowieka, jak wiele dokonał. I to jego świadectwo o...

"Na nieludzkiej ziemi" wpisuje się, wraz z "Innym światem" Herlinga-Grudzińskiego i "Archipelagiem Gułag" Sołżenicyna, we wstrząsający kanon świadectw hekatomby cierpień, jakie zgotowała światu komunistyczna utopia realizowana z niewyobrażalnym okrucieństwem przez sowiecki aparat przemocy i ucisku.

„Jakie trwałe owocowanie tego człowieka, jak wiele dokonał. I to jego świadectwo o zamordowanych i w imieniu zamordowanych zostaje na zawsze, nie tak jak dzieła sztuki, co do których nigdy nie jest to pewne, ale jako nieustraszony zapis okropnej prawdy”.
Czesław Miłosz, "Rok myśliwego"

Książka, która dziś ma się ukazać, składa się z dwóch części: pierwsza to "Wspomnienia starobielskie", druga, bez porównania większa, to książka "Na nieludzkiej ziemi". Dlaczego ma to być wydane razem? Chyba tylko z powodu tematu. Że to jest wszsytko, co o pobycie w Rosji Sowieckiej napisałem.
(...) pragnę dodać do tej książki tekst, według mnie definitywny, o tej zbrodni [katyńskiej], która wywołała na świecie całą literaturę. Był on publikowany w paryskim "Gavroche" w maju 1945, pod tytułem "Prawda o Katyniu".
[wstęp autora]

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1956
Wojciech Gołębiewski | 2015-08-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 sierpnia 2015

Pisząc recenzję książki Marii Czapskiej "Europa w rodzinie", zauważyłem, ze zdziwieniem, brak paru moich słów na temat wspomnień jej brata, Józefa zawartych w omawianej teraz książce. Prędko więc staram się to niedopatrzenie usunąć. Nim przejdę do książki przypomnę, że to Józef Czapski (1896-1993) powiedział w Maisons – Laffitte, że patriotą można być nie mieszkając w ojczystym kraju.
Przed zasadniczym tekstem zatytułowanym "Na nieludzkiej ziemi" mamy wspomnienia Czapskiego z pobytu w Starobielsku. Zaznaczmy od razu, że Czapski jest jednym z 79, którzy uratowali się z transportu przybyłego do Starobielska w dniu...
„...5.IV.1940 roku, liczącego 3920 oficerów wraz z kilkudziesięcioma więżniami cywilnymi i około 30 podchorążymi i chorążymi”.
Już pierwsze strony wzbudzają we mnie emocje, a, bym nie został oskarżony o, nazwijmy to delikatnie - nadinterpretację, posłużę się głównie cytatami: (str12)
"Sam zostałem wzięty do niewoli 27.IX.1939 r. na granicy województwa lwowskiego w Chmielku, wraz z dwoma szwadronami zapasowymi 3 pułku, które BEZ KONI, PRAWIE BEZ BRONI, po kilkutygodniowym przerzucaniu z miejsca na miejsce, w ciągłym cofaniu na wschód, a potem kluczeniu od wschodu na zachód, zostały otoczone tankami i artylerią sowiecką. Parlamentariusze sowieccy zajmowali stanowisko podobne do parlamentariuszy lwowskich. Widocznie mieli takie same instrukcje. Zaręczano nam, że szeregowi zostaną wypuszczeni (co zresztą zostało zrobione), oficerowie zaś mieli być jedynie dowiezieni do Lwowa i tam puszczeni na wolność. DZIŚ WYDAJE SIĘ ŚLEPOTĄ, ŻEŚMY SOBIE JUŻ ZARAZ NIE UŚWIADOMILI, o co chodziło wojskom sowieckim..." (podk.moje)
Na następnej stronie jeszcze lepiej, nasza wyszkolona kadra oficerska, świadoma historii wojny 1920 r., gotowa była uwierzyć słowom „bojca”, że... (str.13)
„....wykapią was w bani, pokażą nasz teatr i odeślą...”
Nawet w czasie sukcesywnego „wyludniania” obozu „Starobielsk I”, pozostający nawet nie przypuszczali, że wywożonym może się coś niedobrego stać..
Z tej części wydaje się ważne odnotować reakcję miejscowej ludności na wejście Sowietów (str.14):
„To były dni, kiedy jeszcze większość mas ukraińskich i żydowskich z entuzjazmem witała sowieckie wojsko..”
Żeby, dla młodych czytelników to było jasne: Czerwona Arma wyzwalała tubylców spod znienawidzonej władzy „polskich panów”!!! I to, co w powyższym zdaniu, oświadczył prawdziwy polski patriota i arystokrata, pochodzący z (str.49) „Białej Rusi”.
Zasadnicza część zatytułowana „Na nieludzkiej ziemi” napisana została w latach 1942-47 i jak ładnie pisze autor.... (str.49):
„...dżwiga za sobą muł własnego życia, a także drogi skarb wspomnień dawniejszych o ludziach, którzy odeszli, i chwilach, które nie wrócą..”
Czapski zaczyna swoją opowieść od dnia uwolnienia , na podstawie układu Sikorski - Majski z 30.07.1941 r., a ściślej jego następczego, układu wojskowego z 14.08.1941, przeciw któremu była część Rządu Londyńskiego z rywalem i wrogiem Sikorskiego - Sosnkowskim na czele.
Lektura tych wspomnień wymaga pewnego przygotowania, któremu obecnie szerzona rusofobia na pewno nie służy. Trzeba sobie uświadomić, że Katyń czy inne miejsca zagłady kryją przede wszystkim ciała Rosjan, że skrajny głód też dotyczył głównie Rosjan, i że zaciskająca się „obręcz NKWD” ze strony 59, zaciskała się przede wszystkim na rosyjskich szyjach i co najważniejsze, że naród rosyjski nadzieje wyzwolenia widział w poddaniu się „giermańcowi”. Czapski pisze:
„....ustrój sowiecki był wówczas u progu załamania od wewnątrz. Dopiero niewiarygodne z początku dla Rosjan wieści o nieludzkich, masowych, bezmyślnych okrucieństwach nazistów odwróciły nastroje...”
Bo stało się jasne, ze jest to wędrówka z deszczu pod rynnę. Tak to Hitler sam sobie zgotował los, ale co gorsza dał wspaniały prezent Stalinowi i jego NKWD.
Czapski porusza setki wątków, przywołuje dziesiątki nazwisk, relacjonuje swoje spotkania z Sikorskim czy Okulickim, a przede wszystkim prowadzi poszukiwania kolegów z obozów. Książka jest tak esencjonalna, że nie sposób jej relacjonować. Jedno jest pewne, że jest różna od wszystkich innych, bo dominują dokumenty, a beletrystyki praktycznie nie ma. To trzeba przeczytać samemu.
W koszmarnych warunkach tworzono armię polską pod dowództwem gen. Andersa, zgodnie z koncepcją sowiecką powstałą JUŻ w 1939 roku. (zgodnie z nią podjęto trud wyleczenia dobrze wyszkolonego oficera carskiej Rosji, zamiast zlikwidowania go wraz z innymi oficerami w Katyniu, Miednoje czy Charkowie). Czapski ciągnie wspomnienia aż do momentu opuszczenia terenu ZSRR przez armię Andersa. Nim do tego dochodzi, wraca jeszcze raz do sprawy kontaktów z Rosjanami opisując wieczór spędzony na czytaniu wierszy z przypadkową Rosjanką, który podsumowuje... (str.256):
„Raz jeszcze przeżyłem wówczas ten rzadki, tak bardzo rosyjski błyskawiczny kontakt z człowiekiem, którego nigdy nie widziałem i już nigdy pewnie nie zobaczę... ...Mówiliśmy ze sobą długo i tak jakbyśmy się znali zawsze. Rozstaliśmy się w ciemną noc na wąskim zakurzonym balkonie hotelu...”
ECCE HOMO!!
Książkę uzupełnia tłumaczenie artykułu Czapskiego pt „Prawda o Katyniu” , opublikowanego w „Gavroche” z dnia 12 maja 1945.
Duża rzecz!!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Byłbym zapomniał...

Na samym początku książka mnie przeraziła - opowieścią o tym jak młody Pan Pazura siedział pod stołem i oglądał włochate rzeczy. Później zrozumiałem ż...

zgłoś błąd zgłoś błąd