Chodząc nędznymi ulicami

Okładka książki Chodząc nędznymi ulicami
Daniel AbrahamPatricia Briggs Wydawnictwo: Rebis fantasy, science fiction
688 str. 11 godz. 28 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Tytuł oryginału:
Down These Strange Streets
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2012-11-13
Data 1. wyd. pol.:
2012-11-13
Liczba stron:
688
Czas czytania
11 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375108217
Tłumacz:
Marta Dziurosz
Tagi:
urban fantasy
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Co bękart potrafi


Link do recenzji

1640 92 42

Oceny

Średnia ocen
6,0 / 10
160 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
716
314

Na półkach:

Z całości wrócę na pewno do Igguldena. Saylor trzyma fason i zupełnienie pasuje do całości, odstaje też poziomem. Pozostałe - bez szału.

Z całości wrócę na pewno do Igguldena. Saylor trzyma fason i zupełnienie pasuje do całości, odstaje też poziomem. Pozostałe - bez szału.

Pokaż mimo to

0
avatar
567
475

Na półkach: ,

Antologia, która chyba ostatecznie przekonała mnie, że zachodnie urban fantasy jest dla mnie w zdecydowanej większości niestrawne.

Ile opowiadań z tego zbioru faktycznie mi się podobało? Dwa - "Głodne serce" i "Mury i lemury", z czego to drugie to w ogóle nie jest urban fantasy, lecz fikcja historyczna w stylu "Imienia róży". Pozostałe utwory leżą albo na poziomie samego pomysłu, albo na poziomie wykonania. Szczególnym kuriozum jest opowiadanie, niezwykle przecież doświadczonego, Glena Cooka - "Złodzieje Cienia". Tekst jest napisany w taki sposób, że kilkanaście (!) razy musiałem przerywać lekturę, żeby zastanowić się, co autor próbował powiedzieć. A nie jest to jakiś wielki traktat filozoficzny, tylko prosty akcyjniak fantasy.

W sumie, "Chodząc nędznymi ulicami" nie jest może najgorszą książką, jaką zdarzyło mi się przeczytać, ale i tak sprawiło mi srogi zawód. Wydawało mi się, że jeżeli za dobór opowiadań wziął się sam George R. R. Martin, to po tych wszystkich zmierzchach, krwiach prawdziwych i zombie-Alicjach możemy w końcu dostać porcję dobrej literatury gatunkowej. Myliłem się.

Antologia, która chyba ostatecznie przekonała mnie, że zachodnie urban fantasy jest dla mnie w zdecydowanej większości niestrawne.

Ile opowiadań z tego zbioru faktycznie mi się podobało? Dwa - "Głodne serce" i "Mury i lemury", z czego to drugie to w ogóle nie jest urban fantasy, lecz fikcja historyczna w stylu "Imienia róży". Pozostałe utwory leżą albo na poziomie samego...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
314
45

Na półkach: ,

Antologia złożona z opowiadań o nieco mrocznej stronie urbanfantasy. Gorąco polecam. Świetnie się czyta, akcja wciąga ... muszę jednak ostrzec, czasem czułam niedosyt, szczególnie gdy trafiałam na nieznanych bohaterów a okazywało się że jest seria, to szukała aby ich poznać :)

Antologia złożona z opowiadań o nieco mrocznej stronie urbanfantasy. Gorąco polecam. Świetnie się czyta, akcja wciąga ... muszę jednak ostrzec, czasem czułam niedosyt, szczególnie gdy trafiałam na nieznanych bohaterów a okazywało się że jest seria, to szukała aby ich poznać :)

Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
2068
635

Na półkach: , , , , , , , , ,

Twórcy tej antologii literatury urban fantasy przedstawiają 16 tekstów, za pomocą których starają się przybliżyć czytelnikom ten specyficzny podgatunek literacki. Znajdziemy w tym zbiorze kilka bardzo znanych nazwisk, ale to nie opowiadania tych autorów decydują o mojej ocenie całości.

Czytelnikom poleciłbym nawet, aby ominęli teksty Charlaine Harris, Diany Gabaldon czy Lisy Tuttle. Te znane powieściopisarki nie pokazały się niestety z ich mocnych stron, lecz dostarczyły opowiadań, które określiłbym dyplomatycznie jako przeciętne a nawet słabe.

Sporo autorów reklamuje na łamach antologii własne, już mocno rozbudowane światy z całym bestiariuszem i skomplikowanymi zależnościami, panującymi między protagonistami tych powieści. Nie każdy z tych autorów zdołał napisać swoje opowiadanie w taki sposób, abym mógł zrozumieć przedstawiony świat i polubić głównego bohatera.

To raczej teksty samodzielne powodują, że doceniam "Chodząc nędznymi ulicami" jako dobry przegląd anglosaksońskiej urban fantasy. Za szczególnie udane uważam "Błotnego diabła", "Krwawiący cień", "Wciąż ta sama historia", "Dama lubi krzyczeć", "W czerwieni i w perłach" oraz "Orła Adackiego".

W antologii przedstawione są opowiadania o wampirach, wilkołakach, czarownicach, duchach, Przedwiecznych i wszelakich magicznych rytuałach. Znajdzie się także kilka tekstów science fiction oraz klasycznych kryminałów. Czytelnik może wybrać się na podróż do starożytnego Babilonu lub Rzymu, odwiedzić gorącą Jamajkę i zimne Aleuty, przeczytać opowiadania w stylistyce Chandlera lub ze świata bardzo podobnego do Londynu Sherlocka Holmesa.

Wybór należy do was!

Twórcy tej antologii literatury urban fantasy przedstawiają 16 tekstów, za pomocą których starają się przybliżyć czytelnikom ten specyficzny podgatunek literacki. Znajdziemy w tym zbiorze kilka bardzo znanych nazwisk, ale to nie opowiadania tych autorów decydują o mojej ocenie całości.

Czytelnikom poleciłbym nawet, aby ominęli teksty Charlaine Harris, Diany Gabaldon czy...

więcej Pokaż mimo to

29
avatar
1692
760

Na półkach: ,

Ogólnie nie przepadam za horrorem i kryminałem. Fakt, że czasem raczej to fantastyka i powieść detektywistyczna, co już jest lepsze, ale przecież nie oceniam gatunku.
Większość tych opowiadań jest mierna i nie zapada w pamięć. Albo co grosza, zapada tym jak kiepska jest (kto wymyślił prywatnych detektywów w starożytności!). Osobliwa opowieść..., Różnica między zagadką... są bardzo spoko. Orzeł Adacki wybija się na plus. Ale jedyne dwa naprawdę wartościowe, które warto przeczytać, a nie tylko można, to Żadnej tajemnicy, żadnego cudu, za naprawdę fajne podejście do religii; i W czerwieni i perłach, bo ma dobrą fabułę i prawdziwe emocje.

Ogólnie nie przepadam za horrorem i kryminałem. Fakt, że czasem raczej to fantastyka i powieść detektywistyczna, co już jest lepsze, ale przecież nie oceniam gatunku.
Większość tych opowiadań jest mierna i nie zapada w pamięć. Albo co grosza, zapada tym jak kiepska jest (kto wymyślił prywatnych detektywów w starożytności!). Osobliwa opowieść..., Różnica między zagadką... są...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
4529
4288

Na półkach:

Okładka jest bardzo ładna.
Taka filmowa,ostra i drapieżna.
Książkę kupiłem,mama dała.Mi na Mikołaja 20 zł,a książka.Była w promocji za 15.
A normalnie kosztuje,60 !

To zbiór opowiadań urban fantasty,nie wiedziałem.Że się wywodzą z horroru.
To bardzo ciekawe,jest tu sporo.Fajnych opowiadań.
Bo,ja lubię .Tu jest wampir, zombie.Wilkołak,byli też Rzymianie.

Każde z opowiadań,jest dobre.I fajnie,że kupiłem taką ładną książkę.

Okładka jest bardzo ładna.
Taka filmowa,ostra i drapieżna.
Książkę kupiłem,mama dała.Mi na Mikołaja 20 zł,a książka.Była w promocji za 15.
A normalnie kosztuje,60 !

To zbiór opowiadań urban fantasty,nie wiedziałem.Że się wywodzą z horroru.
To bardzo ciekawe,jest tu sporo.Fajnych opowiadań.
Bo,ja lubię .Tu jest wampir, zombie.Wilkołak,byli też Rzymianie.

Każde z...

więcej Pokaż mimo to

96
avatar
654
129

Na półkach:

Nie wszystkie opowiadania są równie dobre. Co do przynajmniej dwóch mam wątpliwość czy aby na pewno powinny znaleźć się w tym zbiorze. Niemniej, mogę polecić z czystym sumieniem każdemu miłośnikowi urban fantasy. Jest ciekawie, różnorodnie i wciągajaco.

Nie wszystkie opowiadania są równie dobre. Co do przynajmniej dwóch mam wątpliwość czy aby na pewno powinny znaleźć się w tym zbiorze. Niemniej, mogę polecić z czystym sumieniem każdemu miłośnikowi urban fantasy. Jest ciekawie, różnorodnie i wciągajaco.

Pokaż mimo to

1
avatar
908
190

Na półkach: , ,

Niestety książka wpada w znany nam stereotyp, że zbiór opowiadań jest mixem autorów wartościowych z przeciętnymi i słabymi oraz różnego poziomu ich twórczości. Na plus mogę napisać,że 5-6 autorom postanowiłem się bliżej przyjrzeć, a niektóre z ich opowiadań chciałoby się poczytać trochę dłużej. Wszystkie opowiadania to rzeczywiście takie "short" kryminalne/detektywistyczne opowieści ujęte w mroku otoczenia (chociaż tytuł jest przesadzony). Da się to przeczytać i momentami źle nie jest, ale......no cóż : jak w każdym zbiorze opowiadań-średnia jest tylko średnia.

Niestety książka wpada w znany nam stereotyp, że zbiór opowiadań jest mixem autorów wartościowych z przeciętnymi i słabymi oraz różnego poziomu ich twórczości. Na plus mogę napisać,że 5-6 autorom postanowiłem się bliżej przyjrzeć, a niektóre z ich opowiadań chciałoby się poczytać trochę dłużej. Wszystkie opowiadania to rzeczywiście takie "short" kryminalne/detektywistyczne...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
1092
82

Na półkach: , , ,

Mam z tym zbiorem duży problem. Zachęca tytuł i nazwisko Martina, a także napisany przez niego wstęp. Gorzej już jednak z samymi opowiadaniami.

Martin pisze, że zwrócili się do różnych autorów o teksty, stawiając im tylko dwa wymagania - w historii ma się pojawić prywatny detektyw i sprawa o bardziej lub mniej rzeczywistym paranormalnym niuansie.

I tu pojawia się problem. Bo choć sam rozciągam termin "urban fantasy" na niemal całą fantastykę osadzoną w miarę współczesnych czasach, to - jak pisałem w opinii o "Bogowię muszą być szaleni" - to miasto i jego specyficzny klimat stanowią jeden z filarów gatunku. Wręcz to samo miasto powinno być jednym z bohaterów.

I tu pojawia się problem. Bo albo akcja nie dzieje się w mieście, albo jest osadzona w zbyt odległych czasach. Albo jedno i drugie, jak w przypadku tekstu "Lord John i plaga zombie" - z akcją osadzoną na Jamajce w początkach XIX wieku. I niby część akcji toczy się w Spanish Town, w stolicy wyspy, to żadnej atmosfery miasta w tekście nie czuć. I na dodatek jest to najdłuższe opowiadanie w całym zbiorze. Z kolei "Orzeł Adacki" rozgrywa się w zapyziałym obozie wojskowym na Pacyfiku w czasie drugiej wojny światowej (ale ratuje go to, że to naprawdę dobry tekst). "Mury i lemury" oraz "Strzeż się węża" są osadzone w czasach życia Juliusza Cezara. Jak dla mnie o wiele, wiele za daleko od współczesności. "Mury i lemury" ratuje fakt, że autor postarał się oddać atmosferę Babilonu w I wieku p.n.e. Te dwa dopiero co wspomniane opowiadania mają też jeszcze jedną wadę - są częścią większych cykli, tak jak wiele innych tekstów w zbiorze. To trochę przeszkadza, ale idzie zrozumieć o co chodzi.

Reszta opowiadań spełnia dwa wymienione przez mnie kryteria. Są tu teksty naprawdę dobre, jak "Krwawiący cień" (ach, ten delikatny klimat Lovecrafta), "Ból i cierpienie", "Dama lubi krzyczeć" i "Różnica między zagadką a tajemnicą ". Reszta, jak np. teksty Patrici Briggs czy Glenna Cooka są średnie, może dlatego, że nie znam większej całości w której są osadzone.

Jest jeszcze jeden tekst, nad którym chce chwilę ponarzekać, bo choć akcja dzieje się współcześnie i w mieście, "Śmierć z ręki Dalii" Charleine Harris jest niezaprzeczalnie najgorszym opowiadaniem w zbiorze. Przez chwilę czułem się jakbym czytał moją "ulubioną" Anetę Jadowską. Ja wiem, że autorka to szycha z serialem "Czysta krew" w HBO i dlatego jej nazwisko jest napisane największą czcionką na okładce... ale słodki jeżu, jakie to opowiadanie jest złe na każdym poziomie. Bohaterka to Mary Sue. Oczywiście na tych 31 stronach trzeba wspomnieć o fantastycznych seksach głównej bohaterki i o fantastycznych seksach jej najlepszej psiapsióły, a także opisać fantastyczne seksy głównej bohaterki. Intryga, zagadka? Zapomnijcie, poprowadzone po najłatwiejszej linii oporu. I puenta tak zła i wysilona, że szkoda gadać. Martin wrzucił go na początek mając chyba nadzieje, że zapomnimy o nim do końca zbioru. Ale nie, tak zawalone tekst niestety się pamięta.

Ostatecznie czuję się nieco zawiedziony, bo spodziewałem się wyższego poziomu. A tutaj okazuje się, urban fantasy może być na równie niskim poziomie co Dora Wilk. Albo równie średnim jak "Opowieści ze świata pomiędzy" Grzędowicza. Znowu wychodzi na to, że nasza fantastyka wcale nie jest o wiele gorsza od zachodniej.

Pomógł mi też ten zbiór w oszacowaniu tego, co konkretnie oczekuje od urban fantasy. Bohaterem niekoniecznie musi być detektyw, a motywem kryminalna zagadka. Za to akcja musi być osadzona w dużym mieście, najlepiej prawdziwym, nie wymyślonym; w czasach współczesnych lub chociaż w XX wieku. Bez zgrai niepotrzebnych fantastycznych istot (jakoś na współczesne elfy i krasnoludy mam alergię), za to z atmosferą zagrożenia i tajemnicy. Jeśli znacie takie historię to bardzo proszę wyślijcie mi namiary na nie przez pw.

Mam z tym zbiorem duży problem. Zachęca tytuł i nazwisko Martina, a także napisany przez niego wstęp. Gorzej już jednak z samymi opowiadaniami.

Martin pisze, że zwrócili się do różnych autorów o teksty, stawiając im tylko dwa wymagania - w historii ma się pojawić prywatny detektyw i sprawa o bardziej lub mniej rzeczywistym paranormalnym niuansie.

I tu pojawia się...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
1855
539

Na półkach:

Antologia opowiadań z gatunku urban fantasy. Poziom utworów dość nierówny. Klika naprawdę fajnych i będę szukać innych pozycji z dorobku ich twórców. Kilka przeciętnych, ale też niektóre moim zdaniem słabe. W sumie pozycja, którą warto przeczytać, choćby po to by zrozumieć zasady kierujące tym gatunkiem literatury.

Antologia opowiadań z gatunku urban fantasy. Poziom utworów dość nierówny. Klika naprawdę fajnych i będę szukać innych pozycji z dorobku ich twórców. Kilka przeciętnych, ale też niektóre moim zdaniem słabe. W sumie pozycja, którą warto przeczytać, choćby po to by zrozumieć zasady kierujące tym gatunkiem literatury.

Pokaż mimo to

100

Cytaty

Więcej
Glen Cook Chodząc nędznymi ulicami Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd